Droga Krzyżowa wśród obozowych baraków

Około 4 tys. osób przeszło 6 listopada w tradycyjnej Drodze Krzyżowej na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz II-Birkenau w Oświęcimiu-Brzezince.

Niedzielne nabożeństwo pasyjne, które upamiętnia pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski, zakończyło obchody Roku św. Maksymiliana na ziemi oświęcimskiej i w diecezji bielsko-żywieckiej.

Mieszkańcy Oświęcimia i okolicznych wsi, pielgrzymi z różnych zakątków Śląska i Małopolski, księża, zakonnicy oraz zakonnice przeszli ścieżkami obozowymi, modląc się za ofiary obozów i gułagów. Duży drewniany krzyż nieśli na zmianę samorządowcy, górnicy, strażacy oraz przedstawiciele różnych wspólnot parafialnych. Między stacjami zlokalizowanymi w różnych miejscach byłego obozu, odmawiano Różaniec. Procesję pasyjną poprowadził ks. prałat Krzysztof Straub, dziekan dekanatu oświęcimskiego. Rozważania przy symbolicznych stacjach Męki Pańskiej, przygotowane w tym roku przez franciszkanów z pobliskich Harmęż, poświęcone były życiu i męczeństwu św. Maksymiliana Kolbego.

„Weźmy swój krzyż i podążajmy ze św. Maksymilianem za Chrystusem ramię w ramię na górę zbawienia. Nie ma innej drogi do wieczności, jak droga prowadząca na Kalwarię. Każdy z nas dźwiga swój krzyż. Czasem wydaje się, że jest on za ciężki, że może inny – tego czy tamtego człowieka – byłby bardziej odpowiedni” – modlił się dziekan, przypominając, że Chrystus rozpięty na krzyżu jest źródłem miłości i przebaczenia.

Wierni zatrzymywali się przy kolejnych symbolicznych stacjach Drogi Krzyżowej rozrzuconych na obszarze byłego obozu koncentracyjnego: m.in. przy Bramie Śmierci, rampie obozowej, pośród baraków, ruin krematoriów II i III, budynku Sauny, gdzie odbywało się przyjmowanie więźniów do obozu, pozostałości krematoriów IV i V i budynku komendantury obozu. Rozważając Mękę Chrystusa, przypominano sceny z życia św. Maksymiliana, m.in. moment, kiedy na placu apelowym obozu Auschwitz zakonnik zdecydował się umrzeć za innego człowieka.

– To Chrystusowa miłość ku człowiekowi kazała mu pozbyć się lęku przed śmiercią i przyjąć ją z woli Ojca za bliźniego – mówił jeden z działaczy oświęcimskiego oddziału Klubu Inteligencji Katolickiej.

Proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Brzezince, ks. Józef Święcicki przypomniał w rozmowie z KAI, że Drogi Krzyżowe na terenie byłego obozu rozpoczęły się jeszcze przed wyborem Karola Wojtyły na papieża i zainicjowały je kluby KIK-u z Oświęcimia i Krakowa. „Z moich obliczeń wynika, że to 34. Droga Krzyżowa. Najwięcej osób było tu w 2006 roku, niedługo po wizycie Benedykta XVI na terenie obozu. Dziś też mieliśmy rzesze pielgrzymów. Dopisała pogoda” – dodaje kapłan.

Na koniec w kościele w Brzezince sprawowana była Msza św. Uczestnicy Drogi Krzyżowej zostawili także zapalone znicze na torach kolejowych, którymi niegdyś wjeżdżały transporty więźniów przeznaczonych na śmierć. Lampki zapłonęły także na zgliszczach obozowych krematoriów.

Droga Krzyżowa na terenie KL Birkenau odbywa się od ponad 30 lat, zawsze w pierwszą niedzielę po liturgicznym wspomnieniu Wszystkich Wiernych Zmarłych.

KAI/lm

Za: www.deon.pl