„Najgorsza jest nieświadomość”. Rekolekcje z warsztatami

„Poznać siebie” – to ten temat przyciągnął kilkadziesiąt młodych osób na rekolekcje zamknięte do franciszkanów w Krakowie, przyznają zgodnie ich uczestnicy. Od piątku do niedzieli przy Franciszkańskiej trwają rekolekcje połączone z warsztatami z zakresu wiary, psychologii, psychoterapii i muzyki.

Iza i Arkadiusz Partyka przylecieli na nie specjalnie z Irlandii. „Mamy urlop. Bardzo chcieliśmy w tym czasie przeżyć jakichś rekolekcje. Nie znamy duchowości franciszkańskiej, a jednak jest ona bardzo popularna, znana. No i ten temat. Jesteśmy młodym małżeństwem i dla nas jest ważne, abyśmy się wciąż siebie uczyli, abyśmy mogli drugiej stronie dać siebie jak najbardziej prawdziwych” – deklaruje Iza.

Mariola przyszła z koleżankami, bo uznały, że może to być ciekawy sposób na przeżycie tych paru dni, na zbliżenie się do Boga, na pogłębienie swojej wiary, na przygotowanie się do Świąt Wielkanocnych, na popracowanie nad sobą, nad swoim ciałem i duszą. Podobną motywacją kierował się Maciek.

Sylwię przekonało całościowe patrzenie na człowieka. Zaś Klaudię i Asię zainteresowała inna, nowa dla nich forma tych rekolekcji.

Inicjator przedsięwzięcia, franciszkanin, psychoterapeuta o. Piotr Stanisławczyk doświadczył dobrych owoców takiej formy rekolekcji już kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy w Lublinie organizował je z Franciszkankami Misjonarkami Maryi. „Rekolekcje te mają wymiar aktywny” – podkreśla.

Warsztat wiary poprowadził duszpasterz akademicki o. Grzegorz Siwek. Dotyczył on sprawy poznawania siebie, swoich mocnych stron, ale też wad błędów, grzechów i sposobów odniesienia siebie samych, takimi jakimi jesteśmy, do Pana Boga.

Na warsztacie psychoterapeutycznym, za który odpowiadał o. Stanisławczyk, uczestnicy głównie podejmowali temat uczuć, emocji, jak się je przeżywa, wyraża, które częściej, które rzadziej, w jakich sytuacjach, z próbą ich rozpoznania i opisania.

Franciszkanin i psycholog o. Mariusz Kozioł próbował przekazać obecnym na rekolekcjach, że każdy człowiek, którego spotykamy, z którym mamy jakąś relację, jest dla nas cenny w poznaniu siebie samego.

„Część informacji o sobie wynika nie tylko z refleksji nad sobą, ale właśnie z tego, że jest ten drugi. Mam informację od innych ludzi, jaki jestem, jak mnie widzą. To też jest poznawanie siebie. I wreszcie dzięki drugiemu mogę odkryć np. że jestem opiekuńczy albo że bywam złośliwy. Bez drugiego człowieka nie bardzo mógłbym to odkryć. Dzięki drugiemu, dzięki relacji z nim odkrywam, że stać mnie i na piękne zachowania, i te najgorsze” – przekonuje zakonnik.

Zdaniem o. Kozioła, jeśli człowiek jest bardziej świadomy siebie, czyli tego, co czuje, jakie ma potrzeby, jak myśli, co nim kieruje, to żyje mądrzej, bardziej odpowiedzialnie, to nie popełnia takich błędów, które wynikają z nieświadomości, z tego, że on siebie nie zna.

Franciszkański pasjonat chorału gregoriańskiego o. Marcin Drąg warsztat muzyczny przeprowadził dla całej grupy w oparciu o modlitwę psalmami, Liturgię Godzin.

Jego zdaniem śpiew jest przestrzenią, dzięki której poznaje Pana Boga, poznaje piękno w Nim i w sobie, przestrzenią, w której też się wyraża.

Organizatorzy zaplanowali również czas na indywidualną spowiedź. Wszyscy uczestnicy mogą ponadto poza konfesjonałem poprosić o spotkanie i rozmowę w cztery oczy z braćmi. Na zakończenie rekolekcji będzie można też się wypowiedzieć wobec całej wspólnoty i wysłuchać spostrzeżeń, uwag czy refleksji innych.

Podczas rekolekcji nauki głosi dyr. Instytutu Studiów Franciszkańskich. O. Andrzej Zając przywołuje słowa św. Franciszka, który mówi, że „nie może poznać sługa Boży, ile ma cierpliwości i pokory, dopóki się wszystko dzieje po jego myśli”.

Doktor franciszkanizmu przekonuje, że człowiek musi czynić refleksję nad tym, kim jest, że życie go zweryfikuje, że życie pokaże mu, jakim jest.

„A jak człowiek nagle poprzez te doświadczenia odkryje smutną prawdę o sobie, że nie jest taki cudowny, jak mu się wydawało, to przynajmniej może podjąć terapię, leczenie, jeśli wie, na co jest chory. Najgorsza jest nieświadomość” – pointuje.

„To pierwsze i jedyne takie rekolekcje w Krakowie, ale nie ostatnie” – już zapowiada o. Piotr Stanisławczyk.

jms