Wider Dominik OCD, Duchowe elementy kształtujące wspólnotę

o. Dominik Wider OCD

DUCHOWE ELEMENTY KSZTAŁTUJĄCE WSPÓLNOTĘ

Dni skupienia Mistrzów Nowicjatu – Kraków – Styczeń 1992 r.

 

JAKO WPROWADZENIE DO TEMATU TEKST PERFECTAE CARITATIS /nr. 15/.

„Życie wspólne na wzór Kościoła pierwotnego, w którym mnóstwo wierzących było jednym sercem i jedną duszą, podtrzymywane nauka ewangeliczną, świętą liturgią, a zwłaszcza Eucharystią – ma nadal trwać w modlitwie i wspólnocie tego samego ducha. Zakonnicy jako członkowie Chrystusa, w obcowaniu braterskim powinni wzajemnie się wyprzedzać w okazywaniu czci, jeden drugiego brzemiona nosząc. Skoro bowiem miłość Boża rozlana jest w sercach przez Ducha Św., wspólnota zakonna, jako prawdziwa rodzina zgromadzona w imię Pana, cieszy się Jego obecnością…”

Powyższy tekst jednoznacznie mówi o duchowych elementach kształtujących wspólnotę zakonną. Z zewnętrznych elementów wyliczy jedynie równość wszystkich osób zakonnych we wspólnocie. Kiedy uświadomimy sobie, że przez wiele setek lat mocno podkreślano wyłącznie elementy zewnętrzne wspólnoty, tzw. „oś życia zakonnego”: wspólną modlitwę, wspólny stół i wspólne zbieranie się na odpoczynek, ujęcie soborowe wspólnoty zakonnej ukazuje się jako nowe, czy też może lepiej powiedzieć, jako odnowione. Wyraźnie bowiem nawiązuje do wspólnoty Kościoła pierwotnego, a także do pierwszych wspólnot zakonnych. Kościół w tym dokumencie kładąc nacisk na duchowe elementy wspólnoty, pomiął nawet taki ważny moment pierwotnej wspólnoty Kościoła jak wspólnota dobra /zob. Dz. Ap. 2, 44-46/. I takie ustawienie wydaje się słuszne. Bez wewnętrznej bowiem wspólnoty, zewnętrzne elementy wspólnotowe tracą swą istotną podstawę i nie utworzą komunii.

Trzeba jeszcze dodać, że następne dokumenty Kościoła dotyczące życia zakonnego: „Evangelica testificatio”, „Istotne elementy”, „Wskazania dotyczące formacji w instytutach zakonnych” rozwijają ustawienie z „Perfectae caritatis”, precyzują je i pogłębiają. W oparciu o te wypowiedzi Kościoła można właściwie ustawić duchowe elementy kształtujące wspólnotę zakonną. W ramach tego rozważania zostanie omówione pojęcie wspólnoty zakonnej jako komunii osób i jej uzasadnienie, następnie zostaną wypunktowane elementy kształtujące tę komunię życia zakonnego, pod koniec zaś krótko zostanie zarysowane pewne odniesienie tej komunii do niektórych przewartościowań w tej dziedzinie na jakie napotykamy w posłudze wychowawczej.

 

  1. POJĘCIE, I NATURA KOMUNII

Odwołanie się Kościoła do wzoru wspólnoty pierwotnego Kościoła, w którym „było jedno serce i jedna dusza” /por. Dz 4,32/, pozwala głębiej wniknąć w zrozumienie wspólnoty zakonnej. „Jedno serce i jedna dusza” jasno określają tę wspólnotę jako jedność wewnętrzną. Ta zaś jedność wewnętrzna została z biegiem czasu określona nowym słowem, które się pojawiło w określaniu wspólnoty ludzkiej. Tymi słowem jest KOMUNIA . Pierwszy raz znajdujemy to określenie odnośnie życia zakonnego w „Istotnych elementach”. Wskazania na temat wspólnoty noszą tytuł „Komunia we wspólnocie” Jest więc wspólnota, która powinna odznaczać się jednością wewnętrzną. Inaczej, we wspólnocie powinna być taka jedność osób ze sobą, by tę jedność można była nazwać komunią. Czy wystarczy powiedzieć, że komunia oznacza jedność wewnętrzna? Jeśli dobrze wyjaśnimy, co rozumie się przez jedność wewnętrzna, tak. Czym więc jest komunia lub jedność wewnętrzna we wspólnocie?

