1996.09.24 – Watykan – List z okazji 300. rocznicy urodzin św. Alfonsa Marii Liguoriego

Do czcigodnego o. Juana M. Lasso de la Vega Przełożonego Generalnego Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela

Trzechsetna rocznica urodzin św. Alfonsa Marii Liguoriego (27 września 1696 r.) skłania nas do szczególnego dziękczynienia Bogu za copiosa redemptio, którego głoszenie ludziom opuszczonym, a zwłaszcza ubogim stanowiło sekret życia świętego Doktora Kościoła. Rocznica ta pobudza zarazem wszystkich redemptorystów do odnowienia wierności charyzmatowi, do realizowania go z odwagą i ufnością w obliczu wyzwań, które stoją przed Kościołem u progu trzeciego tysiąclecia.

Podobnie jak uczyniłem to z okazji dwóchsetlecia śmierci św. Alfonsa, tak i dzisiaj z wielką radością łączę się ze wszystkimi redemptorystami «we wspomnieniu świętego, który w swojej epoce był mistrzem mądrości, zaś przykładem życia i swoim nauczaniem nadal rozjaśnia — niczym odblask Chrystusa, światła narodów — drogę Ludu Bożego» (List apostolski Spiritus Domini: AAS 79 [1987], 1365).

Przy tamtej okazji, nawiązując do wypowiedzi moich poprzedników i wymieniając najważniejsze elementy alfonsjańskiego programu duchowego, moralnego i duszpasterskiego, przypomniałem «pragnienia, jakie ten wielki ojciec żywił wobec swojego dziedzictwa» — pragnienia wyrażone «w jego życiu, w działalności duszpasterskiej i w jego pismach: wierność Chrystusowi i Jego Ewangelii, wierność Kościołowi i jego misji w świecie, wierność człowiekowi i naszej epoce, wierność charyzmatowi waszego instytutu» (tamże, l.c., 1374).

Wszystko to warto przypomnieć i szerzej rozwinąć dzisiaj, w perspektywie bliskiego już trzeciego tysiąclecia, które domaga się od całego Kościoła nowego wysiłku ewangelizacji, wspartego szczerym nawróceniem w sferze osobistej, wspólnotowej i społecznej.

Życie i nauczanie św. Alfonsa stanowi dla nas cenny przykład w tej dziedzinie. Od chwili swego «nawrócenia» w 1723 r. był bez reszty pochłonięty pragnieniem głoszenia Ewangelii, w myśl słów św. Pawła: «Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!» (1 Kor 9, 16). To apostolskie dążenie miało być według św. Alfonsa także fundamentalną cechą i konkretnym celem jego zgromadzenia. Wierność temu misyjnemu zadaniu była w ciągu dwóch stuleci istnienia wspólnoty redemptorystów źródłem jej żywotności i dynamizmu. Wymownym tego przykładem jest m.in. January Maria Samelli (1702-1744), którego zaliczyłem niedawno do grona błogosławionych. W tym kierunku winno nadal zmierzać całe zgromadzenie i poszczególni jego członkowie; potrzeba Ewangelii w świecie jest dzisiaj jeszcze pilniejsza.

Trzeba z mocą głosić, że Chrystus ukazuje pełny sens życia człowieka, opiera wartości na niewzruszonym fundamencie i wnosi nową nadzieję w naszą historię. To przepowiadanie trzeba umieścić w kontekście konkretnych wyzwań, które ludzkość musi dzisiaj podejmować i od których zależy cała jej przyszłość. Tylko w ten sposób będzie się mogła urzeczywistnić tak pożądana przez wszystkich cywilizacja miłości.

Formy tego przepowiadania muszą być nieustannie odnawiane, tak aby odpowiadały możliwościom i potrzebom występującym w różnych kontekstach. Odnowa ta staje się dziś szczególnie konieczna ze względu na szybkość przemian społecznych i kulturowych. Dotyczy to zwłaszcza «misji ludowych», które w minionych dwóch wiekach stanowiły charakterystyczny element działalności redemptorystów. Wierność fundamentalnym zasadom alfonsjańskim winna się łączyć z odwagą wprowadzania stosownych zmian, aby metoda apostolska mogła zawsze odpowiadać oczekiwaniom Ludu Bożego.

Należy także wykorzystywać inne, nowoczesne środki, za pomocą których można przekazywać prawdę współczesnym ludziom. W działalności św. Alfonsa zwraca uwagę fakt, że przywiązywał on wielkie znaczenie do słowa drukowanego. Dzięki licznym dzidom jego autorstwa, kolejnym wydaniom i przekładom oraz umiejętności wyrażania prostym i powszechnie zrozumiałym językiem nawet najtrudniejszych prawd wiary i zasad moralności jego nauczanie rozpowszechniło się we wszystkich warstwach chrześcijańskiego ludu. Zachęceni tym przykładem, współcześni redemptoryści winni coraz lepiej wykorzystywać wszystkie środki społecznego przekazu, dbając jednak o to, aby styl ich wypowiedzi pozostał jasny, konkretny i zrozumiały.

