Międzynarodowe Spotkanie Młodzieży Franciszkańskiej w Asyżu – Giovani verso Assisi

090824a.jpg ‚Ewangelia: to jest moje życie!’. Pod tym hasłem w pierwszych dniach sierpnia tego roku odbyło się międzynarodowe spotkanie młodzieży franciszkańskiej w Asyżu, Giovani verso Assisi. Już po raz piąty młodzi ludzie z całego świata przyjechali do pięknego miasta św. Franciszka, by wspólnie odkrywać piękno Słowa Bożego, poznawać miejsca związane z Biedaczyną z Asyżu, a także cieszyć się z przebywania razem. Radość na twarzach uczestników była najlepszym dowodem na to, że takie spotkania dla młodzieży są strzałem w dziesiątkę.

Tego roku do Asyżu przybyło około 500
młodych ludzi (wraz z opiekunami zakonnikami i zakonnicami), którzy
reprezentowali 20 narodowości. Mimo oczywistych kłopotów z komunikacją
– spora ilość języków! – młodzieży udawało się porozumiewać, tym
bardziej, że organizatorzy zadbali, aby największe grupy językowe miały
teksty wszystkich spotkań, liturgii, pieśni w swoich językach, zaś
niemal w każdej chwili „pod ręką” byli tłumacze. Zresztą nie zawsze
słowa są najważniejsze do komunikacji: niekiedy wystarczy gest,
uśmiech, które potrafią wyrażać więcej niż wiele, wiele słów. Tym
bardziej w takim miejscu, jak Asyż…

Z Polski do Włoch wyruszyły dwa
autokary. Z naszej Prowincji zgłosiły się 22 osoby (m.in. z Gdyni,
Lęborka, Elbląga, Koszalina, Katowic), które z opiekunami – o.
Mateuszem Stachowskim i o. Kamilem Szczupaczyńskim – już 31 lipca
wieczorem rozpoczęły z Gdyni dwudniową podróż do Italii. Po drodze
zwiedzaliśmy Wiedeń (obowiązkowy wypoczynek dla kierowców), by 2
sierpnia przed południem wjechać do pięknej Umbrii, regionu, w którym
leży Asyż. Po dotarciu na camping, który znajdował się po drodze z
Asyżu do eremu Carceri (jakieś 40 minut piechotą od Bazyliki św.
Franciszka) irozlokowaniu
się nasza grupa wybrała się na zwiedzanie – czy też odwiedzanie –
pięknego miasteczka, po którym przed wiekami chadzał św. Franciszek.

Wieczorem pierwszego dnia po kolacji
zebraliśmy się w dolnej Bazylice, by rozpocząć spotkanie.
Średniowieczna świątynia wypełniła się młodymi ludźmi. Wspólna modlitwa
w różnych językach, a przede wszystkim znaki, które wyrażały jedność
(różnokolorowe tasiemki rozciągnięte poprzez całą bazylikę) sprawiły,
że młodzież od początku została „porwana” do głębokiego przeżywania
asyskiego spotkania.

Kolejne dni wypełniała modlitwa
(szczególnie bogata była modlitwa poranna, w czasie której każdego dnia
wnosiliśmy fragment wielkiej ikony św. Franciszka, która wyrażała inny
moment z życia Świętego), przede wszystkim Eucharystia, rozważanie
Słowa Bożego i katechezy (od razu trzeba zaznaczyć, że organizatorzy
zaprosili fantastyczne osoby, których słowa zapadały głęboko w serca i
pamięć), nawiedzanie miejsc związanych ze św. Franciszkiem (San
Damiano, Carceri, Rivotorto, Porcjunkula, kaplica grobu Świętego, Fonte
Colombo), wieczory braterskie (którym należy się osobne omówienie!),
ale także posiłki, które zawsze były świetną okazją do lepszego
poznawania się i nawet bariera językowa nie stanowiła problemu.

Choć we Włoszech należałoby spodziewać
się nieziemskich upałów, to jednak pogoda była dość zróżnicowana.
Owszem, przez większość czasu słońce prażyło niemiłosiernie, a wysoka
temperatura wciąż podsuwała marzenia o chłodnych morskich falach
(morze, niestety, znajduje się daleko od Asyżu), jednak bywały także
dni pochmurne, kiedy było chłodniej; doświadczyliśmy także ulewnych
deszczów i potężnej burzy (a ponieważ camping znajdował się na wzgórzu,
huk piorunów był o wiele głośniejszy!). Właśnie już drugiej nocy ulewne
deszcze dały się nam we znaki. Otóż padało tak potężnie, że woda
spływająca po zboczu znalazła drogę do namiotu dziewczyn i zaczęła
płynąć przez jego środek, tworząc spory strumień. Wszystko oczywiście
natychmiast zamokło, a uczestniczki spotkania musiały ratować się
ucieczką. Na szczeście organizatorzy szybko znaleźli miejsce w hotelu,
który stał na terenie campingu i tak, w wielkiej sali, Polki i
Chorwatki mogły spać spokojnie, nie bojąc się o kolejne nawałnice.

