2006.09.23 – Piotrków Tryb. – Kard. Stanisław Dziwisz: Dziękczynienie za koronację obrazu Matki Bożej Trybunalskiej w Sanktuarium Jezuitów

 

Iz 61, 1-3. 10-11; 2 Kor 1, 3-7; Mt 5, 1-12

Czcigodny Księże Arcybiskupie, Metropolito Łódzki, Drodzy Bracia w biskupstwie i kapłaństwie, Drodzy Ojcowie i Bracia Jezuici, Szanowni przedstawiciele Władz państwowych, miej­skich i samorządowych, Posłowie i Senatorowie, Bracia i Siostry!

1. W Testamencie, sporządzonym 6 marca 1979 roku, Ojciec Święty Jan Paweł II napisał: „Nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować. Rzeczy codzienne­go użytku, którymi się posługiwałem, proszę rozdać wedle uznania”. Uczynił mnie wykonawcą tego Testamentu. Niewiele zostawił, nic nie miał, więc niewiele mogłem rozdać. Ale zostawił nam wspaniały dar, którym będą żyć pokolenia. Zostawił nam dar swojego pontyfikatu, niezmordowanej służby Bogu i człowie­kowi. W miarę, jak oddalamy się od dnia jego błogosławionej śmierci, odsłania się przed nami wielkość i głębia tego daru.

Dziś wspominamy i przeżywamy jeden moment, jeden gest tego pontyfikatu: 27 października 2004 roku, podczas au­diencji na Placu św. Piotra w Rzymie – jak to przypomniał Ksiądz Arcybiskup – utrudzony Sługa Boży pobłogosławił korony dla obrazu Matki Bożej Trybunalskiej. Któż mógł wtedy przypuszczać, że półtora roku później te ko­rony na skronie Maryi i Jej Syna Jezusa włoży w Warszawie następca Jana Pawła II – Benedykt XVI! Dopełnieniem tych dwóch gestów, dokonanych przez dwóch Papieży jest dzisiej­sza, dziękczynna uroczystość. W jakimś sensie czuję się dzisiaj jeszcze raz niegodnym wykonawcą Testamentu, posłanym do grodu Matki Bożej Trybunalskiej, by spojrzeć na Jej ukoronowany obraz w Jej domu, wśród Jej ludu.

Obraz Pani Trybunalskiej towarzyszył decyzjom Try­bunału Koronnego, a więc najwyższego sądu Rzeczypospolitej. Zaczęła się ta szczególna tradycja w 1580 r. i trwała ponad 200 lat, aż do zaborów. Jak słusznie zauważono, „wolni ludzie w wolnym kraju pragnęli sprawować sprawiedliwe sądy za przyczyną Matki Bożej”. Oto zmysł wiary naszych przodków!

2. Matka Boża Trybunalska jest Matką Pocieszenia. Ten szczególny tytuł oddaje wiernie rolę Maryi w życiu ludu chrześcijańskiego. Uczestniczy Ona w posłannictwie swego Syna, który przyszedł na ziemię, aby radykalnie pocieszyć człowieka, wyzwalając go od zła i śmierci. Duch Święty – Pocieszyciel zstąpił na ziemię, aby odnowić jej oblicze ogniem Bożej miłości.

Wsłuchując się w słowa Jezusa, wypowiedziane z krzy­ża: „Niewiasto, oto syn Twój” (J 19, 26), i znając rolę Maryi w życiu pierwotnego Kościoła, wierzymy głęboko w Jej obecność w naszym życiu osobistym i społecznym, w Jej pośrednictwo, w Jej pomoc. Intuicja wiary ludu Bożego wiedzie do Matki Jezusa. Doświadczając zła, słabości, grzechu, cierpienia i śmierci zwracamy się do Tej, która dała światu Zbawiciela. Ona, jak świadczy o tym wiele scen z Ewangelii, potrafi wysłuchać, zrozumieć, zatroszczyć się, zaradzić, pocieszyć, przywrócić nadzieję. Ona potrafi dotknąć najbardziej czułych strun serca człowieka, wyzwalając w nim dobro, zrozumienie, współczucie dla innych i miłosierdzie.

