Szymanek Edward TChr, Posynodalna Adhortacja Apostolska Vita Consacrata Jana Pawła II

Ks. Edward Szymanek TCHR

POSYNODALNA ADHORTACJA APOSTOLSKA „VITA CONSACRATA” JANA PAWŁA II /Omówienie/

Już na podstawie Lineamenta, a tym więcej na podstawie Instrumentum laboris, wiedzieliśmy, że posynodalna adhortacja apostolska – owoc IX Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów – będzie szczytem dotychczasowej wiedzy teologicznej, duchowej i pastoralnej o życiu konsekrowanym. Tym więcej, że źródłem takiego przekonania były też poprzednie adhortacje posynodalne, a wśród nich zwł. „Pastores dabo vobis”. I tak w dniu 28 marca 2006 r. otrzymaliśmy obszerny, liczący blisko 200 str. dokument papieski, podpisany w Rzymie, u Św. Piotra, dnia 25 marca 1996 r., w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, w osiemnastym roku pontyfikatu Janc Pawła II.

Poza Wprowadzeniem i Zakończeniem Adhortacja dzieli się na trzy rozdziały. Trójpodział ten zdaje się odpowiadać klasycznej już dziś triadzie dotyczącej Kościoła: Kościół to misterium, to communio, to missio. Pierwszy bowiem rozdział, zatytułowany: „Confessio Trinitatis. Chrystologiczno-trynitarne źródła życia konsekrowanego” ukazuje owo życie, jak sięga samego misterium Trójcy Świętej. Drugi rozdział: „Signum fraternitatis. Życie konsekrowane znakiem komunii w Kościele” jest wyraźnym odpowiednikiem treści o Kościele jako komunii. Trzeci wreszcie rozdział: „Servitium caritatis. Życie konsekrowane objawieniem Bożej miłości w świecie” choć nie zawiera wprost wyrażenia o misji, to jednak druga część tego rozdziału: „Świadectwo prorockie w obliczu wielkich wyzwań”, a jeszcze bardziej jego trzecia część: „Niektóre areopagi misji” – nie pozostawiają wątpliwości co do życia konsekrowanego pojętego jako misja Kościoła i w Kościele. Powyższy podział Adhortacji jest więc wyrazistym znakiem – symbolem – eklezjalności, jakim jest fenomen życia konsekrowanego. Stąd zrozumiałe jest i to zdanie, które ma charakter jakby polemiczny: „Wizja Kościoła złożonego wyłącznie z szafarzy i z wiernych świeckich nie odpowiada zamiarom jego Boskiego Założyciela, jakie możemy odczytać z Ewangelii i z innych pism Nowego Testamentu”(29). Nieco wcześniej, w tym samym numerze, Papież napisał: „Teologiczna refleksja nad naturą życia konsekrowanego otworzyła w ostatnich latach nowe perspektywy , zarysowane przez nauczanie Soboru Watykańskiego II. W jej świetle ukształtowała się świadomość, że profesja rad ewangelicznych należy niezaprzeczalnie do życia i świętości Kościoła. Znaczy to, że życie konsekrowane, obecne w Kościele od samego początku, nigdy nie zaniknie jako jego niezbywalny i konstytutywny element ponieważ wyraża samą jego naturę”.

Ponieważ omówienie całej treści Adhortacji wykracza poza obecne możliwości, zwróćmy zatem uwagę – idąc za kolejnością poszczególnych rozdziałów – na niektóre tylko myśli, jakie szczególniej zdają się narzucać, oraz na praktyczne aplikacje, których Autor też nie pomija. Dodajmy tylko, że adresatami dokumentu papieskiego są wszyscy wierni – biskupi, kapłani, diakoni, osoby konsekrowane i świeccy – a także wszyscy, „którzy zechcą mnie wysłuchać” – pisze Papież we Wprowadzeniu (4).

