3-majowe dziękczynienie za Chrzest Polski

BPJGUroczystości ku czci Matki Bożej Królowej Polski odbyły się we wtorek, 3 maja na Jasnej Górze. O godz. 11.00 rozpoczęła się Suma Pontyfikalna na Szczycie z udziałem Episkopatu Polski. Eucharystii przewodniczy abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. W uroczystościach brało udział ponad 30 tys. wiernych.

Tegoroczna uroczystość jest wielkim dziękczynieniem za 1050. rocznicę Chrztu Polski oraz 50. rocznicę Milenijnego Aktu Oddania. Szczególnym akcentem tegorocznych uroczystości jest złożenie nowego Aktu Zawierzenia Matce Bożej z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski, podpisanego wczoraj na Jasnej Górze przez polskich biskupów.

Słowa powitania do zebranych skierował o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów. „Obmyci przed 1050 laty łaską chrztu świętego, wspominając misję św. Wojciecha i sięgając do samego początku głoszenia Ewangelii na polskiej ziemi, uświadamiamy sobie, że w pielgrzymce pokoleń przyszło dzisiaj nam wziąć odpowiedzialność za tą wielowiekową chrześcijańską spuściznę” – mówił o. generał.

„Na Jasną Górę przychodzimy, aby kolejny już raz powtórzyć słowa: ‘Królowo Polski, przyrzekamy!’. Trzeba dziś, gdy świętujemy jubileusz Chrztu Polski oraz pragniemy podążać śladami Papieża Polaka i Prymasa Tysiąclecia, na nowo zawierzyć Maryi kolejny etap życia całego naszego narodu – podkreślił o. Arnold Chrapkowski – Pragniemy zawierzyć Matce i Królowej to wszystko, co służy prawdziwej i autentycznej odnowie naszej Ojczyzny, poczynając od duchowych i moralnych fundamentów, poprzez szukanie pojednania i zgody, troski o każdego człowieka i poczucia odpowiedzialności za przyszłość Ojczyzny, aż po obywatelską roztropność”.

*

W homilii abp Stanisław Gądecki mówił: „Dzisiaj dziękujemy Bogu, za to, że 1050 lat temu na polskiej ziemi został postawiony krzyż, przejmujący znak Jego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią, znak życia wiecznego. To najważniejsze wydarzenie w dziejach naszej Ojczyzny”.

„Dzisiaj – w 1050. rocznicę Chrztu Polski – wypada nam wrócić do tamtego millenijnego Aktu z 1966 roku i ponowić nasze całkowite oddanie się Maryi, ponieważ zmieniła się zasadniczo nasza sytuacja społeczna i polityczna, i powstały w międzyczasie poważne problemy z naszą wolnością. Można powiedzieć, że dzisiaj mamy wręcz do czynienia z wypaczonym pojęciem wolności – stwierdził arcybiskup – Dla wielu nam współczesnych wolność stała się wręcz religią. Tam, gdzie wywyższa się człowieka kosztem Boga, tam liczy się tylko niczym nieskrępowana wolność poszczególnych jednostek. W ten sposób podstawowym problemem, z jakim dzisiaj musimy się zmierzyć, to problem odpowiedzialnego korzystania z wolności, tak w wymiarze osobistym, jak i społecznym. Wolność bowiem to nie jest po prostu brak tyrańskiej władzy i ucisku, nie oznacza też swobody czynienia wszystkiego, na co się ma ochotę. Wolność ma swoją wewnętrzną ‘logikę’, która ją określa i uszlachetnia; jest podporządkowana prawdzie i urzeczywistnia się w poszukiwaniu prawdy. Oderwana od prawdy o człowieku, wolność wyradza się w życiu indywidualnym w samowolę a w życiu politycznym w przemoc silniejszego i w arogancję władzy”.