Nic więc dziwnego, że – jak świadczą o tym przekazy historyczne – przed obrazem Pani Trybunalskiej, Matki Pocie­szenia, modlili się jednocześnie sędziowie, pokrzywdzeni i oskarżeni oraz skazańcy, a także wierny lud Piotrkowa. Do Matki Jezusa wszyscy mieli i mają dostęp. Wszyscy mogą szukać u Niej rady, pociechy, ratunku, jak u matki. Ona nigdy nie dzieliła ludzi, nie broniła dostępu do siebie. Ona zawsze jednoczyła, darzyła mądrością prawodawców i sędziów, pochylała się nad każdym skrzywdzonym, ale dawała szansę tym, którzy pobłądzili, skrzywdzili drugiego człowieka i naruszyli sprawiedliwość.

3. Dzisiejsze słowo Boże odsłania przed nami mesjańską tożsamość i posłannictwo Jezusa, zapowiedziane przez proroka Izajasza. Jezus przyszedł na świat, by „głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby ob­wieszczać rok łaski u Pana i dzień pomsty naszego Boga; aby pocieszać wszystkich zasmuconych, by rozweselić płaczących”. Wiemy, że sam Jezus odczytał to proroctwo w Nazare­cie i odniósł je do siebie, za co ziomkowie wyrzucili Go za miasto i chcieli Go nawet stracić (por. Łk 4, 16-30). Uderza nas postawa naszego Pana, pochylającego się nad ludzka nędzą ludzkim nieszczęściem. Przyszedł, żeby przywrócić ludziom nadzieję, leczyć rany, obdarować wolnością i zapewnić wszystkich o łaskawości Boga. Oto dobra nowina, którą przyniósł Jezus.

Dzisiejsza Ewangelia Błogosławieństw jest radykalnym pocieszeniem dla wszystkich, którzy w oczach świata nic nie znaczą są przegrani, pokrzywdzeni, odsunięci na margines życia społecznego, prześladowani, albo którzy przyjmują po­stawę, styl życia niezgodny z systemem antywartości propagowanych w świecie. Wymieńmy tych, których Jezus uważa za „błogosławionych”. Są to: ubodzy w duchu, smucący się, cisi, łaknący i pragnący sprawiedliwości, a także miłosierni, ludzie czystego serca, wprowadzający pokój i cierpiący prześladowanie dla sprawiedliwości. Tym ludziom Jezus obiecuje królestwo niebieskie, pociechę, własność ziemi, pełną sprawiedliwość, Boże miłosierdzie, oglądanie Boga i godność synów Bożych.

Jako uczniowie Jezusa Chrystusa zapytajmy samych siebie: czy odnajdujemy się w którejś z kategorii ludzi wymie­nionych przez Niego? Które Błogosławieństwo jest nam szczególnie bliskie? Które budzi w nas niepokój? Które rodzi w naszym sercu pociechę i nadzieję? Czy żyjemy i postępujemy albo przynajmniej czy chcemy żyć i postępować według Chrystusowej Ewangelii, zarówno w życiu osobistym, rodzinnym, jak i społecznym, zawodowym?

4. Drodzy Bracia i Siostry, przebywając w Piotrkowie Trybunalskim, w kolebce polskiego parlamentaryzmu i sądow­nictwa, trudno nie nawiązać do wizyty Ojca Świętego w polskim Parlamencie w dniu 11 czerwca 1999 roku. Życzył on wtedy Sejmowi i Senatowi, żeby „w centrum ich wysiłków ustawodawczych zawsze znajdował się człowiek i jego rzeczywiste dobro zgodnie z klasyczną formułą: Hominum causa omne ius constitutum est [„Wszelkie prawo zostało ustanowio­ne ze względu na człowieka]” (n. 2).