Już przy pierwszym czytaniu Adhortacji ma się wrażenie, że cała jej treść to wielkie określanie życia konsekrowanego. Na tej podstawie chce się powiedzieć, że życie konsekrowane jest niedefiniowalne, gdyż tak wielkie jego bogactwo nie mieści się w ramach definicji. Sam Autor już na początku pragnie wypowiedzieć to, co najważniejsze, skoro pierwsze zdanie – zarazem i początek Adhortacji – formułuje następująco: „Życie konsekrowane, głęboko zakorzenione w przykładzie życia i w nauczaniu Chrystusa Pana, jest darem Boga Ojca udzielonym Jego Kościołowi za sprawą Ducha Świętego”(1). W ten sposób ukazuje się wymiar trynitarny życia konsekrowanego. Drugie natomiast zdanie zawiera wymiar eschatologiczny. Papież bowiem pisze: „Dzięki profesji rad ewangelicznych charakterystyczne przymioty Jezusa – dziewictwo, ubóstwo i posłuszeństwo – stają się w pewien swoisty i trwały sposób „widzialne” w świecie, a spojrzenie wiernych zwraca się ku tajemnicy Królestwa Bożego, które już jest obecne w historii, ale w pełni urzeczywistni się w niebie” (tamże). Wymiar eklezjalny z kolei pojawił się w następnych zdaniach, gdzie mowa jest o ludziach, którzy jawili się w ciągu stuleci, „idąc posłusznie za wezwaniem Ojca i poruszeniami Ducha Świętego” (tamże), naśladowali Chrystusa w niepodzielnej ofierze dla Boga i pełnej służbie wobec Niego i braci. „W ten sposób – czytamy – przyczynili się do objawienia tajemnicy i misji Kościoła dzięki licznym charyzmatom życia duchowego i apostolskiego, których udzielał im Duch Święty, a w ten sposób wnieśli też wkład w odnowę społeczeństwa” (tamże). I jeszcze tekst: „Istotnie, życie konsekrowane znajduje się w samym sercu Kościoła jako element o decydującym znaczeniu dla jego misji, ponieważ wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego oraz dążenie całego Kościoła-Oblubienicy do zjednoczenia z jedynym Oblubieńcem”(3). A pod koniec Adhortacji – w Zakończeniu – czytamy: „Kościół pod żadnym pozorem nie może wyrzec się życia konsekrowanego, ponieważ ukazuje ono wyraziście jego szczególną naturę Oblubieńczą”. To z niego rodzi się nowy zapał i moc dla głoszenia Ewangelii całemu światu. Potrzebni są bowiem ludzie, którzy będą ukazywać ojcowskie oblicze Boga i macierzyńskie oblicze Kościoła, którzy będą umieli zaryzykować własnym życiem, aby inni mieli życie i nadzieję”(105).

Stąd zrodziła się konieczność zwołania Synodu poświęconego życiu konsekrowanemu i jego posłannictwu w Kościele i świecie. Była to również refleksja o perspektywach na przyszłość „w obliczu bliskiego już nowego tysiąclecia”(2). Było to również wielki „podziękowanie Bogu za bogactwo daru życia konsekrowanego w całej różnorodności jego charyzmatów i instytucji” (tamże), Ojciec święty pisze: „Razem dziękujemy Bogu za Zakony i Instytuty zakonne, kontemplacyjne lub prowadzące dzieła apostolskie, oraz za Stowarzyszenia życia apostolskiego, za Instytuty świeckie i za inne grupy osób konsekrowanych, jak również za tych wszystkich, którzy w ukryciu swego serca oddają się Bogu poprzez szczególną konsekrację” (tamże). Zauważmy podział życia konsekrowanego: Zakony i instytuty zakonne, kontemplacyjne lub prowadzące dzieła apostolskie, Stowarzyszenia życia apostolskiego, Instytuty świeckie, inne grupy osób konsekrowanych oraz ci, „którzy w ukryciu swego serca oddają się Bogu poprzez szczególną konsekracją”.

Tak pojęte życie konsekrowane rozwija się „nie tylko w łonie Kościoła katolickiego; zachowuje szczególną żywotność w tradycji monastycznej Kościołów prawosławnych, stanowiąc istotny rys ich tożsamości, powstaje też lub odradza się w Kościołach i Wspólnotach kościelnych wyrosłych z Reformacji jako znak łaski wspólnej wszystkim uczniom Chrystusa” (tamże).

Rozdział I: „Confessio Trinitatis. Chrystologiczno-trynitarne źródła życia konsekrowanego” (14-40). Powiedzieliśmy, że można by go rozumieć jako ukazanie misterium, a więc rzeczywistości nadprzyrodzonej, którą jest Jedyny Bóg w swej troistości. Ojciec święty ten wymiar daru Bożego nazwał wymiarem konsekracji, akcentując w ten sposób szczególną relację, „jaką Jezus nawiązał w czasie swego ziemskiego życia z niektórymi spośród swoich, uczniów, wzywając ich, by nie tylko przyjęli Królestwo Boże we własnym życiu, ale także by oddali swoje istnienie w służbę tej sprawy, porzucając wszystko i naśladując wiernie Jego sposób życia” (14).