Przede wszystkim trzeba jednoznacznie podkreślić, że jedność wewnętrzna zakłada zewnętrzne ramy wspólnoty zakonnej, do których należą: „dobrze przemyślane struktury, wspólne zasoby, surowość życia, apostolski entuzjazm, radykalizm konsekracji, posłuszeństwo przełożonemu w wierze, udzielanie sobie wzajemnej pomocy, udział w modlitwie, w pracy, posiłkach, w odpoczynku…/zob. IE 18,19; WDF 27/. W ogóle nie można by mówić o wewnętrznej jedności wspólnoty bez istnienia tej wspólnoty. Każda zaś wspólnota ma ściśle określone instytucjonalne ramy swego istnienia i działania. Zapewne dla wyprażenia tego „Istotne Elementy”, użyły terminu „Komunia we wspólnocie”. Już istnieje wspólnota w konkretnych ramach, a teraz trzeba się zatroszczyć, by osoby związane ze sobą konkretnym więzami umocniły te więzy zewnętrzne czy bardzo osobiste – jak powołanie i konsekracja – wewnętrzną jednością o jakiej mówi Chrystus w swej arcykapłańskiej modlitwie: „Ojcze spraw, aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze we Mnie, a Ja w Tobie, aby i Oni stanowili jedno w nas… jak my jedno stanowimy… Oby się tak zespolili w jedno” /J 17,26-23/. Sprawa więc jedności wewnętrznej we wspólnocie zakonnej dotyczy idealnej jedności, której wzorem jest Trójca Święta: jedność Ojca z Synem w Duchu Świętym. Człowiek został bowiem stworzony na „obraz i podobieństwo Boga”. Człowiek ma w sobie więc tę jedność Trójcy Świętej odzwierciedlać i realizować. Ta jedność wewnętrzna korzeniami tkwi w każdej jednostce. Jest ona przymiotem, doskonałością jednostki.

To właśnie jednostka ma w sobie dar wspólnotowości, dany jej przez Boga, mocą którego całą swą istotą zwraca się ku drugiej osobie i do każdej osoby. Wspólnota według Bożego planu jest złączeniem osób wzajemnie skierowanych ku sobie. Tym co wewnętrzne ustawia jednego człowieka do drugiego jest przymiot wspólnotowości, wynikający także z jednej natury ludzkiej. Wszyscy posiadamy jedną naturę. Na tej prawdzie opiera się przecież odpowiedzialność dzieci Adama za jego grzech, odkupienie rodzaju ludzkiego przez Jezusa Chrystusa, Pierworodnego pośród braci /por Rz 8,29/. Podobieństwo do Boga wyraża się najpełniej w miłości, którą Bóg go obdarzył. Miłość zaś ze swej natury cała nastawiona jest na wyjście z siebie, by być do dyspozycji umiłowanego. Ona zespala z drugą osobą i z nią jednoczy.

Zakładając tę treść, tu skrótowo przekazaną, można sprecyzować, chociaż jedynie opisowo, samo pojęcie komunii. Niektórzy, mówiąc o komunii i pragnąc wyjaśnić co przez nią rozumieją, sięgają do obrazu Komunii Eucharystycznej, a ściśle do zjednoczenia wewnętrznego jakie zachodzi pomiędzy Jezusem Chrystusem a przyjmującym Go człowiekiem. Jest to wzajemne dawanie siebie, wzajemne dogłębne przenikanie dwóch osób. Ze strony Jezusa Chrystusa jest ono doskonałym daniem siebie, jest w pełni świadomym darem dla człowieka. Ze strony człowieka jest w miarę świadomości i przygotowania się, w miarę miłości i jej stopnia zjednoczeniem z Bogiem w miłości, owoc przyjętego Daru. Nie ulega wątpliwości, że jest to ideał wspólnoty osób – komunii osób. W jaki sposób można się zbliżyć do tego ideału? W jaki sposób można kształtować taką komunię we wspólnocie zakonnej, a właściwie w każdej ludzkiej wspólnocie? Elementy tworzące wspólnotę ludzka będę prawie takie same, inne jedynie będzie ich nasilenie oraz inne szczegóły w konkretnym ustawieniu.

