Jezuicka Szkoła Wartości

Prowincja Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego wzbogaciła się o wielkie dzieło: Górnośląską Wyższą Szkołę Pedagogiczną im. Kardynała Augusta Hlonda w Mysłowicach. Wszystko to stało się na wniosek Pani Urszuli Kontny, która zaufała jezuitom i oddała w ich ręce dzieło swej długoletniej pracy. O jezuickiej szkole z wartościami – z Urszulą Kontny i o. Wacławem Królikowskim SJ – rozmawia Agnieszka Masłowska.

Agnieszka Masłowska: Stało się. Górnośląska Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Mysłowicach przechodzi w ręce jezuitów – Towarzystwa Jezusowego Prowincji Polski Południowej. Jak to wyglądało z formalnego punktu widzenia?

Urszula Kontny: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wydało decyzję, która przenosi na jezuitów pozwolenie na utworzenie Górnośląskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Kardynała Augusta Hlonda z siedzibą w Mysłowicach. Może dziwnie to brzmi, ale sens decyzji jest taki, że przeniesiono na zakonników prawa założyciela. Decyzja ta obejmuje więc wszystkie dotychczasowe uprawnienia, jakie zdobyliśmy w ciągu dwudziestu lat istnienia uczelni, np. prawo do używania imienia kard. Augusta Hlonda. To tak, jakby jezuici od początku byli założycielami.

Dlaczego akurat jezuici? Przecież kard. Hlond był salezjaninem i założycielem chrystusowców…

Wacław Królikowski SJ: Tak, ale z jezuitami też miał wiele wspólnego. To dzięki ich sugestii został prymasem Polski. Papież chciał, aby to stanowisko objął ówczesny prowincjał jezuitów. Ten, posłuszny prawu zakonnemu, bardzo się bronił, a na pytanie, kogo w takim razie proponują, wskazali ks. Augusta Hlonda.

UK: Nasza uczelnia od lat współpracuje z Kościołem Katolickim i respektuje wartości budowane na chrześcijańskiej etyce wychowawczej. Św. Ignacy dążył do utworzenia najwyższej klasy inteligencji w skali światowej. Jezuici kontynuują jego zamiary. W zakonie od zawsze były najbardziej światłe osoby.

Faktem jest, że jezuici mają długoletnie doświadczenie w nauczaniu…

WK: Św. Ignacy pragnął, aby jezuici przechodzili bardzo solidną formację duchową i intelektualną. Z czasem jezuici byli proszeni przez biskupów, aby zajęli się formacją w ich Seminariach Duchownych. Tak było np. z Seminarium Duchownym w Rzymie. Ale także świeccy chcieli, aby ich dzieci mogły zdobywać gruntowne wychowanie katolickie, tak duchowe, jak też intelektualne. Dlatego na prośbę ludzi świeckich jezuici rozpoczęli zakładanie kolegiów, z których pierwsze powstało w Messynie na Sycylii. Jezuickie kolegia bardzo szybko się rozwijały w całej Europie, także i w Polsce. W XVII i XVIII wieku jezuici w Polsce prowadzili ponad 60 kolegiów, co na owe czasy stanowiło większość instytucji szkolnictwa średniego i wyższego w całej Rzeczpospolitej.

Jezuici również będą wykładowcami na uczelni?

WK: Prawdopodobnie tak. W tej chwili wśród wykładowców jest jeden ks. profesor chrystusowiec. Jednak najważniejszym kryterium doboru wykładowców pozostaje jakość kształcenia. Jeśli trzeba będzie, to mogą to być też inni duchowni.

Co się zmieni w związku z przeniesieniem?

WK: Zmienia się właściciel uczelni – staje się nim Towarzystwo Jezusowe Prowincja Polski Południowej. Nie wpływa to na bieżące funkcjonowanie uczelni, zwiększa natomiast horyzont możliwości.

Czyli w dalszym ciągu będzie funkcjonować Uniwersytet Trzeciego Wieku czy Akademia Dziecięca?

