Otto od Aniołów OCD, Główne aspekty nowej teologii życia zakonnego i ich konsekwencje

Nauki teologiczne stanęły dzisiaj wobec postulatu odnowy. Ma się ona dokonać przez mocniejsze oparcie jej na Piśmie świętym oraz żywsze powiązanie z tajemnicą Chrystusa i historią zbawienia /OT 16/. Przy pomocy tak odnowionych nauk odnowi się także oblicze Kościoła. Aby stworzyć mocną podstawę dla praktycznej odnowy zakonów również i teologia życia zakonnego musi ukazać się w nowej szacie i promieniować silnym światłem. Musi ona stanąć do usług tym, którzy parają się dzisiaj z praktycznymi problemami odnowy.

Odnowa teologii życia zakonnego została już zapoczątkowana. Rozdział VI konstytucji o Kościele, w którym stan zakonny ukazany został na poczesnym miejscu oraz dokument „Perfectae Caritatis” o charakterze już bardziej praktycznym mimo swej skromnej objętości stanowią już zarys tej nowej teologii.

Ktokolwiek zna nieco przynajmniej historię duchowości zakonnej, życia i piśmiennictwa zakonnego, może mieć jakieś zastrzeżenia co do owej rzekomej „nowości” teologii życia zakonnego. Istotnie takie ideały jak szukanie Boga, służenie Bogu, całkowite oddanie, konsekracja, współżycie z Kościołem, pielgrzymowanie do wieczności, były ideami wieczystymi osób zakonnych. Nawet takie postulaty jak poszanowanie godności osoby ludzkiej, wolność duchowa i pełnia osobowości napotkać można w dawnej literaturze zakonnej, zwłaszcza w epoce humanizmu i renesansu. Potrzeba było, aby wspomniane wartości dotąd niejako spychane na podrzędna płaszczyznę i zaciemniane, zostały dzisiaj w jaśniejszym świetle ukazane.

Nauka Soboru Watykańskiego II jest w treści zasadniczo tradycyjna. Jest natomiast nowoczesna w sposobie przedstawienia. Tchnie ona świeżością otwartych źródeł, zdumiewa szerokością ukazanych horyzontów, i budzi poczucie wielkości wskutek powiązania życia zakonnego z najgłębszymi tajemnicami chrześcijaństwa.

Zjawisko życia zakonnego wyrosło nie z jakichś subiektywnych dążeń egzaltowanych jednostek, nie z rzekomej reakcji „Kościoła pneumatycznego przeciw zeświecczeniu Kościoła instytucjonalnego” lecz powstało jako normalny wykwit bogactwa życia chrześcijańskiego. To są po prostu konsekwencje Ewangelii wprowadzonej w całej swojej rozciągłości, w życie. Toteż teologia życia zakonnego musi przyjąć, że życie zakonne opiera się na pewnych rzeczywistościach nadprzyrodzonych dostrzegalnych jedynie wiarą. Z nich wyrasta, nimi żyje i dla nich służy. I to nam chce dzisiaj ukazać. Kościół nauczający. Trzeba się wznieść na pewne wyżyny, aby przed naszymi oczyma ukazała się niejako cała panorama życia zakonnego i abyśmy obejmując niejako całość, wniknąć mogli w natura życia zakonnego. „Główne aspekty” życia zakonnego są próbą takiego właśnie patrzenia, patrzenia z punktu wiary, patrzenia ze stanowiska tajemnicy i dogmatu, słowem: ze stanowiska prawdy Bożej. W ciągu tych paru kwadransów nie zdołamy ogarnąć całego horyzontu. Dlatego rzucone myśli będą tylko wprowadzeniem i próbą przyswojenia sobie sposobu szerszego patrzenia na tajemnica życia „poświęconego”.

I. ASPEKT TEOCENTRYCZNY

Historycy kultury, socjologowie, psychologowie, analizują zjawisko życia zakonnego w jego uchwytnych dla przyrodzonego rozumu elementach. Ale jeśli studiują uważnie teksty i całą, by się tak wyrazić, „ideologię” zakonników, wówczas dochodzą do wniosku, że tu trzeba teologa. W umysłowości zakonnej dominuje myśl o Bogu, wiara w Boga, głębokie przekonanie, że można się z Nim spotkać i prowadzić życie w zjednoczeniu z Nim. Od Niego ono pochodzi i On nim kieruje. Jemu ono jest poświęcone i pod Jego opieką wciąż, aż do naszych czasów się rozwija.

Inicjatywa Boża

Pozostawiając historykom ustalenie daty pojawienia się i wskazania pierwszych praktyków życia zakonnego (św. Antoni egipski, Makary Pachomiusz), z teologicznego punktu widzenia, życie zakonne zapoczątkowane zostało specjalnym działaniem Bożym. Rady ewangeliczne, jak stwierdza Konstytucja o Kościele, są darem otrzymanym przez Kościół od Pana (LG 43). Nie jest to więc wtórny wynik rozwoju Kościoła ani owoc wyłącznie indywidualnych poszukiwać uciekinierów na puszczę egipską, czy emigrantów Wiecznego Miasta, przenoszących się do Betlejem. Oni raczej odkryli ukrytą w samej glebie Kościoła drogocenną perłę i stąd postanowili wszystko oddać, aby ją. zdobyć (Mt 13, 44). Życie zakonie jest czymś zasadniczo danym od Boga. A ponieważ przedstawia wartość wyjątkową, udzielona zostaje nie od razu jednostkom, ale przekazana w opieka temu który szafuje środkami zbawienia.

Kościół jako ten, który otrzymał od Boga w ogóle misje, władzy oraz środki uświęcania i zbawiania ludzi, otrzymał również od Boga zarodki życia zakonnego w przykładzie i naukach Chrystusa, przedstawiających doskonalszy sposób wyrażania wiary, nadziei i miłości. Wzbudzając w Kościele życie zakonne, pomnażając stale jego formy. Bóg ma w tym swoje określone zamiary (PC l). Pomnaża On dla ludu swojego możliwości osiągania ostatecznej celu. Dzidki temu w Kościele daje się zauważyć „wieloraka mądrość Boża”(PC l).