„Powrót do Aktu zawierzenia Maryi jest nam również potrzebny dlatego, bo w międzyczasie zmianie uległo miejsce chrześcijaństwa w Europie. Chrześcijaństwo, czyli prawda o Bogu i człowieku, o zbiorowości ludzkiej, o świecie i ich wzajemnych relacjach, zajmowała do niedawna kluczową pozycję w całym organizmie kultury europejskiej, nadawała tej kulturze sens i spoistość. Odejście od chrześcijaństwa, odejście od prawdy, musiało doprowadzić do dezintegracji Europy. W ostatnich dziesięcioleciach usiłowano zapobiec katastrofie; usiłowano przywrócić straconą jedność Europy przez umieszczenie w centrum jej duchowego organizmu jakiejś nowej prawdy, jakiegoś laickiego dogmatu. Ale prawda jest tylko jedna. Może się ona rozrastać, można ją pogłębiać, ale nie można jej zmieniać – podkreślił abp Stanisław Gądecki – Droga do powrotu jest tylko jedna, powrót do chrześcijaństwa, powrót do świata ewangelijnych wartości”.

„Na koniec, w nowym położeniu naszej Ojczyzny – po 1050 latach od Chrztu Polski – potrzebujemy nowego Aktu zawierzenia naszych losów Maryi. Nasza historia potwierdziła wielokrotnie, że Polacy są zdolni do zawierzenia, czyli do dojścia do takiego przeświadczenia, że dobro ostatecznie zwycięża. Do wewnętrznego otwarcia na to, co nas ostatecznie przekracza. I właśnie z takim wyposażeniem przyszliśmy dzisiaj na Jasną Górę, aby zawierzyć Maryi nowy etap polskiego życia indywidualnego i zbiorowego” – zakończył homilię przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Następnie obecni na Jasnej Górze pasterze polskiego Kościoła i wierni złożyli nowy Akt Zawierzenia Matce Bożej z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski.

Podczas Mszy św. złożono również przyrzeczenie Duchowej Adopcji.

Na zakończenie uroczystości odśpiewano pieśń jubileuszową obchodów 1050-lecia Chrztu Polski ‚Gdzie Chrzest, tam nadzieja‚.

Na jasnogórskie uroczystości przybyli polscy parlamentarzyści, europosłowie, przedstawiciele rządu, władz samorządowych woj. śląskiego i miasta Częstochowa. Obecni są również: przedstawiciele Polonii światowej, kustosze sanktuariów, przedstawiciele zakonów, zgromadzeń, instytutów życia konsekrowanego, stowarzyszeń katolickich m.in. Sodalicji Mariańskiej i Civitas Christiana, konfratrzy, przedstawiciele świata nauki i kultury. Przybyli animatorzy Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego z kraju i ze świata oraz przedstawiciele Akcji Katolickiej, która wystawiła liczne poczty sztandarowe.

Wśród księży biskupów obecni są: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP i metropolita poznański; abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński i Prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski; abp Józef Michalik, dotychczasowy metropolita przemyski oraz nowy metropolita przemyski abp Adam Szal; abp Marek Jędraszewski, metropolita łódzki; abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski; abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański; abp Henryk Hoser, metropolita warszawsko-praski; abp Józef Górzyński, koadiutor diec. warmińskiej; abp senior Damian Zimoń z Katowic, abp senior Władysław Ziółek z Łodzi oraz biskupi: bp Ignacy Dec ze Świdnicy; bp Andrzej Jeż z Tarnowa; bp Wiesław Mering z Włocławka; bp Jerzy Mazur z Ełku; bp Andrzej Dziuba z Łowicza; bp Henryk Tomasik z Radomia, bp Tadeusz Lityński z diec. zielonogórsko-gorzowskiej, bp Roman Pindel z diec. bielsko-żywieckiej, bp Jan Wątroba z Rzeszowa, bp Kazimierz Gurda z Siedlec, bp Artur Miziński, sekretarz KEP, bp Stanisław Stefanek z Łomży, bp Michał Janocha z Warszawy, bp Henryk Wejman z Szczecina, bp Paweł Stobrawa z Opola, bp Marek Marczak z Łodzi, bp Grzegorz Balcerek z Poznania oraz bp Damian Bryl z Poznania.

*

Przed Mszą św. odmówiono modlitwę dziękczynną: „Maryja w dziejach Narodu Polskiego”. Modlitwie przewodniczył o. Kamil Szustak, paulin. O Zawierzeniu Matce Bożej ze Szczytu opowiadał ks. prof. Teofil Siudy z Polskiego Towarzystwa Mariologicznego.

