Abp Hoser o swoich powołaniach

Lekarz, misjonarz i arcybiskup szukają prawdy o człowieku i mu służą – mówił abp Henryk Hoser podczas wykładu inaugurującego nowy rok akademicki Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Biskup warszawsko-praski, który jest absolwentem tej uczelni uważa, że każde z jego życiowych powołań, jakie dotychczas realizuje, wzajemnie się uzupełniają i mają wiele wspólnych cech.

W wykładzie, wygłoszonym w wypełnionej po brzegi auli uniwersyteckiej, abp Hoser stwierdził, że po studiach na Akademii Medycznej w 1966 r. na stanowisku asystenta w Zakładzie Anatomii Prawidłowej, uważał medycynę za drogę poszukiwania prawdy o człowieku, o jego strukturze psychosomatycznej. Dlatego z niepokojem, już po odejściu od pierwszego zawodu, obserwował ewolucję medycyny, która charakteryzuje się ogromnym nasyceniem techniki i interdyscyplinarnym charakterem.

Choć stwarza to wspaniałe możliwości diagnostyczne i terapeutyczne, ma jednak negatywne skutki uboczne i diametralnie zmienia relacje między lekarzem i pacjentem. Zdaniem abp Hosera, lekarz staje się w tych warunkach swojego rodzaju inżynierem. Wzrost kosztów leczenia wprowadził też większą zależność leczenia od pieniędzy i prowadzi do merkantylizacji zawodu medyka. Zależność od polityki to trzecia, obok technicznej i finansowej, zmiana, która prowadzi do tego, że lekarz nie jest już przedstawicielem wolnych zawodów, traci swoją autonomię i niezależność i staje się uległy wobec rozmaitych zewnętrznych czynników.

Po wstąpieniu do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego i wyjeździe w 1975 roku, niedługo po święceniach, do Rwandy, ks. Hoser inaczej spojrzał na człowieka. Do wiedzy medycznej doszła wiedza zdobyta w czasie studiów filozoficznych i teologicznych. Być misjonarzem zaś to zajmowanie się wszystkimi potrzebami człowieka – biologicznymi, psychicznymi i duchowymi. Praca w bardzo ubogich warunkach narzuca określony sposób postępowania z pacjentem, lekarz musi umieć leczyć wszystko, pozbawiony nieraz elementarnych narzędzi.

Abp Hoser podkreślił, że bycie lekarzem nie wystarczy, trzeba się znać także na rolnictwie, hodowli, technice. I cały czas, wśród tak licznych i różnorodnych zajęć, lekarz-misjonarz powinien otwierać ludzi na transcendencję. Prelegent przypomniał, że jego praca misyjna w Rwandzie zakończyła się w sposób dramatyczny – ludobójstwem w Rwandzie.

Posługa arcybiskupa po konsekracji w 2006 roku i pełnienie funkcji sekretarza Kongregacji Ewangelizacji Narodów była kontynuacją poprzednich ról życiowych. Abp Hoser, który od tego roku jest biskupem diecezji warszawsko-praskiej, stwierdził, że bycie biskupem jest wzięcie odpowiedzialności za diecezjan, których jest 1,4 mln. Odpowiedzialność ta dotyczy formacji ludzi, budzenia ich sumienia, pomaganie w odkrywaniu wspólnego dobra, co dziś jest coraz trudniejsze. Cała ta droga, mówił abp Hoser, zaczęła się w Akademii Medycznej, która ukształtowała w młodym adepcie styl myślenia – naukowego, ale też etycznego, ukazującego niepowtarzalność każdego człowieka.

za: www.niedziela.pl