Bóg zachowuje sobie inicjatywę nie tylko w powstawaniu rozmaitych form życia zakonnego posługując się w tym wybranymi jednostkami. Zachowuje ją także w stosunku do pojedynczych osób. Nikt sobie sam nie bierze życia zakonnego, ale właściwie Bóg je każdej osobie daje, gdyż tylko On „niektórych chrześcijan do niego powołuje” (LG 43).

Wobec tej inicjatywy Bożej każda osoba zakonna winna się uważać za kogoś wspaniałomyślnie obdarzonego, wezwanego i wybranego spośród tysięcy przez Boga. „Nie wyście mnie obrali ale ja was wybrałem” (J 15, l6). Tak silnie wyrażone pierwszeństwo działania Bożego w historii duchowej każdego powołania nie wyklucza bynajmniej wolnej decyzji powołanego, owszem domaga się jej. Bóg dając, nie przymusza do wzięcia, Widać snadź powołanie zakonne należy do dziedziny łaski, skoro stwierdza się absolutne pierwszeństwo czyli wyższość działania Bożego.

Dialog z Bogiem

Jest dzisiaj bardzo popularne ujmowanie wszelkich relacji ludzi między sobą i człowieka z Bogiem w kategoriach dialogu. Jeśli i życie zakonne próbuje się tak ustawiać jako dialog z Bogiem, to i tutaj trzeba uwzględnić bezwzględną inicjatywę Boga i transcendencję Jego słowa, którym wzywa człowieka do obcowania z Sobą. Bóg jest tym, który zawiązuje dialog i chociaż człowiek może się czuć traktowany jako „partner”, przecież człowiek nie może zapominać o tym, że rozmawia nie z kimś, kto go nieskończenie przewyższa w majestacie i świętości. Człowiek też pozostanie wobec Boga zawsze jako bardziej słuchający niż mówiący, tak jak zawsze pozostanie bardziej biorący niż dający.  Jesteśmy i pozostaniemy tymi, którzy pierwej wzięli niż się oddali.

Bezwzględnie konieczne jest ożywienie tą ideą prymatu Bożego głosu i Bożego działania prawniczej koncepcji profesji i życia zakonnego. Zaciążyło tutaj pojęcie dwustronnej umowy między profesem a zakonem z uszczerbkiem idei posłania od Boga. Jeśli profesja jest kontraktem, jak mówią kanoniści, to nad tą umową stoi ktoś wyżej, kto wyświadcza zakonnikowi łaskę i dopuszcza go do nowej duchowej rodziny. Bez uwzględnienia tego daru pojęcie prawnej więzi zakonnika z zakonem byłaby ogromnym zubożeniem ducha wiary u osoby zakonnej. I nie tylko zubożeniem, lecz także utrudnieniem tego, co się, dzisiaj opisuje jako „poświecenie” Bogu lub „konsekracja”, oddanie, szukanie Boga i służenie Mu.

Konsekracja

Wspaniała idea „konsekracji” niby złoty sznur przewija się i wiąże te 25 pereł zawierających w przedziwnej zwięzłości naukę Kościoła o życiu zakonnym: Osoby zakonne:

„prowadzą na swój sposób życie poświęcone Bogu (PC 1),

„w szczególny sposób poświęcając się Bogu” (1),

„jednoczą się z Bogiem” (2 e),

„żyją dla Boga” (5),

„życie swoje oddali na Jego służbę” (5),

„oddani służbie Bożej (5),

„wyłącznie i przede wszystkim szukają Boga” (5),

„przede wszystkim szukają i miłują Boga” (6),

„prowadzą życie ukryte z Chrystusem w Bogu” (6),

„zajmują się jedynie Bogiem” (7),

„wzniosła służba Majestatowi Bożemu” (9),

„całkowite oddanie się Bogu” instytutów świeckich (11),

„poświęcenie się służbie Bożej” (12), jakie ułatwia czystość,

„poświęcają całkowicie wolę swoją Bogu”’ (14),

„wspólnota zakonna zgromadzona w Imię Pana, cieszy się Jego obecnością (15),

„ubiór zakonny … znak konsekracji” (17).

Idea konsekracji dopełnia religijny, do głębi kultowy charakter życia zakonnego. Konsekracja, której podstawę dała łaska Bożego powołania, jest właściwą odpowiedzią człowieka na nieoceniony dar Boży. Jest oddaniem wszystkiego i całego siebie Bogu, który nas niepojęcie zaszczycił i ubogacił. Jest to pełne i wyłączne zaangażowanie swojej osoby do spraw Bożych. I odtąd osoba tak zaangażowana staje się nietykalna przez władze tego świata, jako że należy całkowicie i wyłącznie do Boga. Otrzymany dar od Boga i z kolei oddanie się całkowite Bogu czyli „konsekracja” sprowadza bardzo doniosłe następstwa duchowe. Są one o tyle głębsze i trwalsze, o ile osoba zakonna bardziej uświadamia sobie, że została wezwana przez Boga, że życie zakonna jest łaską darmo jej daną, że życie to ześrodkowane jest w Bogu, i że jej osoba jest poświęcona. Nie należy już niejako do siebie, bo jej prawa przejął ktoś inny.

