Bonifratrzy: Uroczystość św. Jana Bożego

W dniu 8 marca Rodzina Szpitalna obchodzi święto swojego Założyciela, św. Jana Bożego, który jest naszym światłem i przewodnikiem naszej Rodziny.

Jan Boży, urodził się w 1495 r., w małym miasteczku zwanym Montemayor El Nuevo, w Portugalii. Prowadząc życie pełne wrażeń, zostaje dotknięty przez Pana, co sprawia, że poświęca całkowicie swoje ciało i duszę na służbę chorym. W 1539 r. zakłada szpital w Grenadzie (Hiszpania) i gromadzi wokół siebie pierwszych towarzyszy, tworząc początki Zakonu Szpitalnego św. Jana Bożego. Znakiem wyróżniającym Świętego i Zakon jest radykalne poświęcenie się chorym, ubogim i potrzebującym. Jan Boży zmarł 8 marca 1550 r. w Grenadzie. Został beatyfikowany w 1630 r. przez papieża Urbana VIII a jego kanonizacji w 1690 r. dokonał papież Aleksander VIII. W 1886 r., Leon XIII ogłosił go patronem szpitali i chorych, natomiast w roku 1930 Pio XI ogłosił go patronem pielęgniarek i pielęgniarzy oraz ich stowarzyszeń.

Z Listu św. Jana Bożego

„Jeżeli zobaczylibyśmy, jak wielkie jest miłosierdzie Boże, nie przestalibyśmy nigdy czynić dobro, jak długo jest to możliwe“ (1 list do księżnej Sessy, 13).

Modlitwa

Miłosierny Boże, poruszony Twoją miłością, nasz Święty Założyciel, Jan Boży utożsamił się z chorymi, niosąc im pomoc i pocieszenie. Spraw abyśmy także i my, zainspirowani przykładem Jana Bożego, czynili tak jak on, stając się uczestnikami Twojego Królestwa.

Prosimy Cię o to przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha świętego, przez wszystkie wieki wieków.

Amen.

Pierwsze czytanie, Księga Izajasza 58,6 7

„(Czyż nie jest raczej tym postem, który wybieram): rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków…”

Drugie czytanie, 1 list św. Jana 3,13-18

„…Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga? Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!“

Z Ewangelii według św. Łukasza 10,25-37

…”Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?” On odpowiedział: „Ten, który mu okazał miłosierdzie”. Jezus mu rzekł: „Idź, i ty czyń podobnie!”.

Do pobrania: