Bracia Mniejsi: VII Festyn Franciszkański w Kętach

Tradycyjnie już, 15 sierpnia, Ojcowie Franciszkanie w ogrodach swego klasztoru w Kętach zorganizowali rodzinny festyn. Dla tłumnie przybyłych Bracia Mniejsi przygotowali mnóstwo atrakcji, pokazów i prezentacji, smacznych potraw a także występy muzyczne, w tym wieczorny koncert Andrzeja Sikorowskiego („Pod Budą”) oraz Mai Sikorowskiej. Imprezę ubogacił dodatkowo Polsko-Słowacki Piknik oraz kęckie dożynki.

Święto Plonów w Kętach rozpoczęło się o godz. 10:00 uroczystą Mszą Św. odprawioną w klasztornym kościele. Na tę wyjątkową okoliczność kęckie Koło Gospodyń Wiejskich przygotowało wieniec dożynkowy, piękną dekorację kościoła oraz dary ofiarne. W czasie festynu nastąpiło wręczenie gospodarzowi dożynek – gwardianowi klasztoru o. Bernardowi Potępie – tradycyjnego chleba dożynkowego. Pokrojony na małe kawałki bochenek rozdano następnie zgromadzonym, aby każdy mógł zakosztować chleba wypieczonego ze zboża pochodzącego z tegorocznych żniw. Warto w tym miejscu dodać, że ostatni raz Święto Plonów w Kętach odbyło się ok. 30 lat temu; tym roku powrócono do tej pięknej tradycji.

Franciszkańskie ogrody otworzyły swe gościnne podwoje o godzinie 13:00; wtedy też pojawili pierwsi chętni do wsparcia remontu klasztoru poprzez kupno symbolicznych cegiełek. Festynowa zabawa ruszyła na dobre ok. godziny 14:30, kiedy to na scenie pojawił się zespół ludowy Ženská Folklórna Skupina Turzovanka z zaprzyjaźnionego z Kętami partnerskiego miasta Turzovka. Rozśpiewana i roztańczona grupa przybyła do Kęt w ramach projektu „Scena miejscem polsko-słowackiej współpracy” i zaprezentowała zgromadzonym próbkę słowackiego folkloru. Następnie polskie pieśni ludowe wykonał zespół „Witkowianki”, działający przy Kole Gospodyń Wiejskich w Witkowicach, oraz – wspierane przez swych rodziców – dzieci z formacji „Mali Kęczanie”, działającej przy Domu Kultury w Kętach.

Tymczasem we franciszkańskich ogrodach maluchy ochoczo korzystały z dmuchanej zjeżdżalni i unoszących się na wodzie kul; oglądały i głaskały zwierzęta hodowlane oraz jeździły psimi zaprzęgami. Za wspinaczkę po przywiązanej do drzewa linie, pod czujnym okiem ratowników wysokościowych z kęckiej OSP, dzieci otrzymywały, poza cukierkami, pamiątkowe dyplomy własnoręcznie podpisane przez o. gwardiana oraz Józefa Szafrana – Komendanta Gminnego Związku OSP Gminy Kęty. Zarówno dzieci, jak i dorośli, chętnie korzystali ze strzelnic i konkursów zorganizowanych przez Ligę Obrony Kraju Kęty dla uczczenia Święta Wojska Polskiego oraz rocznicy „Cudu nad Wisłą”. Przybyli odwiedzali także stoisko kęckich pszczelarzy, gdzie można było zakosztować miodu, zakupić miodowe i woskowe produkty oraz poznać tajniki hodowli pszczół. Hodowcy gołębi zaprezentowali i wypuścili do lotu swych pierzastych podopiecznych, którzy nieodłącznie kojarzą się z patronem festynu i heroldem pokoju – św. Franciszkiem. Do dyspozycji odwiedzających były również wojskowe pojazdy, w których można było odbyć honorową rundę po klasztornym parkingu. Swój wóz bojowy wraz z wyposażeniem udostępnili do zwiedzania strażacy ochotnicy z Kęt Podlesia; uczyli także chętnych udzielania pierwszej pomocy i zaprezentowali wzorcowy przebieg resuscytacji.

