2016.01.22 – Gniezno – Abp W. Polak, Homilia z okazji liturgicznego wspomnienia św. Wincentego Pallottiego

Prymas Polski, abp Wojciech Polak

Homilia z okazji liturgicznego wspomnienia św. Wincentego Pallottiego

22 stycznia 2016 r.. – Gniezno, Dom zakonny Pallotynek

Kochane Siostry,
Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia!

W liturgiczne wspomnienie świętego Wincentego Pallottiego dzisiejsza Ewangelia prowadzi nas do źródeł apostolskiego powołania. Widzimy w niej Jezusa, który przywołuje do siebie tych, których sam chciał. Powołanie jest bowiem darem i łaską. Jest wolnym wyborem samego Boga, owym Boskim chcę Ciebie i Ciebie potrzebuję. Jezus przywołuje więc do siebie tych, których chce mieć wokół siebie, chce mieć ze sobą, chce, aby Mu towarzyszyli. Istotą powołania jest więc zawsze i najpierw szczególna bliskość z Chrystusem, zażyłość z Nim, ta szczególna obecność, którą wyraża i zawiera powtórzone za dzisiejszą Ewangelią słowo: towarzyszenie. A oznacza ono, że ten, którego Jezus powołuje dzieli z Nim nie tylko Jego czas czy drogę, po której chodzi, ale nade wszystko Jego los, Jego przeznaczenie i Jego misję. Staje się więc w ten sposób szczególnym towarzyszem Jezusowej drogi. Przyjmuje ją i utożsamia się z nią całkowicie. Jezusowa droga staje się jego drogą. Wybory Jezusa stają się jego wyborami. Styl życia Jezusa staje się jego stylem życia. To, co Jezus miłuje, co kocha, i za co ostatecznie swoje życie wydaje, staje się tym, co miłuje powołany przez Niego, dla czego zdolny jest poświęcić i oddać swoje życie, co zdolny jest ofiarować. Pragnę ofiarować Panu siebie samego – wyznawał święty Wincenty Pallotti – a szczególnie wszystkie moje pragnienia, jak gdybym w każdym nieskończenie małym momencie składał śluby zakonne. Przy tym najściślej jednoczę się w wolą Boga, który powołał mnie na ten świat. Ofiarować Bogu siebie, swoje życie, swoje myśli i pragnienia, to oddać się Mu do całkowitej dyspozycji, podejmując to, co On sam nam wyznaczył. W akcie ofiarowania skierowanym do Jezusa święty Wincenty Pallotti mówił: wyrzekam się więc wszystkiego, ponieważ pragnę, abym sam i wszystko, co moje, stało się zupełnie Twoją własnością, abyś Ty cały i na zawsze należał do mnie.

Umiłowani!

Wezwanie i wybór dokonany przez Jezusa – jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii – domaga się naszej ludzkiej odpowiedzi. Ci bowiem, których Jezus przywołał do siebie, przyszli do Niego. Człowiek zawsze sam musi zdecydować, czy przyjmie Boże powołanie, czy też je odrzuci. Na ofiarowany nam dar i łaskę, Bóg oczekuje naszej ludzkiej odpowiedzi. Człowiek jest i pozostaje wolny i tylko do ludzi wolnych Bóg zwraca się ze swoim wezwaniem. To wezwanie nie ogranicza nikogo w jego decyzjach, ale sprawia, że dana odpowiedź nadaje sens wszystkiemu, co czyni i za czym idzie dalej przez życie. Taka, właśnie wolna odpowiedź na Boże powołanie leżała – jak wiemy – u podstaw wyboru, który dokonał nasz Patron, święty Wincenty Pallotti w swoim życiu. Rozeznał tę drogę, na której Bóg go wzywa, na której chce go mieć następująco: wydaje się, że Pan powołał mnie do życia wśród świata – mówił – i dlatego starajmy się z całych sił czynić wszelkie dobro, a nawet – jeśliby to było możliwe – dodawał święty Wincenty – czyńmy dobro nieskończone w każdej nieskończenie małej chwili pomnożonej nieskończenie, od wszystkich wieczności po wszystkie wieczności. I ta właśnie, tak szeroka perspektywa, naznaczyła i określała własną odpowiedź świętego Wincentego Pallottiego, jaką dawał w swoim życiu na powołanie Boże. Ona to prowadziła go ufnie po drogach życia i apostołowania. Ona sprawiała – jak pisał jeden ze współczesnych autorów – że w świętym Wincentym Pallottim można wciąż poznawać i odkrywać człowieka pokornego, człowieka miłosiernego, gorliwego apostoła XIX wieku, ożywionego Duchem Chrystusa i Ewangelii.

Drodzy Moi!

