Nawara Maksymilian OSB, a wy wszyscy braćmi jesteście (Mt 23,8) – braterstwo zadane

o. Maksymilian Nawara OSB

Opactwo Benedyktynów w Lubiniu

(…) A WY WSZYSCY BRAĆMI JESTEŚCIE (MT 23,8) – BRATERSTWO ZADANE

10 maja 2016 r. – Kraków – 136 zebranie plenarne KWPZM

 

Początki życia konsekrowanego.

Dokument Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego; „Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele” w punkcie 9 mówi:

Życie konsekrowane, przeważnie laickie w swych początkach, proponowane jest jako fundamentalny przedmiot troski o wspólny skarb chrześcijański, zawarty i przekazywany wszystkim wiernym w sakramentach inicjacji. Z pewnością czyni to w szczególny sposób: starając się przylgnąć do Chrystusa, tak aby upodobnić się do Niego w sposobie życia, dziewiczym, ubogim i posłusznym[1].

Przez wieki ten cel, zasadniczy dla życia konsekrowanego, w życiu zakonnym męskim był spychany na drugi plan w stosunku do funkcji prezbiterialnych. Aby przywrócić mu właściwe miejsce, z biegiem dziejów Duch pobudzał założycieli, którzy kładli nacisk na laicki charakter ich fundacji. Tak działo się w życiu monastycznym świętego Benedykta, którego bracia mnisi byli ewangelizatorami Europy; jak również w formie życia proponowanej przez świętego Franciszka, którego Bracia Mniejsi zrodzili się jako zakon mieszany, złożony ze świeckich i kapłanów. W tym przypadku, tak jak w poprzednim, nacisk na kapłaństwo stopniowo zaczyna przeważać nad pierwszym projektem fundacji[2].

Na dwa zdania w cytowanym powyżej tekście chciałbym zwrócić uwagę: Z pewnością czyni to w szczególny sposób: starając się przylgnąć do Chrystusa, tak aby upodobnić się do Niego w sposobie życia, dziewiczym, ubogim i posłusznym.

oraz:

Przez wieki ten cel, zasadniczy dla życia konsekrowanego, w życiu zakonnym męskim był spychany na drugi plan w stosunku do funkcji prezbiterialnych.

Zdania te wyznaczają dla mnie dwa ważne punkty orientacyjne w spojrzeniu na początki kształtowania się życia zakonnego.

