1982.01.24 – Rzym – Przemówienie do karmelitów bosych w kaplicy Domu Generalnego w Rzymie


(Ojciec Święty odpowiada na słowa powitania o. Generała)
Dziękuję za te słowa. Słuchając waszego przełożonego generalnego, pomyślałem: czyżby był Hiszpanem? i odpowiedziałem sobie natychmiast: tak, jest Hiszpanem. Bo chociaż mówi bardzo dobrze po włosku, jest coś, co zdradza jego język ojczysty. Tego i ja doświadczam, kiedy przemawiam.

Cóż mogę wam powiedzieć? Może podzielę się z wami jedną tylko ideą, tą jedną myślą, która przyszła mi do głowy, gdy wchodziłem do kaplicy domu generalnego. „Życie wasze jest ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3, 3). Ta prawda dotyczy nas wszystkich. Uważam, że dotyczy wszystkich ludzi; na pewno dotyczy wszystkich chrześcijan. Lecz tego rodzaju prawda wymaga uwierzytelnienia, świadectwa. Gdy spoglądam w moją przeszłość, poczynając od dziecka, prawie od urodzenia, spostrzegam, że żyłem w sąsiedztwie klasztoru karmelitów, w miejscowości naznaczonej życiem, a potem także i śmiercią Sługi Bożego Ojca Rafała Kalinowskiego, który zmarł jako przeor w Wadowicach. Dlatego wam to przypominam ponieważ myślę, że w przytoczonych słowach: „Życie nasze jest ukryte z Chrystusem w Bogu” – w pewien sposób streszczają się wszystkie moje doświadczenia, doświadczenia człowieka świeckiego, ponieważ spotykałem karmelitów jako dziecko, jako chłopiec, w ich habitach obserwowałem surowość ich życia widoczną również na zewnątrz. I muszę również dodać, jako chłopiec przystępowałem zawsze do spowiedzi w ich kościele, a będąc ostatnio w Polsce już jako papież, nie mogłem odwiedzić tego kościoła, ale tylko kościół parafialny. Sądzę, że życie karmelitańskie jest realizacją, świadectwem, ukazaniem tego, o czym mówią przytoczone słowa św. Pawła: „Życie nasze jest ukryte z Chrystusem w Bogu”; słowa wyrażają wasze powołanie. Naprawdę jest to życie „ukryte z Chrystusem w Bogu”. Ukryte jeżeli przebiega w „ukryciu”; „jeśli się żyje w ukryciu”. O ile dobrze rozumiem, według tradycji waszych duchowych Rodziców, to „ukrycie” tworzy przestrzeń bardzo bogatą. Tak bardzo jest bogate owo życie „ukryte z Chrystusem w Bogu”, że święta Teresa nazywa je „twierdzą”. I wy poszliście za tym wezwaniem, tą drogą, wybraliście taki sposób życia jako swoje powołanie. Żyć w ten sposób i dawać innym świadectwo takiego życia. I muszę to powiedzieć, dawaliście bardzo mocne świadectwo takiego życia „pewnemu” chłopcu, „pewnemu młodzieńcowi; wywarło ono wpływ na całym moim życiu, i jestem przekonany, że w podobny sposób wpływacie też na innych, w różnych krajach, w różnych miastach, na różni kontynentach. Jesteście wspólnotą międzykontynentalną: widzę Hindusów, tylu Hindusów i tylu z innych krajów, chociaż waszą ojczyzną będzie zawsze Hiszpania.

A więc życzę wam, byście zawsze żyli w ten sposób. Byście żyli „w ten sposób”: niech to będzie podsumowanie tego, co powiedziałem. Uważam, że poruszyłem sprawę podstawową waszego sposobu życia, dla waszego powołania, dla waszej misji w Kościele, dla waszego charyzmatu. Wszyscy was znają: święta Teresa, święty Jan od Krzyża, druga mała Teres inni jeszcze nie kanonizowani i nie beatyfikowani. Oni są cząstką was i są waszym charyzmatem. Życzę wam, byście go zrealizowali, abyście zawsze odnajdywali ten charyzmat coraz głębiej, abyście realizowali go coraz doskonalej: via perfectionis, zawsze coraz doskonalej! Sądzę, że ostatni Sobór Powszechny zachęca wszystkie zakony i wasz zakon, by szły w tym kierunku. Z tymi życzeniami błogosławię wam zgodnie z intencjami wyrażonymi przez waszego przełożonego generalnego i przez waszą wspólnotę, a także w zakresie proponowanym przez niego oraz wszystkich braci i siostry waszej wielkiej rodziny terezjańskiej.

 


Acta Ordinis Carm. Discal. 27(1982) s. 5-6.

Copyright © Konferencja Episkopatu Polski