Poczucie godności i odpowiedzialności

Dla wszystkich jest jasne, jak obecne pokolenie jest wyczulone na godność osoby i jak silnie daje się odczuć nieprzeparte dążenie do zachowania swojej odrębności, niezależności, własnego sposobu myślenia i samodzielnego działania. Zasadnicze objawy te są słuszne i odpowiadają naturze ludzkiej. Lecz prawa do zachowania niezależności, do okazywania szacunku osobie ludzkiej nie są nieograniczone. Oparte zaś wyłącznie na wartościach naturalnych nie zawsze są właściwie rozumiane i wypełniane. Sama jednostka ludzka często nie umie uszanować własnej osobistej godności, nie umie zachować we właściwy sposób darów swej natury i poszukuje pełni oraz szczęścia w tym, co bynajmniej nie uszczęśliwia. Osoba ludzka osiąga w pełni godność i szczęście dopiero w zespoleniu się z tym, który jest Dobrem ze wszech miar doskonałym. Życie zakonne poświęcone Bogu i ześrodkowane na sprawach Bożych zdolne jest dopiero napełnić osobę zakonną właściwym poczuciem godności osobistej, oraz nadać tej osobowości należną pełnię.

Teocentryczne ujmowanie życia zakonnego umożliwi nam rozwiązanie ciernistego dzisiaj problemu w życiu zakonnym, problemu mianowicie odpowiedzialności za swoje powołanie.

Dotychczas prawdopodobnie zbytnio przeakcentowano inicjatywę ludzką w podejmowaniu życia zakonnego, zaś siłę wiążącą przypisywano raczej dobrowolnie przyjętemu zobowiązaniu aniżeli Woli Bożej. Jak faktycznie osoby zakonne traktują dzisiaj śluby, obietnice, przysięgi, wiemy powszechnie. Tak liczne dzisiaj przypadki porzucania życia zakonnego można w części wytłumaczyć ukrytym przekonaniem, jakoby wstąpienie do zakonu było tylko jednostronnym zaangażowaniem, zaczym bardzo łatwo potem także o jednostronne „wymówienie służby i zerwanie umowy”.

Należy przeto poprawić dzisiaj w tym przedmiocie metodę wychowywania trwałego życia zakonnego i wierności, podkreślając więcej, że Bóg nas pierwej wybrał i umiłował (1 J 4, 10 – 19), aniżeli my obraliśmy Jego. On pierwszy ofiarował nam dar, zanim my poświęciliśmy się Jemu. Tak wychowywał sam Chrystus (J 15, 16). Wyrażeniom, że ktoś „wstąpił do zakonu”, że „wstąpił do stanu zakonnego”, powinny odpowiadać sformułowania że ktoś „otrzymał od Boga łaskę powołania”, że został „zaszczycony darem życia ewangelicznego”, otrzymał „powołanie do służby Bożej”.

Można ufać, że takie pojmowanie życia zakonnego, w którym oddaje się pierwszeństwo działaniu i łasce Bożej, chronić będzie skuteczniej osoby zakonne przed lekkomyślnym traktowaniem swego życia i natchnie je większym kultem dla własnej konsekracji. Co więcej wprowadzi we wspólne życie zakonne więcej wzajemnego szacunku, powagi, miłości, zapału do pracy i radości. Sprowadzeni do winnicy Pańskiej w różnych godzinach życia, różni wiekiem, wykształceniem, pracami, zakonnicy poczują się jednak równi sobie zaszczytem powołania i służenia jednemu Panu, który jest pośrodku nich (PC 15).

II. ASPEKT CHRYSTOFORMICZNY

Obecność Boga, Zbawcy, sprowadził nam Jezus Chrystus, „obraz Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15), „odblask chwały i odbicie istoty Jego” (Hebr 1, 3). Teocentryzm życia zakonnego odsłania nam siłą rzeczy nową wizję jego, jako życia pogrążonego w tajemnicy Chrystusa. Nasz stan jest na wskroś przepojony duchem i życiem, nauką i przykładem Chrystusa. Nie tylko z racji ogólnych, dla których, tak jak dla wszystkich chrześcijan tak i nam „Chrystus jest Boskim nauczycielem, wzorem wszelkiej doskonałości …. sprawcą i dokonawcą, świętości” (LG 40), „źródłem wszelkiej prawdy, świętości i pobożności” (LG 67).

W soborowej teologii życie zakonne zostało ukazane w ścisłym powiązaniu z Jezusem Chrystusem, w przeciwieństwie do rozporządzeń Soboru Trydenckiego, który wezwał zakony do wiernego zachowania reguł, trzech ślubów zakonnych i urządzeń wspólnego życia (Sessio XXV de regularibus et monialibus, cc. 1-22) Sobór Watykański II wskazał zakonom bardziej żywotna regułę odnowy: Jezusa Chrystusa.

Przede wszystkim dlatego, że życie zakonne tkwi korzeniami w przykładzie i nauce samego Chrystusa (LG 43; PC l). Powołani do zakonu wybierają ten rodzaj życia, w którym sobie szczególnie upodobali Chrystus i Maryja (LG 46). Takie ujęcie życia zakonnego posiada nie tylko głęboki sens, napełniający niewyczerpana treścią stan zakonny, który daje nam udział w życiu Chrystusa wedle ducha, ale posiada także poważne znaczenie psychologiczne. Bo podkreślenie zbieżności życia zakonnego z życiem Jezusa Chrystusa i Jego Matki bardziej bidzie się podobać współczesnej młodzieży, aniżeli ujmowanie życia zakonnego od strony organizacji i przepisów, pod kątem tradycji i historii, jakkolwiek nieraz chlubnej. Zauważyć się daje niechęć do myślenia prawniczego, abstrakcyjnego i historycznego.

Porywają natomiast wzory osobowe. Najlepiej będzie, gdy przed oczyma wstępujących stawiać się będzie najpierw postać Chrystusa, Jego życie i Jego Ewangelię. Każdy zakon może ukazywać swoim młodym adeptom, a także wiernym w świecie, w jaki sposób odtwarza on w swej praktyce zakonnej życie Jezusa Chrystusa, którą tajemnicę Jogo sobie obrał, w której cnocie Jego się specjalizuje.