Jest sprawą absolutnie oczywistą, że główną inspiracją i podstawą podjęcia życia wstrzemięźliwego (dzisiaj moglibyśmy powiedzieć życia ślubami) było i jest pragnienie naśladowania Chrystusa czy wręcz upodobnienia się do Niego. Antoni Wielki odchodzi na pustynię, bo chce być doskonały – dla Chrystusa. Pachomiusz zakłada wspólnotę mnichów, bo chce służyć braciom – dla Chrystusa. Istotne wydaję się rozróżnienie sposobu realizacji tego podstawowego pragnienia upodobnienia do Chrystusa. Za wzorem Antoniego anachoreta jest ascetą dążącym do odkrycia w sobie podobieństwa do Boga, na obraz którego został stworzony[3]. A jak przypomina św. Paweł w Liście do Kolosan 1,15: Chrystus jest obrazem Boga niewidzialnego. Podczas gdy, założyciel pierwszego cenobium otrzymuje w wizji pouczenie od anioła, że: wolą Bożą jest służba ludzkości i pogodzenie jej z Bogiem[4]. Dlatego od czasów Pachomiusza koinobion – życie wspólne, staje się podstawową formą naśladowania Chrystusa w służbie i miłości braterskiej. Sam Pachomiusz (+346) wiarę chrześcijańską i powołanie do życia monastycznego odnalazł dzięki doświadczeniu bezinteresownej miłości bliźniego i gościnności chrześcijan pewnego miasta egipskiego[5]. Myśl o koinonia czy communio jest motywem przewodnim całej jego duchowości. Na zachodzie wzorcem dla życia wspólnego, przyjętym przez Jana Kasjana jest model pierwotnej gminy jerozolimskiej. Jeden duch, jedno serce, wspólnota dóbr i moc, tym powinna charakteryzować się każda wspólnota chrześcijańska. Kasjan żali się jednak mówiąc: cały Kościół żył w ten sposób, podczas gdy obecnie w klasztorze mało jest takich, którzy prowadzą takie życie[6]. Nacisk na inne elementy życia wspólnotowego możemy znaleźć w „Reguła czterech Ojców”. Podkreślają oni: zgodę, miłość i radość. Naszym pragnieniem jest przede wszystkim to, by wszyscy bracia mieszkali zgodnie w domu, w którym panuje radość[7]. Mamy zatem jerozolimski wzorzec gminy oraz etos zgody, miłości i radości, które stanowią podstawę chrześcijańskiego życia wspólnotowego. Wspominam o tym wszystkim chcąc pokazać, że we wczesnym monastycyzmie cenobitycznym główną troskę stanowi życie wspólne samo w sobie, jako forma naśladowania Chrystusa i oddania dla Niego życia. W ciągu stuleci wraz z powstaniem nowych zakonów i zgromadzeń akcent ten został przesunięty. Wspólnota istnieje ze względu na misję ad extra, która to misja stanowi formę głoszenia Chrystusa i służby dla Niego. Życie braterskie jest zatem wtórne w stosunku do misji, która ma znaczenie priorytetowe. W tym ujęciu pojawia się kwestia rozróżnienia na braci-laików, którzy są w zgromadzeniach do pomocy w misji, a braci-kapłanów, którym to owa misja jest przede wszystkim zlecona. Dokument „Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele” nie podtrzymuje takiego rozróżnienia. Wszyscy członkowie wspólnoty mają taki sam udział w misji. Wspólnota nie tylko ma „zasilać” tych którzy uczestniczą w misji, ale sama i cała jest podmiotem i przedmiotem misji. W punkcie 22 tego dokumentu czytamy: 

Wspólnota braci jest sama w sobie uprzywilejowanym znakiem kapłaństwa chrzcielnego. Cała wspólnota zorganizowana jest tak, aby umożliwiać swoim członkom doświadczenie bycia wybranymi przez Pana, zbudowanymi „niby żywe kamienie, (…) jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa” (1 P 2, 5). Obraz z Pierwszego listu świętego Piotra ukazuje budowlę w trakcie budowy. Jest bardzo odpowiedni, aby służyć za punkt odniesienia dla wspólnoty zakonnej braci wezwanej do wyrażania wymiaru kapłaństwa wspólnego.

Tym, co wspólnota składa w ofierze kapłańskiej jest sama rzeczywistość braci, z ograniczeniami, ubóstwem i słabościami każdego z nich. Bracia budują wspólnotę radosnym darem z siebie. Jest to doświadczenie eucharystyczne, poprzez które jednoczą się z Chrystusem w Jego ofierze złożonej Ojcu, aby kontynuować Jego dzieło zbawcze w swojej wspólnocie. W tej celebracji życia nie może zabraknąć wzajemnego przebaczenia, traktowanego nie tylko jako wymóg miłości i warunek do budowania wspólnoty, ale też jako wyraz kapłaństwa chrzcielnego. W ten sposób stają się oni dla siebie nawzajem pośrednikami łaski i przebaczenia, których dawcą jest Jezus zmartwychwstały (por. J 20, 22-23)[8].