W rozdziale tym stajemy wobec wielkiego bogactwa myśli teologicznej, której streszczania – powtórzmy to jeszcze raz – podjąć się nie można. Ale podkreślmy z całą mocą to, o czym Autor pisze: „W Ewangelii znajdujemy wiele słów i czynów Jezusa Chrystusa, które rzucają światło na sens tego specjalnego powołania. Jednakże aby ująć w całość jego zasadnicze cechy, warto wpatrzeć się przede wszystkim w jaśniejące oblicze Chrystusa w tajemnicy Przemienienia. Do tej „ikony” odwołuje się cała starożytna tradycja duchowa, która łączy życie kontemplacyjne z modlitwą Jezusa „na górze”. W pewien sposób można do niej sprowadzić także „czynne” wymiary życia konsekrowanego, jako że Przemienienie jest nie tylko objawieniem chwały Chrystusa, ale także przygotowuje do doświadczenia Jego Krzyża. Wiąże się z „wejściem na górę” i z „zejściem z góry”: uczniowie, którzy mogli przez chwilę cieszyć się bliskością Nauczyciela, ogarnięci blaskiem życia trynitarnego i świętych obcowania, jakby przeniesieni poza horyzont wieczności, zostają natychmiast sprowadzeni na powrót do rzeczywistości codziennej, gdzie widzą już tylko „same w uniżeniu ludzkiej natury i słyszą wezwanie, aby powrócić na nizinę i tam wraz z Nim wypełniać z trudem Boży zamysł wejść na drogę Krzyża” (14). Dlatego Ojciec święty – już swoim zwyczajem (por. np. Redemptionis donum, Dives in misericordia, Evangelium vitae, w których swoje refleksje opiera na odczytywaniu wybranego tekstu biblijnego) – łączy swoje wybory z bardzo wnikliwą analizą perykopy o Przemienieniu Chrystusa wg Pierwszej Ewangelii (Mt 17,1-9). Analiza ta i interpretacja powyższego fragmentu połączone z głęboką refleksją nad życiem konsekrowanym są tak oryginalne, iż wolno twierdzić, że tak głębokiej egzegezy faktu Przemienienia do tej pory Kościół nie posiadał.

Z tej to egzegezy wynika, że wszelkie powołanie – ludzi świeckich, kapłanów i osób życia konsekrowanego – są jakby „promieniami jedynego światła Chrystusa, jaśniejącego na obliczu Kościoła”. Z tym, że – czytamy już wypowiedź Papieża: „Ludzie świeccy ze względu na świecką naturę swego powołania odzwierciedlają tajemnicę Wcielonego Słowa przede wszystkim jako Tego, który jest Alfą i Omegą świata, podstawą i miarą wartości wszystkich rzeczy stworzonych. Z kolei ci, którzy otrzymali święcenia, są żywymi wizerunkami Chrystusa – Głowy i Pasterza, prowadzącego swój lud, który wędruje przez rzeczywistość doczesną, pomiędzy „już” a „jeszcze nie”, w oczekiwaniu na Jego przyjście w chwale. Zadanie powierzone życiu konsekrowanemu polega na ukazywaniu, że Wcielony Syn Boży jest eschatologicznym celem, ku któremu wszystko zmierza, blaskiem, przy którym blednie wszelkie inne światło, nieskończonym pięknem, które samo zdolne jest zaspokoić wszystkie pragnienia ludzkiego serca. Tak więc życie konsekrowane nie polega jedynie na naśladowaniu Chrystusa całym sercem, na miłowaniu Go „bardziej niż ojca i matkę, bardziej niż syna i córkę” (por. Mt 10,37) – tego bowiem wymaga się od każdego ucznia; polega natomiast na przeżywaniu i wyrażaniu swej konsekracji przez poddanie Chrystusowi egzystencji, które „upodobni do Niego, i przez totalny wysiłek, który osiągalną w doczesności i zgodnie z różnymi charyzmatami – eschatologiczną doskonałość” (16). To upodobnienie się osoby konsekrowanej do Chrystusa, odtworzenie formy życia, jaką obrał Wcielony Syn Boży, dokonuje się poprzez dziewictwo, ubóstwo i posłuszeń­stwo.

Stąd konkluzja papieska: „Dzięki takiemu „upodabniającemu” utożsamieniu się z tajemnicą Chrystusa życie konsekrowane w szczególny sposób urzeczywistnia ową „confessio Trinitatis”, która jest znamienną cechą całego życia chrześcijańskiego: wy­raża uznanie i podziw dla wzniosłego piękna Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego i z radością świadczy o Jego miłościwej łaska­wości wobec każdej ludzkiej istoty” (tamże).