Mocnym i równocześnie praktycznym podkreśleniem chrystoformicznym aspektu życia zakonnego jest zdanie dekretu: „Ostateczną, normą życia zakonnego jest naśladowanie Chrystusa ukazane w Ewangelii” (PC 2 a). Zdaje się z tego zdania wyłaniać myś1: rozmaite są Reguły, różni założyciele, lecz założycielem wszystkich zakonów i najświętszym wzorem wszelkiej świętości zakonnej jest Jezus Chrystus, a regułą wszystkich reguł jest Ewangelia. Toteż własne przepisy zakonne winno się tłumaczyć przede wszystkim według wskazań Ewangelii i praktykować je w duchu Jezusa Chrystusa.

Jeśli życie jakiegoś zakonu skostniało w czczym formalizmie, praktyki jego utknęły w bezdusznej rutynie, a przed wzrokiem osób zakonnych ścieśniło się pole widzenia, od wszystkiego tego uleczy je Chrystusowy duch synostwa Bożego i duch Jego miłości i wspaniałomyślnego oddania Woli Ojca. Należy dzisiaj „uchrystusowiać” życie zakonne, jeśli chce się je uchronić przed wszelkiego rodzaju naturalizacją i uświecczaniem, rzekomą demokratyzacją i płytka humanizacją.

Powiązanie reguł i praktyk zakonnych z życiem Chrystusa i Ewangelią nada tymże regułom i regulaminom właściwy sens i skuteczność. Bo do czegóż zmierza właściwie życie zakonne ujęte w formy zewnętrzne i regulowane przepisami i w ten sposób skonkretyzowane, jak nie do tego, aby nas dokładniej upodobnić do Chrystusa, po prostu „ukształtować w nas hardziej chrześcijanina” (LG 46), złączyć z Chrystusem (PC l), wewnętrznie z Nim zjednoczyć (PC 8), iżbyśmy – jak uczy sobór – uczestniczyli w wyniszczeniu Chrystusa a równocześnie w Chrystusowym życiu według Ducha (PC 5).

Jedność zakonów w Chrystusie

Chrystus połączył w swej osobie naród wybrany i wiernych wezwanych z pogan. Stary Testament z Nowym, i nadal łączy w Kościele wszystkich ludzi, wszystkie członki i stany w jeden żywy organizm. Jeden i ten sam Duch Chrystusowy wiąże w jedność rozmaitość zakonów budzi miedzy nimi solidarność i miłość bratnią. Rożne rodziny zakonne powstałe w oparciu o odmienne reguły i odmienne cele specjalne – zbliża duchowo do siebie, łączy ich prace dla wspólnego dobra w Kościele.

Również w łonie poszczególnych zgromadzeń, gdzie zespolenie umysłów i temperamentów, harmonizowanie prac przedstawia zawsze pewien trud, Chrystus będzie ogniskiem zespalającym członków zgromadzenia w jedną rodzinę (PC 15).

W takim zawsze aspekcie oglądane i odnawiane życie zakonne zmierzać będzie rzeczywiście po linii wielkiego planu Bożego, „aby wszystko na nowo zjednoczy w Chrystusie jako Głowie” (Ef 1, 10) i każdego z nas ukształtować na modłę Chrystusa (Gal 4, 19).

III. ASPEKT SOTERIOLOGICZNY

Naśladowanie Chrystusa w Jego cnotach i udział w Jego tajemnicach prowadzi osoby zakonne do uczestnictwa w Jego dzieło zbawienia. O ile aspekt chrystologiczny bywał w tradycji zakonnej stale podtrzymywany do tego stopnia, że życie zakonne nazywano potocznie „szkoła Chrystusa”, o tyle naszym czasom przypadło pogłębić naukę o udziale osób zakonnych w zbawczym dziele Boga- Człowieka.

W służbie najwyższej sprawie

W dekrecie o odnowie otrzymują wszyscy zakonnicy polecenie, aby kontemplację łączyli z miłością apostolską, przez którą „staraliby się włączyć w dzieło Odkupienia i szerzyć Królestwo Boże” (PC 5). Daje się w tych słowach wyczuwać próbę wprzęgnięcia potężnej energii zakonów w służbę najwyższej sprawie, jaką jest zbawienie dusz. Wołanie o misyjne zaangażowanie zakonów jest tym głośniejsze, że powstają nowe pola pracy nad regeneracją dotąd chrześcijańskich a teraz poganiejących społeczeństw.

Zakony stanowią w Kościele i liczbowo i jakościowo olbrzymi rezerwuar sił. Niektórzy liczbę osób zakonnych podnoszą do dwóch milionów. Ważniejszą jednak rzeczą jest pełna dyspozycyjność osób zakonnych do usługiwania Kościołowi w pracy ewangelizacyjnej. Oderwanie się od świata a oddanie bez podziału sprawom Bożym pozwala im wchodzić bez skrępowań na szerokie pola i spełniać wielkie zadania przy niekiedy bardzo skromnych środkach i narzędziach pracy. Bo nie bogaci, lecz ubodzy nawracają świat.

Szczególną sposobność i gotowość osób zakonnych do udziału w zbawczej misji Chrystusa i Kościoła stwarza zwłaszcza praktyka głównej rady ewangelicznej, to jest życie w posłuszeństwie. Stawia się je na pierwszym miejscu tam, gdzie tylko mowa o Odkupieniu. „Chrystus dziewiczy i ubogi przez posłuszeństwo aż do śmierci krzyżowej odkupił i uświęcił ludzkość” (PC l). „Zwiastun Ewangelii” czytamy znowu w dokumencie o misjach, „niech będzie przekonany, że posłuszeństwo jest szczególną cnotą sługi Chrystusa, który przez posłuszeństwo odkupił rodzaj ludzki” (AG 24).