II    ELEMENTY TWORZĄCE KOMUNIE WE WSPÓLNOCIE

W dobie obecnej prawie cały nacisk kładzie się przy tworzeniu wspólnoty zakonnej na naturalne elementy. Mają nimi być: wspólne poglądy, jednakie czy zgodne charaktery oraz dążenia. One sprawiają, że zakonnicy czują się dobrze we wspólnocie. Instrukcja z całym zdecydowaniem podkreśli, że nie one są przyczyną sprawczą wspólnoty zakonnej /26/. Możemy dodać, że naturalne elementy mogą w jakiejś mierze dopomóc w kształtowaniu się wspólnoty. Sprawa jest w tym wypadku oczywista. Wspólnota zakonna jest wspólnota o charakterze nadprzyrodzonym. Wobec tego elementy konstytuujące tę wspólnotę muszą być nadprzyrodzone. Opierając się na nauczaniu Kościoła, właśnie te elementy nadprzyrodzone zostaną tu omówione.

  1. Zgromadzeni w imię Pana

„Wspólnota powstaje i trwa… dlatego, że Chrystus zgromadził ich /osoby zakonne/ i utrzymuje w jedności” – podaje Instrukcja /WDP 26/ Przyczyną więc sprawczą zaistnienia wspólnoty w znaczeniu Komunii oraz przyczyną trwania jej w jedności jest Jezus Chrystus. On obdarza nadprzyrodzonym darem powołania zakonnego, wzywając w ten sposób do pójścia za sobą. On sprawia, że powołany trwa w łasce powołania i według niej żyje. Życie powołanego polega na sequella Christi. Wspólnotę zakonną tworzą obdarzeni łaską powołania, odpowiadający na nią i zebrani razem w konkretnej wspólnocie całego zakonu i w poszczególnych domach. Zebrani są razem w imię Pana. Wspomagani przez Niego wspólnie idą za Chrystusem.

Z tego ustawienia wynika, że głównym elementem duchowym wspólnoty zakonnej, elementem kształtującym komunię wspólnoty jest wychowywanie do naśladowania Chrystusa, do rzeczywistego sequella Christi. Odnosi się ten moment tak do jednostki przyjmującej łaskę powołania, jak i całej wspólnoty. Stąd tak każda osoba zakonna i cała wspólnota realizując wspólnotę, do której zostali wezwani, muszą nieustannie wpatrywać się w Chrystusa i od niego uczyć się życia we wspólnocie i dla wspólnoty. O tym mówi w odniesieniu do wszystkich ludzi konstytucja duszpasterska „Gaudium et spes”, ukazując w zarysie uczestnictwo Jezusa w ludzkiej społeczności. Ostatecznie, miłując tę ludzką wspólnotę, duszę swoją daje za przyjaciół swoich /zob J 15,13-14).

  1. Miłość jest wypełnieniem prawa – węzłem doskonałości

Bóg, który gromadzi w jedno rodzinę ludzką, jest miłością. Jezus Chrystus miłując, wydaje siebie samego za swoich przyjaciół.

Bóg stworzył człowieka do miłości i człowiek ostatecznie realizuje siebie przez miłość. Miłość jest ukierunkowaniem człowieka do drugiej osoby. Tą osobą może być każdy bliźni i tą osobą przede wszystkim jest sam Bóg. Bóg powołuje człowieka do zjednoczenia z sobą w miłości i poleca miłować bliźniego jak siebie samego. Jezus Chrystus uczy swych uczniów: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” /J 13,34/. By człowiek mógł miłować Boga całym sercem i ze wszystkich sił oraz miłować bliźniego swego, otrzymuje od Boga nadprzyrodzoną miłość wlaną, która go do tego dysponuje. Miłość ta jest elementem formalnym wspólnoty i zarazem doskonałym naśladowaniem Chrystusa, jest wypełnieniem prawa i węzłem doskonałości. To wszystko jest oczywiste i wypadałoby przeprosić, że o tym się mówi. Niemniej jakkolwiek miłość jest najwspanialszą przygodą życia, czymś najbardziej upragnionym przez wszystkich, jest zarazem najtrudniejszą sprawą dla człowieka. Wciąż niszczy miłość egoizm, który nadaje słowu miłości różne znaczenia, które nie mają nic wspólnego z prawdziwą miłością.

