„Matka wszystkich pielgrzymek” już na Jasnej Górze

Na Jasną Górę weszła jedna z najstarszych, określana mianem „matki wszystkich pielgrzymek, 301. Warszawska Pielgrzymka Piesza. Dotarły także pielgrzymki strażaków, żołnierzy, niepełnosprawnych, studentów i kilkanaście diecezjalnych, a to jeszcze nie wszystkie grupy.

„Bardzo się cieszę, że te trzysta kilometrów dałam radę, zaraz powiem Matce Bożej, że Ją bardzo kocham i że zrobiłam to właśnie dla Niej” – powiedziała jedna z pątniczek. – Prawie 9 tys. warszawskich pątników wędrowało z hasłem: „Kościół Domem Życia”. To w kontekście jubileuszu 25-lecia Dzieła Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, które rozpoczęło się w paulińskim kościele św. Ducha, skąd wyrusza pielgrzymka. Duchowa adopcja to zobowiązanie do dziewięciomiesięcznej modlitwy w obronie życia poczętego zagrożonego w łonie matki.

Pątnicy w darze przynieśli na Jasną Górę kilka tysięcy złożonych już wczoraj przyrzeczeń. „Chcemy, by ta modlitwa była takim przedłużeniem pielgrzymki o kolejne dziewięć miesięcy, duchowym darem naszej pielgrzymki w imieniu całego narodu, darem właśnie życia” – powiedział przewodnik o. Albert Oksiędzki.

Pielgrzymi z Podlasia nieśli prośbę „Aby byli jedno” i modlili się także w intencji wizyty w Polsce prawosławnego patriarchy Moskwy i całej Rusi Cyryla I, aby była ona krokiem ku jedności chrześcijan.

W sumie dziś na Jasną Górę wejdzie ponad 40 tysięcy pieszych pielgrzymów.

I. Tyras, Jasna Góra 

Za: Radio Watykańskie.


 

301. Warszawska Piesza weszła na Jasną Górę

Uwieńczeniem pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny było przywitanie 301. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej. W tym roku zgromadziła ona w swych szeregach ok. 8 tys. osób. Warszawską kompanię tworzy 26 grup, podzielonym na trzy kolumny: grupy zasadnicze, dziesiąte i piętnaste. Każda z nich oznaczona jest kolorem.

Kierownikiem pielgrzymki jest o. Albert Oksiędzki, przeor klasztoru paulinów w Warszawie. Na trasie towarzyszyło mu 74 kapłanów, 46 kleryków, 4 diakonów, 16 sióstr zakonnych i 2 braci zakonnych. Pątnicy pokonują w 9 dni 269 km. Najmłodszy pątnik miał 1,5 miesiąca, najstarszy 86 lat.

O. Albert Oksiędzki wyjaśnił, że tegoroczne hasło pielgrzymki: „Kościół Domem Życia” nawiązuje do jubileuszu 25-lecia istnienia Dzieła Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, które zainicjowano w 1987 roku w paulińskim kościele pw. Ducha Świętego w Warszawie, i które wyrosło z duszpasterstwa pielgrzymkowego zwanego „Strażą Pokoleń”.

Dzieło Duchowej Adopcji to obecnie blisko 3-milionowa rzesza ludzi. „Pragniemy, by to pielgrzymowanie było dla nas odkrywaniem Kościoła, Chrystusa, jako miejsca życia, jako Tego, Który jest życiem, by tym życiem przed wszystkim się napełniać, by tego życia doświadczać, na wzór Maryi, do której pielgrzymujemy” – stwierdził o. Oksiędzki.
Tegoroczne intencje pielgrzymowania ze stolicy na Jasną Górę to modlitwa oparta na trzech słowach: rodzina, dom i nowa ewangelizacja.

Pani Agnieszka szła w 10. niebieskiej już trzynasty raz. Pielgrzymuje z całą rodziną, z mężem i czwórką dzieci i jest to prawdziwie pielgrzymkowa rodzina. „Moje dzieci mają więcej pielgrzymek na koncie niż lat, Zuzia ma siedem lat, a idzie ósmy raz.”

Zuzia jest najmłodsza, najstarszy syn, Jonasz, ma 21 lat i kieruje w grupie ruchem, Milena ma 17 lat, a Kuba 11. Mimo dodatkowych obowiązków pani Agnieszka twierdzi, że „nie jest źle, można sobie poradzić, jeśli człowiek ma ochotę. Najtrudniejsze jest zmęczenie, a poza tym ze wszystkim dajemy sobie radę, nie ma problemu z namiotami, nie ma problemu z myciem, z jedzeniem, bardzo dużo po drodze dostajemy”.

„Łzy same lecą z oczu – mówi wzruszona pątniczka gr. 10. zielono-białej z Opoczna, która na Jasną Górę przyszła z 6-letnią córeczką – Warto, naprawdę warto przejść, poczuć to co się tutaj czuje i po prostu dojść i zobaczyć wieżę, i warto wziąć dzieci, żeby pokazać im, że warto pielgrzymować, pokazać im na czym to wszystko polega, że warto się modlić i warto wierzyć”.

Milka i Kuba Łukowscy z Warszawy przyszli z 10. białą i jak mówią ta pielgrzymka jest ich podróżą poślubną. „Wiele lat pielgrzymujemy, Milka trzeci raz, a ja już czternasty – mówi Kuba – Chcieliśmy wziąć ślub na pielgrzymce, ale chcieliśmy też zaprosić rodzinę i ostatecznie wyszło, że przed pielgrzymką był ślub, ale bardzo jesteśmy związani z pielgrzymką i chcieliśmy świętować też z naszymi przyjaciółmi z grupy. Uważamy, że to najlepsza podróż poślubna jaką sobie mogliśmy wymarzyć”. „Chcielibyśmy, żeby Matka Boża nas wspierała na tej drodze – mówi Milka – Bo wiemy, że będzie dużo kamieni, dużo górek i pagórków, które trzeba będzie pokonać i mamy nadzieję, że dzięki wsparciu Matki Bożej damy radę i będziemy w stanie umacniać się nawzajem w tym wszystkim”.

-posłuchaj rozmów z pielgrzymami.

Po raz pierwszy pielgrzymi ze stolicy wyruszyli na Jasną Górę w 1711 roku w podziękowaniu za ustąpienie zarazy, która dziesiątkowała ludność Warszawy. Niewielką, 20-osobową grupę, poprowadziło istniejące wtedy przy paulińskim kościele pw. Świętego Ducha w Warszawie Bractwo Pana Jezusa Pięciorańskiego.

Wędrowania na Jasną Górę nie przerwany zabory, powstania, wojny i totalitaryzmy. Mieszkańcy stolicy szli nawet w czasie okupacji i gdy wybuchło Powstanie Warszawskie. Jedynie w 1792 r. nikt z uczestników do dotarł do częstochowskiego sanktuarium. Na drodze z Woli Mokrzyckiej do Krasic, w odległości ok. 30 km od Częstochowy, wszyscy zostali wymordowani, choć do dziś nie jest pewne, kim byli zabójcy: Prusacy czy Kozacy. Najwięcej pątników uczestniczyło w warszawskiej pielgrzymce w latach 80. XX wieku. W rekordowym roku było to nawet 49 tys. osób.

o. Stanisław Tomoń 
BPJG / mn, sm, mś 

Za: Biuro Prasowe Jasnej Góry.