Dotrzeć z orędziem Ewangelii do wszystkich

 

Rozmowa z ks. Zdzisławem Płuską SCJ, dyrektorem rekolekcji i misji krajowych księży sercanów

– Grupa sercańskich misjonarzy krajowych, której Ksiądz jest dyrektorem, ma za sobą rekolekcje wielkopostne. Czy ma Ksiądz już jakieś dane statystyczne, co do przeprowadzonych prac rekolekcyjnych?

Nasza grupa misjonarzy krajowych liczy 20 osób, jednak Wielki Post zawsze staje się takim pospolitym ruszeniem, kiedy do pomocy w pracach rekolekcyjnych angażują się również księża spoza grupy rekolekcyjno-misyjnej. W sumie zaangażowane w posługę rekolekcyjną były w tym roku 42 osoby, i przeprowadziliśmy około 120 prac w różnych zakątkach Polski.

– Rozmawia Ksiądz na bieżąco z rekolekcjonistami i jednocześnie ma własne spostrzeżenia co do podjętych prac w Wielkim Poście. Jakie uwagi się wam nasuwają?

Głosimy tradycyjne rekolekcje wielkopostne, które swoją tematyką mają za zadanie rozbudzić w człowieku wrażliwość na dobro i miłość, przeniknąć do świadomości, aby wyzwolić pragnienie jeszcze większego zaangażowania w pracę nad sobą, poprawić relację z Bogiem i z drugim człowiekiem. Każde rekolekcje za swój główny cel mają dobre przygotowanie wiernych do sakramentu pokuty i pojednania. Staramy się tłumaczyć słuchaczom, że nie jest to wyłącznie czas przygotowania się do Wielkanocy, ale również okazja do refleksji nad dotychczasowym życiem i stanem swej wiary: co trzeba zmienić, co poprawić, co udoskonalić?

Jako rekolekcjoniści zdajemy sobie sprawę, że nasze zamierzenia w różny sposób trafiają do ludzi. Chcielibyśmy dotrzeć z orędziem ewangelicznym do wszystkich, i takie też jest pragnienie księży proboszczów, którzy nas zapraszają. Rzeczywistość pokazuje jednak, że nie jest to takie proste.

Martwić może, co wynika z relacji księży, zmniejszająca się frekwencja podczas rekolekcji. Jakie są tego przyczyny? Warto się nad tym zastanowić. Zachodzą szybkie zmiany w stylu życia, ludzie się przemieszczają z miejsca na miejsce i nie utożsamiają z nową wspólnotą parafialną, pracują z dala od stron rodzinnych od rana do wieczora i wracają do swych domów na weekend. Są zagonieni i zmęczeni.

Zastanawiamy się przy okazji różnych spotkań: jak dotrzeć do nich, aby w tym ich zabieganiu mieli też ochotę na spotkanie się z Panem Bogiem? W niektórych parafiach przesuwane są godziny Mszy św., szczególnie w miastach nawet na godz. 20.00, by dać możliwość udziału w rekolekcjach późno wracającym z pracy. Inni czas rekolekcji przenoszą tak, aby zaczynały się już w piątek i trwały do niedzieli. Różne są jednak rezultaty tych przedsięwzięć. Często mimo wolnego czasu wiele osób nie chce skorzystać z rekolekcji.

Na pewno też wiele ma tu do powiedzenia jakość ich głoszenia. Nie mogą być z przypadku, z biegu, bez przygotowania, ale również z drugiej strony nie mogą być jakimś zewnętrznym pokazem czy formą show. Atrakcyjność jest na krótką metę, i raczej nie prowadzi do Pana Boga. Koncentruje na osobie głoszącego i jest szukaniem tego, żeby było wesoło i przyjemnie.

Myślę, że jeśli w człowieku nie rozbudzi się żywą wiarę i miłość do Boga, to zapewne i najwspanialsze programy nic nie pomogą. Tu właśnie pojawia się to kluczowe pytanie: jak temu sprostać?

– A co zgłaszali księża, którzy was zaprosili do wygłoszenia nauk rekolekcyjnych?

