1993.04.19 – Rzym – Bóg przemawia do nas przez nowych błogosławionych. Audiencja dla pielgrzymów przybyłych na beatyfikację

  1. Witam was wszystkich, drodzy bracia i siostry, przybyli do Rzymu, aby oddać hołd nowym błogosławionym. Nasze dzisiejsze spotkanie jest radosną kontynuacją uroczystości, które odbyły się wczoraj na tym samym placu. Wraz z wami wielbię Pana za to niezwykłe duchowe przeżycie i życzę każdemu, by umiał wiernie świadczyć o Ewangelii, naśladując świetlane wzory sług Bożych wyniesionych do chwały ołtarzy.

Pozdrawiam zwłaszcza pielgrzymów z Neapolu i z Casorii, radujących się beatyfikacją o. Ludwika z Casorii. Najmilsi, niech ten godny syn waszej ziemi dodaje swoim przykładem odwagi tym, którzy w epoce gwałtownych konfliktów, takiej jak nasza, wybierają «wąską ścieżkę» ewangelicznej miłości (por. Mt 7, 14).

Wspominając tego apostoła miłości, myślę z wdzięcznością o założonych przez niego zgromadzeniach zakonnych — o Braciach Miłości i o franciszkańskim Zgromadzeniu Sióstr św. Elżbiety. Dziękuję wszystkim jego duchowym synom i córkom za ich codzienny apostolat i za dzieła miłosierdzia, które prowadzą nieustannie wśród dzieci i ubogich. Moi drodzy, niech radosne przeżycia tych dni staną się dla was umocnieniem i zachętą, byście ożywieni wielkoduszną wiernością Chrystusowi, umieli otaczać coraz troskliwszą opieką maluczkich i cierpiących, przyczyniając się do szerzenia w świecie «cywilizacji miłości».

Zachęcam także każdego z was, bracia i siostry tu obecni, byście zgodnie z waszym szczególnym powołaniem zachowywali, pogłębiali i rozwijali w swoim życiu nauczanie i dzieło bł. Ludwika z Casorii.

  1. Słowa pozdrowienia kieruję również do sióstr ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia i do licznych czcicieli Bożego Miłosierdzia, przybyłych do Rzymu z wielu regionów Włoch, aby uczestniczyć w beatyfikacji s. Faustyny Kowalskiej. Dzień wczorajszy był dla was wszystkich wielkim świętem.

Moi drodzy, bądźcie apostołami — w słowie i czynie — tej Bożej Miłosiernej Miłości, objawionej do końca w Jezusie Chrystusie. Tajemnica ta stanowi w pewnym sensie dla wszystkich źródło życia innego niż to, jakie może zbudować człowiek własnymi siłami (por. Dives in misericordia, 14).

Niech ta tajemnica będzie dla każdego z was natchnieniem i siłą do czynienia Bożego miłosierdzia w konkretnych sytuacjach waszego życia. W imię tej tajemnicy Chrystus uczy nas, że mamy zawsze przebaczać i miłować się nawzajem, tak jak On nas umiłował. Niech Bóg «bogaty w miłosierdzie» (Ef 2, 4) błogosławi wam i uczyni owocną waszą apostolską posługę.

  1. W tej radosnej chwili pragnę pozdrowić mych drogich braci w biskupstwie i liczną grupę pielgrzymów z obszaru języka hiszpańskiego, przybyłych do Rzymu na beatyfikację m. Pauli Montal Fornes od św. Józefa Kalasantego. Szczególnie pozdrawiam krewnych nowej błogosławionej, a także zakonnice z założonego przez nią Zgromadzenia Córek Maryi od Szkół Chrześcijańskich.

Paula Montal z prostotą przeżywała wiarę przekazaną jej przez głęboko pobożnych rodziców. W swojej parafii Arenys de Mar (Barcelona) oddawała się katechezie dzieci i młodzieży. Właśnie pod wpływem tego doświadczenia odczuła potrzebę oddania wszystkich sił wychowaniu młodzieży, przede wszystkim z myślą o obronie godności kobiety.