Ta miłość jest następnym elementem kształtującym komunię we wspólnocie. Powołanych więc do miłości trzeba do miłości wychowywać. W jaki sposób? Nieustannie stawiając przed oczy przykład Jezusa Chrystusa, przykłady Świętych oraz samemu dawać przykład miłości, która nie szuka siebie, która stawia wymagania, która nie pobłaża błędom, a równocześnie nieustannie jest do dyspozycji.

  1. Jako prawdziwa rodzina

Od św. Pachomiusza /315/, który do elementów życia zakonnego dorzucił życie wspólnotowe i jego element formalny – miłość, zaczęto mówić o rodzinie zakonnej. Powołany pozostawiał rodzinę naturalną, dom rodzinny i wchodził w nową rodzinę, a dom zakonny stawał się odtąd jego domem. Przełożony stawał się jego Ojcem, a wespół powołani jego braćmi. Dokonało się wszystko prawie tak jak w wypadku założenia własnej rodziny pozostawienie rodziców, swoich najbliższych, tego co posiadał wraz z poświęceniem siebie tej nowej rodzinie i jej budowaniu.

Nie chcę tu wnikać we współczesne zachwianie instytucji rodziny oraz w błędne spojrzenia na rodzinę zakonną, wyraziście podważające potrzebę życia rodzinno-wspólnotowego. Kościół bowiem nadal podtrzymuje ideał życia wspólnotowego w instytutach zakonnych. „Istotne elementy” podkreśla, że każdy zakonnik, niezależnie od swoich prac i zadań jest związany ze wspólnotą przez profesję , przez nią należy do miejscowej wspólnoty. Przynależność ta pociąga za sobą udział w codzienny życiu według struktur właściwych instytutowi. Stąd „zdolność prowadzenia życia wspólnego z jego radościami i ograniczeniami… stanowi bardzo cenne kryterium oceny powołania postulanta” /IE 19/.

Wychowywanie do życia w rodzinie jest kolejnym elementem kształtującym komunię we wspólnocie. Wobec trudności znalezienia obecnie wzorca życia rodzinnego, pozostaje jedynie ukazywać młodym wzorzec rodziny nazaretańskiej. Jakże ona jest podobna do rodziny zakonnej! Momentem scalającym tę rodzinę nazaretańską jest powołanie Jezusa, Maryi i Józefa do uczestnictwa w zbawczym dziele Boga. Ta rodzina jest cała ześrodkowana na Jezusie-Zbawicielu i Jemu podporządkowana. Jednoczy ją miłość Boża.

  1. „Komunia tkwi korzeniami w konsekracji zakonnej”

Jednym z bardzo ważnych elementów duchowych tworzących komunię we wspólnocie jest wspólna konsekracja zakonna i wspólna misji w Kościele /WDP/26/ IE 18/. Jakkolwiek różni, zostali przez Boga powołani do oddania się całkowicie na własność nade wszystko umiłowanemu Bogu. Oddanie się mocą konsekracji oparli na tym samym od strony istotowej daniu Bogu całej swej mocy miłowania, pragnienia posiadania czegokolwiek na własność oraz swej wolności. Konsekracja zakonna każdego umieszcza w konkretnej wspólnocie stawiającej wszystkim te same wymagania, kierującej się tymi samymi ramami instytucjonalnymi. Zarazem konsekracja włącza każdego i wszystkich w jedno posłannictwo na usługach Kościoła. Od każdego konsekracja wymaga wielkoduszności /KDK 31/, wierności /WDF 27/.

Konsekracja może i powinna kształtować jedność wewnętrzna we wspólnocie. Każdy i wszyscy razem chodzą w tym samym „słodkim jarzmie”. „Konsekracja zakonna stwarza szczególną komunię pomiędzy zakonnikami i Bogiem, a w Nim – pomiędzy członkami danego instytutu” /IE 18/.

  1. Wspólnota jest dogłębnie ożywiana duchem założyciela, i regułainstytutu”.

Charyzmat założyciela, podobnie jak konsekracja, powinien odegrać wielką rolę w budowaniu komunii we wspólnocie. Charyzmat jego daje bowiem konkretne ukierunkowania życia każdego i całej wspólnoty.