W życiu osób konsekrowanych trzeba też dostrzegać wymiar paschalny. Na krzyżu bowiem wyraziła się w najdoskonalszy sposób dziewicza miłość Chrystusa do Ojca i do wszystkich ludzi, Jego ubóstwo natomiast stało się całkowitym ogołoceniem, a posłuszeń­stwo darem z własnego życia (23). Stąd: „Kontemplacja ukrzyżo­wanego Chrystusa jest źródłem natchnienia dla wszystkich powołań z niej biorą początek – obok podstawowego daru Ducha – wszystkie dary, a zwłaszcza dar życia konsekrowanego” (tamże). I jeszcze: „Życie konsekrowane odzwierciedla ten blask miłości, gdyż przez swoją wierność tajemnicy Krzyża wyznaje, iż wierzy w miłość Ojca, Syna i Ducha Świętego i nią żyje” (24).

Zauważmy jeszcze pouczenia o miejscu życia konsekrowanego w tajemnicy Kościoła. Wiadomo – tradycja kościelna o tym pouczał – że profesja zakonna jest szczególnym i owocnym pogłębieniem konsekracji chrzcielnej, „jako że dzięki niej wewnętrzna jedność z Chrystusem, ustanowiona już przez chrzest, przeradza się w dar upodobnienia do Niego, wyrażony i urzeczywistniony w sposób pełniejszy przez profesję rad ewangelicznych” (30).

Ze chrztem Papież łączy bierzmowanie. I tu należy dostrzec pewną nowość, zaistniałą już w Instrumentum laboris (50. 68), a poszerzoną w Adhortacji, w której czytamy: „Profesja rad ewan­gelicznych jest także konsekwencją rozwo­ju łaski sakramentu bierzmowania, jednakże wykracza poza zwykłe wymogi tej konsekracji mocą szcze­gólnego daru Ducha Świętego, który otwiera na nowe możliwości oraz owoce świętości i apostolatu, jak o tym świadczą dzieje życia konsekrowanego” (tamże).

Papież wreszcie stwierdza: „Wszyscy w Kościele są konsekrowani przez chrzest i bierzmowanie, ale posługa święceń i życie kon­sekrowane zakładają istnienie odrębnego powołania oraz szczegól­nej konsekracji, która przygotowuje do specjalnej misji” (31).

A w dalszym ciągu Autor określa różnice istniejące między kon­sekracją wiernych świeckich, konsekracją osób duchownych oraz osób konsekrowanych. Bo chociaż dzięki Duchowi Świętemu wszyscy członkowie Kościoła posiadają równą godność, która opiera się na chrzcie i bierzmowaniu, a umacnia się dzięki Eucharystii, to także dziełem Ducha Świętego jest wielość form. Duch Święty buduje Kościół jako organiczną komunię, obejmującą wielorakie powołania, charyzmaty i posługi” (tamże). I tak: „Dla misji wiernych świeckich, którzy mają „szukać Króles­twa Bożego, zajmując się sprawami świeckimi i kierując nimi po myśli Bożej” (LG 31), odpowiednim fundamentem jest konsekracja przez chrzest i bierzmowanie, wspólna wszystkim członkom Ludu Bożego. Szafarze pełniący posługę święceń otrzymują oprócz tej konsekracji podstawowej także konsekrację w sakra­mencie święceń, aby kontynuować w czasie posługę apostolską. Osoby konsekrowane, które obierają drogę rad ewangelicznych, otrzymują nową i specjalną konsekrację, która co prawda nie jest sakramentalna, ale zobowiązuje je do naśla­dowania – przez praktykę celibatu, ubóstwa i posłuszeństwa – tej formy życia, jaką sam Jezus przyjął i dał za wzór uczniom. Choć te różne kategorie członków Kościoła objawiają jedyną tajem­nicą Chrystusa, to charakterystyczną, choć nie wyłączną cechą laikatu jest świeckość, pasterzy – służebność, zaś osób konsekro­wanych – szczególne upodobnienie do Chrystusa czystego, ubogie­go i posłusznego” ( tamże). Z tego szczególnego upodobnienia do Chrystusa czystego, ubogiego i posłusznego wynika szczególna wartość życia konsekrowanego. Dlatego przytoczmy słowa, które są dla nas radością, ale i wielkim zobowiązaniem. Czytamy bowiem: „Natomiast w ukazywaniu świętości Kościoła obiektyw­ne pierwszeństwo należy przyznać życiu konsekrowanemu, jako że odzwierciedla ono sposób życia samego Chrystusa. Właśnie dlatego najobficiej objawiają sią w nim ewangeliczne dobra i najpełniej urzeczywist­nia cel Kościoła, to znaczy uświęcenie ludzkości. Życie konsekro­wane zapowiada i w pewien sposób uprzedza nadejście przyszłej epoki, kiedy to nastąpi pełnia Królestwa niebieskiego, które już teraz obecne jest w zalążku i w tajemnicy, i kiedy po zmar­twychwstaniu ludzie nie będą sią już żenić ani wychodzić za mąż, lecz będą niczym aniołowie Boży (por. Mt 22,30)” (32).