„Najświętsza Maryja Panna w szczególny sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela przez posłuszeństwo, wiarę, nadzieję miłość żarliwą” (LG 61).

Powszechność apostolstwa

Przez wprowadzenie zakonów w tajemnicę Odkupienia Kościół otworzył dzisiaj wszystkim zakonom szeroko drzwi do apostolstwa. Wszak apostolstwo jest w istocie swojej uczestnictwem w zbawczym dziele Chrystusa. Nie ma już dzisiaj zakonów wyłącznie czysto kontemplacyjnych; wszystkie, każdy na jakiś specyficzny sobie sposób są apostolskimi. Bo i sama kontemplacja, autentyczna kontemplacja, wywiera w Kościele wpływ apostolski. Z drugiej strony nie może już być dzisiaj w Kościele zakonów, tak wyłącznie czynnych, iżby nie miały jakiejś cząstki życia kontemplacyjnego. Unikając sztucznych podziałów Sobór nakazuje, aby wszystkie instytuty łączyły w sobie apostolstwo i kontemplację (PC 5).

Nieodzowność ofiary w dziele zbawienia

W aspekcie soteriologicznym życia zakonnego poczesne miejsce obok posłuszeństwa zajmuje ofiara. Chrystus przez posłuszeństwo posunięte aż do Krzyża odkupił ludzkość. Apostołowie autentyczni to właśnie ci, którzy umieją ponieść cząstkę ofiary Chrystusa i nie wstydząc się zgorszenia krzyża, świadczą o Panu przez życie ewangeliczne, a gdy trzeba, to i przez przelanie krwi (AG 24). Zakonnik choćby nie zrobił ani kroku poza furtkę klasztoru, ale za to wypełniał wiernie swoją, profesję, spełniał ofiarę zapoczątkowaną w dniu złożenia ślubów, już jest wielkim apostołem. Łącząc bowiem ofiarę swego życia z ofiarą Chrystusa nadaje swemu życiu znaczenie zbawcze, A nawet powiada R. Carpentier że „nic nie jest bardziej apostolskie w Kościele jak doskonałość ewangeliczna” (Temoins de la cite de Dieu). Życie zakonne, które z natury swojej implikuje noszenie krzyża (Łk 9, 23), daje możliwości rozwijania w Kościele najwznioślejszej działalności.

Namnożyło się dzisiaj „nieprzyjaciół Krzyża” nawet wśród wyznawców Chrystusa. Umartwienie stało się niepopularne. A jednak umartwienie, wyrzeczenie przyjemności i świata, wspaniałomyślne życie w nowej formie i w wielkiej liczbie musi odzyskać w naszych oczach swoją wartość, jeśli zakony mają nadal spełniać swoją zbawczą misję.

„Otwarcie na świat”

Misja zbawcza zakonów wobec współczesnego świata sprowadza szereg trudnych problemów. Wobec wieloznaczności terminów „świat” i „otwarcie” trzeba się będzie wiele natrudzić, zanim przezwycięży się chaos w pojęciach i wniknie we właściwa myśl Kościoła co do tego, w jaki sposób zakony winny się otworzyć na współczesny świat. Trzeba pogodzić dwie rzeczy ze sobą, jakich Kościół się domaga: wyrzeczenie się świata i oddzielenie od niego (PC 5) oraz wyjście naprzeciw potrzebom świata (LG 46). Jak nieść światu dobrą nowinę, służyć sprawie jego zbawienia, być poniekąd wśród tego świata, a równocześnie jak zachować się czystym i wolnym od tego świata (Jak 1, 27)? Od odpowiedzi na to pytanie zależy przyszłość zakonów i przyszłość świata.

Teologia życia zakonnego odnowi się, nie tylko przez pogłębienie życia teocentrycznego i chrystoformicznego. Musi ona być skonfrontowana z rzeczywistością świata, tego świata, który ucieka od Boga, a który Bóg chce zbawi, tego świata, z którym zerwaliśmy, a któremu mamy nieść pomoc. Zakony muszą poznać pytania współczesnego człowieka, jego dążenia, udręki, zdobycze i klęski. „Odpowiednia informacja” wymagana jest w tym przedmiocie nie na to, aby zakonnika karmić tym, czym się karmi świat, aby uczynić osobę poświęconą Bogu uczestnikiem współczesnego życia rozrywkowego. Chodzi głównie o zrozumienie, czego świat dzisiejszy rzeczywiście potrzebuje, jaką drogą zaprowadzić go do Boga? Co zakony mogą dać współczesnemu światu? Bóg zamierza również w obecnym okresie dziejów przeprowadzić swoje dzieło zbawienia, używając w tym celu naszej pokornej posługi.

IV. ASPEKT EKLEZJOLOGICZNY

Im głębiej wchodzą zakony w tajemnicę zbawienia, tym też głębiej wrastają w tajemnicę Kościoła. Kościół to „powszechny sakrament zbawienia” (LG 48). Wszelkie bogiem zbawienie dokonuje się poprzez Kościół. Chrystus obecny poprzez wszystkie czasy w Kościele wpływa przez jego pośrednictwo na rodzaj ludzki. Im Kościół bardziej ulega Chrystusowi, tym więcej dobrodziejstw Odkupienia spływa na ludzkość.

Uświęcanie się przez Kościół

Nowy wykład tajemnicy Kościoła, jaki znajdujemy w konstytucji Lumen Gentium, w nowym świetle ukazał także życie zakonne. Duch Światy posłany przez Chrystusa Kościołowi uświęca go, kieruje nim i wyprowadza w nim rozmaite owoce łaski. Duch Święty ujawnia działanie swoje w Kościele między innymi przez pobudzania wiernych do praktyki rad ewangelicznych (LG 39). Wszystkie zaś dusze „porusza wewnętrznie do miłowania Boga z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich myśli i wszystkich sił” (LG 40).

