1976.10.14 – Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich do Współbraci na Boże Narodzenie 1976 r.

Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich do Współbraci na Boże Narodzenie 1976 r.

Drodzy Współbracia.

Problematyka duszpasterska obecnego roku kierowała w sposób szczególny naszą uwagę na takie, bardzo ludzkie zagadnienia, jak: wartość życia, godność natury człowieczej oraz braterska jedność ludzi w Chrystusie. Na wszystkie te, kluczowe dla współczesnego świata problemy, rzuca szczególne światło tajemnica Wcielenia Słowa Przedwiecznego, której doroczną pamiątkę wkrótce będziemy obchodzić.

Przez swoje Wcielenie Syn Boży jednoczy się najściślej z człowiekiem. Będzie odtąd pracował ludzkimi rękami, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wola, ludzkim kochał sercem. Narodzony z Maryi Dziewicy stał się jednym z nas (por. KDK 21). To przyjęcie na własność ludzkiej natury przez Boga stanowi swego rodzaju konsekrację człowieczeństwa i niesłychanie mocno podkreśla wartość życia ludzkiego i godność człowieka.

W dobie szerzenia się … „Boleśnie zgubnych doktryn i działalności, które … strącają człowieka z wyżyn wrodzonego mu dostojeństwa” (KDK 2l) warto w świetle prawdy o Wcieleniu i Narodzeniu Syna Bożego przemyśleć na nowo sens własnego życia, powołania i przeznaczenia, bo tylko w tej Tajemnicy wyjaśnia się naprawdę tak tragicznie dziś splątana tajemnica człowieka.

Przeznaczeni własnym, zakonnym powołaniem do tego, by życiem i słowem nieść nadzieję tym, którzy już zwątpili o swoim wyższym przeznaczeniu i których problemy życia i śmierci, winy i cierpienia prowadzą do rozpaczy (por. KDK 2l) sami najprzód musimy przejąć się głęboko tą prawdą, że przez Chrystusa nasza ludzka natura wyniesiona została niesłychanie wysoko i że dzięki podobieństwu do Syna Bożego stajemy wobec realnej możliwości wkroczenia na nową, otwartą przez Niego drogę, którą jeśli idziemy, życie i śmierć doznają uświęcenia i nabierają nowego sensu (por. KDK 21).
Przekonanie o chrześcijańskiej godności i znaczeniu człowieka ukaże nam sens walki o wszystkie wartości w pełni ludzkie, rozbudzi w nas zapał i gorliwość i napełni nadzieją zwycięstwa.

Podziwiamy nieraz naszych Założycieli za ich humanistyczna postawę, za ich zaangażowanie w sprawy ludzkie i zadajemy sobie pytanie, skąd u nich ta dynamika życia i działania, która do dziś promieniuje na świat. Odpowiedź tkwi chyba w tym, że kontemplując Tajemnice Boga, który stał się człowiekiem, położyli tę prawdę u podstaw własnej, w pełni ludzkiej osobowości, a zarazem uczynili z niej siłę przynaglającą ich do działania na korzyść tych, którzy nie poznali jeszcze, jakie skarby i szanse otworzyło przed człowiekiem Wcielenie.

Jeżeli Chrystus mówi, że chrześcijanie są „solą ziemi”, to dla chrześcijan i dla świata tą solą jest przede wszystkim człowiek poświęcony i oddany Chrystusowi na własność w konsekracji ślubów. Jakże głęboko przemyśleć powinien ten człowiek wnioski płynące z Wcielenia Syna Bożego, jak wysoko nosić własną chrześcijańską, zakonną i ludzką godność i jak ofiarnie służyć innym, by i do nich dotarły w pełni skarby i moce nocy narodzenia.