Uroczystość na żywo transmituje TV TRWAM oraz Radio Maryja. Jednak takich tłumów wiernych nie ma, jakie z dawniejszych lat starsi wiekiem jeszcze pamiętają.

*

Jasnogórskie uroczystości ku czci Królowej Polski rozpoczęły się tradycyjnie w wigilię, w poniedziałek 2 maja. O godz. 18.30 po Wałach jasnogórskich przeszła procesja maryjna, którą poprowadził o. Krystian Gwioździk, podprzeor Jasnej Góry. O godz. 19.00 odprawiona została Msza św. w bazylice jasnogórskiej pod przewodnictwem o. Grzegorza Bartosika, przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Mariologicznego. Po Apelu Jasnogórskim trwało całonocne czuwanie w Kaplicy Matki Bożej, prowadzone przez Bractwo NMP Królowej Polski, Sodalicję Mariańską, Ruchy Maryjne oraz Ojców Pasjonistów z Łodzi.

o. Stanisław Tomoń 


Powitanie o. Arnolda Chrapkowskiego, generała Zakonu Paulinów

Ekscelencjo, Księże Prymasie, Księża Arcybiskupi i Biskupi z Ks. Abpem Stanisławem Gądeckim Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski,
Drodzy Kapłani i osoby życia konsekrowanego,
Drodzy Bracia i Siostry Pielgrzymi!

W Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, stajemy na Jasnej Górze, w sanktuarium wiary i zawierzenia polskiego narodu. Przychodzimy tutaj, by na nowo oddać się Bożej Matce, Tej, która „otacza macierzyńską miłością Naród, który Ją wybrał na swoją Królową”.

Obmyci przed 1050 laty łaską chrztu świętego, wspominając misję św. Wojciecha i sięgając do samego początku głoszenia Ewangelii na polskiej ziemi, uświadamiamy sobie, że w pielgrzymce pokoleń przyszło dzisiaj nam wziąć odpowiedzialność za tą wielowiekową chrześcijańską spuściznę. Istotne znaczenie tego obowiązku, który chcemy traktować jako zaszczytny przywilej, wyraził św. Jan Paweł II w zdaniu, które nie traci swojej aktualności: Nie można bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski (Warszawa, 2.06.1979).

Obecny rok, obok rocznicy Chrztu Polski, wyjątkowo obfituje w jubileusze wielkich historycznych wydarzeń. Minęła 360. rocznica złożenia ślubów przez króla Jana Kazimierza; 60 lat temu więziony przez komunistów kard. Stefan Wyszyński przygotował tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu wypowiedzianych u tronu Królowej Polski 26 sierpnia 1956 r.; 3-go maja 1966 r., a więc przed 50 laty, złożono milenijny Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę miłości Maryi za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie.

Stajemy zatem wraz z kolejnymi pokoleniami Polaków wobec niezwykle bogatej spuścizny duchowej. Chcemy ciągle pamiętać, że stanowi ona nie tylko historię, ale nade wszystko dziedzictwo, z któregośmy wyrośli oraz korzenie naszej narodowej tożsamości. Treść tych wielkich aktów, jak mówił Jan Paweł II „to nasz codzienny rachunek sumienia, tak poszczególnego człowieka jak i całego Narodu” (Jan Paweł II sierpień 1990 r.).

Na Jasną Górę przychodzimy, aby kolejny już raz powtórzyć słowa: „Królowo Polski, przyrzekamy!”. Trzeba dziś, gdy świętujemy jubileusz Chrztu Polski oraz pragniemy podążać śladami Papieża Polaka i Prymasa Tysiąclecia, na nowo zawierzyć Maryi kolejny etap życia całego naszego narodu.
Pragniemy zawierzyć Matce i Królowej to wszystko, co służy prawdziwej i autentycznej odnowie naszej Ojczyzny, poczynając od duchowych i moralnych fundamentów, poprzez szukanie pojednania i zgody, troski o każdego człowieka i poczucia odpowiedzialności za przyszłość Ojczyzny, aż po obywatelską roztropność.

