Na odpuście w Kalwarii przewodniczący Episkopatu, prowincjał franciszkanów i dyrektor Radia Maryja

W
Kalwarii Pacławskiej k. Przemyśla zakończył się Wielki Odpust
Kalwaryjski. „Ten
odpust w Kalwarii Pacławskiej jest wielki nie dlatego, że w tym
roku po raz pierwszy uczestniczy w nim o. Tadeusz Rydzyk" –
żartował metropolita przemyski, przewodniczący Konferencji
Episkopatu Polski abp Józef Michalik.
Co
roku odpust trwa pięć dni, od 11-15 sierpnia. Każdego dnia
uczestniczy w nim od kilku do kilkudziesięciu tysięcy osób.
Program wypełniony jest od rana do późnej nocy. Są msze,
nabożeństwa, celebracje sakramentu pokuty i pojednania, dróżki
Matki Bożej i Pana Jezusa i koncert muzyczny franciszkańskiego
zespołu „Fioretii" z Krakowa.

Sanktuarium
poświęcone Matce Bożej Kalwaryjskiej i uroczystość Jej
Wniebowzięcia koncentrowały uwagę kaznodziejów na Maryi.
Przedstawiano Ją jako wzór, przykład i model do naśladowania.

„Boża
Opatrzność postawiła Maryję przed każdym z nas nie tylko jako
orędowniczkę i wspomożyciele, ale przede wszystkim jako wzór,
jako przykład i obowiązujący model. I nie po to, by palić jedynie
przed Nią wotywne świeczki podziwu, obchodząc na kolanach ołtarze
z Jej cudownym wizerunkiem, ale widzieć w Niej wzór i przykład,
który trzeba naśladować i według Jej modelu kształtować własne
życie" – przekonywał przełożony krakowskiej prowincji
franciszkanów o. Jarosław Zachariasz.

Przewodniczący
Episkopatu Polski mówił m.in. o macierzyństwie, które nie może
się ograniczać tylko do zrodzenia dziecka, ale musi zakładać
„wychowanie go, przekazanie wartości, wiary, stylu życia".
„Macierzyństwo to służba, to nie jest własna ambicja" –
dodał.

Abp
Józef Michalik publicznie stawiał pytania matkom zgromadzonym na
placu przysanktuaryjnym, czy kochają swoje dzieci, czy odnajdują w
nich głębię swojej wiary, miłości do Pana Boga i człowieka, czy
potrafią zapalić je do służby.

Ale
arcybiskup mówił także o innych współczesnych problemach, o
kryzysie małżeństwa, rodziny, o braku odpowiedniej polityki
prorodzinnej, o zajmowaniu się tematami zastępczymi, a nie
rzeczywistymi problemami, o wyludnianiu się Europy czy o
konieczności prawdy i uczciwości w życiu społecznym.

Jednocześnie
zaznaczył, że nie jest pesymistą, a mówiąc o tych problemach,
chce jedynie budzić ludzkie sumienia i kłaść te sprawy na serca
wszystkich ludzi, wielkich i małych. Bo – zdaniem metropolity –
Kościół nie musi się starać być „fajnym", poprawnym
politycznie.

Przełożeni
metropolii przemyskiej i krakowskiej prowincji franciszkanów
zachęcali wiernych do trwania przy Chrystusie, do stawiania go na
pierwszym miejscu w swoim życiu, do budowania z Bogiem i na Bogu.

„Ta
nasza obecność tu, pod krzyżem Jezusa, przy Matce Najświętszej
nie jest stracona. Trzeba podtrzymać ducha modlitwy, ducha ufności
do Boga w naszych rodzinach, tradycję pielgrzymowania, Komunii
świętej, spowiedzi, bo kto z Bogiem, z tym Bóg" – mówił abp
Józef Michalik.

„Największym
nieszczęściem i największą groźbą dla współczesnego świata
jest to, że wierzy tylko w siebie, buduje wyłącznie na sobie,
siebie czyni ostatecznym celem i najwyższym dobrem" – dowodził
prowincjał o. Jarosław Zachariasz.

Tegoroczny
Wielki Odpust Kalwaryjski przeżywany był w kontekście trzech
wielkich jubileuszy: 800-lecia Zakonu Franciszkanów, 600. rocznicy
śmierci bł. Jakuba Strzemię, współpatrona krakowskiej prowincji
franciszkanów i 330. rocznicy przybycia obrazu Matki Bożej do
Kalwarii Pacławskiej.

Ponadto
w dzień poświecony Męce Pańskiej – w piątek – do Kalwarii
przywieziono krzyż, który w ostatnich godzinach swojego życia
tulił do siebie Sługa Boży Jan Paweł II. Z tej racji dyrektor
Domu Pielgrzyma o. Jan Grzywna przeprowadził nabożeństwo Drogi
krzyżowej, zestawiając boleści Chrystusa z boleściami Ojca
Świętego, których doświadczył podczas swojego pontyfikatu.

jms