Dla całej swojej pracy, skupionej wokół nauczania, czerpała światło z wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem przez modlitwę kontemplacyjną, a także z miłości do dziewcząt, które przygotowywała do spełniania w przyszłości misji żon i matek. Powinno to być przykładem dla was, drogie siostry, w waszej codziennej pracy dydaktycznej i wychowawczej wśród młodych dzisiejszej epoki, wspomagającej rodziny w nieodzownym dziele chrześcijańskiego wychowania dzieci.

  1. Paula pragnęła, by rodzina była naprawdę chrześcijańska i by poprzez nią Chrystus królował w całym społeczeństwie. Dlatego jej dzieło pozostaje w pełni aktualne także w naszych czasach. Wzywam was zatem, dawne i obecne uczennice różnych szkół zgromadzenia, byście własnym życiem dawały konsekwentnie świadectwo o wartości formacji, jaką otrzymałyście, uczestnicząc w budowie społeczeństwa opartego na «cywilizacji miłości», zwłaszcza przez pracę wśród najbardziej potrzebujących, za przykładem m. Pauli Montal.

Zanim zakończę, pragnę serdecznie pozdrowić pielgrzymów — czcicieli pozostałych błogosławionych, szczególnie tych, którzy przyjęli orędzie miłości Bożego Miłosierdzia, przekazane przez nową błogosławioną, s. Faustynę Kowalską. Wam wszystkim z serca udzielam apostolskiego błogosławieństwa.

  1. Drodzy rodacy, nazajutrz po beatyfikacji spotykamy się wspólnie w bardzo licznym gronie. Są tu pielgrzymi z Polski, ale są także rodacy żyjący poza jej granicami. Serdecznie witam wszystkich tu obecnych.

Słowa pozdrowienia szczególnego kieruję do księdza Prymasa, księdza kardynała metropolity krakowskiego, do wszystkich moich braci w biskupstwie tu obecnych. Pozdrawiam serdecznie kapłanów, rodziny zakonne, a zwłaszcza siostry felicjanki — duchowe córki bł. Marii Angeli Truszkowskiej, a także współsiostry bł. Faustyny Kowalskiej ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Są tu pielgrzymi z różnych stron Polski, są także nasi bracia z Wilna. Księdza arcybiskupa wileńskiego i wszystkich pielgrzymów — zwłaszcza młodzież wileńską — serdecznie pozdrawiam. Garbe Jezui Kristui! Są także pielgrzymi z Krakowa, a zwłaszcza z Kazimierza, czciciele Stanisława Kazimierczyka, zwanego od wieków, a wczoraj nazwanego na placu św. Piotra, «błogosławionym». Witam serdecznie parafian Bożego Ciała, witam duszpasterzy — ojców Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich.

Również i dzisiaj są obecni przedstawiciele władz państwowych i wojewódzkich — serdecznie ich wszystkich pozdrawiam i witam.

Mówi Sobór Watykański II, poprzez świętych «Bóg ukazuje ludziom naocznie swoją obecność i swoje oblicze. W nich do nas przemawia i daje nam znak Królestwa Bożego» (Lumen gentium, 50). Bóg przemówił do nas wczoraj przez nowych błogosławionych.

Przemówił przez wspaniałe dziedzictwo duchowe bł. Marii Angeli Truszkowskiej, która drogę odnowy człowieka i świata widziała w wiernym pełnieniu woli Bożej oraz w miłości i ofiarnej służbie bliźniemu. Przez całe życie szła wiernie za Chrystusem i Jego Krzyżem, bez względu na cenę, jaką trzeba było za to zapłacić. Wierna w cierpieniu, wierna w miłości, wierna do końca, bo jej pokarmem było pełnienie woli Tego, który ją posłał (por. J 4, 34).