Maryjo, naucz nas takiej miłości do Ojczyzny, która stawia dobro wspólne ponad wszelkie podziały i osobiste interesy. Broń nas w niebezpieczeństwach, udzielaj pociechy w utrapieniach i wspieraj w nieustannym wracaniu do źródeł łaski chrztu. Bo gdzie chrzest, tam nadzieja. Bo gdzie Matka, tam miłość i dom.

Jeszcze raz z Jasnej Góry pozdrawiam i witam naszych gości – pielgrzymów: pasterzy Kościoła w Polsce, witam przedstawicieli władz rządowych i samorządowych, parlamentarzystów, polityków, działaczy społecznych, członków różnych organizacji kościelnych i państwowych.

Witam was, drodzy jasnogórscy pielgrzymi!
Maryjo, Królowo Polski, Tobie na nowo się zawierzamy.

*

Homilia abp. Stanisława Gądeckiego podczas uroczystości NMP Królowej Polski

Wielka Boga-Człowieka Matko!
Bogarodzico, Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo!
Królowo świata i Królowo Polski!

Pragniemy dzisiaj ponowić milenijny Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę miłości Maryi za wolność Kościoła w Polsce i w świecie (z dnia 3 maja 1966 roku). Przed 50 laty – głosem całego Episkopatu zgromadzonego na Jasnej Górze – wypowiedział ten Akt prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

1. ŚLUBY JASNOGÓRSKIE I AKT ODDANIA W NIEWOLĘ MARYI

Zanim do tego doszło, powstały Śluby Jasnogórskie. Śluby – z dnia 26 sierpnia 1956 roku, opracowane przez Księdza Kardynała Wyszyńskiego podczas swojego internowania – były w gruncie rzeczy odnowieniem i aktualizacją przyrzeczeń lwowskich króla Jana Kazimierza. Ksiądz Prymas pisał, że ta inicjatywa zrodziła się podczas jego więzienia w Prudniku Śląskim. W trakcie lektury sienkiewiczowskiego „Potopu” Ksiądz Kardynał uświadomił sobie, że trzeba koniecznie pomyśleć o upamiętnieniu ślubów królewskich sprzed 300 lat. Skądinąd Prudnik Śląski leży blisko miejsca, gdzie kiedyś król Jan Kazimierz i prymas Andrzej Leszczyński zastanawiali się nad tym, jak uwolnić Naród z podwójnej niewoli: z okupacji szwedzkiej i niedoli społecznej.

W swoich zapiskach Ksiądz Prymas zanotował, że z Prudnika do Komańczy – czyli do kolejnego miejsca internowania – jechał z tą myślą, że „musi powstać nowy akt ślubowań odnowionych! I powstał właśnie tam, na południowym wschodzie, pośród gór. Tam został napisany i stamtąd przekazany na Jasną Górę. Zapewne okoliczności były nieco odmienne, ale myśli te same. Jest to dalszy ciąg dziejów Narodu, który wspina się nieustannie wzwyż i nie da się pogrążyć w odmętach” (por. Ks. Kard. S. Wyszyński, Wszystko postawiłem na Maryję, Paryż 1980, s.143).

Bez wątpienia, Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego stanowiły akt religijno-moralny o wymiarze narodowym. Stały się one podstawą ogólnopolskiego programu duszpasterskiego, przygotowującego Polaków do zbliżającego się jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski (1966). Sytuacja Kościoła katolickiego w tamtym czasie przynaglała do poważnej odnowy duchowej i do obrony chrześcijańskiej tradycji wobec narzuconego Narodowi ateizmu politycznego. Wobec zagrożenia porównywalnego do tego, jakie legło u genezy ślubów lwowskich w okresie szwedzkiego potopu, Ksiądz Prymas dostrzegł – w podjętych na nowo przyrzeczeniach – szansę na duchowe podźwignięcie Narodu.

Sama treść roty jasnogórskich ślubowań zawiera w sobie program nowego ładu społeczno-moralnego, opartego na respektowaniu wartości chrześcijańskich. Zasadniczo kładzie on nacisk na dochowanie wierności Bogu, Ewangelii, Kościołowi i jego pasterzom; na trwanie w łasce uświęcającej; obecność zasad Ewangelii w życiu rodzinnym; poszanowanie życia ludzkiego i nierozerwalności małżeństwa, na godność kobiety; obronę młodzieży przed niewiarą i zepsuciem moralnym; na sprawiedliwość i miłość w życiu społecznym; na przezwyciężanie wad narodowych oraz rozwój cnót społecznych.