Powyższe działanie Ducha Świętego znajduje szczególnie podatny grunt w osobach zakonnych. Toteż przez nie szczególnie ubogaca życie Kościoła. Same zaś osoby zakonne żyją pełniejszym życiem Kościoła.

Dawanie świadectwa o świętości Kościoła

Zakony powołane są w ramach powszechnego wezwania do świętości w Kościele, W procesie udoskonalania się osoby zakonne uświęcają się dzięki Duchowi Świętemu działającemu w Kościele. W stadium zaś dojrzałości oświetlają Kościół blaskiem świętości. Oddają z procentem talenty, które otrzymują. Jest to ich prerogatywą: ujawniać i głosić swoją świętością „wieczysty przymiot świętości Kościoła”, „dawać światu chlubne świadectwu i przykład świętości Kościoła” (LG 39), stanowić ozdobę, zasługę, pożytek, pomoc Kościołowi, spełniać służba, okazywać oddanie, współczucie Kościołowi, współżyć z nim i współpracować (PC passim), być chlubą Oblubienicy Chrystusowej (LG 46); oto wielorakie funkcje do których powołane są zakony w Kościele.

Istnieje wiele racji, dla których zakony winny służyć Kościołowi. Wyłożone zostały w nrach 43 – 47 Konstytucji Lumen Gentium. Nie wystarczy stwierdzić ogólnie, że istnienie zakonów uwarunkowane jest tkwieniem w Kościele. Bez Kościoła niczym byłyby zakony. Dlatego nie do pomyślenia jest zakon, który nie byłby przepojony na wskroś duchem kościelnym.

Udział w pracach i trudach pielgrzymującego Kościoła

Dzięki organicznemu wszczepieniu zakonów w Kościół, włączone one zostają nie tylko w tajemnicę jego i funkcję uświęcającą, ale dzielą z całym Kościołem wszystkie trudy i prace pielgrzymowania. Zakonnicy nigdy nie byli i dzisiaj też być nie mogą li tylko zewnętrznymi obserwatorami tego, co się dzieje w Kościele. Wczuwają się w troski Kościoła, podejmują realizację jego zamierzeń. Myśli i słowa, radości i cierpienia zastępcy Chrystusa odczuwają jak swoje osobiste. Walczą nie w „duchu sprzeciwu” i „demonstracji”, lecz „przynagleni miłością Chrystusa”, aby zgodnie z pragnieniem Mistrza wszyscy byli jedno (J 17, 11, 22).

Patrząc na Kościół i w duchu wiary dostrzegają zjednoczenie Chrystusa z Kościołem i z kolei w tym zjednoczeniu odkrywają własną tajemnicę i źródło swej aktywności.

Poznanie siebie w świetle tajemnicy Kościoła.

Życie zakonne stało się z pewnych wzglądów trudniej zrozumiałe dla współczesnego człowieka – nie tylko świeckiego. Pewna trudność zrozumienia, i pełnego przyjęcia życia zakonnego istnieje także u samych osób zakonnych. Aby przezwyciężyć te trudności, należy życie zakonne odczytywać w kontekście ogólniejszym, czyli w związku z tajemnicą Kościoła.

V. ASPEKT DYNAMICZNY

Szczególnym aspektem odnowionej teologii życia zakonnego, jakiego nie można pominąć, jest dynamizm rozwojowy. Zwrot do źródeł ujawnił siły i zdolności zakonów, nie pozwalając im pozostawać biernymi. Ruch zakonów powoduje więc nie jakieś zewnętrzne czynniki, jak wpływy ekonomiczno-społeczne, techniczne, dzisiejsze przemiany w mentalności ludzi. To są raczej okazje, natomiast dzięki zespoleniu z Chrystusem w Kościele zakony posiadają własne, immanentne siły, swoje źródła i korzenie, z których wyrastają, rozwijają się, mnożą i wciąż odradzają.

Zakony to nie jest coś takiego, co raz na zawsze zostało ustanowione w doskonałej formie i zakonserwowane w regułach oraz zwyczajach nie cierpiących zmian, Raczej jako ziarno rzucone w glebę rozpoczynają żywo od skromnych zaczątków, rozwijając się organicznie, od wewnątrz i zdobywczo na zewnątrz. Zaczyn świętości dany przez założyciela, zdrowe ziarno nauki, zakorzenienie w glebie Kościoła to tajemnica postępu zakonów.

Powrót do źródeł

Współczesny postulat odnowy zakonów sprowadza konieczność powrotu do źródeł, zwłaszcza do początkowych inspiracji. Bada się genezę powołań pierwszych naśladowców założycieli, reformatorów, publikuje się pierwsze teksty konstytucji, by wznowić ten powiew ducha, co odnowił oblicze własnej rodziny zakonnej. Założyciele bowiem zakonów otrzymuje od Boga specjalny charyzmat wyczucia potrzeb świata i Kościoła oraz zamiarów Bożych wzglądem nich. Oświeceni jakąś na przykład tajemnicą wiary opierają na niej swoją działalność, jaka z kolei staje się specjalnością ich następców.

Założyciele wyrażali swoje natchnienie słowami, praktyczną działalnością lub pismami. Poznając dzieje własnego zakonu odkrywa się równocześnie charyzmat swego zakonu, jego misję w Kościele oraz drogi odnowy. Drzewo, aby żyd i róść musi poprzez korzenie czerpać z gleby odżywcze soki; podobnie i zakony by mgły odnawiać się i rozwijać, muszą ze swych początków wydobywać naukę, zachęty i inicjatywy, siłę i świętość.