Wracamy tutaj do starochrześcijańskiego spojrzenia na wspólnotę braci. Dla Augustyna werset z Psalmu 133: O jak dobrze i miło, gdy bracia mieszkają razem, który dziś recytowany w chórach zakonnych wzbudza w nas uśmiech, był tym który- jak mówił- zrodził klasztory. Wskazywał on bowiem, że życie wśród braci, to nie bezosobowe mieszkanie obok siebie, lecz wspólne zamieszkanie, przeżywane duszą i sercem. Jego wzorem i normą jest pierwotna gmina jerozolimska, a nie jakiś model społeczny. Nie można tu przeoczyć religijno-kościelnej treści wspólnotowego życia klasztornego. Klasztor nie jest miejscem gdzie można znaleźć, w psychologicznym rozumieniu grupy – „ciepłe gniazdko”. Jest miejscem praktykowania braterstwa dokonujące się poprzez to, co Benedykt określa jako: słabości swoje duchowe i cielesne znosić z najwyższą cierpliwością, nie szukać własnej woli, młodszych miłować, starszych szanować, w duchu miłości Chrystusowej pojednać się przed zachodem słońca[9]. W tym sensie siły jakie w klasztorze wyzwala życie wspólne, oddziaływają na każdą wspólnotę kościelną. Już Bazyli intensywnie zastanawiał się nad tym, co byłoby lepsze; czy życie religijno-kontemplatywne prowadzić pojedynczo i w samotności? czy razem z braćmi w jednej wspólnocie kościelnej?, choć pojęcia tego nie rozumiał wyłącznie jako klasztoru. W zasadzie twierdzi on: Jestem przekonany, że życie wspólne z innymi, którzy zmierzają ku temu samemu celowi, jest pod wieloma względami pożyteczniejsze[10]. I podaje przyczyny:

– pod względem materialnym zdani jesteśmy na wzajemną pomoc

– ponieważ miłość nie szuka swego, lecz zwraca się ku innym

– pożyteczna jest krytyka innych – corectio fraterna

– w życiu wspólny łatwiej można urzeczywistnić nakazy miłości bliźniego, pielęgnowania chorych, gościnności

– dopiero jako wspólnota tworzymy jedno ciało w Chrystusie…jesteśmy nawzajem dla siebie członkami i tymi którzy cieszą się z cieszącymi, a płaczą z płaczącymi

– jednostka nie może przyjąć wszystkich darów duchowych. W charyzmatycznej wspólnocie nikt nie otrzymuje ich na próżno, lecz może komunikatywnie przekazać je innym.

– modlitwa dziękczynna wspólnoty posiada szczególną wartość i to dzięki łasce jaka spoczywa w każdym.

-samotne życie kryje niebezpieczeństwo: brak pełnej czujności wobec zła, bezkrytyczna ocena siebie, wyłącznie teoretyczne, a nie praktyczne życie chrześcijańskie, niemożność prowadzenia życia we wspólnocie kościelnej w znaczeniu bliblijnym. Bazyli pierwszy określa wspólnotę zakonną jako fraternitas.

Inspirujący nas dokument „Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele” powraca do bazyliańskiego widzenia wspólnoty zakonnej:

Podstawą wspólnoty zakonnej jest przede wszystkim dar otrzymanego braterstwa, poprzedzający wysiłek i hojność jego członków, czy też pełnioną przez nich służbę. „Gdy zapomina się o tym wymiarze mistycznym i teologalnym, który umożliwia łączność z tajemnicą boskiej komunii, obecnej i udzielanej wspólnocie, wówczas nieodwracalnie zapomina się także o głębszych racjach «tworzenia wspólnoty» oraz cierpliwego budowania życia braterskiego”[11].