W rozdziale I Adhortacji – tak bardzo teologicznym – są rów­nież praktyczne wskazania. Oto one:

Każdy Instytut winien przemyśleć na nowo Regułą, „ponieważ w niej i w Konstytucjach zawarty jest program naśladowania Chrys­tusa, ukształtowany przez określony charyzmat, którego autentycz­ność została potwierdzona przez Kościół” (37). Nie tyle pewnie idzie o nowe rozpisywanie Konstytucji, ile o ściślejsze stosowa­nie Reguły, które stanie się dla osób konsekrowanych właściwym kryterium w poszukiwaniu prawidłowych form świadectwa, „bez odchodzenia od pierwotnej inspiracji” (tamże).

Strój, który jest znakiem konsekracji. Papież pisze: „…wraz z Ojcami synodalnymi gorąco zalecam zakonnikom i zakon­nicom, aby nosili właściwy sobie strój, odpowiednio przystosowany do okoliczności miejsca i czasu. Tam, gdzie jest to konieczne z ważnych względów apostolskich, mogą, także nosić zwykłe ubranie, odpowiadające ich godności oraz przepisom danego zgromadzenia, oprócz tego zaś stosowny symbol wskazujący na ich konsekrację’ (25).

Milczenie i adoracja. Czytamy: „W praktyce oznacza to nie­zachwianą wierność modlitwie liturgicznej i osobistej, chwilom przeznaczonym na modlitwę myślną, kontemplację i adorację eucha­rystyczną, comiesięcznym dniom skupienia i ćwiczeniom duchowym” (38).

Praktyki ascetyczne, ich uzasadnienie: „Asceza – przez to, że pomaga opanować i korygować skłonności ludzkiej natury zranio­nej przez grzech – jest niezbędnie potrzebna osobie konsekrowa­nej , aby mogła ona dochować wierności swemu powołaniu i iść za Jezusem drogą Krzyża” (tamże).

Pokusy współczesności, którymi są: naśladowanie chwilowej mody, stąd niewłaściwa i nadmierna chęć poznawania współczesnego społeczeństwa – jest to tylko pozór dobra; poczucie wyższości wobec innych wiernych, wynikające z możliwości otrzymania dosko­nalszej formacji duchowej; przesadne dążenie do doskonalenia swoich kompetencji, jakby tylko od człowieka miało zależeć po­wodzenie posługi apostolskiej; przyjęcie zeświecczonego stylu życia lub rozwijania tylko ludzkich wartości pod pozorem tworze­nia głębszej więzi z ludźmi naszej epoki – wierzącymi i niewie­rzącymi, ubogimi i bogatymi; akceptacja pewnych form nacjonaliz­mu lub elementów .obyczajowości pod pozorem popierania słusznych dążeń własnego narodu lub kultury (tamże).

Potrzeba popierania i umacniania w każdym chrześcijaninie pragnienia doskonałości – poprzez organizowanie szkoły modlitwy, ćwiczeń duchownych i rekolekcji, dni skupienia, przez dialog i kierownictwo duchowe (39).

Rozdział II: „Signum fraternitatis. Życie konsekrowane znakiem komunii w Kościele” (41-71) to – jak już zauważyliśmy – podkreślenie prawdy o Kościele jako komunii na obraz Trójcy Przenajświętszej. To również ukazywanie, że osoby konsekrowane, żyjąc „dla” Boga i „z” Boga, świadczą „o mocy łaski, która przy­nosi pojednanie i niszczy mechanizmy przeciwne jedności, obecne w sercu człowieka i w relacjach społecznych” (41). Ich życie braterskie natomiast, „rozumiane jako życie wspólne w miłości, stanowi wymowny znak kościelnej komunii” (42).

