Generał Paulinów na uroczystość św. Pawła I Pustelnika

100113a.png Poniżej publikujemy List Generała Zakonu Paulinów na Uroczystość Świętego Pawła Pierwszego
Pustelnika oraz na Święto Najświętszej Maryi Panny, Królowej
Pustelników wydany 15 stycznia 2010 r.

MIŁOŚĆ JEST DROGĄ BOGA

Czcigodni i Umiłowani w Chrystusie Panu Ojcowie i Bracia, Synowie Bożej Matki oraz Świętego Pawła z Teb!

W obecnym roku Kościół w Polsce, do którego tradycji oraz życia
sięgają korzenie większości z nas, podejmuje pracę duszpasterską pod
hasłem: „BĄDŹMY ŚWIADKAMI MIŁOŚCI". W perspektywie Miłości, która jest
istotą Boga oraz głównym motywem Jego działania w świecie, chcemy
spojrzeć na naszego Ojca, Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika oraz na
Maryję, Królową Pustelników i Matkę naszego Zakonu, której święto
obchodzimy następnego dnia po święcie naszego Patriarchy. Posłużmy się
motywem „Hymnu o Miłości", jaki zostawił nam Apostoł Narodów, św. Paweł
z Tarsu. Wypowiada on 13 wspaniałych słów o Miłości, którą piszemy
tutaj przez wielkie „M", gdyż „Miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje,
narodził się z Boga i zna Boga (por. 1J 3,7). Wybierzmy kilka cech
prawdziwej Miłości, aby ukazać postać Maryi oraz św. Pawła Pustelnika.

Św. Paweł Apostoł, który został pochwycony przez Miłość Odwieczną i
stał się Jej głosicielem, rozpoczyna swój „Hymn o Miłości", mówiąc nam,
jaka jest Miłość: „Miłość cierpliwa jest… " (1 Kor 13,4). W dosłownym
tłumaczeniu z języka greckiego znaczy to: „MIŁOŚĆ MA WIELKIE SERCE".
Zawiera się w tym cały program na nasze życie codzienne, na drogi
powołania paulińskiego oraz apostolskiego posługiwania ludziom w
różnych stronach świata. Tylko Duch Święty może ten program Miłości,
która ma wielkie serce, w nas rozpalić i wypełnić.

Cierpliwość – będąca owocem Miłości kształtuje Miłość w naszych
wspólnotach, w relacjach z innymi ludźmi, w naszym byciu zakonnikami,
powołanymi do Miłości i w wymiarze doskonalszym. Swoją cierpliwością
sprawiamy, że inni wokół nas wzrastają w Miłości, umożliwiamy im
wejście na drogę Miłości. Cierpliwość wzwala nas od udręk i niepokojów.
Kiedy jednak coś jest poza zasięgiem naszych możliwości, należy
powierzyć to Bogu, a przede wszystkim zachować pokój. Bóg sam się tym
zajmie. Prawdziwa Miłość rozwija się w cierpliwości oraz w nadziei.
Cierpliwość jest jej pierwszej cechą.

Drugim wielkim słowem "Hymnu o Miłości", który jest wymagającym
programem dążenia do świętości, skierowanym do każdego chrześcijanina,
a w naszym przypadku do każdego z nas, zakonników, jest prawda, że
Miłość jest „łaskawa". Łaskawość Miłości to również cierpliwość oraz
służebność Miłości. Miłość, jaką umiłował nas Chrystus, jest pokorna i
ma charakter służebny. Służba innym ludziom w duchu prawdziwej Miłości
łaskawej polega na tym, aby w zjednoczeniu z Chrystusem podejmować
odpowiedzialność za ich zbawienie. A oznacza to: nieustanną modlitwę za
nich, ofiarowanie w ich intencji postu czy innej ofiary, przyjęcie w
ich intencji cierpień lub ciężkich prób życiowych i łączenie ich z
krzyżem Jezusa, spalanie własnego życia w nieustannym darze z siebie
poprzez to wszystko, co stanowi naszą codzienność.

