Dominikanie na konklawe

Wśród 115 kardynałów, którzy wybiorą przyszłego papieża, dwóch wywodzi się z Zakonu Kaznodziejskiego.

Pierwszym jest 68-letni metropolita Wiednia, kard. Christoph Schönborn. Do Zakonu Dominikanów wstąpił jako osiemnastolatek, a w 1970 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Wykładał teologię i filozofię w Austrii i Szwajcarii.

To dawny uczeń kard. Josepha Ratzingera – u przyszłego papieża pisał doktorat, a następnie był członkiem i sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej przy kierowanej przez niego Kongregacji Nauki Wiary, która przygotowała nowy Katechizm Kościoła Katolickiego.

W 1991 roku Jan Paweł II mianował o. Schönborna biskupem pomocniczym Wiednia, a cztery lata później – arcybiskupem metropolitą. W 1998 roku ówczesny Ojciec Święty włączył go do Kolegium Kardynalskiego.

„Wobec świata dzisiejszych mediów papież musi być dziś najbardziej widocznym głosicielem wiary. Aby zachwycić ludzi Bogiem, powinien potrafić tak działać, aby dzięki niemu ludzie zyskali nadzieję, a nade wszystko, aby można było czuć miłość Bożą” – powiedział niedawno arcybiskup Wiednia austriackiemu tygodnikowi „Profil”.

Dla kard. Schönborna to już drugie konklawe – w 2005 roku był wśród elektorów, którzy po śmierci Jana Pawła II wybrali Benedykta XVI. Austriacki hierarcha – podobnie jak i obecnie – był wówczas wymieniany w gronie „papabile”, czyli kandydatów do objęcia tronu papieskiego.

Drugim dominikaninem uczestniczących w obecnym konklawe jest 69-letni prymas Czech, kard. Dominik Duka. W 1968 roku jako kleryk wstąpił do działającego komunistycznej Czechosłowacji w konspiracji Zakonu Dominikanów, a w 1970 przyjął święcenia kapłańskie. Gdy w 1975 roku komuniści zakazali mu działalności duszpasterskiej, zszedł do podziemia.

Do tego rozdziału w swoim życiu i w dziejach czeskich dominikanów nawiązał rok temu podczas uroczystości ku czci Świętego Stanisława w Krakowie. W wygłoszonym wówczas kazaniu wyraził wdzięczność polskim dominikanom za wspieranie czeskich współbraci w czasach komunistycznych prześladowań.

„Kraków dla mnie to także bazylika ojców dominikanów przy ulicy Stolarskiej 12. Pozwolę sobie stwierdzić, że to miejsce zapisało się głęboko nie tylko w moim sercu, ale także w dziejach wolności czeskiego Kościoła” – wyznał wówczas arcybiskup Pragi.

Za swoją niezłomną postawę przyszły kardynał sam był represjonowany – na początku lat 80. spędził półtora roku w więzieniu. Poznał wówczas znanego opozycjonistę Václava Havla – późniejszego prezydenta Czechosłowacji, a potem Republiki Czeskiej.

Od 1986 do 1998 roku Dominik Duka był prowincjałem dominikanów w swoim kraju. W 1998 roku Jan Paweł II mianował go biskupem rodzinnego Hradec Králové, a w 2010 roku Benedykt XVI – arcybiskupem praskim i prymasem Czech. Rok temu został kardynałem.

Za: www.dominikanie.pl.