Podejdźmy też wybiórczo do tego rozdziału, wskazując tylko na niektóre akcenty myśli papieskiej. I tak, przypominając tra­dycyjną naukę Kościoła o życiu konsekrowanym, które ze swej natury nie jest ani laickie, ani kleryckie (KPK kan. 588 §1), lecz jest odrębnym stanem profesji rad ewangelicznych, Ojciec święty mówi o braciach zakonnych. Mówi też o Instytutach laic­kich, których charakter i cele – z woli założyciela lub na mocy uznanej tradycji – nie wiążą się ze sprawowaniem posługi kapłań­skiej . Papież, podejmując sugestię Synodu, stwierdza, że określenie „Instytuty laickie” „nie wyraża adekwatnie szczególnej natur powołania członków tych Instytutów zakonnych. Sprawują oni co prawda wiele posług, które dzielą także z wiernymi świeckimi, ale angażują w to swoją tożsamość osób konsekrowanych i wyrażają w ten sposób ducha całkowitego daru, składanego Chrystusowi i Kościołowi, zgodnie z właściwym sobie charyzmatem. Z tego powodu Ojcowie synodalni, pragnąc uniknąć wszelkich dwuznacznoś­ci i mylnych skojarzeń ze świecką naturą laikatu (por. LG 31), zaproponowali określenie: Instytuty Braci za­konnych. Jest to bardzo znamienna propozycja, zwłaszcza jeżeli się zważy, że określenie „brat” wskazuje też na bogatą duchowość: Zakonnicy ci są powołani, aby być braćmi Chrystusa, głęboko zjednoczonymi z Nim – „pierworodnym między wielu braćmi’ (Rz 8,29); aby być braćmi jedni drugich, we wzajemnej miłości i we wspólnej służbie dobru Kościoła; braćmi każdego człowieka poprzez świadectwo miłości Chrystusa wobec wszystkich, zwłaszcza najmniejszych i najbardziej potrzebujących; braćmi budującymi powszechne braterstwo Kościoła” (60). Bracia takich Instytutów mogą przyjmować sakrament święceń, jeśli Kapituła generalna tak zarządzi, by pełnić we wspólnocie posługę kapłańską (tamże), Ale dodaje Papież: „Inne jest powołanie braci w Instytutach zwanych „kleryckimi”, które zgodnie z zamysłem założyciela lub na podstawie prawnie ustalonej tradycji przewidują pełnienie posługi kapłańskiej, są pod zarządem duchownych i w tej postaci zostały uznane przez władzę Kościoła. W tego rodzaju Instytutach posługa kapłańska stanowi konstytutywny element ich charyzmatu i określa ich naturę, cel i ducha. Obecność braci jest odmienną formą uczestnictwa w misji Instytutu poprzez posługi pełnione zarówno wewnątrz Wspólnoty, jak i w ramach dzieł apostolskich, we współpracy ze sprawującymi posługę kapłańską” (tamże).

Charakterystyczna jest też uwaga dotycząca zaliczenia do kategorii życia konsekrowanego różnych osób i ich zobowiązań..

Już w rozdziale I Papież wyrażał radość z nowego rozwoju staro­żytnego stanu dziewic Bogu poświęconych, pustelników i pustelnic.; a także wspomniał o odrodzonej praktyce konsekracji wdów, znanej od czasów apostolskich (por. 1 Tm 5,5.9-11; 1 Kor 7,8), oraz konsekracji wdowców. I napisał: „Osoby te, składając wieczysty ślub czystości, przeżywanej jako znak Królestwa Bożego, konsekru­ją swój stan życia, aby poświęcić się modlitwie i służbie Koś­ciołowi” (7). U kontekście rozdziału II napisał jednak: „…nie można zaliczyć do ścisłej kategorii życia konsekrowanego tych form zaangażowania, skądinąd zasługujących na pochwałę, jakie niektórzy małżonkowie chrześcijańscy podejmują w stowarzyszeniach lub ruchach kościelnych, gdy – pragnąc doprowadzić do doskona­łości swoją miłość, już „konsekrowaną” w sakramencie małżeń­stwa – przez ślub potwierdzają obowiązek zachowania czystości właściwej życiu małżeńskiemu, a nie zaniedbując swoich obowiąz­ków względem dzieci, ślubują ubóstwo i posłuszeństwo” (62).

W tym kontekście rodzi się – stwierdza Papież, idąc za sugestią Propositiones – potrzeba stworzenia komisji do spraw nowych form życia konsekrowanego, która by określała kryteria autentycz­ności w procesie rozeznania i podejmowania decyzji w sprawach tychże form życia konsekrowanego.