Ślubowania jasnogórskie stały się – by tak rzec – „polską kartą praw człowieka”. Jako pierwsze i podstawowe z tych praw ukazują one prawo człowieka do życia od pierwszej chwili jego istnienia. „Dar życia – przyrzekały śluby jasnogórskie – uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu”. Tam bowiem, gdzie nie szanuje się każdego życia ludzkiego, zawieszony jest cały system podstawowych praw człowieka. Dzisiaj trzeba szczególnie podziękować Maryi za wszystkie inicjatywy obywatelskie zmierzające do pełnej ochrony życia nienarodzonych.

„Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne”.

„Przyrzekamy Ci […] wychowywać młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską”. Chrystusa bowiem nie można wyłączać z dziejów człowieka w żadnym miejscu na ziemi. Bez Chrystusa człowiek nie może do końca zrozumieć siebie samego. Dziś wiemy, że – zważywszy na stan obecny wychowania religijnego w rodzinie – oprócz katechezy szkolnej, która preferuje wiedzę, niezbędna jest ponadto katecheza przyparafialna, skoncentrowana na liturgii.

„Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej”. W nowych warunkach wymienione cnoty są potrzebne na nowy sposób. Potwierdziły to ideały pierwszej „Solidarności”, która stała się polską szkołą odchodzenia od totalitaryzmu marksistowskiego i tworzenia zrębów demokracji. Ideały te dowiodły, że Polacy mają prawo być w Europie, rozwijając się w niej według własnej tożsamości, wyrastającej z trudnego doświadczenia naszych dziejów.

Niespełna miesiąc po uroczystym ślubowaniu Narodu uwięziony w Komańczy Ksiądz Prymas napisał, że na Jasnej Górze: „stało się coś więcej, niż zamierzaliśmy. Zdaje nam się, że w dniu 26 sierpnia 1956 roku uwierzyliśmy na nowo w potęgę Jasnej Góry” (S. Wyszyński, Wszystko postawiłem na Maryję, Warszawa 1998, s.133). Był to rok znamienny, rok „poznańskiego czerwca” a następnie „polskiego października”.

Naturalną konsekwencją ślubów jasnogórskich stała się Wielka Nowenna Tysiąclecia, uwieńczona milenijnym „Aktem oddania Polski w macierzyńską niewolę miłości Maryi za wolność Kościoła w Polsce i w świecie” z dnia 3 maja 1966 roku. Istnieje niewola polityczna, niewola nacisku ateistycznej moralności, niewola społeczna i ekonomiczna, a wreszcie niewola osobistych grzechów i nałogów a sposobem na wydobycie się z niej ma być „niewola”, tzn. jarzmo, więzy, brzemię, krzyż, ciężar konsekwentnego życia chrześcijańskiego. Stolica Apostolska przyrównała ten Akt zawierzenia do chrztu Mieszka I, który dał początek chrześcijaństwu w Polsce.

2. 1050. ROCZNICA CHRZTU POLSKI

A dzisiaj? Dzisiaj dziękujemy Bogu, za to, że 1050 lat temu na polskiej ziemi został postawiony krzyż, przejmujący znak Jego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią, znak życia wiecznego. To najważniejsze wydarzenie w dziejach naszej Ojczyzny. W tym momencie książę Mieszko wprowadził swoich pobratymców w świat kultury łacińskiej i uczynił ich obywatelami wspólnoty ludów chrześcijańskich a jego chrzcielnica stała się kolebką rodzącego się narodu. Chrzest wprowadził nasz naród w nowy świat, który wyrażał się przez nową kulturę, nowe instytucje, struktury i zapisy prawne. Doświadczenie wiary przełożyło się na postawy moralne, widoczne także w życiu gospodarczym, politycznym i kulturalnym. Społeczne konsekwencje Chrztu Polski objawiły się później, poczynając od rodziny po naród a nawet po wspólnotę narodów, jaką dzisiaj stanowi dla nas Europa (por. List Pasterski Episkopatu Polski na Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski).