090824a1.jpg

Zaproszone osoby, które głosiły
katechezę (niemal każdego dnia), dzieliły się swym doświadczeniem, a
ich słowa nie miały nic ze szkolnych wykładów czy niepraktycznej
teorii. Wręcz przeciwnie – każdy uczestnik, niezależnie od wieku, mógł
usłyszeć coś ważnego dla siebie. Słuchaliśmy zatem o najważniejszych
chwilach w życiu św. Franciszka, dzięki którym umiał oddać swe życie
Panu Bogu i braciom, co pokazało także nam, jak mamy pytać Pana – co
chcesz, abym czynił? Słuchaliśmy pięknej katechezy o darze braci i
wspólnoty, a także o trudnościach związanych ze wspólnym życiem (po
katechezie siostra Patrizia Nocitra, która ją głosiła, odpowiadała na
pytania młodzieży, którą wyraźnie poruszył temat wspólnoty, tym
bardziej, że nie chodziło jedynie o wspólnotę zakonną, ale także o
rodzinę czy osobistą relację/wspólnotę z Bogiem). Słuchaliśmy także
katechezy „Pan posłał mnie do oddalonych”, w czasie której odkrywaliśmy
potrzebę odnalezienia pokoju w relacji z Bogiem, ale także z samym
sobą; dowiadywaliśmy się – na podstawie życia św. Franciszka – kim są
owi „oddaleni” w naszym życiu i jakie są nasze zadania jako misjonarzy.
Wreszcie wysłuchaliśmy porywającej katechezy fr. Francesco Cocco o
Słowie Bożym. Ta ostatnia refleksja z pewnością pomoże każdemu z
uczestników inaczej podejść do lektury Pisma Świętego i pozwoli
dostrzec w nim nie tylko odległą historię, ale Boga, który tu i teraz
jest obecny i działa w moim życiu. Po każdej z katechez młodzież długo
klaskała, by wyrazić swą wdzięczność i podziw dla głoszących.
Słuchaliśmy także homilii w czasie Eucharystii; głosili je J. Eks. bp
Domenico Sorrentino (biskup Asyżu), J. Em. kard. James Stafford
(przewodniczący Trybunału Penitencjerii Watykańskiej); o. Miljenko
Hontić OFM Conv (z Kurii Generalnej z Rzymu), o. Giuseppe Piemontese
OFM Conv (Kustosz Sacro Convento), J. Eks. bp Francesco Viti
(emerytowany arcybiskup Huambo w Angolii, który na koniec homilii
powiedział kilka słów w każdym z głównych języków spotkania, zaś na sam
koniec dodał po polsku: „Dziękuję, do widzenia” czym wzbudził radość
nie tylko Polaków, ale większości uczestników), o. Marco Tasca OFM Conv
(Minister Generalny).

Pięknym
momentem była także noc z 7 na 8 sierpnia, kiedy to odbywała się
całonocna adoracja Najświętszego Sakramentu w Namiocie Modlitwy (namiot
rozpięty wśród drzew na campingu z wielkim krzyżem z San Damiano). Od
wieczora do samego rana namiot wypełniony był modlącymi się, którzy w
milczeniu czy śpiewem dziękowali Bogu za piękny czas spotkania i
powierzali Mu swe życie.
Każda Eucharystia, każda modlitwa były czasem kiedy kierowaliśmy do
Pana Boga modlitwy w różnych językach. Wszystkie narodowości obecne w
Asyżu miały moment, by modlić się, używając ojczystej mowy.

Ważna chwilą było spotkanie z
Benedyktem XVI w Castel Gandolfo. Papież podziękował za obecność
wszystkim uczestnikom meetingu Giovani verso Assisi, a także przekazał
pozdrowienia w języku polskim. I choć nie mieliśmy okazji, by spotkać
się z Ojcem Świętym osobiście (staliśmy na placu pod oknami papieskiej
rezydencji), to jednak obecność tam była ważna i potrzebna.

Ogromną popularością cieszyły się także
warsztaty, które prowadzili bracia franciszkanie, opiekunowie grup.
Zorganizowanych zostało 8 różnych form warsztatowych: ikonografia
(połączona z nauką robienia małego różańca), poezja, taniec
liturgiczny, przestrzeń liturgiczna, śpiew, muzyka, Słowo Boże i
multimedia. Każdy z warsztatów liczył około 50 uczestników. Okazało
się, że zabrakło czasu, by dokończyć warsztatowe zadania, niemniej
mogliśmy podziwiać efekty pracy choćby w czasie Eucharystii, kiedy to
grupa tańca zaprezentowała liturgiczny taniec, muzycy towarzyszyli
chórowi, zaś każdy z uczestników otrzymał dziesiątkę różańca ręcznie
wykonaną przez uczestników warsztatów; oglądaliśmy też film,
przygotowany przez młodzież z grupy multimedialnej, ukazujący całe
spotkanie w Ayżu.