Mówiąc o przyszłości życia konsekrowanego, Adhortacja stwier­dza z głębokim realizmem: „Współczesne przemiany społeczne oraz spadek liczby powołań stawiają w trudnej sytuacji życie konsekro­wane w niektórych regionach świata. Zagrożone są dzieła apostol­skie wielu Instytutów, a nawet sama ich obecność w pewnych Koś­ciołach lokalnych. Podobnie jak w innych okresach historii ist­nieje dziś niebezpieczeństwo, że niektóre Instytuty przestaną istnieć. Kościół powszechny jest im głęboko wdzięczny za wielki wkład, jaki wniosły w jego rozwój swoim świadectwem i posługą. Dzisiejsze trudności nie przekreślają ich zasług ani dojrzałych owoców ich pracy” (63)* Inne natomiast Instytuty stają wobec problemu reorganizacji swoich dzieł. Wymaga to rozeznania próbie mów i zbadania ich według właściwych kryteriów. Papież wylicza niektóre z nich: „zachować istotę własnego charyzmatu, rozwijać życie braterskie, okazywać wrażliwość na potrzeby Kościoła pow­szechnego i partykularnego, zajmować się tym, co świat zaniedbuje odpowiadać wielkodusznie i odważnie – choć z konieczności w ograniczonej mierze – na nowe formy ubóstwa, zwłaszcza w miejs­cach najbardziej opuszczonych” (tamże). A nad tym wszystkim stwierdzenia: „Choćby poszczególne Instytuty przestały istnieć, życie konsekrowane będzie zawsze pobudzać wiernych do miłości Boga i braci. Dlatego trzeba koniecznie odróżnić doczesne dzieje określonego Instytutu lub formy życia konsekrowanego, które mogą się zmieniać zależnie od okoliczności, od niezmiennego posłannictwa, jakie ma do spełnienia w Kościele życie konsekrowane jako takie. Dotyczy to zarówno życia konsekrowanego w formie kontemplacyjnej, jak i tego, które poświęca się dziełom apostolskim. Dzięki ciągle nowemu działaniu Ducha Świętego pozostanie ono jako całość zawsze chwalebnym świadectwem nierozerwalnej więzi między miłością Boga a miłością bliźniego, pamiątką życiodajnej Bożej miłości także w życiu ludzi i społeczeństwa. Nowym sytuacjom niedostatku należy zatem stawiać czoło ze spokojem, jaki płynie z przekonania, że od każdego oczekuje się nie tyle sukcesu, co raczej wysiłku wierności. Bezwzględnie natomiast trzeba czuwać, by nie dopuścić do prawdziwej klęski życia konsekrowanego, która nie polega na spadku liczebności, ale na zaniku duchowej wierności Chrystusowi oraz własnemu powołaniu i misji.” (tamże).

 

Poruszając zagadnienie duszpasterstwa powołaniowego, które staje wobec nowych wyzwań, Papież poucza: „Duszpasterstwo to ma ukazywać – powołując się na przykład założycieli i założycie­lek – porywające piękno osoby Pana Jezusa oraz całkowitego daru z siebie, złożonego dla spraw Ewangelii. Najważniejsze zadanie wszystkich osób konsekrowanych polega zatem na odważnym ukazywaniu – słowem i przykładem – ideału naśladowania Chrystusa, a następnie na wspomaganiu powołanych, aby w swoich sercach odpowiedzieli na poruszenia Ducha Świętego” (64). Poucza również, że pierwsze spotkanie z Chrystu­sem, pełne entuzjazmu, zamienić się musi w czas codziennego i cierpliwego trudu, dzięki któremu wytwarza się przyjaźń z Panem. Na tym, drugim, etapie duszpasterstwo powołaniowe winno być połączone z kierownictwem duchowym, aby rozbudzić w powoła­nych osobistą miłość ku Chrystusowi. W żadnym wypadku nie wolno stosować „uproszczonych i nierozważnych metod rekrutacji” (tam­że). Papież wreszcie stwierdza: „Zadanie promocji powołań powinno być realizowane w taki sposób, aby w coraz większym stopniu stawało się wspólnym dziełem całego Kościoła. Wymaga ono zatem czynnej współpracy pasterzy, zakonników, rodzin i wychowawców, jako że posługa ta stanowi integralną część ogólnego duszpasterstwa każdego Kościoła lokal­nego. W każdej diecezji winna więc powstać wspólna struktura, która będzie koordynować działania i pomnażać siły, nie utrudniając przy tym pracy powołaniowej poszczególnych Instytutów, ale przeciwnie – tworząc dla niej sprzyjające warun­ki” (tamże).

Końcowa część rozdziału II poświęcona jest zagadnieniom for­macji. Zacytujmy – jakby syntezę – zdanie następujące; „Na tle tych niezwykle delikatnych zadań można dostrzec, jak bardzo ważna jest formacja kompetentnych formatorów, którzy potrafią zapewnić głęboką harmonię posługi z życiem całego Kościoła. Wskazane jest tworzenie odpowiednich ‚struktur forma­cji formatorów, najlepiej w miejscach, gdzie możli­wy jest kontakt z kulturą, w której potem formatorzy będą pełnić swą pasterską posługę. W tym dziele formacyjnym Instytuty, która zdążyły już zapuścić głębsze korzenie, niech pomagają Instytutom powstałym niedawno, oddając do ich posługi niektórych spośród swoich najlepszych członków” (66).

