2016.04.30 – Gniezno – Abp W. Polak, Homilia podczas złotego jubileuszu profesji zakonnej s. Angeli Józefy

Prymas Polski, abp Wojciech Polak

Homilia podczas złotego jubileuszu profesji zakonnej s. Angeli Józefy

30 kwietnia 2016 r.. – Gniezno, Karmel

Drodzy Współbracia w kapłańskim powołaniu,
Drogie Siostry Karmelitanki,
Kochana Siostro Złota Jubilatko,
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu

Zacznę do jubileuszowego obrazka i słów, która nasza Droga Siostra Jubilatka na nim wypisała: jestem poślubiona Jezusowi. On mój i wszystko moje wczoraj, dziś i na wieki. Profesja zakonna – jak uczy nas Kościół – jest odpowiedzią na łaskę głębokiej zażyłości z Chrystusem, złożeniem Mu całkowitego daru z siebie, przyjęciem do swego serca dziewiczej miłości Jezusa Chrystusa. To szczególny akt zaślubin, wyraz oddania i miłości, którą sam Bóg wzbudza w ludzkim sercu. Osoba tak wezwana, pociągnięta węzłem miłości, doświadczając – jak pisał Efezjanom Apostoł Paweł – że w Jezusie Chrystusie i przez Jezusa Chrystusa, Odwieczny Bóg i Ojciec wybrał nas i z miłości przeznaczył nas dla siebie, oddaje Mu siebie wczoraj, dziś i na wieki. Wchodzi w tę miłosną relację z całą swoją historią, wypełniając ją tym, co Bóg teraz przygotowuje na drodze życia i powołania, jednocześnie ufnie patrząc w przyszłość, by osiągnąć – jak czytaliśmy dziś w Księdze Apokalipsy – wraz z Chrystusem przyobiecane nam zwycięstwo. Zwycięzcy bowiem dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie. A wszystko to dzięki temu, że jestem poślubiona Jezusowi. Dlatego w swej homilii na zakończenie Roku Życia Konsekrowanego papież Franciszek zwracając się do osób konsekrowanych prosił: nie zapominajcie, proszę, o waszym pierwszym powołaniu, pierwszym wezwaniu. Pamiętajcie! Pan nadal zwraca się do was z tą samą miłością, z jaką zostaliście powołani! Nie wygaszajcie w sobie tego piękna, tego zdumienia pierwszym powołaniem.

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!

Uczestnicząc dziś w dziękczynieniu za dar i łaskę powołania do życia konsekrowanego Siostry Angeli Józefy od Krwi Chrystusa i od Niepokalanej mamy wszyscy okazję, aby wsłuchując się w Słowo Boże, doświadczyć miłości, z jaką w Jezusie Chrystusie wychodzi do nas Bóg. Przypominając sobie tę prawdę, pewnie kolejny już raz w naszym życiu, mam nadzieję, że coraz bardziej będziemy mogli zrozumieć – jak uczył nas święty Jan Paweł II – że człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, a jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa. Objawienie Miłości, spotkanie z Miłością, dotknięcie Jej i uczynienie swoją, więcej, żywy w niej udział, staje się możliwy tylko wtedy, gdy zaczynamy czytać i rozumieć nasze ludzkie dzieje, naszą osobistą historię, nasze życie i nasze przeznaczenie, jako odpowiedź na Bożą miłość. Wsłuchując się w czytany nam dziś fragment pawłowego Listu do Efezjan mogliśmy dostrzec, że Boża miłość objawia się nam w dziele stworzenia i odkupienia. To pierwsze sięga aż po zamysł Boży przed założeniem świata, w którym ukrywa się już Boży plan miłości względem każdej i każdego nas, z miłości – jak pisał Paweł – przeznaczonych przecież dla Boga. To drugie, z kolei, odsłania przed nami – mówiąc pięknymi słowami papieża Benedykta XVI – miłość w swej najbardziej radykalnej formie, miłość ukrzyżowaną, poprzez którą w Jezusie Chrystusie Bóg niejako dosłownie zwraca się przeciw samemu sobie, ofiaruje samego siebie, aby podnieść człowieka i go zbawić. Nikt bowiem nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Tak umiłowani, i tak obdarowani łaską i życiem, w Nim – jak pisał jeszcze święty Paweł Apostoł – dostąpiliśmy udziału, opatrzeni pieczęcią Ducha Świętego, który był obiecany. Mamy więc udział w Jego miłości. Stąd Chrystusowe wezwanie powtórzone nam w Ewangelii: trwajcie w miłości mojej! Wiemy dobrze, że ostatecznie tylko miłość jest jedynym właściwym powołaniem człowieka – wszystko innej jest jedynie formą, uszczegółowieniem jedynego powołania, jedynej drogi. Wszystko inne jest sposobem realizacji, każda i każdy według własnego daru i powołania, jedynego wezwania do miłości.

Moi Drodzy!