Przemówił do nas Bóg przez bogactwo duchowe bł. s. Faustyny Kowalskiej. Zostawiła ona światu wielkie orędzie Bożego Miłosierdzia oraz zachętę do całkowitego zawierzenia Stwórcy. Bóg dał jej łaskę szczególną, bo mogła doświadczać Jego Miłosierdzia na drodze przeżyć mistycznych i dzięki szczególnemu darowi modlitwy kontemplacyjnej. S. Faustyno, błogosławiona, dziękuję ci, że przypomniałaś światu tę wielką tajemnicę Miłosierdzia Bożego. Ową «wstrząsającą tajemnicę». Niewysłowioną tajemnicę Ojca, której tak bardzo potrzebuje dzisiaj człowiek i cały świat: «Wysławiajmy Pana, bo dobry jest, bo na wieki Jego miłosierdzie» (por. Ps 107 [106] , 1).

Przemówił do nas Bóg przez bł. Stanisława Kazimierczyka, kapłana z Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich, którego grób otaczany jest czcią w kościele Bożego Ciała w Krakowie. Jego «święte i przykładne życie» rzeźbił Chrystus obecny w Eucharystii. Chrystus, przed którym spędzał długie godziny na adoracji. Od Niego uczył się miłości i służby drugiemu człowiekowi. Dla bł. Stanisława Chrystus był prawdziwą światłością, która go nieustannie oświecała na drogach powołania kapłańskiego i zakonnego. Słusznie został nazwany «światłem życia zakonnego». I tak ten nowy Stanisław, chociaż nie taki dzisiejszy, dodaje jeszcze jedną cegłę do wielkiej Stanisławowej tradycji Krakowa i Polski.

  1. Nasi błogosławieni budowali na Chrystusie, budowali swe człowieczeństwo, budowali swoją świętość. W Chrystusie widzieli jedyny fundament, który leży u podstaw każdego człowieka, każdego narodu, całej ludzkości. Oto ukazują wyraźnie całym swym życiem to, czym był dla nich Chrystus. Wskazują na korzenie, z których wyrasta pełnia człowieczeństwa, na wartości, które kształtują ludzkie życie. Wskazują na Chrystusa. Św. Paweł mówi: «Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus» (1 Kor 3, 11), «przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy» (1 Kor 8, 6).

Nie dajmy się uwieść pokusie odrzucenia wartości, które przyniósł Chrystus, tego wielkiego dobra, jakie dało nam chrześcijaństwo.

Tylko wiara objawia w pełni prawdziwą tożsamość człowieka, tylko miłość może przezwyciężyć rodzący się egoizm i związane z nim konsekwencje. Miłość jest tą najgłębszą mocą kształtującą życie ludzkie, mocą, która jednoczy, siłą, która buduje.

Nowi błogosławieni przypominają nam, że «Bóg jest miłością», przypominają, że ta Miłość jest większa od grzechu, od słabości, potężniejsza od śmierci, że jest stale gotowa dźwigać, przebaczać, stale gotowa wychodzić na spotkanie marnotrawnego syna, stale szukająca «objawienia się synów Bożych» (Rz 8, 19), którzy są wezwani do chwały. To objawienie miłości nazywa się również miłosierdziem. To objawienie miłości i miłosierdzia ma w dziejach człowieka jedną postać i jedno imię. Nazywa się: Jezus Chrystus (por. Redemptor hominis, 9).

Ewangelista mówi o człowieku roztropnym, który dom swój zbudował na skale: «spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony» (Mt 7, 25). Na tej skale, którą jest Chrystus. Na tej skale zostały zbudowane dzieje Europy, naszego narodu, narodów ościennych. Chrystus sam jest mocą, On jest naszą nadzieją. Nowi błogosławieni przypominają nam o tym i zachęcają do tego swym życiem.