Śluby są składane według reguły i konstytucji. Charyzmat założyciela wytycza jedną myśl – ducha instytutu. Jest się zakonnikiem w konkretnym zakonie o tyle, o ile realizuje się swój własny charyzmat. Określa on styl życia, jego ramy, kierunek działalności apostolskiej. Kościół w „Istotnych elementach” właśnie przy omawianiu wspólnoty o tym mówi i to bardzo zdecydowanie. Każda wspólnota ma mocą charyzmatu właściwie ukierunkowane apostolstwo. Zakonnicy do jago spełniania są wychowywani i przygotowywani. Kiedy powstają różne inicjatywy, a tych przy dużym indywidualizmie poszczególnych zakonników, nie brak, jedynym kryterium ich zaakceptowania przez wspólnotę jest stwierdzenie czy te dary jednostki lub grupy przyczyniają się do jedności i pogłębiania komunii. „Błędem jest próba szukania w charyzmacie założyciela obecności wszystkich możliwych darów” /IE 22/.

Pielęgnowany duch założyciela przyczynia się do kształtowania komunii we wspólnocie. On stoi na straży jedności wspólnoty.

  1. „Czas codziennej wspólnej modlitwy”

„Wspólnota lokalna, która powinna być pierwszym ośrodkiem życia zakonnego, musi być zorganizowana w sposób, który jasno ukazuje wartości religijne” /IE 20/. Wspólnie przeżywane wartości religijne buduje wspólnotę. Kościół ma tu na myśli modlitwę, życie modlitwy i życie sakramentalne przeżywane we wspólnocie i równocześnie budujące komunię we wspólnocie /WDF 76/.

a/ Wspólne przeżywanie Eucharystii. Komunia, kształtowana na wzór Komunii Eucharystycznej, najpełniej jest budowana przez Eucharystię, we wszystkiej jej trzech -wymiarach: Najśw. Ofiary, Komunii św, i żywej Jego obecności w kaplicy zakonnej. Kiedy uświadomimy sobie, że wszyscy razem odprawiamy Mszę św., jedną i tę samą ofiarę Chrystusa, która jest także naszą ofiarą – na znak tego w czacie Mszy św. składaliśmy śluby – że każdy z nas i wszyscy razem jesteśmy wraz z Chrystusem „jednym chlebem i jednym ciałem” – ofiarą i ofiarnikiem, musimy odnaleźć w sobie komunię, która jeszcze za chwilę zostanie pogłębiona przez przyjęcie Komunii – w tym samym czasie tego samego Chrystusa, jedynej miłości, którą żyjemy. Niemniej ważną rolę w kształtowaniu jedności spełnia obecny we wspólnocie Chrystus w Tabernakulum. Wszyscy zakonnicy w tym domu mieszkają pod jednam dachem z Nim – Obecnym, i żywym. Tu, przed Nim, często razem się spotykają na modlitwach i nawiedzeniach. Nie ulega wątpliwości, że Eucharystia jest dla wspólnoty najbardziej owocnym elementem, komunijno-twórczym. Ona sama z siebie – Chrystus zbawił wszystkich i jest dla wszystkich – jest zawsze przeżyciem wspólnotowym. Zostaje tylko wychowywanie do wspólnotowego przeżywania Mszy św. konwentualnej czy wspólnoty. Inną sprawą, lecz także ważną jest oprawa liturgiczna tego najważniejszego aktu życia wspólnotowego.

b/ Wspólnotowe oczyszczenie przez pokutę. Przepisy Kościoła zalecają przynajmniej od czasu do czasu wspólnotowe sprawowanie sakramentu pojednania. Posłużę się dosłownym cytatem z „Istotnych elementów”. „Oprócz aspektu osobistego Bożego przebaczenia i Jego odnawiającej miłości w poszczególnych osobach, sakrament ten dzięki swej mocy jednania buduję wspólnotę, a także umacnia więź z Kościołem” /IE 20/. Warto przypomnieć o tym, bo może niektóre wspólnoty jeszcze nie zdobyły się na takie wspólnotowe pojednanie z Panem i braćmi.