O podniebienia franciszkańskich gości zadbały panie z kół gospodyń wiejskich z Kęt, Bielan, Bulowic, Malca i Witkowic, serwując bigos, grochówkę, żurek i barszcz czerwony, domowej roboty ciasta oraz kawę i herbatę a także Gospodarstwo Agroturystyczne „Zacisze” z Kęt Podlesia proponujące chleb ze swojskim smalcem, prażonki i wybór mięs z grilla. Nieco ochłody w słoneczny i pełen emocji dzień dostarczyły przybyłym lody ufundowane przez firmę Ice-Mastry.

Swym występem na klasztornej scenie wspomnienie cygańskich taborów przywołał zespół „Tęcza” z Brzeszcz, który zaprezentował utwory zarówno w języku polskim, jak i romskim. Z nieco bardziej lirycznym i skłaniającym do przemyśleń repertuarem wystąpił zespół „Kraina wolności”. Do wspólnej zabawy i śpiewu zachęcił przybyłych zespół o. Łukasza Buksy z Krakowa. Także Andrzej Sikorowski wraz ze swą córką – Mają – włączyli publiczność do wspólnego śpiewania, rozpoczynając występ od „Bardzo smutnej piosenki retro” z repertuaru zespołu „Pod Budą”. Solo lub w duecie z córką wokalista wykonał m.in. utwory: „Pani Zosia”, „Jutro znów idziemy na całość”, „Cha cha dla sąsiadki”, „Koledzy taty”, „Dwie Ojczyzny” oraz legendarne już „Nie przenoście nam stolicy do Krakowa” i, spopularyzowane przez Marylę Rodowicz, „Ale to już było”. Pani Maja swym czystym, mocnym głosem zaśpiewała m.in. „Warto wierzyć” oraz kilka innych utworów w języku polskim i greckim.

Franciszkańską imprezę, w tym odbywające się podczas całego festynu konkursy i zabawy, dynamicznie prowadził i animował o. Łukasz Buksa OFM z Krakowa. O. Łukasz wraz z o. Bernardem Potępą poprowadzili także emocjonujące losowanie cennych nagród, które odbyło się po występie gwiazdy wieczoru a zakończyło przed godz. 23:00. Jedną z wylosowanych okazała się być… młoda Słowaczka odwiedzająca swych znajomych w Kętach. Nagroda w postaci stołu i krzeseł podarowana przez Państwa Bilczewskich (firma Beka) będzie więc w domu mieszkanki okolic słowackiej Żyliny nie tylko miejscem rodzinnych spotkań, ale i pięknym symbolem istnienia polsko-słowackiej przyjaźni. Od kilku lat fundatorem drugiej nagrody głównej – roweru – jest NSZZ „Solidarność” Grupy Kęty, która w ten symboliczny sposób pragnie podtrzymać pamięć o wydarzeniach z sierpnia 1980 r. Jak co roku, ostatnim akcentem franciszkańskiego festynu było losowanie złotego wisiorka z wizerunkiem św. Franciszka.

Tegoroczny Festyn Franciszkański po raz kolejny zaskoczył frekwencją – organizatorzy sprzedali ponad 4,5 tys. biletów wstępu – cegiełek!  Zgromadzone fundusze pokryją w części koszty trwającego właśnie remontu wieży i dachu klasztornego kościoła, choć wiadomo, że i koszty tak ogromnego przedsięwzięcia, jakim co roku jest Festyn Franciszkański, też są niemałe – mówi gwardian kęckiego klasztoru o. Bernard Potępa.

Źródło: kety.pl

Za: www.ofm.krakow.pl