Więź z początkami nie może być nigdy przerwana. „Kościół nie ustaje w odnawianiu samego siebie” (LG 9). Potrzeba podobnie, aby i życie zakonne nawiązywało stale do swoich, początków, było konfrontowane z pierwotnymi ideałami, rewidowane i przystosowywane (Ecclesiae Sanctae II, 19). Tak pojmowana odnowa pozwoli wszystkim członkom przeżywać charyzmat swego zakonu, łaskę. swojego powołania, życia wspólnego i zespolenia z Chrystusem. Stąd tak ważną jest rzeczą poznawanie dziejów własnego zakonu. Wobec młodzieży, której się tego nie daje, popełnia się krzywdę niesprawiedliwego wydziedziczenia. Nic dziwnego, że potem wiele jednostek czuje się „wykorzenionymi”, popada w zniechęcenie i bierność. A to są objawy jak najbardziej przeciwne dynamicznemu charakterowi życia zakonnego.

Dominanta miłości

Za główną siłę powołującą ruch wewnątrz zakonów oraz ruch zakonów w Kościele uznana została dziś miłość. Zasadę miłości stosują dokumenty soborowe z jakąś przedziwną odpowiedniością i konsekwencją do osób zakonnych. „Ci którzy zobowiązują się zachowywać rady ewangeliczne, niech przede wszystkim szukają i miłują Boga, który pierwszy nas umiłował (1 J 4, 10) i niech się starają we wszelkich okolicznościach prowadzić życie ukryte z Chrystusem w Bogu (por. Kol 3, 3), czego wypływa i doznaje bodźca miłość bliźniego dla zbawienia świata i budowania Kościoła. Miłość ta ożywia także samą praktykę rad ewangelicznych i kieruje nią (PC 6). Czyli krótko powiedziawszy, z miłości Bożej wszystko się rodzi, w miłości wszystko rozwija i dojrzewa, ku miłości coraz większej wszystko zmierza. Można by nawet zdefiniować życie zakonne, jako skróconą drogę do miłości.

Miłość osób zakonnych jest odpowiedzią na miłość zbawczą Boga. Życie zakonna zaś w swoim radykalizmie, poświeceniu, całkowitości i wielkoduszności jest próbą przyjęcia bezgranicznej miłości Chrystusa. W swoim zaś dynamizmie apostolskim jest owocem przeżywanej osobiście miłości i próbą przekazywania jej z kolei światu. Bierze się miłość i daje się miłość.

Miłość dominuje nie tylko w ogólnej wizji życia zakonnego. Dostrzega się ją jako najgłębszą sprężynę działającą w praktyce rad ewangelicznych (LG 44, 45, 46), w życiu wspólnym i modlitwie (LG 43: PC 6. 12, 14, 15). w apostolstwie (AG 44; LG 44), w wychowaniu i rządzeniu (PC 14). Weźmy dla przykładu przytaczaną na początku rade doskonałej czystości (LG 43: PC 12). Jest ona zdaniem autorów dekretu i konstytucji wynikiem miłości (LG 42; PC 12). Tak powinno być i w innych szczegółach. Miłość jest początkiem i celem życia zakonnego.

W dotychczasowej nauce o życiu zakonnym i w wychowaniu może zbyt mało ten element uwydatniano dostrzegając raczej zewnętrzne praktyki, liturgiczny trening, pokutną ascezę, dzieła zewnętrzne i organizacyjnej trwałość zakonu. Obecnie w imię hierarchii wartości należy w życiu zakonnym tam, gdzie tego nie było, przywrócić prymat miłości tak, jak ten prymat uwydatniony został nawet w sposobie redagowania oficjalnej nauki Kościoła o życiu zakonnym. Po tej miłości pozna świat, żeśmy uczniami i naśladowcami Chrystusa.

Oglądane od strony miłości życie zakonne ukaże się bardziej powiązane z życiem ogółu wiernych i doskonałością, która będąc w istocie jedna dla wszystkich, streszcza się w miłości (Rz 13, 10; 1 Tym 1. 5). Da nam to okazję podkreślania tego, co nas łączy z wiernymi w świecie a usuwania poczucia dystansu z powodu tego, co nas wyodrębnia.

Aktualność i dydaktyzm miłości

Idea miłości powinna bardziej zaktualizować naszą rolę we współczesnym świecie, oraz skuteczniej propagować nasze życie zakonne. Jesteśmy bowiem w stadium historii, w którym narodom świata wpaja się ideę porozumienia. i braterstwa (GS 3, 9, 24, 35, 37, 38, 61, 72, 78, 84, 88, 90, 91). Jakkolwiek tu i ówdzie próbuje się zaprowadzić rozmaite segregacje narzucać siłą idee i systemy to przecież budzą one powszechną odraza. Ludzkość zdaje się dojrzewać do przyjęcia posiewu miłości ewangelicznej.

Utwierdzanie się idei braterstwa we współczesnym świecie daje zakonom szansę wywierania potężnego wpływu na świat. I wywrze go niechybnie pod warunkiem, że i w samych zakonach zacieśnią się więzy braterstwa, jak tego żąda dekret o przystosowanej odnowie (PC 15).

Pojmowanie życia zakonnego w aspekcie miłości również posiada niemałe znaczenie dydaktyczne. Mistrzom duchownym i przełożonym oraz kierownikom duchownym daje sposobność ukazywania rzeczywistości zakonnej od strona bardziej ponętnej. Dzisiejszego człowieka cecha głód miłości. Śpiewa o niej młodzież. Na sam dźwięk miłości ożywia się myśl, powstają projekty, skrzy się iskra w oku, w sercu powstaje zapał. Milionowy nakład książki o miłości może być błyskawicznie wykupiony. Miłość jest najskuteczniejszym środkiem zjednywania młodzieży dla idei zakonnej. Następnie kształtowanie prawdziwej, teologicznej miłości, polegającej na chętnym obejmowaniu Woli Bożej, pozwoli nam kształtować trwałe życie zakonne. Dezercje zakonników tłumaczy się w poważnym stopniu brakiem miłości.