Przepowiadanie jest autentyczne wtedy, gdy zgodnie z zasadami Chrystusowej pedagogiki łączy się z cierpliwym kształtowaniem sumienia każdego człowieka i stopniowym prowadzeniem go ku prawdzie i dobru. Św. Alfons podkreśla z mocą, że wyrazem szczerości przepowiadania musi być «dobroć ojca i cierpliwość lekarza» — zwłaszcza w sakramencie pojednania — aby każdy człowiek mógł się otworzyć na działanie Chrystusa Zbawiciela. Wierność założycielowi wymaga od redemptorystów takich umiejętności i takiego zaangażowania; są one nieodzownym warunkiem owej «powszechnej mobilizacji sumień i wspólnego wysiłku etycznego» (por. Evangelium vitae, 95), które wskazuję nieustannie jako drogę rozwiązywania nawet najtrudniejszych problemów, takich na przykład jak problemy związane z zagrożeniami życia.

W tej perspektywie należy też dążyć do pogłębienia teologii moralnej. Św. Alfons ze szczególną gorliwością zabiegał o to, aby we wszystkich warstwach Ludu Bożego usuwać rozdźwięk między wiarą a życiem. Ten zmysł praktyczny założyciela powinien nadal inspirować pracę duszpasterską jego synów, zwłaszcza na polu odnowy sakramentu pojednania. Nie można ograniczać się tylko do głoszenia zasad, ale trzeba nimi rozjaśniać życie codzienne, wskazując słuszną drogę sumieniu każdego chrześcijanina. Ta alfonsjańska praktyczność wymaga poszukiwania konkretnych i rzeczowych odpowiedzi na pytania naprawdę istotne dla Ludu Bożego — odpowiedzi wiernych Ewangelii i żywej Tradycji Kościoła. Wymaga też kształtowania sumień zdolnych rozjaśnić światłem mądrości Ducha najbardziej złożone i różnorakie sytuacje życiowe.

Za św. Alfonsem trzeba podkreślać w całej pracy duszpasterskiej centralną rolę Chrystusa jako tajemnicy miłosierdzia Ojca. Redemptoryści winni niestrudzenie głosić ową copiosa redemptio, to znaczy nieograniczoną miłość, z jaką Bóg w Chrystusie pochyla się nad ludzkością, poczynając zawsze od tych, którzy najbardziej potrzebują uzdrowienia i wyzwolenia, bowiem najgłębiej są naznaczeni przez zgubne skutki grzechu. Oby także do dzisiejszych synów św. Alfonsa można było odnieść to, co on sam mówił o sobie i o swoich towarzyszach: «U nas nie mówi się o niczym innym, jak tylko o męce Odkupiciela, aby związać dusze z Jezusem Chrystusem» (Opere, t. III, Torino 1847, 289). Niech posługa duszpasterska całego zgromadzenia nadal prowadzi lud na spotkanie z Chrystusem ukrzyżowanym, to znaczy na spotkanie «z miłością, którą On nam objawił na krzyżu» (Pratica di amare Gesu Cristo. Opere ascetiche, t. 1, Roma 1933, 5).

Należy zatem niestrudzenie głosić Boże miłosierdzie. W całym duszpasterstwie nadal pozostaje aktualne wezwanie św. Alfonsa: «Trzeba sobie uświadomić, że nawrócenie spowodowane wyłącznie lękiem przed karą Bożą jest nietrwałe. (…) Człowiek nie wytrwa w nim, jeśli miłość Boża nie przeniknie do jego serca». Dlatego kaznodzieja powinien przede wszystkim dążyć do tego, aby «każde kazanie, które wygłasza, rozniecało w jego słuchaczach płomień świętej miłości» (Opere, t. III, Torino 1847, 288).

Z takiego nawrócenia, którego istotą jest miłość, wypływa nieustanne dążenie do świętości. Pozwalając wszystkim doświadczyć głębi miłosierdzia, z jakim Bóg pochyla się nad człowiekiem, aby go uzdrowić i wyzwolić, św. Alfons pomaga także ludziom najprostszym i najuboższym odkrywać powołanie i drogę do świętości: «Zakonnicy, ludzie świeccy, kapłani, małżonkowie, kupcy, żołnierze i ludzie wszelkich innych stanów [znajdują drogę do świętości] stosowną dla siebie» (Pratica di amare Gesu Cristo, 79). Zarazem nadaje tej świętości wyraźny wymiar ewangelizacyjny, tak że prowadzi ona do podjęcia odpowiedzialności za innych ludzi.