Sensem powołania nie jest bowiem tylko nasze osobiste bycie z Jezusem. Ono jest raczej fundamentem, na którym sam Bóg wznosi gmach całego chrześcijańskiego powołania i życia. Jezus – słyszeliśmy w Ewangelii – przywołuje do siebie tych, których sam chciał, a oni – odpowiadając Mu – przychodzą do Niego. Są z Nim, towarzyszą Mu, dorastają przy Nim i, w pewnym sensie, nabierają w ten sposób mocy. Są świadkami Jego nauczania i znaków, które czynił. Sami jednak – jak mówi nam jeszcze dzisiejsza Ewangelia – powołani zostali przez Jezusa po to, aby mógł wysłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Powołując człowieka, Bóg daje mu udział w swojej misji zbawienia świata. Wysyła go i czyni zdolnym, by nieść Jego Ewangelię innym. Czyni go więc uczniem-apostołem, czyni uczniem-misjonarzem. Papież Franciszek apeluje nawet, abyśmy nie mówili już więcej, że jesteśmy uczniami i misjonarzami, ale zawsze, że jesteśmy uczniami-misjonarzami. Taka jest bowiem dynamika naszego chrześcijańskiego powołania i taki też przykład daje nam sam Jezus. Papież Franciszek powie więc nam wprost: jeśli nie jesteście o tym przekonani, popatrzcie na pierwszych uczniów, którzy natychmiast po doświadczeniu spojrzenia Jezusa, szli głosić Go pełni radości. Głoszenie nauki i zwycięstwo nad złym duchem stanowią jasną konsekwencję przyjętego powołania, którym wzywa nas Bóg. Są fundamentem naszego udziału w Bożej misji zbawienia świata. Jezus potrzebuje uczniów, by z innymi dzielili się tym, co sami usłyszeli od Niego i w Jego mocy dokonywali dzieł zbawienia, aby również w ten sposób, był tam, dokąd sam przyjść zamierza. Życie i posługiwanie świętego Wincentego Pallottiego, a zwłaszcza jego apostolska gorliwość wskazują, że z całą mocą podjął on to Chrystusowe wezwanie do apostolstwa. Sam przecież niejednokrotnie przypominał, że tak, jak wszyscy chrześcijanie są powołani i zobowiązani do naśladowania Pana naszego Jezusa Chrystusa, tak samo wszyscy, stosownie do okoliczności życia, swego stanu, są powołani do apostolstwa. Mówił: skoro życie Jezusa Chrystusa jest Jego apostolstwem, to także winno być ono wzorem apostolstwa dla każdego z nas. Mamy być apostołami na wzór Jezusa.

Moi Kochani!

Dzisiejsza Ewangelia po ukazaniu nam tego, co uczynił Jezus, wylicza z imienia wspólnotę, którą On sam ustanowił. Mówi wprost o tym, że ustanowił Dwunastu. Na wzór starotestamentalnych pokoleń Izraela powołał do życia wspólnotę swych uczniów. Odkrywanie powołania, odpowiedź na nie i misja powierzona uczniom, ma więc swoje miejsce we wspólnocie, którą sam Jezus ustanowił. Wierzy ten, kto każdego dnia przyjmuje swoje powołanie i wraz z innymi, którzy je przyjmują, tworzy Kościół. Powołanie i misja apostolska świętego Wincentego Pallottiego, choć niezwykłe i nowatorskie w jego czasach, zwłaszcza poprzez angażowanie wszystkich, także świeckich w apostolstwo, znajdują swoje szczególne miejsce w życiu i misji Chrystusowego Kościoła. Dlatego święty Jan Paweł II mógł o nim powiedzieć, że w samym sobie ukazał nam przykład człowieka, który otwiera się na Ducha Świętego, przyjmuje Go ochoczo i pozwala się kierować tym Duchem, który jest duszą Kościoła, a zarazem źródłem życia i dynamizmu wszelkiego apostolstwa. Gdy powoli więc kończymy Rok Życia Konsekrowanego i gdy prowadzeni przez papieża Franciszka weszliśmy już w Rok Miłosierdzia warto może jeszcze raz, zwłaszcza w tym dniu poświęconym świętemu Wincentemu Pallottiemu, prosić dziś Boga o odnowę ducha apostolstwa dla całego Kościoła, a zwłaszcza dla sióstr i braci Zjednoczenia i Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego. Prosząc o naszą apostolską gorliwość, o ducha otwarcia na bliźniego, by ukazywać wszystkim Jezusa, źródło miłości i zbawienia. Pragnę więc, tak jak uczynił to kiedyś święty Jan Paweł II, pisząc do Was list z okazji 200. rocznicy urodzin świętego Wincentego Pallottiego, słowami Waszego Świętego Patrona życzyć dziś wszystkim nam: pomagajmy bliźnim wierzyć, że Bóg jest Ojcem Miłosiernym, że Jezus Chrystus jest zbawicielem, w którym otrzymaliśmy nowe życie, że Duch Święty jest mocą naszego życia, że wiara działa przez miłość. Amen.