Osobne omówienie należy się z pewnością
wieczorom braterskim, w czasie których każda narodowość miała
kilkanaście minut, by zaprezentować coś ze swej kultury. Były to
momenty ogromnej radości, zabawy, ale także lepszego poznawania
zwyczajów i kultury innych narodów, a oczywiste jest, że lepsze
poznanie – nie tylko narodu, ale przede wszystkim drugiej osoby – znosi
bariery, zabiera lęk czy nawet niechęć, która może rodzić się na bazie
stereotypów. Dla nas, Polaków, była to także wspaniała okazja, by
podziwiać stroje, tańce i pieśni krajów bardzo odległych. I tak
oglądaliśmy taniec i stroje typowe dla północnej części Chile;
niezwykle żywiołowy taniec połączony z charakterystyczną muzyką z
Meksyku; spokojny i bardzopiękny
taniec koreański (kolorowe stroje, wachlarze). Wszystkie niemal
narodowości na koniec swej prezentacji zapraszały wszystkich do
charakterystycznego dla siebie tańca, a niekiedy nawet rozdawały
charakterystyczne dla siebie symbole (czy wiedzieliście na przyład, że
krawaty pochodzą z Chorwacji? Właśnie czerwone krawaty rozdawała
chorwacka młodzież).Nasza grupa przygotowała – na wesoło – legendę o
Lechu, Czechu i Rusie.

090824a2.jpg

Poza zabawą i radościa, czas spotkania
był także dobrym momentem na odkrywanie prawdy o sobie samym.
Rozważanie Słowa Bożego, katechezy czy homile zachęcały, by wejść w
głąb samego siebie. Pomagała nam w tym także historia życia św.
Franciszka i miejsca z nim związane (choćby te, gdzie przeżywał
cierpienie czy trudności, które są nam chyba bliższe, niż uniesienia i
głębokie zjednoczenie z Bogiem…), a także trud pielgrzymowania w
skwarze i pragnieniu – dzięki tym doświadczeniom uczyliśmy się samych
siebie i poznawaliśmy własne ograniczenia. Wszystko to znalazło swoje
piękne podsumowanie podczas Liturgii Pokutnej w Bazylice Matki Bożej
Anielskiej, kiedy każdy mógł skorzystać z sakramentu pokuty i
pojednania.

Podsumowaniem tegorocznego spotkania
Giovani verso Assisi niech będzie deklaracja młodzieży, która chce już
teraz zacząć zbierać pieniądze, by za trzy lata móc na nowo pojechać do
Asyżu. Z całą pewnością – kto tylko chciał – mógł czerpać garściami z
treści oferowanych podczas meetingu. Nie tylko zresztą z głoszonych
treści, ale z samej choćby atmosfery tych dni, atmosfery modlitwy,
radości, braterstwa, pokonywania swych słabości, uczenia się pomagania
innym… A także dawania świadectwa wobec tych, których spotykaliśmy na
naszych drogach, a którzy zatrzymywali się zdziwieni – skąd wzięło się
tylu młodych ludzi…? Nasze tańce, śpiewy na placach czy ulicach
wzbudzały nie tylko ciekawość, ale także pytania – co lub kto pociągnął
tych młodych, by z tylu krajów, przez wiele godzin jechali tu, do
malutkiego miasteczka skrytego wśród wzgórz pięknej Umbrii…? My znamy
odpowiedź. Zachęcamy innych, by poszukali jej sami za trzy lata.

Do Polski wracaliśmy zatrzymując się
tym razem w Brnie, gdzie niezwykle gościnnie przyjęli nas nasi bracia.
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam w zorganizowaniu
wyjazdu do Asyża. Przede wszystkim Ministrowi Prowincjalnemu, o.
Adamowi Kalinowskiemu, który – ze strony Prowincji – wspomógł wyjazd
finansowo. Dziękujemy serdecznie kierowcom – panu Marcinowi i panu
Markowi, za bezpieczną jazdę i dobrą atmosferę. Z serca dziękujemy
organizatorom spotkania: o. Antonello, o. Giovanni, o. Vincenzo, o.
Abelowi i o. Gennaro za wspaniałe przygotowanie i prowadzenie. Mamy
nadzieję, że spotkamy się znów za trzy lata!

Za: www.franciszkanie.gdansk.pl .