Powiedział wtedy również: „Pamięć o moralnych prze­słaniach „Solidarności”, a także o naszych, jakże często tra­gicznych doświadczeniach historycznych, winna dziś oddziaływać w większym stopniu na jakość polskiego życia zbiorowego, na styl uprawiania polityki czy jakiejkolwiek działalności publicznej, zwłaszcza takiej, która jest sprawowana na mocy społecznego wyboru i zaufania” (n. 4).

Te słowa, po siedmiu latach, nadal są aktualne! Naród nie zasługuje na takie traktowanie, którego jesteśmy świadkami chociażby w ostatnich dniach. Chciałby z szacunkiem patrzeć na parla­ment i parlamentarzystów, na polityków i sprawujących władzę. Zostaliście wybrani przez naród, który was rozliczy z tego, czy spełniliście jego oczekiwania, czy przeciwnie, zawiedliście. Nie dopuście do tego, żeby naród musiał was odrzucić!

Kościół w Polsce chce służyć narodowi. Kościół w Pol­sce chce służyć każdemu człowiekowi na tej ziemi. Zawsze to czynił i zawsze będzie czynił. W tym duchu odczytajmy jeszcze słowa Jana Pawła II do polskich parlamentarzystów: „Dzieląc radość z pozytywnych przemian dokonujących się w Polsce na naszych oczach, winniśmy sobie również uświadomić, że w wolnym społeczeństwie muszą istnieć wartości zabezpieczają­ce najwyższe dobro całego człowieka. Wszelkie przemiany ekonomiczne mają służyć kształtowaniu świata bardziej ludzkiego i sprawiedliwego. Chciałbym życzyć polskim politykom i wszystkim osobom zaangażowanym w życiu publicznym, by nie szczędzili sił w budowaniu takiego państwa, które otacza szczególną troską rodzinę, życie ludzkie, wychowanie młodego pokolenia, respektuje prawo do pracy, widzi istotne sprawy całego narodu i jest wrażliwe na potrzeby konkretnego człowieka, szczególnie ubogiego i słabego” (n. 5).

5. Zakończmy naszą refleksję modlitwą do Matki Jezusa, powierzając Jej wszystkie najważniejsze sprawy. Czynimy to również w świetle starań polskich parlamentarzystów, zmierzających do uznania Matki Bożej Trybunalskiej jako ich szczególnej Patronki.

Matko Boża Trybunalska,
Matko sprawiedliwych praw na naszej polskiej ziemi,
przychodzimy dziś do Ciebie,
by wyrazić Ci naszą wdzięczność
za Twą opiekę nad nami.
Przychodzimy również, by wyrazić naszą radość,
że korony papieskie ozdobiły skronie Twoje i Twojego Syna.

Jest to szczególny dar Twojego Sługi – Jana Pawła II, Tego, który powiedział Ci żarliwie całym swoim ży­ciem: Totus Tuus.
Jest to również dar Piotra naszych czasów – Benedykta XVI.

Niech solidarny gest dwóch Papieży budzi w nas miłość do Ciebie i do Kościoła. Powierzamy Ci wszystkie nasze radości i troski, nasze zwycięstwa i przegrane, nasze nadzieje i zamierzenia. Powierzamy Ci dobro każdego z nas, naszych rodzin, wspólnot i całego narodu. Niech nasza wolna Ojczyzna będzie pośród narodów Europy i świata
krainą solidarności, ładu społecznego i pokoju. Pani Trybunalska, Matko Pocieszenia, pomagaj nam być ludźmi Błogosławieństw, ludźmi łaknącymi i pragnącymi sprawiedliwości, ale również ludźmi cichego, pokornego i miłosiernego serca,
na wzór Serca Twego Syna.
Bądź z nami zawsze, a zwłaszcza wtedy,
gdy u kresu naszej drogi staniemy przed trybunałem
Bożym,
by spotkanie z naszym Panem i Stwórcą
było dla nas spotkaniem z nieskończoną Miłością
i nieskończonym Miłosierdziem.
Pani Trybunalska,
bądź z nami zawsze.