Kształtowanie laikatu coraz bardziej świadomego godności i odpowiedzialności wynikającej z chrztu ma istotne znaczenie dla Kościoła, który chce podjąć wyzwania trzeciego tysiąclecia. Redemptoryści zawsze utrzymywali głęboki kontakt z ludem. Dzisiaj wśród wiernych świeckich, zwłaszcza młodych, coraz silniejsze są dążenia do większego udziału w życiu i misji osób konsekrowanych. Pierwszą odpowiedzią na te dążenia stały się wskazania sformułowane przez ostatnią kapitułę generalną zgromadzenia. Trzeba odważnie iść tą drogą, nie naruszając jednak specyfiki życia świeckiego i zakonnego.

Św. Alfons podkreśla nieustannie, że trzeba być wiernym tym sposobom działania, które wybrał nasz Odkupiciel, aby stać się Ewangelią Bożą między nami. W myśl pierwotnej reguły zgromadzenia jego fundamentalną zasadą było «naśladowanie przykładu» Odkupiciela. Wcielone Słowo podziela naszą ludzką kondycję, staje się dla nas obecnością i doświadczeniem Boga, głosi swoje orędzie otwarcie i zdecydowanie aż po krzyż i zmartwychwstanie. Duch nadal prowadzi Kościół tą samą drogą (por. Lumen gentium, 8). Św. Alfons żąda od swoich synów, aby w sposób bardziej wyrazisty i radykalny świadczyli o tym, że trzeba dalej iść drogą wytyczoną przez Chrystusa: wcielenie i uczestnictwo w życiu ludzi, wiarygodne świadectwo, przepowiadanie szczere i znaczące, wspaniałomyślne przyjęcie Krzyża — wszystko to jest niezbędne każdemu, kto pragnie być skutecznym apostołem Ewangelii.

Nade wszystko należy być wiernym opcji założyciela na rzecz ludzi opuszczonych. Właśnie ta decyzja dała początek zgromadzeniu w listopadzie 1732 r. Był to radykalny wybór na rzecz tych, których nawet duszpasterstwo pozostawiało na uboczu; świat ludzi opuszczonych stał się światem św. Alfonsa, musi więc być też światem każdego redemptorysty. Winno do tego prowadzić nieustanne rozeznawanie różnych sytuacji w życiu Kościoła, które pozwala skutecznie odpowiadać na pojawiające się wciąż nowe, pilne potrzeby.

Wszystko to dotyczy całego Ludu Bożego — jego wysiłków na rzecz nowej ewangelizacji i nawrócenia, które trzeba podwoić w ramach przygotowań do trzeciego tysiąclecia. W obliczu starych i nowych przejawów opuszczenia Kościół musi dziś naśladować przykład Dobrego Pasterza, który pozostawia w bezpiecznej zagrodzie dziewięćdziesiąt dziewięć owiec i idzie na poszukiwanie jednej zagubionej (por. Łk 15, 4-7).

Taki wysiłek nie jest możliwy bez ciągłej duchowej odnowy. Św. Alfons powtarzał to nieustannie, przemawiając z wielką miłością i ufnością: «Kto został powołany do Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, nie będzie nigdy prawdziwym naśladowcą Chrystusa i nigdy nie zostanie świętym, jeżeli nie spełni celu swego powołania i nie będzie realizował celu Zgromadzenia, którym jest zbawienie ludzi najbardziej pozbawionych duchowej pomocy, jakimi są ubodzy wieśniacy. Taki wzór pozostawił Odkupiciel, który tak mówił o sobie: Spiritus Domini (…) uwcit me evangelizare pauperibus» (Opere, t. IV, Torino 1847, 429-430). Ten cel św. Alfons zawierzał możnemu wstawiennictwu Maryi, której oddał samego siebie i swoje zgromadzenie.

Z całego serca przyłączam się do słów i do modlitwy założyciela, ufając, że jego przykład wzbudzi nie tylko w redemptorystach i redemptorystkach, ale w całym Ludzie Bożym żywszą tęsknotę za pełnią świętości i ofiarną służbą braciom.

Z takimi życzeniami i na dowód trwałej życzliwości udzielam ojcu i całemu zgromadzeniu Apostolskiego Błogosławieństwa.

Castel Gandolfo, 24 września 1996 r.
Jan Paweł II

L’Osservatore Romano, wydanie polskie, 1997, nr 1 (189) s. 12-14