W wydanej niedawno posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetititia, czyli radość miłości, papież Franciszek w pewnym miejscu przestrzega, że niczemu dobremu nie służą pewne fantazje o miłości idyllicznej i doskonałej, pozbawionej jakichkolwiek bodźców do rozwoju. Tak przestrzegając, zauważa, że Chrystus wprowadził jako znamienną cechę swoich uczniów nade wszystko prawo miłości i daru z siebie dla innych (…) Owocem miłości – dodaje papież – jest ponadto miłosierdzie i przebaczenie. Janowy fragment Ewangelii przekłada nam te wskazania w bardzo konkretnych kierunkach: pierwszy – jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej; drugi – to jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; i wreszcie trzeci – Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał. Miłość ukonkretniona w trzech zasadniczych postawach: wierności temu, czego domaga się od nas Jezus, wzajemnej miłości, a więc miłości do drugich i to tak jak Jezus, a zatem aż do końca, aż po miłość nieprzyjaciół, świadectwa miłości, konkretnych uczynków, których źródłem jest miłość. Skoro nasza miłość jest odpowiedzią na dar i łaskę, którą Bóg pierwszy nas umiłował, musi się wyrażać w wierności tej miłości, z jaką on sam do nas wychodzi. Janowa Ewangelia mówi nam wprost o zachowywaniu Jego przykazań. Święty Jan Paweł II odnosząc się kiedyś do tego właśnie fragmentu janowej Ewangelii zauważył, że ten tekst z Ewangelii świętego Jana zaprasza nas, byśmy zrozumieli, że powołanie przez Boga zobowiązuje nas do odpowiedzialności (…) To właśnie otwarcie na Boga jest w istocie prawdziwą godnością człowieka, jest jego wewnętrznym bogactwem, źródłem energii, która umożliwia mu urzeczywistnienie największych wartości indywidualnych i społecznych. Nie degraduje więc i nie redukuje człowieka, nie ogranicza w słusznych aspiracjach i nie krępuje, ale czyni w pełni odpowiedzialnym i twórczym. Wezwanie do wzajemnej miłości wskazuje z kolei na nierozerwalny związek, jaki istnieje między miłością Boga i miłością bliźniego. W swej encyklice o miłości Deus caritas est Ojciec Święty Benedykt XVI ujął tę zasadę, ten związek w bardzo czytelnym i myślę, że również przekonującym i dość prostym sformułowaniu: miłość bliźniego jest drogą do spotkania również Boga, a zamykanie oczu na bliźniego czyni człowieka ślepym również na Boga. Życie w miłości ma wreszcie także swoją wewnętrzną moc ewangelizacyjną. Jest znakiem, że powołanie przez Boga zobowiązuje do apostolstwa, do ewangelizacji. Serce twoje wie – pisał w Evangelii gaudium papież Franciszek – że życie nie jest takie samo bez Niego, dlatego to, co odkryłeś, to, co pomaga ci żyć i co daje ci nadzieję, powinieneś przekazywać innym. Nasza niedoskonałość nie powinna stanowić wymówki. Przeciwnie, misja stanowi stały bodziec, aby nie godzić się z przeciętnością i stale wzrastać, stale się nawracać.

Droga nam Siostro Jubilatko!

Jestem poślubiona Jezusowi. On mój i wszystko moje wczoraj, dziś i na wieki. 3 maja minie pięćdziesiąt lat od złożenia pierwszych Ślubów Zakonnych w poznańskim klasztorze Sióstr Karmelitanek Bosych pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Od tego momentu Jezus – Oblubieniec niejako ujął Cię za rękę i prowadził poprzez tworzący się najpierw w Bydgoszczy, a potem w Tryszczynie klasztor p.w. Narodzenia Pańskiego, aż tutaj, do Gniezna, gdzie na zaproszenie ówczesnego Prymasa Polski kardynała Józefa Glempa tryszczyńska wspólnota Karmelu podjęła się fundacji nowego klasztoru w Gnieźnie. I tutaj, pośród nas, w Świętowojciechowym Kościele, obchodzisz swój złoty jubileuszu konsekracji zakonnej. Jest zatem również dziś okazja, by serdecznie podziękować najpierw za Twoją odpowiedź na dar i łaskę powołania zakonnego, za Twoją wierność miłości i odpowiedzialność, z jaką codziennie stajesz przed Twoim Panem i Oblubieńcem, za świadectwo miłość, którą otaczasz współsiostry i nasz Gnieźnieński Kościół, za apostołowanie modlitwą i ofiarą, także znoszonym cierpieniem i doświadczeniem krzyża, ofiarowanym zapewne w tak wielu różnych intencjach. Złoty Jubileusz Życia Zakonnego to także wołanie do Pana, aby – jak wskazywał w Vita consecrata święty Jan Paweł II – ten sposób życia, przyciągający radykalizmem życia oblubieńczego, oddanego całkowicie Bogu, rodził nadal wiele powołań. Aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. Dziś jest ku temu szczególna okazja i szczególny powód, i szczególne wezwanie do modlitwy, za Karmel, za Kościół Święty, za Kościół zbudowany na męczeńskiej krwi świętego Wojciecha, za każdą i każdego z nas. Dlatego powtarzamy za Tobą, Kochana Jubilatko: wysławiajcie ze mną Pana, za ogrom Jego Miłosierdzia i nieskończoną moc Krwi Chrystusa. W Niej zanurzam siebie, bliskich i wszystkich mi powierzonych. Amen.