Wydaje się, że w naszym życiu codziennym daleko nam do służenia
innym. Jezus wyraźnie mówi, że pionowy wymiar krzyża – wymiar ofiary i
służby, do których powołani są wszyscy – polega na dawaniu siebie
najmniejszym, najbardziej bezbronnym, najuboższym. Duch służby jest tak
ważny, że Jezus uczynił z niego najważniejsze kryterium sądu nad
narodami na końcu czasów – kryterium odnoszące się do wszystkich ludzi,
niezależnie od tego czy są wierzący, czy nie. Jezus uczynił się
„ostatnim ze wszystkich" (por. Mk 9,35), my zaś kochamy Jezusa w takiej
mierze, w jakiej służymy wszystkim „ostatnim ", jacy znajdą się na
naszej drodze.

Razem ze św. Pawłem Apostołem przyjrzeliśmy się Miłości, która jest
cierpliwa i łaskawa. Potem następuje lista ośmiu czasowników
określających, czym Miłość nie jest. Są to konkretne postawy grzechu, z
których musimy się ciągle nawracać, aby żyć świętą Miłością. Apostoł
Narodów wylicza, czym Miłość nie jest: „Miłość nie zazdrości, nie szuka
poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego,
nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z
niesprawiedliwości" (1 Kor 13,4-6).

Po tym wyliczeniu św. Paweł Apostoł mówi, że „Miłość współweseli
się z prawdą", można powiedzieć, że znajduje radość w prawdzie.
Niektóre tłumaczenia z greckiego przybierają formę, że Miłość raduje
się wspólnie z prawdą. Radość z prawdy nie może być aktem jednostki.
Buduje głęboką komunię pomiędzy osobami. Miłość stara się powiedzieć
publicznie, w pewnym sensie opublikować, to, co zawiera w sobie prawda:
dobro, światło, mądrość, zachwyt. Czasem mówimy, że dobro nie robi
hałasu.

Ale czy to dobrze, skora zło tak hałasuje? Bądźmy świadkami Prawdy
i głosicielami Dobra, aby tworzyć wokół siebie więzi Miłości i Pokoju,
których świat i nasze wspólnoty zakonne tak bardzo dzisiaj potrzebują.

W naturze Miłości leży radość z prawdy i dzielenie się tą radością.
Prawda w biblijnym znaczeniu to wierność Boga swoim obietnicom. Miłość
cieszy się wszystkim, co jest prawe, piękne i dobre. Można by
powiedzieć, ze trzeba mieć pozytywne spojrzenie na wszystko, co nas
otacza. W istocie chodzi o to, aby się żywić owocami Ducha Świętego,
jakie możemy nieustannie zbierać w naszej codzienności. Wokół nas
splatają się ze sobą zło i dobro, niesprawiedliwość i prawda. Miłość,
która w nas zamieszkuje, odnawia nas wewnętrznie, pociąga ku dobru, ku
sprawiedliwości, abyśmy mogli znaleźć w nich radość. Potrzebna jest nam
pomoc Ducha Świętego, bo nigdy nie jesteśmy w stanie sprostać temu,
czego Bóg od nas oczekuje. Dlatego musimy zawierzyć siebie Duchowi
Świętemu, aby nas prowadził.

Św. Paweł Apostoł kończy swój "Hymn o Miłości" czterema
stwierdzeniami: Miłość wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim
pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Jego stwierdzenia można połączyć
w pary: Miłość wszystko znosi, zawsze wierzy; Miłość zawsze ma nadzieję
i wszystko przetrzyma. Wyzwolenie dokonane przez Miłość pozwala mieć
wiarę i nadzieję. Wiara w Boga i w drugiego człowieka, nadzieja
pokładana w Bogu i w drugim człowieku – to najważniejsze dzieła
Miłości. Miłość pociąga za sobą "łaskę i wierność" wobec innych:
darować im winy i pozostać wiernym bez względu na okoliczności. Taka
Miłość to również wierność, a zwłaszcza stałość, wytrwałość. Św. Paweł
pisze, że „Miłość wszystko przetrzyma".

