Zgwałcona zakonnica oskarża policję o bierność

Katolicka zakonnica, którą dwa miesiące temu zgwałcili hinduistyczni fanatycy w stanie Orisa, oskarżyła na konferencji prasowej w Delhi miejscową policją o współpracę z przestępcami. 29-letnia Meena Barwa ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek oświadczyła, że policjanci byli „zaprzyjaźnieni” z nimi i biernie przyglądali się bezprawiu.

Siostra pochodzi z powiatu Samalpur w tymże stanie i w kwietniu br. złożyła śluby wieczyste. Pracowała w ośrodku duszpasterskim Divyajyoti w powiecie Kadhamal w stanie Orisa wraz z ks. Thomasem Chellanem. 25 sierpnia oboje ich napadnięto, dotkliwie pobito, a następnie rozebrano do naga i wleczono przez wioskę. W pewnej chwili napastnicy chcieli nawet zakonnicę i księdza spalić żywcem, ale poprzestali na zgwałceniu siostry. Dopiero późnym wieczorem, gdy oprawcy nadal znęcali się nad obojgiem, przybyła policja, która ich uwolniła.

Spotkanie z dziennikarzami odbyło się w Ogólnoindyjskim Instytucie Społecznym w Delhi i obok siostry Barwa wzięli w nim udział również arcybiskup Cuttack-Bhubaneśwar w stanie Orisa – Raphael Cheenath. Sama zainteresowana wystąpiła na konferencji z twarzą owiniętą szalem, widoczne były tylko jej oczy, gdy czytała swe oświadczenie.

S. Meena przypomniała, że policjanci nie wierzyli temu, co im mówiła a nawet radzili jej, aby nie opowiadała o gwałcie. "Zrobili wszystko, abym nie mogła złożyć skargi. Ale zostałam zgwałcona i nie chcę, aby to darowano. Pragnę oficjalnego dochodzenia" – oświadczyła zakonnica. Dodała, że policjanci byli "wielkimi przyjaciółmi gwałcicieli" a nawet ostrzegali ją przed "skutkami" ewentualnego ujawnienia takiego czynu. "Opowiedziałam im wszystko: jak mnie zaatakowano i zgwałcono. Ale policja mi nie pomogła… Co więcej, bali się nawet przyjąć mnie na posterunku" – podkreśliła.

Jej zeznanie potwierdza wiele innych świadectw, jakie zgromadzono w ostatnich dwóch miesiącach na temat biernej postawy policji i jej współdziałania lub co najmniej milczenia w obliczu aktów przemocy dokonywanych przez ekstremistów hinduskich.

"Chcę, aby ludzie zamieszani w te zbrodnie, zostali ujawnieni i aby siostra Meena doczekała się sprawiedliwości" – powiedział abp Cheenath, komentując wystąpienie zakonnicy.

Świadectwo s. Meeny było konieczne, gdyż dotychczas nie chciała współpracować z policją, gdy ta poprosiła ją o rozpoznanie sprawców wśród 9 mężczyzn aresztowanych o dokonanie tej zbrodni. Siostra, która od dwóch miesięcy żyje w stanie wielkiego wyczerpania, odmawiała takiej współpracy, nie miała bowiem zaufania do postawy sił porządkowych. Obecnie grupa śledcza zapowiedziała, że wkrótce doprowadzi do ustalenia sprawców.

za: www.niedziela.pl