Wywiad: Św. Paweł I Pustelnik, nasz pauliński Patriarcha

O ‚Pawełkach’ z o. Józefem Płatkiem, byłym generałem Zakonu Paulinów rozmawia Marek Kępiński z Biura Prasowego Jasnej Góry 

Marek Kępiński: Ojcze od jak dawna odprawiacie tutaj na Jasnej Górze, w tym głównym domu Zakonu nowennę ku czci waszego Patriarchy św. Pawła I Pustelnika?

– o. Józef Płatek: Muszę powiedzieć, że od niepamiętnych czasów. Sądzę, że chyba od początku, jak tu paulini przybyli, a przybyli w 1382 r., kiedy zostali ufundowani, tutaj w tym klasztorze.

M.K.: Dla Ojca, osobiście, przez wiele lat tej posługi tutaj na Jasnej Górze, czym jest ta nowenna?

– o. J.P.: Jest doskonałym przygotowaniem do samej uroczystości i przeżyciem nie tylko żywotu św. Pawła, o którym w czasie tych ‚Pawełek’ śpiewamy w hymnach, i wyrażamy w homiliach i wypowiedziach, ale jest równocześnie pewnego rodzaju rachunkiem sumienia, żeby sprawdzić siebie, na ile my jesteśmy wierni duchowi św. Pawła I Pustelnika, bo przecież on jest naszym patronem, naszym patriarchą, chociaż nie jest założycielem, bo organizatorem paulinów był bł. Euzebiusz z Esztergom, kanonik węgierski. Zakon nasz powstał w XIII w. na Węgrzech, ale organizując go wzięto jako patrona i zarazem naszego Patriarchę św. Pawła I Pustelnika, który żył w dalekim Egipcie.

M.K.: Ta nowenna na Jasnej Górze jest odprawiana w sposób szczególny przy wspaniałej grze jasnogórskiej orkiestry, ale zapewne odprawiana jest w innych domach rozsianych po całym świecie?

– o. J.P.: Tak, choć może nie tak uroczyście jak na Jasnej Górze, gdzie jest oddzielnym zupełnie nabożeństwem, ale we wszystkich domach jest odprawiana. Najczęściej wiążą tę nowennę z wieczorową Mszą św. i z ucałowaniem relikwii, oddania hołdu tym relikwią, szczątkom po naszym św. Patriarsze, ale na ogół trzeba powiedzieć, że wszystkie klasztory starają się podkreślić wyjątkowość tej nowenny i oprawa też jest piękna.

M.K.: Czy Ojciec pamięta pierwsze swoje ‚Pawełki’?

– o. J.P.: Tak, jako chłopiec przybyłem tutaj, byłem tzw. juwenistą, czyli gimnazjalistą u paulinów. Jako chłopiec miałem okazję dostać książeczkę z hymnami. Jeszcze wtedy ojcowie śpiewali po łacinie, a myśmy się już języka łacińskiego nauczyli, byliśmy dumni z tego, że my możemy z ojcami śpiewać hymn po łacinie ku czci św. Pawła I Pustelnika.

M.K.: Czy wiemy, kto jest autorem tych dwóch hymnów śpiewanych na przemian?

– o. J.P.: Od niepamiętnych czasów śpiewamy te hymny, ale ich autor pozostaje wciąż nieznany. Ja osobiście poszukiwałem tej informacji. Było wielu uzdolnionych, którzy pisali hymny, ale nigdzie nie znalazłem tego, kto był faktycznie autorem tych dwóch wspaniałych hymnów.

M.K.: Wybiegnijmy do ostatniego dnia nowenny, kiedy gromadzą się z rodzicami dzieci…

– o. J.P.: To się zaczęło na Węgrzech, tam była największa część relikwii, tzw. sarkofag św. Pawła. I matki przychodziły często przed ołtarz, przed ten sarkofag i modliły się polecając św. Pawłowi swoje pociechy, chociaż był dziadziusiem w stosunku do tych dzieci. I tak się przyjął ten zwyczaj. Początkowo był nawet zwyczaj ubierania dzieciom habitów, szytych z tej okazji dla nich, a później udzielano już tylko błogosławieństwa. I dlatego we wszystkich naszych klasztorach na zakończenie nowenny św. Pawła dokonuje się błogosławieństwa dzieci połączonego z przekazaniem również małych prezentów i egipskich owoców jak figi i daktyle.

M.K.: Wasza nowenna odbywa się w pięknie odrestaurowanej kaplicy Denhoffów, tam gdzie od lat umieszczony jest wizerunek św. Pawła I Pustelnika.

– o. J.P.: Ta kaplica jest wyjątkowo piękna, pamięta jeszcze czasy o. Kordeckiego, ona jest budowana na wzór Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu, w Krakowie. Rzeczywiście odnowiona, pięknie się prezentuje. W głównym ołtarzu znajduje się wizerunek św. Pawła podtrzymywanego przez aniołów, a boczne ołtarze poświęcone są św. Antoniemu, który pod koniec życia spotkał się ze św. Pawłem, i przekazał nam cenne informacje o nim poprzez swoich uczniów, a z drugiej strony jest ołtarz poświęcony św. Hieronimowi, który odważył się napisać biografię, piękny życiorys o św. Pawle Pustelniku.

M.K.: Dziękuję bardzo za te słowa Ojcze, Szczęść Boże!

– o. J.P.: Szczęść Boże, wszystkiego dobrego, pozdrawiam wszystkich w Chrystusie.

Za: www.jasnagora.com