  1. Pragnę bardzo serdecznie pozdrowić obecnych tu księży biskupów, kapłanów, zakonników i pielgrzymów przybyłych z okazji beatyfikacji Marii Angeli Truszkowskiej. Słowa szczególnego powitania kieruję do jej duchowych córek, sióstr felicjanek. Przy tej okazji pragnę także podziękować za ich ofiarną służbę Kościołowi powszechnemu, a przede wszystkim Kościołowi w Stanach Zjednoczonych.

Drogie siostry, przez waszą konsekrację zakonną i wieloraki apostolat dajecie wymowne świadectwo o dziedzictwie duchowym Kościoła. Sam o tym mogłem się przekonać osobiście podczas moich odwiedzin w waszym kraju. Niech przykładem tej służby będzie założycielka waszego zgromadzenia, która wczoraj została wyniesiona do chwały ołtarzy.

Ta miłująca Boga i ludzi zakonnica, idąc śladami św. Franciszka, zapragnęła odnowić świat poprzez spełnianie woli Bożej i służbę bliźniemu. Chrystusowe słowa: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał» (J 4, 34), były dla niej natchnieniem w realizowaniu jednego tylko pragnienia: aby stać się żertwą miłości, służyć do końca, iść za Chrystusem drogą krzyża bez względu na cenę, jaką trzeba za to zapłacić.

Życie jej znaczone było miłością. Była to troska o wszystkich głodnych chleba, serca i domu oraz prawdy Ewangelii.

Życie jej było znaczone krzyżem. A siłę czerpała z Jezusa. Żyła w Nim i z Nim, zjednoczona przez modlitwę i umiłowanie Eucharystii.

Życie jej znaczone było wiarą. Wiara w miłość Boga pozwoliła jej w największych cierpieniach i wewnętrznych doświadczeniach dojrzeć łaskę przemieniania się w Chrystusa, włączania się w Jego zbawcze dzieło. Ta wiara, oczyszczana przez ciemność nocy duchowej, pozwalała jej dojść do jasnego widzenia w każdym krzyżu wyrazu miłości i dobroci Ojca. Z tej wiary czerpała moc do przetrwania i znoszenia wszystkich cierpień, przyjmowania i miłowania woli Bożej, nawet najbardziej krzyżującej.

Niech nowa błogosławiona będzie dla was przykładem wierności Chrystusowi aż na Kalwarię. Wierności w wypełnianiu rad ewangelicznych w życiu zakonnym i wierności Ewangelii na co dzień.

Drodzy pielgrzymi i wierni, wszyscy tu obecni: niech przykład i wstawiennictwo nowych błogosławionych, którym oddajemy dzisiaj cześć ze szczególną radością, towarzyszy wam w codziennym chrześcijańskim życiu. Niech dodaje wam otuchy także moje apostolskie błogosławieństwo, którego z serca udzielam wszystkim tu obecnym i waszym bliskim, jak również mym braciom w biskupstwie uczestniczącym w tej audiencji.

Pragnę jeszcze pozdrowić pielgrzymów meksykańskich, bardzo dobrych i gościnnych, gościnnie przyjmujących w swojej ojczyźnie. Papież doświadczył wielkiej życzliwości Meksykanów podczas wizyt w ich kraju. Bardzo wam dziękuję za obecność. Bardzo dziękuję za wasz kult Miłosierdzia Bożego, Chrystusowego. Miłosierdzia przekazanego w naszym stuleciu poprzez bł. Faustynę Kowalską. Niech was Bóg błogosławi.

Skorośmy już wrócili do s. Faustyny to jeszcze jedno życzenie, ażeby te proste słowa «Jezu, ufam Tobie!», które widzę tu na tyłu obrazach, były dla ludzkich serc również i w przyszłości — przy końcu tego stulecia i tego tysiąclecia, i następnych — wciąż jasnym wskaźnikiem drogi. «Jezu, ufam Tobie!» Nie ma takiej ciemności, gdzie by człowiek musiał się zagubić. Jeżeli zaufa Jezusowi, zawsze znajdzie się w świetle.

L’Osservatore Romano, wydanie polskie, 1993, nr 5-6 (153) s. 13-15