 

4 Rozdział III Adhortacji „Servitium caritatis. Życie konsekrowane objawieniem Bożej miłości w świecie (72-103) – ukazuje podobieństwo osób konsekrowanych do Chrystusa w Jego spełnianiu misji. W ich powołaniu bowiem zawiera się „zadanie całkowitego poświęcenia się misji Chrystusa; więcej — pod działaniem Ducha Świętego, który jest źródłem każdego powołania i charyzmatu, samo życie konsekrowane staje się misją, tak jak było nią całe życie Jezusa. W tej perspektywie można również dostrzec, jak ważna jest profesja rad ewangelicznych, dzięki niej bowiem osoba staje się całkowicie wolna, aby poświęcić się sprawie Ewangelii.” (72). Dlatego też pisze Papież: „Należy zatem stwierdzić, że misja ma istotne znaczenie dla każdego Instytutu, nie tylko dla Instytutów czynnego życia apostolskiego, ale także życia kontemplacyjnego” (tamże). Racją takiego stwierdzenia jest fakt, że nie zewnętrzne dzieła misyjne są najważniejszym przejawem misji, lecz uobecnianie Chrystusa przez osobiste świadectwo.

W tym kontekście Adhortacja porusza tematy dotyczące inkulturacji – w tym inkulturacji życia konsekrowanego – na rzecz ubogich i chorych. Podkreśla również prorocki c życia konsekrowanego, który ma szczególne zadania we świecie – poprzez wierność aż do męczeństwa, poprzez wyzwań stawianych czystości konsekrowanej, ubóstwu, w posłuszeństwie.

Ojciec święty wskazuje też na niektóre „areopagi misji” (96-99). Są to: wychowanie, prowadzenie szkół – tam gdzie to możliwe – wszelkich typów i stopni, uniwersytetów i wyższych uczelni, uczestnictwo w krzewieniu kultury, dialog między kultu­rą i wiarą – chodzi o ewangelizację kultury. A dalej; obecność w świecie środków społecznego przekazu, co oznacza zdobycie solidnej znajomości języka typowego dla tych środków, kształcenie mądrych odbiorców i kompetentnych pracowników środków przekazu, religijną formację osób kierujących publicznymi i prywatnymi środkami przekazu oraz ich pracowników.

Jest też mowa o dialogu – o dialogu ekumenicznym. Ojciec; święty pisze: „Skoro bowiem duszą ekumenizmu jest modlitwa i nawrócenie, nie ulega wątpliwości, że Instytuty życia konsekro­wanego i Stowarzyszenia życia apostolskiego są w szczególny sposób odpowiedzialne za postępy tego procesu. Jest zatem ko­nieczne, aby w życiu osób konsekrowanych więcej miejsca zajmowała modlitwa ekumeniczna i autentyczne świadectwo ewangeliczne, dzięki czemu mocą Ducha Świętego będzie można obalić mury podzia­łów i uprzedzeń między chrześcijanami” (100). Mówi się też o dialogu międzyreligijnym. Papież poucza: „Ponieważ dialog międzyreligijny należy do misji ewangelizacyjnej Kościoła, przeto Instytuty życia konsekrowanego nie mogą się uchylać od zaanga­żowania także w tej dziedzinie, każdy zgodnie z własnym charyz­matem i ze wskazaniami władz kościelnych. Pierwszą formą ewan­gelizacji braci i sióstr innych religii winno być świadectwo życia ubogiego, pokornego i czystego, przenikniętego braterską miłością do wszystkich” (102). Winny temu towarzyszyć współpraca i wspólna troska o ludzkie życie, a także działalność na rzecz kobiety.

W Zakończeniu (104-112) Papież jeszcze raz podkreśla walor życia konsekrowanego w naszej współczesności i kieruje apel do młodzieży, do rodzin, do mężczyzn i kobiet dobrej woli, do osób konsekrowanych – o wrażliwość na wołanie Chrystusa, o kształtowanie uwarunkowań sprzyjających rozwojowi życia kon­sekrowanego, o patrzenie w przyszłość poprzez światło Ducha świętego.

Modlitwa skierowana do Trójcy Przenajświętszej (111) oraz do Najśw. Maryi Panny (112) zamyka tak bogatą w treści teologiczne i świadectwo wiary papieża Jana Pawła II i całego współczesnego Kościoła Posynodalną Adhortację Apostolską „Vita consecrata”.