Konferencja naukowa: Duch Święty po huraganie wojny. Misje w Rwandzie dzisiaj

Czy Rwanda 20 lat po ludobójczej wojnie nie jest jak beczka prochu, która w każdej chwili może eksplodować? Nad tą kwestią zastanawiali się uczestnicy konferencji zorganizowanej w przeddzień rocznicy tej tragedii przez Pallotyńską Fundację Misyjna SALVATTI.pl oraz Wydział Misjologii UKSW. – Powrót do normalności i autentyczne pojednanie w Rwandzie to proces długotrwały. Sprawa jest stosunkowo świeża i wiele spraw jest jeszcze nie rozwiązanych, stąd ważne jest między innymi, rozeznanie krzywd oraz stworzenie odpowiednich struktur państwowych – mówił abp. Henryk Hoser, wieloletni misjonarz, i wizytator apostolski w Rwandzie, a obecnie ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej.  Czy wojna w Rwandzie była przegraną Kościoła? – Nie zapominajmy, że historia chrześcijaństwa w Rwandzie liczyła sobie wtedy dopiero 100 lat. To bardzo krótki czas, by przeformatować człowieka tak, by współpracował z rzeczywistością wiary – zauważył diecezjalny duszpasterz. Przypomniał, że przed wybuchem wojny biskupi pisali listy nawołujące do pokoju, a w każdej diecezji organizowane były spotkania, by przekonywać do rozwiązań pokojowych. Jednak postępująca w efekcie konfliktów politycznych „diabolizacja”  społeczeństwa – jak to określił arcybiskup – stworzyła dogodny grunt pod ludobójcze starcia.

Mimo wszystko jednak, długoletnia obecność misjonarzy w Rwandzie, pomoc MSZ w ramach współpracy rozwojowej oraz międzynarodowi obserwatorzy i organizacje pozarządowe, powoli przyczynia się do odbudowywania społeczeństwa. – Obserwujemy w Rwandzie ogromne odrodzenie wiary. To jest Kościół, który już liczy na siebie. Jest tam duża mobilizacja wiernych świeckich. Działania Kościoła na rzecz pojednania nie koncentrują się tylko w parafii. Bardzo szybko wzrasta znaczenie ośrodków pielgrzymkowych, jak np. Sanktuarium w Kibeho. Obecnie toczą się rozmowy między Kościołem a rządem, jak zabezpieczyć ten teren jedynych w Afryce objawień maryjnych.

Na razie obecny prezydent Paul Kagame daje gwarancje pokoju. Pytanie jednak, na ile są one trwałe, ponieważ polegają one głównie na prowadzeniu polityki zakazów. W dyskursie publicznym nie można posługiwać się kategoriami Tutsi i Hutu, by nie wywoływać konfliktów. Do niedawna w rwandyjskich szkołach dzieci nie uczyły się historii. Ludność jest pod ścisłym nadzorem. Opozycja, choć mikra, krytykuje prezydenta za tłamszenie demokracji. Obecny na konferencji Dariusz Rosiak jednak nie widzi innego wyjścia w tej sytuacji. Jego zdaniem, w takim społeczeństwie, jak rwandyjskie demokracja doprowadziłaby do kolejnych krwawych konfliktów. Dlatego rządy autorytarne są jedynym sposobem na utrzymanie pokoju.

Arcybiskup Hoser podkreślał, że obecnie w społeczeństwie Rwandy silnie działa mechanizm grzechu pierworodnego. Skutki tragedii przechodzą z pokolenia na pokolenie. To tworzy ogromne pole do działania dla misjonarzy, którzy powoli próbują zmieniać mentalność Rwandyjczyków. Z dobrym skutkiem, bo wiara w społeczeństwie intensywnie się odradza.

O tym, w jaki sposób polskie zgromadzenia i organizacje wypełniają swoją misję rozmawiali o. Leszek Czeluśniak, marianin, misjonarz z Rwandy, Marek Krupiński, dyrektor polskiego biura UNICEF i Piotr Nowacki, dyrektor ds. programowych Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej.

Jak bardzo inicjatywa zbudowania szkoły dla dzieci niewidomych zmieniła sposób myślenia o wydatkowaniu finansów z funduszu pomocy rozwojowej opowiadał Jan Hofmokl z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Na pytania o politykę prezydenta Paula Kagame odpowiadali: Dariusz Rosiak, program 3. Polskiego Radia, autor książki „Żar. Oddech Afryki” i wielu reportaży z Afryki, Małgorzata Wosińska, etnolog i antropolog kultury, która pracuje nad rozprawą doktorską na temat tożsamości ocalałych z ludobójstwa w Rwandzie oraz Wojciech Jasiński z Instytutu Afrykańskiego, były ambasador RP w Nairobi z kompetencją m. in. na Rwandę.

Za: InfoSAC 06/04/2014 [13]