W monastycyzmie benedyktyńskim, braterstwo ujawnia się w dążeniu w jednym kierunku, „za przewodem Ewangelii”, „pod Regułą i opatem”. Oznacza to w praktyce nieustanne rozeznawanie jaka jest wola Boża. W tym rozeznawaniu uczestniczy cała wspólnota. Najlepiej obrazuje to rozdział 3 Reguły Św. Benedykta: „O zwoływaniu braci na radę”. Wykorzystując tekst Reguły Mistrza, Benedykt pisze rozdział o radzie braci. Nigdzie we wcześniejszych regułach monastycznych nie opisano tak wyraźnie tej instytucji. Waga jaką Benedykt przykłada do rady braci, wskazuje, że poważnie traktuje on solidarność i współodpowiedzialność wszystkich. Wymiana zdań we wspólnocie przyczynia się do dobra całego klasztoru. Opat powinien wysłuchać rady wszystkich braci, bowiem Bóg według swej woli udziela charyzmatu rady. Żeby charyzmat ten zaowocował i aby wola Boże została właściwie odczytana należy wszystkich wezwać na radę. Nie chodzi tu o prawa obywatelskie ani o demokratyczne wybory. W łonie Kościoła nie myśli się kategoriami partii czy większości, lecz poszukuje się konsensusu, który wynika z działania ducha we wszystkich członkach. Opat powinien mieć dar rozróżniania duchów, umiejętność wysłuchania wszystkich i podjęcia właściwej decyzji. W poczuciu odpowiedzialności powinien zmierzać, ku temu co jest bardziej zbawienne. Benedykt wie, że opat popełnia błędy i jest słabym człowiekiem, dlatego potrzebuje rady. Tę radę i wsparcie znajduje we wspólnocie braterskiej.

Refleksje, które poczyniliśmy odnosząc się do początków życia zakonnego prowokują nas do zauważenia, że staranie zakonników, aby przylgnąć do Chrystusa i upodobnić się do Niego realizowane poprzez podjęcie życia dziewiczego, ubogiego i posłusznego żyjąc we wspólnotach braterskich nie może zostać zepchnięte na drugi plan w stosunku do funkcji prezbiterialnych.

Życie braterskie jako odpowiedź na

współczesne zagrożenia-wyzwania.

Jest czymś oczywistym, że każda epoka ma swoje wyzwania i swoje pokusy, które nie pozostają bez wpływu na życie zakonne. Lista tych wyzwań i pokus nigdy nie pozostaje zamknięta. Nigdy też nie znajdzie się na nie jednoznacznych rozwiązań i odpowiedzi. Można jednak zobaczyć pewne znaki i drogowskazy, które pomogą zarówno w zdiagnozowaniu infekcji jak i znalezienia na nią środków zaradczych. Nie bez przyczyny nazywano kiedyś mnichów terapeutami. Idąc za dokumentem „Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele” spójrzmy na niektóre z takich zagrożeń-wyzwań.

Pierwszą wprost zdefiniowaną pokusą jest pokusa władzy:

Braterstwo braci zakonnych jest dla całego Kościoła bodźcem, aby, w obliczu pokusy dominowania, poszukiwania pierwszego miejsca, traktowania władzy jako potęgi, uobecniać ewangeliczną wartość relacji braterskich, horyzontalnych[12].

Jeżeli Brat (niezależnie kapłan czy nie-kapłan) pielęgnuje braterską komunię w życiu wspólnym i wnosi ją jako swój sposób bycia w relacje na zewnątrz wspólnoty, to może on stać się widzialnym znakiem innej drogi jako antidotum na nieustanny pęd ku wyższym stołkom. Może właśnie dlatego – jak czytamy w dokumencie – impuls Ducha Świętego wyzwala i odnawia przesłanie braterskiej komunii w Kościele.

Dlatego wzbudza obecność braci zakonnych wewnątrz Kongregacji kleryckich. Tego rodzaju obecność jest ważna, nie tylko jako wkład w zaspokajanie potrzeb materialnych lub innego rodzaju, ale przede wszystkim dlatego, że w Kongregacjach tych są oni stałym przypomnieniem o „fundamentalnym wymiarze braterstwa w Chrystusie”[13], który muszą budować wszyscy członkowie[14].

Zawsze pozostaje w tym kontekście aktualne pytanie o to, jakim jestem człowiekiem, bratem? Czy nie jest bowiem tak, że niezależnie od zajmowanej pozycji i tak w życiu bliżsi są nam ci, którzy potrafią być braćmi niż ci, którzy chcą sprawować rządy?