Dzisiaj – w roku 1050. rocznicy Chrztu Polski – wypada nam wrócić do tamtego milenijnego Aktu z 1966 roku i ponowić nasze całkowite oddanie się Maryi, ponieważ zmieniła się zasadniczo nasza sytuacja społeczna i polityczna i powstały w międzyczasie poważne problemy z naszą wolnością. Można powiedzieć, że dzisiaj mamy wręcz do czynienia z wypaczonym pojęciem wolności. Dla wielu nam współczesnych wolność stała się wręcz religią. Tam, gdzie wywyższa się człowieka kosztem Boga, tam liczy się tylko niczym nieskrępowana wolność poszczególnych jednostek. W ten sposób podstawowy problem, z jakim dzisiaj musimy się zmierzyć, to problem odpowiedzialnego korzystania z wolności, zarówno w wymiarze osobistym, jak społecznym. Wolność bowiem to nie jest po prostu brak tyrańskiej władzy i ucisku, nie oznacza też swobody czynienia wszystkiego, na co ma się ochotę. Wolność ma swoją wewnętrzną „logikę”, która ją określa i uszlachetnia; jest podporządkowana prawdzie i urzeczywistnia się w poszukiwaniu prawdy. Oderwana od prawdy o człowieku, wolność wyradza się w życiu indywidualnym w samowolę a w życiu politycznym w przemoc silniejszego i w arogancję władzy (por. Jan Paweł II, Przemówienia w siedzibie ONZ w Nowym Jorku, 5.10.1995). Ilekroć człowiek pragnie wyzwolić się od prawa moralnego i uniezależnić się od Boga, tylekroć nie zdobywa wolności, ale ją niszczy. W miarę oddalania się od prawdy staje się łupem samowoli; stosunki braterskie między ludźmi ulegają zniszczeniu, ustępując miejsca terrorowi, nienawiści i lękowi (por. Instrukcja o chrześcijańskiej wolności i wyzwoleniu).

Problemem drugim jest dzisiaj także nasze odniesienie do Prawa Bożego. Inaczej zachowywali się nasi przodkowie – autorzy Konstytucji 3 maja – którzy wyraźnie dali wyraz swojemu przeświadczeniu, że Konstytucja, jako dzieło ludzkie, musi być odniesiona do Boga. On jest najważniejszą, najwyższą Prawdą i Sprawiedliwością. Trzeba, aby prawo stanowione przez człowieka, przez ludzki autorytet ustawodawczy, odzwierciedlało w sobie odwieczną Prawdę i odwieczną Sprawiedliwość, którą jest On sam – Bóg nieskończonego majestatu: Ojciec, Syn i Duch Święty. Nasi przodkowie przed ponad dwustu laty dali temu swój wyraz, odnosząc tekst Konstytucji do Boga w Trójcy Jedynego. A my jesteśmy dzisiaj zobowiązani – w ich miejsce – przenieść w naszą epokę tę samą troskę, która nurtowała twórców 3-majowej Konstytucji. Tę samą troskę o dobro wspólne Rzeczypospolitej, tę samą odpowiedzialność. Dlatego nasze dziękczynienie za tamtą Konstytucję przechodzi w żarliwe błaganie: „Dziękujemy Ci, Boże, za to, że jesteśmy Polakami. Świadomi grzechów i wad naszych, prosimy Cię: daj nam uprzątnąć dom ojczysty. Wyzwól nas od zniewoleń ducha i tak jak cudownie przeprowadziłeś nas suchą nogą przez „Morze Czerwone”, naucz nas być wolnymi (Jan Paweł II, Przemówienie wygłoszone w czasie nabożeństwa dziękczynnego z okazji 200 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja z 1791 roku. Warszawa – 8.06.1991).