Ale Wcielenie Syna Bożego nie tylko uświadamia człowiekowi własną i cudzą godność i przynagla go, by przez łączność z Chrystusem ją realizował. Tajemnica ta równocześnie kładzie fundament pod naszą jedność z braćmi we wspólnocie ludzkiej, a tym bardziej we wspólnocie zakonnej. Ten bowiem, który w noc Narodzenia przychodzi na świat, jest nie tylko jednym z nas. Jest On również Głową nowego stworzenia, które odtąd, przez Niego i w Nim stworzy jedno organiczne Ciało. W tym Ciele, z takim zachwytem opiewanym przez Apostoła, jesteśmy sobie nawzajem, jeden względem drugiego, członkami (por. Rz 12,4; 1 Kor 12,12-13). To jest nie tylko „stanie” obok siebie – choćby nie wiem jak życzliwe. To jest organiczna więź, w której wszystko nas łączy. Odtąd też „radość i nadzieja, smutek i trwoga ludzi współczesnych, zwłaszcza ubogich i cierpiących są też radością i nadzieją, smutkiem i trwogą uczniów Chrystusowych, i nie ma nic prawdziwie ludzkiego, co nie miałoby oddźwięku w ich sercu” (KDK l).

Poczucie wzajemnej więzi i wspólnoty, tak charakterystyczne dla chrześcijaństwa winno znaleźć najpełniejszy wyraz we wspólnocie zakonnej, utworzonej „na wzór Kościoła pierwotnego, w którym mnóstwo wierzących było jednym sercem i jedną duszą” (DZ 15).
Uczy nas Sobór Watykański II, że „zakonnicy, jako członki Chrystusa, w obcowaniu braterskim powinni się wzajemnie wyprzedzać w okazywaniu czci, jeden drugiego brzemiona nosząc” (DZ 15). Kościół rzeczywiście oczekuje od nas, byśmy ukazali światu ideał wspólnoty chrześcijańskiej i ludzkiej, który sam z siebie, bez wielkich słów, będzie wezwaniem do wiary i zaproszeniem do braterstwa z Jezusem w społeczności widzialnego Kościoła.

Wiemy, że nie łatwa to rzecz, zbudować taką prawdziwie Chrystusową i prawdziwie zakonną społeczność. Ale nie wolno nam ustawać w pracy nad jej urzeczywistnieniem, choćby na doraźne wyniki długo jeszcze przyszło czekać. Noc Bożego Narodzenia uświadamia nam na nowo prawdę, że w tej pracy nie jesteśmy zdani tylko na własne siły. Jest już wśród nas Ten, który daje moc, by synowie ziemi stali się Synami Bożymi (por. J 1,12). Ten, który jest zadatkiem naszego dziedzictwa na odkupienie, to jest nabycie wyłącznej własności Boga, ku chwale Jego majestatu (Ef 1,14).

W wieczór wigilijny zbierzemy się w naszych refektarzach, aby połamać się opłatkiem, a kiedy noc osiągnie połowę swej drogi, staniemy przy ołtarzu i śpiewać będziemy radosne „Chwała na wysokości Bogu” oraz błagalne i pełne nadziei „a na ziemi pokój ludziom …”.
Niech te czekające nas chwile staną się okazją do wyrażenia Stwórcy wdzięczności za przyjście na świat Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu człowiek odkrył w sobie rysy dziecka Bożego, a w drugim człowieku odnalazł brata.

Dziękujemy Mu za łaskę powołania, które uczyniło nas sługami Słowa i szafarzami niedościgłych bogactw Chrystusowych (Ef 3,8).

Z sercem pełnym radosnej wdzięczności podajemy sobie ręce i niech w tym geście będzie coś z tej przeogromnej miłości i oddania, którego wyrazem były wyciągnięte ku człowiekowi w noc Bożego Narodzenia drobne rączki Dzieciątka Jezus.

Łaski i radości Świąt Bożego Narodzenia życzą Wam wszystkim zjednoczeni z Wami w Chrystusowej Wspólnocie:

14 października 1976 r.
WYŻSI PRZEŁOŻENI ZAKONNI