WK: Tak. Chcemy też, żeby uczelnia nadal realizowała swój cel, czyli formację ludzi młodych i starszych do formacji innych. Bo nasze uczelnie, zarówno Akademia Ignatianum w Krakowie, jak i teraz Górnośląska Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Mysłowicach wpisują się w główny charyzmat charakterystyczny dla jezuitów. Wypełniają zadanie formacji formatorów, przygotowują ludzi, którzy później będą pomagać innym jako nauczyciele, pedagodzy, wychowawcy, itd. Ten nurt uczelni na pewno będzie zachowany, to chcemy kontynuować. Co do zmian, o których możemy już powiedzieć, wspomnę, że chcemy w przyszłości otworzyć gimnazjum przy Wyższej Szkole Pedagogicznej.

Gimnazjum, a nie na przykład liceum?

UK: Uczniowie gimnazjum zaczynają czuć się dorośli, ale dla rodziców nadal są małymi dziećmi. Przechodzą trudny i bardzo niebezpieczny okres. Zmieniają środowisko, chcą się „pokazać” przed kolegami. Wtedy zaczynają się problemy z narkotykami i innymi używkami. Dochodzi do aktów przemocy. Kiedy dzieci rozpoczynają gimnazjum, rodzice boją się o ich bezpieczeństwo. Zależy im na prawidłowej edukacji i wychowaniu dzieci w duchu wartości, dlatego z pewnością spodoba im się pomysł utworzenia gimnazjum, prowadzonego przez jezuitów.

Co wyróżnia Górnośląską Wyższą Szkołę Pedagogiczną spośród wielu innych podobnych szkół?

UK: Po pierwsze stawiamy nie na ilość, ale na jakość. Staramy się o wysoki poziom edukacji. Jednych to przyciąga, innych odstrasza, bo słysząc o wysokiej jakości kształcenia niektórzy martwią się, że sobie nie poradzą. Po drugie, panuje tu pozytywna atmosfera, zarówno wśród kadry, jak i studentów.

WK: Bo w szkole ważna jest nie tylko nauka, ale też relacje, zawieranie przyjaźni…

Jak się Ojciec czuje przed przyjęciem obowiązków dyrektora?

WK: Pan posyła – Pan da łaskę. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Czuję też ogromną wdzięczność wobec Pana Boga za dobro tej uczelni i chcę to dobro poszerzać.

Początki bywają trudne…

UK: To nie tyle początek co wzmocnienie na obranej już drodze. Przecież w jezuicki charyzmat idealnie wpisuje się realizowana przez uczelnię misja. Dzięki temu wspomniana misja będzie mogła być realizowana lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

WK: Papież Franciszek i nasz ojciec generał Adolfo Nicolás SJ nawołują, żeby wychodzić na obrzeża, na granice – do tych, którzy czują się na różne sposoby wykluczeni ze społeczeństwa. Dzisiaj poważnym problemem jest trudność w promowaniu wartości. To, że dzisiaj rodzice martwią się o swoje dzieci, o ich bezpieczeństwo i o ich formację duchowo-intelektualną, to znaczy, że istnieją czynniki społeczne, które im zagrażają. Gdybyśmy nie zajmowali się tymi obrzeżami, odmówilibyśmy posłuszeństwa papieżowi i generałowi.

Innym polem działania jest troska o starszych w kontekście marginalizowania ludzi chorych, co często jest powodem wykluczenia. W naszych parafiach widzimy, że społeczeństwo starzeje się. Jest wielu ludzi chorych, niedołężnych, niepełnosprawnych, którym trzeba pomóc. Kto to zrobi, jeśli nie różne instytucje kościelne?

UK: Wychodząc naprzeciw tym problemom już teraz nasza uczelnia oferuje odpowiednie kierunki, by sprostać przyszłym wyzwaniom społecznym.

WK: Z przejęciem szkoły wiąże się jeszcze jedno nowe wyzwanie. Mysłowice leżą na terenie diecezji katowickiej, w której do tej pory jeszcze nie było jezuitów.

UK: Abp Wiktor Skworc bardzo się ucieszył z faktu, że członkowie Towarzystwa Jezusowego będą obecni w jego diecezji. Dlatego postanowił również celebrować mszę inauguracyjną. Rozpoczynanie roku akademickiego Eucharystią jest już w naszej szkole tradycją.

Skoro rozmawiamy o uczelni pedagogicznej, proszę powiedzieć: jakie cechy powinien mieć dobry pedagog?

UK: Powinien posiadać wszystkie cnoty jezuickie.

WK: Powinien być taki, jak wg św. Ignacego generał towarzystwa – święty i mądry.

deon.pl/ Agnieszka Masłowska, Anna Kapłańska/ RED.

Za: www.jezuici.pl