Słowo „przetrzyma" wyraża to, że trwamy, mocno stojąc na ziemi,
gotowi znieść cios i krzyż, który zgadzamy się przyjąć. Jest to Miłość
uparta, która nie zraża się upływem czasu i umie przetrwać wiele
trudności, a więc żywi nadzieję. Zawsze pokładać nadzieję – znaczy
wierzyć. Że Miłość zawsze będzie miała ostatnie słowo.

Drodzy Współbracia!

Nasz Patriarcha, Święty Paweł Pierwszy Pustelnik, „gorąco kochał
Boga", jak mówi o nim św. Hieronim. Z pewnością w jego życiu
zrealizowane zostały wszystkie przymioty Miłości, o jakich pisze
Apostoł Narodów. Jego Miłość z pewnością była cierpliwa, jeżeli
starczyło mu jej na prawie 100 lat życia na pustyni. Musiała to być też
Miłość, która była łaskawa, nie szukała swego, nie pamiętała złego,
mogła przebaczyć szwagrowi jego zamiar wydania Pawła w ręce
prześladowców i była w stanie wszystko znosić i wszystko mogła
przetrzymać. Tylko taka Miłość świętego Pustelnika mogła nie wygasnąć i
nieść go na skrzydłach modlitwy ku niebu. Św. Hieronim twierdzi –
odwołuję się do myśli mojego listu z ubiegłego roku – że Paweł jako
młodzieniec bardzo kochał Boga, z czego zdaje się wynikać, że tej
gorącej Miłości wystarczyło mu na długie lata świętego życia
pustelniczego. Tylko wielka Miłość zdolna jest do wielkich, heroicznych
czynów. Taka Miłość nie wypala się tak łatwo i nie słabnie nawet w
największych trudnościach. Tak długie życie na pustyni i żarliwa
modlitwa były owocem jego wielkiej Miłości Boga oraz treścią jego
codziennego tycia.

Umiłowani Współbracia w życiu zakonnym i kapłańskim!

Chrześcijanin odnowiony przez Ducha Świętego odkrywa prawdziwą
Miłość i docenia to, co w jego otoczeniu jest piękne i dobre, cieszy
się na widok działania Boga, nawet jeśli jest ono niespodziewane.
Miłość współweseli się z prawdą. Gdy patrzymy na Maryję, jak u Św.
Elżbiety doznaje głębokiej radości z powodu łaski, która została Jej
dana: stała się Matką Boga. „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch
mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej. Oto
bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia" (Łk 1,46-48).
Maryja przyjmuje prawdę o swojej misji i nie boi się wyrażać publicznie
radości z tego powodu. Jest Ona dla nas wzorem wielkiej Miłości oraz
uwielbienia Boga w pokorze, gdyż pokora to prawda, to poddanie się
Miłości. Takiej Miłości chciałbym życzyć każdemu z Was, aby ona mocno
rozpalała Wasze serca i prowadziła w życiu wspólnotowym oraz w pracy
apostolskiej.

W maju obecnego roku przypada jubileusz 100. rocznicy rekoronacji
Cudownego Obrazu na Jasnej Górze w 1910 r., po kradzieży sukienek oraz
koron Jezusa i Maryi. Więcej o tej rocznicy będę chciał napisać w
przyszłości.

Życzę Wam wszystkim obfitych darów Boga na codzienne życie zakonne
oraz kapłańskie posługiwanie oraz opieki Maryi, Matki i Opiekunki
naszego Zakonu.

Z serdecznym pozdrowieniem i modlitwą

Ojciec Izydor Matuszewski

Generał Zakonu Paulinów wraz z Zarządem Generalnym

15 stycznia 2010 r., w Uroczystość Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika

Za: Biuro Prasowe Jasnej Góry.