c/ Wspólna modlitwa. Tej modlitwy odprawianej we wspólnocie lub indywidualnie lecz w imieniu Kościoła czy też wynikającej z przepisów danego instytutu zakonnego jest wiele w życiu zakonnym. Do tej modlitwy należy: odmawianie Liturgii Godzin, czas codziennej modlitwy wewnętrznej według wymiaru danego zakonu, przewidziane codziennie wspólnotowe nawiedzenie Najśw. Sakramentu, różne modlitwy zakonu, słuchanie i studium Słowa Bożego, które pod wpływem Bucha Świętego pozwala się osądzać i nawracać” /WDF 27 / IE 20/.

Wiadomo wszystkim, że nic tak nie jednoczy z Bogiem jak właśnie modlitwa. Równocześnie także wiadomo, że nic tak nie jednoczy z braćmi jak wspólne modlenie się. Z tymi, którzy się modlą, szczególnie we wspólnocie z innymi, przez Jezusa Chrystusa, którego odnajdują na modlitwie, zawsze można się dogadają, nawet w najtrudniejszych problemach i nieporozumieniu. Zrozumienie i wybaczenie przyjdzie przez modlitwę. Nie można bowiem autentycznie modlić się i na modlitwie stać w obliczu Boga pełnego dobroci i miłosierdzia, i równocześnie zachowywać w sercu niechęć. Modlitwa autentyczna jest nieustannym nawracaniem się i przynaglaniem do budowania jedności braterskiej. Kto bowiem rozważa Słowo Boże i prawie nieustannie ma przed oczyma Chrystusa, będzie usiłował realizować przykazanie miłości i jego troskę, aby wszyscy byli jedno. Jeśli nie zechce tego podjąć, porzuci modlitwę.

Wychowywanie więc do modlitwy jest zarazem wychowywaniem do budowania komunii we wspólnocie.

d/ Wspólnota ożywia się przeżywaniem roku liturgicznego. Rytm okresów liturgicznych, uroczystości i świąt wspólnie obchodzonych niesie z sobą olbrzymi ładunek dla budowy komunii. Prawie każde zgromadzenie posiada w swoich tradycjach własne przeżywanie okresu Bożego Narodzenia, Wielkiego postu, Wielkanocy, Zesłania Bucha św., poprzedzane nowennami. Wielką wartość dla komunii wspólnoty mają szczególnie Święta Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Patronów Zakonu. Chodzi o samą podniosłość tych świąt, atmosferę rodzinną, spotkania wspólnoty, a nawet bardziej uroczysty posiłek i dłuższe swobodne rozmowy. Wychowywanie do wspólnotowego obchodzenia tych uroczystości ma wielkie znaczenie. Nie tylko modlitwy łączą wspólnotę w jedno. Ten moment, jednak w dobie obecnej natrafia na pewne trudności, są nimi wyjazdy do domów rodzinnych w okresie świat, wychodzenia do znajomych, zamykanie się w małym gronie bliższych sercu braci /WDF 77-78/

e/ Formy pobożności danego instytutu oraz nabożeństwo maryjne.

Każde zgromadzenie ma swoje własne formy pobożności: kult Najśw. Serca Jezusa, różne nabożeństwa maryjne, i wiele innych. Zachowywane, rozpowszechniane przez osoby zakonne mogą stać się źródłem głębokiej jedności. Są bowiem one czymś specyficznym dla tych wspólnot. Warto je podtrzymywać i pielęgnować. Obok posługi przez nie Kościołowi, będą jednoczyć wszystkich we wspólnocie /IE 20/

f/ Elementem jednoczącym wspólnotę jest także troska o starszych i chorych oraz pamięć o tych, którzy odeszli do Pana. Jakże ważne jest to swego rodzaju „świętych obcowanie” IE 20/.