Indywidualizm:

Wszyscy żyjemy we wspólnotach i doskonale wiemy, że wspólnoty składają się z jednostek. Różnych jednostek. Wiemy też, że znaczenie poszczególnych wspólnot jest zależne de facto od nazwę to „jakości” kilku braci. Czasem dwóch, czasem trzech może pięciu. Pewien zakonnik (żeby nie wskazywać na konkretne zgromadzenie) powiedział mi kiedyś, że on nieustannie zmaga się z tym, że ma w swojej wspólnocie zawsze dwóch braci za mało i trzech za dużo. Liczba osób nie zawsze przekłada się bowiem na liczbę rąk gotowych do pracy czy zaangażowania. Łatwo w takiej sytuacji o pokusę indywidualizmu. Dokument jednak przypomina: 

(…)Wydaje się więc słuszne, abyśmy odnosili się do tych wspólnot braci jako braterstwa służby, w takim sensie, że posługa kościelna[15] podejmowana przez wspólnotę braci nadaje jej specyficzną tożsamość w Kościele. Ponadto wspólnota kładzie nacisk na relację braterską między swoimi członkami oraz z tymi, którym ich misja ma służyć. Osoba pełniąca posługę nie jest jednostką, lecz wspólnotą[16]. Członkowie wspólnoty służebnej mogą pełnić bardzo różne funkcje; ktoś może także być odsunięty od jakiejkolwiek działalności zewnętrznej, z powodu choroby lub wieku. Służba nie jest utożsamiana z konkretnym zadaniem. Jest sumą tego, co wspólnota spełnia poprzez różne posługi swoich członków, włącznie z posługą modlitwy, ofiary, cierpienia w przypadku chorych, wzajemnej solidarności… Cała wspólnota bierze odpowiedzialność za misję, którą powierzył jej Kościół[17].

Często pobrzmiewają mi słowa mojego współbrata, o. Karola Meissnera, który wielokrotnie powtarza: kim bym był gdybym nie był benedyktynem? Co bym znaczył, ja jako ja? Nigdy nie zrobiłbym nawet części z tego, co udało mi się zrobić gdyby nie moja wspólnota. To braterska wspólnota określa tożsamość poszczególnego zakonnika i potwierdza autentyczność jego misji. Z niej on wychodzi i do niej powraca. A gdy gasną światła jupiterów, wyłączają mikrofony, kiedy choroba zabiera całą energię twórczą, to braterska wspólnota przecież jest często jedyną, która pozostaje.

Aktywizm

Niewątpliwie istnieje wciąż ogromna potrzeba duszpasterska. W wielu ośrodkach przyklasztornych liczba grup duszpasterskich, organizowanych rekolekcji, warsztatów, spotkań, wykładów itp. jest ogromna. Dodatkowo, może nawet podświadomie, funkcjonuje w ramach wspólnot i jednostek schemat, w którym jakość utożsamiana jest z ilością. Im więcej tym lepiej. Nie trudno w takiej sytuacji o przekonanie, że najważniejszym jest działanie. Dokument przypomina jednak:

Najważniejszym przejawem misji nie są bowiem zewnętrzne dzieła, ale przede wszystkim uobecnianie w świecie samego Chrystusa przez osobiste świadectwo. Oto jest wyzwanie i pierwszoplanowe zadanie życia konsekrowanego! (…) osoba konsekrowana «pełni misję» na mocy samej swojej konsekracji, której daje świadectwo w sposób zgodny z programem swojego Instytutu”[18][19].

Zmiana priorytetów staje się naglącym wezwaniem, nie tylko, aby uchronić od „zawodowego wypalenia” lecz przede wszystkim po to, aby najpierw bardziej „być” a później działać.

Działalność, w tym także najbardziej apostolska, – przypomina dokument – może zmieniać formę albo wręcz zamierać z powodu choroby lub podeszłego wieku, jednakże misja trwa zawsze. Dzieło ewangelizacji, przeżywane i ożywiane przez charyzmat własny, jest motywacją do bycia bratem i nadaje sens jego konsekracji zakonnej[20].

