100-lecie urodzin śp. o. Zembrzuskiego

Postać śp. o. Michała Zembrzuskiego, paulina, założyciela sanktuarium w Amerykańskiej Częstochowie, przypominana jest dziś na Jasnej Górze. We wtorek, 16 grudnia, przypada 100. rocznica urodzin o. Zembrzuskiego. Z tej okazji w Kaplicy Matki Bożej została odprawiona Msza św.

Eucharystię o godz. 11.00 koncelebrowało pięciu generałów Zakonu Paulinów – obecny generał o. Izydor Matuszewski oraz czterech byłych generałów: o. Stanisław Turek (przewodniczył Mszy św.), o. Józef Płatek, o. Jan Nalaskowski i o. Jerzy Tomziński. Mszę św. koncelebrował m.in. definitor generalny o. Zachariasz Jabłoński.

„Dziś modlimy się w szczególny sposób za śp. o. Michała Zembrzuskiego. Jest to jeden z filarów paulińskiego Zakonu, albowiem był twórcą Amerykańskiej Częstochowy. (…) Chcemy się modlić za Niego, chcemy prosić Go o wstawiennictwo również za nas, aby to dzieło, które tam rozpoczął, kwitło i rozwijało się” – powiedział na początku liturgii o. Stanisław Turek.

„Kim był o. Michał Zembrzuski? – zapyta ktoś z was. Z pewnością był narzędziem w ręku Boga, w ręku Matki Bożej. Dziękujemy dziś za Jego rodzinę, która go wydała i z którą był tak bardzo serdecznie związany. Dziękujemy również za ludzi, którzy chcieli z nim współpracować w tym dziele wspaniałym” – mówił w homilii o. Józef Płatek.

W modlitwie uczestniczył również bratanek śp. o. Michała Zembrzuskiego – Antoni Zembrzuski z małżonką Alicją.

„Ojciec Michał miał bardzo bliski kontakt ze swoim bratem, czyli moim ojcem i jego żoną. Ich i moje związki były bliskie od pierwszego przyjazdu mojego stryjka, którego nie znałem, po wojnie z pierwszą pielgrzymką Polonii Amerykańskiej. Było to w czerwcu 1959 roku. Od tego momentu miałem bardzo bliskie związki i ze stryjkiem, potem z całą rodziną paulińską m.in. w Polsce, w Stanach Zjednoczonych i na Węgrzech – opowiada Antoni Zembrzuski – Mój tatuś zmarł bardzo wcześniej, miał 64 lata. Był tylko o 4 lata młodszy od o. Michała, który zastąpił mi mojego ojca. Dał mi wiele wskazówek, rad, wytycznych, tak że jest na równi z moimi rodzicami”.

Histroria Amerykańskiej Częstochowy rozpoczęła się w 1951 roku wraz z przybyciem o. Michała M. Zembrzuskiego do Stanów Zjednoczonych. Jego marzeniem było wybudowanie sanktuarium, które stałoby się centrum życia religijnego i kulturalnego. Zanim jednak urzeczywistniła się ta idea, pierwsze nabożeństwa miały miejsce w małej drewnianej kaplicy. Dopiero w roku Tysiąclecia Chrztu Polski, 16 października 1966, arcybiskup John Krol dokonał uroczystego poświęcenia nowego kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Pokoju; działo się to w obecności prezydenta Stanów Zjednoczonych Lyndona Johnsona, oraz wielu hierarchów Kościoła katolickiego w Polsce i w Ameryce, z udziałem licznie zgromadzonych pielgrzymów. Sanktuarium narodowe Matki Bożej Częstochowskiej bardzo szybko stało się wybranym – ulubionym i wyjątkowym – celem rzesz wiernych pielgrzymujących ze wszystkich stron Stanów Zjednoczonych, powszechnie nazywanym Amerykańską Częstochową. Sercem sanktuarium jest Kaplica Matki Bożej.

„Gdyby nie o. Michał to nie byłoby Amerykańskiej Częstochowy, która dziś pięknie się rozwija – podkreśla o. Izydor Matuszewski – Na uwagę zasługuje olbrzymia przestrzeń wokół sanktuarium, cmentarz, gdzie spoczywają Polacy-żołnierze, którzy walczyli w obronie naszej Ojczyzny. To był wielki wizjoner, on miał wizję stworzenia tego sanktuarium. To sanktuarium miało najpierw służyć Polonii, ale okazuje się dziś, że różne narodowości przyjeżdżają m.in. z Ameryki, Haiti, Meksyku, tak że staje się sanktuarium międzynarodowym”.

O. Michał Zembrzuski wspominany jest także jako odnowiciel paulińskiej prowincji na Węgrzech.

O. Michał Marian Zembrzuski zmarł 16 stycznia 2003 w szpitalu w Doylestown, w święto zakonne „Matki Bożej Królowej Pustelników”. Miał 95 lat. Nadeszły depesze kondolencyjne, m.in. od Jana Pawła II. Ojciec Święty polecił jego duszę miłosierdziu Bożemu, prosząc, aby „Chrystus, Najwyższy Kapłan wynagrodził jego duszpasterski trud w swojej chwale”.

za: www.niedziela.pl