Kard. Nycz: jesteśmy odpowiedzialni za wszystkich w Kościele

deon-pl– Adwent jest nam potrzebny, abyśmy byli ludźmi czuwającymi i otwartymi na nieustanne przychodzenie Boga – powiedział dziś kard. Kazimierz Nycz, przewodnicząc uroczystej Mszy św. w warszawskim sanktuarium św. Andrzeja Boboli, sprawowanej z okazji 25-lecia konsekracji tej świątyni.

Stołeczną parafię św. Andrzeja, metropolita warszawski nazwał „wielkim dziełem duszpasterskim zakonu jezuitów”.

– Każdy wierzący – podkreślił kaznodzieja – winien czuwać i być otwartym na „przychodzenie Boga”, które dokonuje się na różny sposób: w modlitwie oraz w drugim człowieku, z którym solidarny jest Jezus. Podkreślił, że Adwent jest także czasem przygotowywania się na ostateczne przyjście Chrystusa przy końcu czasów jak również i na przyjście Jezusa, jakie nastąpi na końcu indywidualnego życia każdego z nas.

Adwent – zdaniem kardynała – jest potrzebny także po to, „abyśmy wymodlili i swoim działaniem przygotowywali Królestwo pokoju, które co prawda nie jest z tego świata, ale które jest już obecne w tym świecie”.

Przypomniał, że izajaszowe wezwanie „Przekują miecze na lemiesze!” jest dla nas wciąż zadaniem, mimo, że słowa te zostały wyryte w kamieniu w siedzibie ONZ. Ze smutkiem stwierdził, że „my ludzie dzisiejsi, karmieni mediami i okrutnymi obrazami, obojętniejemy na zło i coraz bardziej przyzwyczajamy się do cierpienia oraz wojny, i nie skłania to nas do zaangażowania ku budowaniu pokoju”.

Kard. Nycz odwołał się do swych niedawnych wizyt w Syrii i na Bliskim Wschodzie. Wspomniał, że niemal na każdym kroku widzi się tam wyrzuconych chrześcijan, którym porozwalano domy, ludzi, którzy nie mają do czego wrócić.

– W tej sytuacji – podkreślił – ze zdziwieniem się słucha, jak może ktoś w Europie mówić, że w nie ma uchodźców, a są tylko imigranci, będący kombinatorami, chcący zorganizować sobie lepsze życie.

– To jest skandal owego przyzwyczajenia się – skonstatował kardynał.

Wskazał, że powinniśmy być miłosierni i – o ile nie potrafimy zlikwidować przyczyn wojen – to przynajmniej winniśmy zmniejszać skutki cierpienia jakie wojna powoduje, a więc m. in. przyjmować uchodźców i świadczyć im pomoc.

Podkreślił, że Adwent jest także czasem przygotowywania się na ostateczne przyjście Chrystusa przy końcu czasów jak również i na przyjście Jezusa, jakie nastąpi na końcu indywidualnego życia każdego z nas.
A nawiązując do obchodzonego 25-lecia konsekracji kościoła św. Andrzeja Boboli, kard. Nycz przypomniał, że specyfiką tej parafii jest fakt, że jest ona także sanktuarium wielkiego męczennika, do którego przybywają pielgrzymi z daleka.

Stołeczną parafię św. Andrzeja Boboli metropolita warszawski nazwał „wielkim dziełem duszpasterskim zakonu jezuitów”. Podkreślił związek tej parafii z charyzmatem jezuitów, który jest „bardzo twórczy i owocny”. Zdaniem kardynała dostrzec to można w tych licznych dziełach, które z jednej strony wzmacniają życie parafialne, a z drugiej strony angażują jezuitów, aby zawsze byli na służbie Kościoła i konkretnego człowieka.

Podkreślił wagę uczelni „Bobolanum”, która tu ma miejsce i wielu kręgów duszpasterskich, wspólnot i inicjatyw wynikających z charyzmatu ojców jezuitów. Wśród nich wymienił: spowiedź, kierownictwo duchowe i rekolekcje ignacjańskie, dające szczególną dojrzałość duchową i inspirację.

Kard. Nycz przypomniał także – odwołując się do nauczania papieża Franciszka – że jesteśmy odpowiedzialni za wszystkich w Kościele, nawet tych, którzy już doń nie przychodzą.

– Za tych, którzy przyjęli sakramenty i odeszli, jak i za tych, którzy nigdy Chrystusa nie poznali – wyjaśnił. Podkreślił, że wedle Konstytucji „Lumen gentium” Soboru Watykańskiego II, do Kościoła przynależą także ci, którzy wierzą w innego Boga a także i ci, którzy w Boga nie wierzą, ale zgodnie ze swoim sumieniem szukają dobra.

– Bo Chrystus umarł na krzyżu nie tylko za ochrzczonych, ale za wszystkich. Więc Chrystus potrzebuje Kościoła, który by zbawienie niósł całemu światu – skonstatował.

– Wobec tego – podkreślił z mocą kardynał – ewangelizacja prowadzona przez Kościół: to nie tylko zajmowanie się tymi, którzy w nim są, ale także wychodzenie do tych, których tu nie ma, a także odpowiedzialność za nich!

KAI/jp

Za: www.deon.pl