Zawsze w zaproszeniu od proboszczów jest pragnienie, aby odnowić duchowo parafię,  rozbudzić modlitewnie. Oczekiwania oczywiście są bardzo różne, uzależnione też od wielu problemów, które występują w danej parafii, a o których z księżmi rozmawiamy. Staramy się wówczas o nich mówić w kazaniach rekolekcyjnych czy naukach stanowych.

Pamiętam jak w jednej z parafii proboszcz prosił, aby zwrócić uwagę na sprawę powstania nowych Róż różańcowych. Zależało mu, aby pośród tych, które już były powstała Róża męska. Zgłaszano również zapotrzebowanie na kazania i nauki poświęcone Duchowi świętemu ze względu na obecny temat roku duszpasterskiego: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Podejmowaliśmy te sugestie, aby sprostać zapotrzebowaniem duszpasterzy i wiernych.

– W jednym z niedawnych wywiadów powiedział Ksiądz, że tradycyjne misje i rekolekcje będą zawsze potrzebne, mimo że pojawiają się nowe formy głoszenia Ewangelii. Czy wyobraża sobie Ksiądz, żeby rekolekcje wielkopostne w parafiach zostały zastąpione rekolekcjami nowej ewangelizacji?

To prawda. Nie chciałbym jednak przeciwstawiać nowych form głoszenia Ewangelii tradycyjnym rekolekcjom i misjom ludowych. To wszystko idzie w parze, jest poniekąd nierozerwalne. Jest przecież jedna ewangelizacja, która ma na celu rozpowszechnianie wiary, iż Jezus jest Zbawicielem świata.

Różni jednak są ludzie, do których idziemy z Dobrą Nowiną. Wielu współczesnych chrześcijan odchodzi od wiary, od Boga i Kościoła, trzeba więc szukać sposobów, by do nich dotrzeć.  Świat współczesny potrzebuje dzisiaj reewangelizacji, powrotu do korzeni wiary chrześcijańskiej. To jest też powodem, że w rekolekcjach tradycyjnych trzeba sięgać po nowe narzędzia i formy, aby być jeszcze bardziej skutecznym.

Dwa lata temu ks. Andrzej Makowski obronił pracę doktorską na KUL-u, pt. Nowa ewangelizacja inspiracją odnowy misji ludowych”. Praca miała za cel udzielenie odpowiedzi na pytanie: jakie jest miejsce misji ludowych w dziele nowej ewangelizacji?

Jego zdaniem badając koncepcję misji ludowych i analizując zagadnienie nowej ewangelizacji, dostrzega się, jak bardzo komplementarne są te dwie rzeczywistości. Jest między nimi swego rodzaju sprzężenie zwrotne. Z jednej strony w idei nowej ewangelizacji dopatrzeć się można wskazania na aktualność misji ludowych oraz na konkretne kierunki ich odnowy. Z drugiej zaś odnowione misje są dla nowej ewangelizacji sprawdzonym i zaakceptowanym społecznie środkiem duszpasterskim, który służy realizacji jej celów.

Zaprosiliśmy ks. Makowskiego na nasze doroczne spotkanie wrześniowe misjonarzy i rekolekcjonistów krajowych do Warszawy, aby pogłębić ten temat.

– Obecny rok jest w naszej Ojczyźnie rokiem 100-lecia odzyskania niepodległości. Często mówi się o tak zwanych kazaniach patriotycznych, które duchowni głoszą z okazji narodowych świąt lub historycznych wydarzeń. Nie słyszałem natomiast o wygłoszeniu rekolekcji patriotycznych?

Nie głosiłem jeszcze takich rekolekcji i nie mieliśmy też zgłoszeń, na tego typu prace. Temat patriotyzmu jest aktualny zawsze. Jeśli nie głosimy rekolekcji stricte patriotycznych, nie oznacza to, że o patriotyzmie się nie mówi. Jest on wplatany w tematy rekolekcyjne w zależności od ich rodzaju. Na przykład przy omawianiu czwartego Przykazania Bożego, mówiącego o miłości rodziców, trudną pominąć Ojczyznę, która jest matką i to przykazanie tej miłości również dotyczy.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał ks. Andrzej Sawulski SCJ