Patrząc na życie zakonne w świetle miłości, teologicznej oczywiście cnoty miłości, żyjąc jej duchem, spełniając jej postulaty, dawać będziemy swej rodzinie oraz światu to, co posiadamy najcenniejszego i czego ostatecznie świat najbardziej potrzebuje, w myśl trafnej uwagi, że „miłość jest darem pierwszym i najbardziej potrzebnym” (LG 42).

Szczyty miłości

Jeśli Kościół stawia dzisiaj zakonom postulat pełnej formacji i kultury duchowej (PC 18), wtedy przede wszystkim ich miłość winna zmierzać ku szczytom. To już nie jest nauka tylko karmelitańska, lecz nauka kościelna, że wszelkie życie zakonne powinno być i apostolskie i kontemplacyjne. Tego żąda dynamiczna miłość, miłość, która przynagla. Może wydawać się przedziwne, że o kontemplacji mówi dokument misyjny. „Życie kontemplacyjne – czytamy w nim – należy do pełni obecności Kościoła” (AG 18). Kontemplacja jest pewnego rodzaju szczytem życia chrześcijańskiego, a życie kontemplacyjne zmierzaniem do tego szczytu. W życiu kontemplacyjnym dary Boże udzielone Kościołowi osiągają jakąś pełnię. Dlatego bez życia kontemplacyjnego Kościół niejako nie może ukazać całego Chrystusa, co stawia sobie za zadanie (LG l) , ani rozwinąć wszystkich swoich zdolności apostolskich.

Bez obawy, że oddawanie się kontemplacji odprowadzi cenne siły z frontu misyjnego i apostolskiego na inne pozycje. Kościół zaleca wszczepianie w młode swoje pędy życia kontemplacyjnego (AG 18). Wierzymy bowiem, że zakony kontemplacyjna posiadają wielkie znaczenie w dziele nawrócenia dusz (AG 40). Kto wie, czy i te narody europejskie, które do niedawna były chrześcijańskie a obecnie zdają się spadać do poziomu misyjnego nie czekają na nowy rozkwit życia mistycznego, na heroiczny objaw życia ewangelicznego. Indyferentne pokolenie ocknąć się może tylko przez jakiś wstrząs, przez rażenie jakimś silnym blaskiem.

Mistycznym był pierwotny Kościół (Daniel Rops). Mistyka jest tradycyjną wartością chrystianizmu i chciałbym sprawdzić czy nie także wszystkich zakonnych rodzin. Bez życia duchowego doprowadzonego do ostatecznych logicznych i praktycznych konsekwencji Kościół i zakony nie byłyby czymś żywym dynamicznym i wiecznie postępującym naprzód i wzwyż.

ZAKOŃCZENIE

Przeprowadzając próbę soborowego ujęcia życia zakonnego, stwierdzić musimy, że wychodząc od szczegółowych idei odnowionej teologii, jak służenie Bogu naśladowanie Chrystusa, oddanie Kościołowi, wewnętrzny dynamizm miłości, otwierają się osobom zakonnym jak najszersze horyzonty myśli i działalności we współczesnym świecie. Co więcej, stwierdzamy, że problem życia zakonnego, to nie jest już sprawa tylko samych zakonów, sprawa ich bytu lub niebytu, sprawa ślubów i sprawa losu poszczególnych osób zakonnych. Chodzi tutaj o coś niepomiernie większego i donioślejszego. To sprawa chwały Bożej i królowania Bożego we współczesnym świecie. To sprawa Kościoła i zbawienia dusz. To sprawa życia chrześcijańskiego w ogóle sprawa całej Ewangelii, sprawa po prostu całego świata, który nie może być konsekrowany bez ducha błogosławieństwie (LG 31).

Szukając samego Boga zdobywamy dla Niego świat. Odnowioną teologię życia zakonnego cechuje wiec i głębia i szerokość horyzontów. Postuluje ona od osób zakonnych tężyznę wewnętrzną, a równocześnie i zdobywczość. Nie przecinając, owszem wzmacniając właściwą więź osób zakonnych z otaczającą rzeczywistością Kościoła i świata, pozwala równocześnie tymże osobom zakonnym wnikliwiej wpatrywać się w naturę – chciałoby się powiedzieć – tajemnicę swego życia. Uwzględniając omówione aspekty odnowionej teologii życia zakonnego można je ująć następująco: stałe i pełne oddanie się Bogu oraz Kościołowi, dążenie we wspólnocie osób powołanych do miłości doskonałej przez naśladowanie Chrystusa dziewiczego, ubogiego i posłusznego.

Odnowiona przez Sobór teologia życia zakonnego nie oznacza jeszcze odnowienia życia zakonnego. Zaangażowanym w praktyczną odnowę życia zakonnego stawia wymaganie podjęcia wielkiego trudu. Przed tym trudem stają przełożeni, wychowawcy i kierownicy duchowni konferencjoniści i spowiednicy. Wszyscy oni, czy to nauczając o życiu zakonnym, czy praktycznie kształtując duchowość zakonna, muszą naukę i praktykę życia zakonnego opierać przede wszystkim na wielkich prawdach chrześcijańskich tj. na tajemnicy królowania Bożego w świecie na „kamieniu węgielnym”, jakim jest Osoba Jezusa Chrystusa, na ekonomii zbawczej obejmującej cały świat, na prawdzie naszego wszczepienia w Mistyczne Ciało Chrystusa, jakim jest Kościół. Wówczas formacja zakonna okaże się – ufać należy – nowoczesna, pełna i skuteczna, a dzieło „przystosowanej odnowy życia zakonnego wesprze się „supra firmam petram”.

Skróty:

  • AG – dekret o działalności misyjnej Kościoła „Ad gentes divinitus”.
  • GS – konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”.
  • LG – konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium”.
  • OT – dekret o formacji kapłańskiej „Optatam totius”.
  • PC – dekret o przystosowanej odnowie życia zak. „Perfectae Caritatis

Wydział Spraw Zakonnych