  1. Przyjaźń braterska.

Kościół w „Perfectae caritatis” podaje motywację braterskiej przyjaźni we wspólnocie, a także pewne jej przejawy. Motywacja jest oparta na tajemnicy Mistycznego Ciała Chrystusa. Wszyscy należą: do jednego Ciała Chrystusa. Dlatego tworząc wspólnotę zebraną w imię Boże „w obcowaniu braterskim powinni wzajemnie się wyprzedzać w okazywaniu czci /por. Rz 12,10/, jeden drugiego brzemiona nosząc” /por. Gal 6,2/. Nadto dekret w jedności braterskiej widzi samo apostolstwo przez dawanie świadectwa oraz stwierdza, że ta jedność jest źródłem wielkiej siły apostolskiej. To właśnie z racji więzi braterskiej, dla jej pogłębienia Kościół poleca znieść różnice jakie były w zakonach pomiędzy tzw. chórami, czy konwersami a kapłanami /15/.

Instrukcja o wychowaniu jako wyraz więzi braterskiej widzi „dzielenie się stałe dobrami materialnymi i duchowymi w wielkodusznej wzajemnej pomocy, w przyjaźni i dialogu /27/. Te elementy umacniają komunię we wspólnocie.

Przyjaźń braterska pogłębiać powinna odpowiedzialność za wspólnotę, w której „każdy z jej członków stara się wzrastać nie tylko dla siebie, ale i dla dobra wszystkich” /por. ET 32-34/.

Nie trzeba chyba dodawać jak człowiekowi stworzonemu do miłości potrzebna jest ta autentyczna przyjaźń braterska. Jeśli jej nie znajdzie w całości życia swego instytutu, będzie organizował przyjaźnie partykularne z tymi, którzy mu psychicznie odpowiadają lub też będzie szukał tych przyjaźni poza wspólnotą. Jeśli chodzi o okazywanie sobie czci wzajemnej główną podstawą do tego, obok wyrozumienia, życzliwości, współczucia, stawania na płaszczyźnie drugiego człowieka co wynika z przykazania miłości bliźniego, jest już na płaszczyźnie nadprzyrodzonej wspólna łaska powołania, miłość oblubieńcza powołanego z Chrystusem. W tym duchu spotyka się motywację i wzajemnej miłości i przyjaźni w takim ujęciu: szanuję go, bo Chrystus nie tylko go ceni, lecz nadto wybrał go, podobnie jak mnie do wyłącznej miłości Siostry zakonne mówią to sobie jeszcze wyraźniej: szanuję ją bo ona jest oblubienicą Chrystusa tak samo jak ja. On ją kocha i szanuje.

Jak mogłabym inaczej?!

Uświadomienie sobie, że osoby zakonne są w szczególny sposób przyjaciółmi Oblubieńca, z Nim związani wyłączną miłością ma w sobie moc – w połączeniu z łaską Pana – wytworzenia prawdziwej przyjaźni we wspólnocie.

  1. Komunię we wspólnocie buduje sama wspólnota.

Przypomnę słowa z „Istotnych elementów” : „Wspólnota lokalna, która powinna być pierwszym środowiskiem życia zakonnego, musi być zorganizowana w sposób, który jasno ukazuje wartości religijne” /20/.

W tym duchu instrukcja o wychowaniu podkreśli pierwszoplanową rolę wspólnoty; w wychowaniu, pisząc: „Formacja w dużej mierze zależy od jakości wspólnoty”. Ta jakość wspólnoty wyraża się w klimacie i stylu życia wszystkich we wspólnocie. „Wspólnota będzie tym – podkreśli instrukcja – czym uczynią ją jej członkowie”. Przede wszystkim tę wspólnotę trzeba ukochać taką, jaka ona jest. Trzeba także ustawić się na służenie jej /26/. Osoba zakonna wraz z powołaniem otrzymała przeznaczenie do tej konkretnej wspólnoty – powołanie jest powołaniem do wspólnoty. I podobnie jak powołanie jest łaską, tak i umieszczenie powołanego we wspólnocie jest łaską. To nie przychodzący do zakonu robi łaskę wspólnocie, lecz wspólnota, rozeznając w nim łaskę powołania czyni mu łaskę, wprowadzając go do wspólnoty. Pierwszym i podstawowym wymaganiem powołanego jest dać siebie wspólnocie. Wtedy we wspólnocie znajdzie przeobfite dobra dla siebie. Przy postawie żądania wszystkiego od wspólnoty, jedynie domagania się nawet najsłuszniejszych rzeczy, jak przyjaźni braterskiej, całego klimatu religijnego, można utracić powołanie, a wspólnotę widzieć jedynie jako źródło konfliktów, marazmu, itp.