Działanie duszpasterskie nie zawsze odpowiada na pragnienie i głód znalezienia brata na drodze do Boga. Wielu braci zakonnych wykonuje zawody świeckie, w służbie zdrowia lub szkolnictwie, w pomocy socjalnej dla emigrantów, w opiece nad dziećmi i młodzieżą w sytuacjach zagrożenia itp. W wielu zakonach wykonują pracę fizyczną. Wykonując ją, bracia zakonni dają świadectwo najwyższej wartości tej pracy, poprzez którą człowiek współpracuje z Bogiem w udoskonalaniu cudownego dzieła stworzenia; stają się bliźnimi braci mniej wykształconych i utożsamiają się z Jezusem, bratem i robotnikiem[21].

Dziś bardziej niż kiedykolwiek – stwierdza dokument – świat potrzebuje osób konsekrowanych, które w samym sercu rzeczywistości świeckich i życia ludzkiego będą dawać świadectwo, że znają i kochają Boga życia[22].

Na koniec pozostawiłem wyzwanie, które koresponduje z tym wszystkim, co wspomnieliśmy do tej pory. Tym wyzwaniem jest życie we wspólnocie. Oczywiście znów ocieramy się o oczywistość. Wszyscy żyjący we wspólnotach wiedzą, że jest ono zasadniczą właściwością życia zakonnego. Stanowi jednak jednocześnie największe wyzwanie, ponieważ ma służyć intensywnemu wspieraniu komunii braterskiej, a w praktyce nie jest to łatwe. Braterstwo jest zadane. Nie realizuje się ono bowiem jedynie przez wspólne zamieszkanie, ani przez automatyczne przestrzeganie zasad, które regulują życie wspólne[23]. Chociaż z pewnością struktury są konieczne, wspólnota braci objawia się głównie w swoich zachowaniach, sposobie bycia i zaangażowania. Braterstwo jest zadane i jest nadzieją na obecny czas.

 

[1] Por. Vita consecrata, 16; 31.

[2] Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, s. 18-19.

[3] Por. D.J. Chitty, A pustynia stała się miastem…, ŹM 45, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec , Kraków 2008, s.33-34.

[4] Vita Prima Pachomii 23, w: Pachomiana Graeca, ŹM 65, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2013, s.136.

[5] Vita Prima Pachomii 4, w: Pachomiana Graeca, ŹM 65, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2013, s.123.

[6] Collationes Patrum 18,15.

[7] Reguła Świętych Ojców Serapiona, Makarego, Pafnucego i Makarego Drugiego 1,8, w: Wczesne Reguły Monastyczne z Galii, Źm 3, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków1994, s. 40.

[8] Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, s. 47.

 

[9] Por. Św. Benedykt, Reguła, rozdz.: 4 i 72, tł. A. Świderkówna, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 1997.

[10] Por. Bazyli Wielki, Reguły Dłuższe, 7, w: Św. Bazyli Wielki, Pisma Ascetyczne, t.2, ŻM 6, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 1995, s.75-80.

[11] Kongregacja do spraw Instytutów Życia Konsekrowamego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Instrukcja Życie braterskie we wspólnocie (2 II 1994), 12. http://www.zyciezakonne.pl/1994-02-04-instrukcja-zycie-braterskie-we-wspolnocie-%C2%ABcongregavit-nos-in-unum-christi-amor%C2%BB-20916/

 

[12] Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, s. 16.

[13] Vita consecrata, 60, s. 103.

[14] Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, s. 25-26.

[15] Por. Vita consecrata, 60.

[16] Podkreślenie od autora referatu.

[17]Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, s. 49-50.

[18] Vita consecrata, 72, s. 127-128.

[19] Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Tożsamość i misja brata zakonnego w Kościele, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2016, s.59-60.

[20] Tamże, s. 60.

[21] Tamże, s. 65-66.

[22] Tamże, s.74.

[23] Por. La vita fraterna in comunità, 3. http://www.zyciezakonne.pl/1994-02-04-instrukcja-zycie-braterskie-we-wspolnocie-%C2%ABcongregavit-nos-in-unum-christi-amor%C2%BB-20916/ [dostęp: 20 kwietnia 2016].