Gdy dzisiaj przystępuje się do prac nad nową Konstytucją warto pamiętać o tym, że niezawodnym sprawdzianem każdego programu prawnego jest to, na ile człowiek staje się przez niego lepszy, na ile małżeństwa są bardziej zespolone, na ile rodzina bardziej spełnia swoją funkcję wychowawczą. Kard. Karol Wojtyła uczył: „jeśli na gruncie jakiegoś programu człowiek dewaluuje się, demoralizuje, jeśli rozpadają się małżeństwa, jeśli rodziny przestają być podstawowym ludzkim środowiskiem wychowawczym, to taki program jest błędny! Trzeba go zrewidować! Jeśli na gruncie jakiegoś programu […] młodzież traci ideały, wszystko widzi w nastawieniu konsumpcyjnym na użycie, to taki program jest błędny! To nie jest program życia Narodu!”. (Kard. K. Wojtyła, Oto Matka twoja. Homilie i przemówienia związane z Matką Bożą Jasnogórską…, Jasna Góra – Rzym 1979, s. 308-314).

Trzeba powrócić do Aktu zawierzenia także wtedy, aby patriotyzm bywa błędnie przez nas rozumiany. Autentyczny patriotyzm nie zna nienawiści do nikogo. Autentyczny patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy nawet samego krajobrazu ojczystego. „Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania”.

Oczywiście, trzeba bezwzględnie unikać ryzyka tego, ażeby ta niezbywalna funkcja narodu nie wyrodziła się w nacjonalizm. XX stulecie dostarczyło nam pod tym względem doświadczeń skrajnie wymownych, również w świetle ich dramatycznych konsekwencji. W jaki sposób można wyzwolić się od tego zagrożenia? Myślę – mówi Jan Paweł II w Pamięć i tożsamość – jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej, że właściwym sposobem na to jest patriotyzm. Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej (por. Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, 73).

Wreszcie powrót do Aktu zawierzenia Maryi jest nam również potrzebny dlatego, bo w międzyczasie zmianie uległo miejsce chrześcijaństwa w Europie. Chrześcijaństwo, czyli prawda o Bogu i człowieku, o zbiorowości ludzkiej, o świecie i ich wzajemnych relacjach, zajmowała do niedawna kluczową pozycję w całym organizmie kultury europejskiej, nadawała tej kulturze sens i spoistość.

Odejście od chrześcijaństwa, odejście od prawdy, musiało doprowadzić do dezintegracji Europy. W ostatnich dziesięcioleciach usiłowano zapobiec katastrofie; usiłowano przywrócić straconą jedność Europy przez umieszczenie w centrum jej duchowego organizmu jakiejś nowej prawdy, jakiegoś laickiego dogmatu. Ale prawda jest tylko jedna. Może się ona rozrastać, można ją pogłębiać, ale nie można jej zmieniać. Całkowicie nowe prawdy zwykle nie bywają prawdami.

Droga do powrotu jest tylko jedna – powrót do chrześcijaństwa, powrót do świata ewangelijnych wartości. Jeśli ma na świecie zapanować jakiś nowy ład, jeśli ten ład ma zapanować między narodami, między warstwami społecznymi, między poszczególnymi ludźmi, to – zarówno w swojej ustrojowo-instytucyjnej formie, jak i w całej treści, którą stanowi kultura – będzie to możliwe tylko w oparciu o prawdziwą znajomość człowieka, jego natury i sensu jego istnienia. Otóż pełnej prawdy o człowieku nie ma poza Kościołem. Jedynym ośrodkiem, wokół którego może odrodzić się organizm duchowy Europy, jest prawda katolicka, czyli powszechna, czyli powrót do życia według Ewangelii (por. Jerzy Turowicz, „Tygodnik Powszechny”,11[1945]).

ZAKOŃCZENIE

Na koniec, w nowym położeniu naszej Ojczyzny – po 1050 latach od Chrztu Polski – potrzebujemy nowego Aktu zawierzenia naszych losów Maryi. Nasza historia potwierdziła wielokrotnie, że Polacy są zdolni do zawierzenia, czyli do dojścia do takiego przeświadczenia, że dobro ostatecznie zwycięży. Do wewnętrznego otwarcia na to, co nas ostatecznie przekracza. I właśnie z takim wyposażeniem przyszliśmy dzisiaj na Jasną Górę, aby zawierzyć Maryi nowy etap polskiego życia indywidualnego i zbiorowego.
Amen.

Za: www.jasnagora.com