Nie można więc zapominać, że wszyscy razem i każdy pojedynczo buduje wspólnotę i w niej komunię.

Niemniej, przychodzący do zakonu ma prawo znaleźć wspólnotę dobrą, właściwie ustawioną, gorliwą, scaloną. Instrukcja o wychowaniu przypomni o tym: „Zakonnicy i zakonnice winni znaleźć w swoich wspólnotach atmosferę duchową, surowość życia i entuzjazm apostolski zdolne pociągnąć ich do pójścia za Chrystusem tak, jak się tego domaga radykalizm ich konsekracji” /27/.

Istnieje pewna liczba małych wspólnot. Pozornie tylko w nich jest łatwiej budować komunię. Wrośnięcie w środowisko stwarza bowiem wiele problemów. Dlatego potrzeba dla nich kryteriów, które zagwarantują ich autentyczność zakonną. Muszą także one stwarzać „warunki dla prawdziwego życia zakonnego, zgodnie z celami ich instytutu”. Musi w nich istnieć życie modlitwy wspólnotowej i osobistej. Musi być zachowywane milczenie i samotność, musi być poddanie swoim przełożonym /WDF 28/. Jedynie tego rodzaju wspólnoty mogą utworzyć komunię we wspólnocie lokalnej, we wspólnocie prowincji, czy całego instytutu.

 

STRESZCZENIE PODSUMOWUJĄCE

Zostały ukazane elementy duchowe kształtujące komunię we wspólnocie. One posiadają wartość rzeczywistą i są zdolne zbudować tę komunię, nawet w obecnych bardzo niesprzyjających ku temu warunkach. Położyłem spory nacisk w tym budowaniu komunii na samą wspólnotę.

Od niej bardzo wiele zależy. Jeśli we wspólnocie nie będą właściwie realizowane wszystkie środki konstytuujące komunię, czy też ich nie będzie lub którychś z nich zabraknie, budowanie komunii we wspólnocie będzie bardzo utrudnione, nieraz wręcz niemożliwe.

Mówię „bardzo utrudnione”, gdyż budowanie komunii we wspólnocie jest przede wszystkim uzależnione od łaski powołania, którego Bóg udziela do konkretnego instytutu zakonnego. Główną baza tej komunii jest konsekracja i charyzmat instytutu. Jeśli jednostka lub jednostki odpowiadają Boga na łaskę powołaniu, autentycznie troszczą się o wierność swej konsekracji i o tożsamość swego instytutu, tym samym stwarzają warunki do kształtowania komunii we wspólnocie. Ten jeden czy kilku noszą w sobie ducha wspólnotowości i w jakiś sposób nią promieniują. Wyjątkowo tylko może się zdarzyć, że cała wspólnota odchodzi od tożsamości zakonnej i swego instytutu i tylko wtedy prawdziwa wspólnota – komunia nie istnieje. Zawsze jednak może się odnowić w oparciu o łaskę powołania.

Kiedy w ten sposób się ustawia sprawę komunii we wspólnocie, jakby zakłada się, że wspólnota zakonna, komunia w niej może być niedoskonała. Wydaje się, że z tym trzeba się z różnych racji zgodzić. Nie ma idealnych wspólnot, bo nie ma idealnych ludzi. Są jedynie ludzie słabi, ograniczeni, nie uświadomieni, lecz zarazem dążący do czegoś. Dokąd; we wspólnocie jest przynajmniej część realizujących swe powołanie – choćby nawet niezbyt doskonale – jeśli w oparciu o to są zachowywane podstawowe elementy życia zakonnego w zewnętrznym wymiarze, dotąd istnieje możliwość budowania prawdziwej komunii.

Zawsze były pewne niedociągnięcia we wspólnotach. Może obecnie zbyt wiele mówi się o miłości nadużywając tego słowa, może zbyt nierozsądnie występuje się przeciw strukturom i miłość przeciwstawia się strukturom. Konstytucja duszpasterska o Kościele do wszystkich ludzi zwraca się jakby z apelem by wyjść poza etykę indywidualistyczna, a przyjąć etykę współuczestnictwa w jednej rodzinie ludzkiej /31-2/. Takie wewnętrzne ustawienie siebie, może dopomóc do tworzenia komunii we wspólnocie.