Kraków dziękuje za nowych błogosławionych

OFMConv„Nauczyli ludzi życiu nadawać wartość” – powtarzał kilkukrotnie w czasie okolicznościowego kazania o. Wiesław Bar OFMConv., które wygłosił w czasie Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację franciszkańskich męczenników z Peru – o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego.

W sobotę wieczorem w krakowskiej bazylice franciszkanów zgromadzeni najpierw śledzili przebieg beatyfikacji w Peru. Po dokonaniu samego aktu w świątyni rozległy się brawa a następnie sprawowano uroczystą Mszę św. dziękczynną za ogłoszenie błogosławionymi o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego. Eucharystii przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz.

Metropolita krakowski na pytanie dziennikarzy, czego uczą nas nowi błogosławieni męczennicy odpowiadał, że „poświęcenia aż do rozlewu krwi i odwagi”. Kard. Dziwisz przywołał słowa Jana Pawła II: „Nie lękajcie się”. „Oni się nie lękali, mimo zagrożeń. A zagrożenia były tam ogromne” – mówił hierarcha wspominając również swoją wizytę u boku Jana Pawła II w Peru.

Okolicznościowe kazanie w czasie krakowskiego dziękczynienia za dar beatyfikacji franciszkanów wygłosił o. prof. Wiesław Bar OFMConv, wicepostulator w sprawie beatyfikacyjnej, sędzia delegowany w rogatoryjnym procesie beatyfikacyjnym, kierownik Katedry Prawa Kanonizacyjnego i Sakramentów Świętych KUL. „Wejście do Pariacoto było niczym wkroczenie Jezusa do Jerozolimy jako króla pokoju przed dniem Paschy. Ale, jak wiemy, było to już preludium do męki” – zwrócił uwagę o. Bar. Franciszkanin przypomniał, że proces beatyfikacyjny jego współbraci rozpoczął się w 1996 roku. W przeddzień inauguracji doszło do ostatniego zamachu terrorystycznego w Pariacoto. Powoli w diecezji Chimbote zaczął zapanowywać pokój. „O to chyba owoc tego budowania w ludziach wiary i przebaczenia. Nauczyli ludziom tamtejszym życiu nadawać wartość. Nauczyli też odpowiadać na Boże natchnienia, na Boże wezwania” – mówił o. Bar.

„Weszli do Pariacoto już zagrożonego terrorem, jak Chrystus do Jerozolimy, by przejść razem z nim i Niedzielę Palmową, ale też i Wielki Piątek, by wreszcie dojść do chwały. Weszli do Pariacoto, by naśladować Chrystusa, oddać się służbie znękanych i porzuconych, by nauczyć ich, w jaki sposób życiu nadawać wartość” – mówił kaznodzieja dodając, że dziś w błogosławionych męczennikach Kościół pokazuje przykład świętości, do której wszyscy jesteśmy wezwani.

Okolicznościowy list na uroczystość wystosował prezydent RP Andrzej Duda. Odczytał go prezydencki kapelan ks. Zbigniew Kras. W liście zwrócono uwagę, że obaj ojcowie przygotowywali się do kapłaństwa w latach 80., kiedy ulice bywały miejscem burzliwych starć opozycyjnej młodzieży z siłami milicji i służby bezpieczeństwa. „Trudno nie dostrzec symboliki w tym, że ci dwaj kapłani wyrośli w czasach „Solidarności” i pokojowych zmagań naszego narodu z reżimem komunistycznym. Na drugim krańcu świata zginęli z rąk terrorystów Świetlistego Szlaku, walczących w imię tej samej, antychrześcijańskiej i antyludzkiej ideologii” – odczytał ks. Kras.

W czasie uroczystości w Krakowie głos zabrał także ambasador Peru w Polsce, który dziękował za dar polskich męczenników dla jego kraju. Zwrócił uwagę, że 13 lat terroryzmu w Peru przyniosło 70 tys. ofiar. Zaznaczył, że nie ma w Peru człowieka, który nie straciłby jakiegoś krewnego, w tym także on. „Jesteśmy pewni, że to świadectwo polskich męczenników przyczyniło się do wyzwolenia Peru z terroryzmu. To, że oni przyjęli męczeństwo, pomogło moim braciom i siostrom pozostać przy Chrystusie i wzrastać w wierze” – mówił Alberto Salas Barahona.

„Pan Bóg dał im życie, człowiek zabrał. Ale Pan Bóg się nie poddał, przywrócił z większą wagą, niż gdy byli, dając nam nadzieję” – powiedział KAI tuż po uroczystościach Marek Tomaszek, brat bliźniak bł. o. Michała. Zapytany o to, jakie przesłanie nowy błogosławiony zostawia współczesnym ludziom odpowiada krótko: „Nie zabijajmy się”.

W czasie dziękczynienia za beatyfikację franciszkańskich męczenników w bazylice św. Franciszka z Asyżu w Krakowie zabrzmiała Missa Martyrum, którą napisał krakowski kompozytor i dyrygent Piotr Pałka do tekstów rektora Wyższego Seminarium Duchownego Franciszkanów w Krakowie o. Andrzeja Zająca. „W tych tekstach zawarta jest piękna przestrzeń poetycka mówiąca o ich męczeństwie, nawiązująca do ofiary Jezusa, będąca dla nas współczesnych przykładem, jak do końca należy iść za głosem naszego powołania” – mówił Piotr Pałka.

Twórca Mszy Męczenników uważa, że dla współczesnych świadectwo męczenników jest przykładem jak par excellence należy wypełniać nasze powołanie do bycia świadkami. „Ich świadectwo męczeństwa jest niełatwe, bo możemy się spytać, jak tutaj w Polsce być męczennikami. A tak naprawdę są to czasy, kiedy nasze świadectwo, po części męczeństwo, to jest po prostu przyznawanie się do naszej wiary, tam gdzie jesteśmy, tam gdzie żyjemy” – mówił Pałka.

Chór i orkiestra w bazylice franciszkanów wykonali także hymn beatyfikacyjny „Świadkowie Nadziei”, którego refren brzmi: „Oni tutaj są / Są nadziei promiennym znakiem / Ich krew do nowego życia budzi nas”. „Podczas każdej liturgii łączymy się z zastępami anielskimi i tymi wszystkimi, którzy już poprzedzają nas. Gorąco wierzymy, że podczas tej modlitwy dziękczynnej oni będą uczestniczyć już w przestrzeni niebiańskiej wraz z nami. I taki jest właśnie sens i odniesienie tych słów, że „oni tutaj są”. Oni będą razem z nami modlić się, przede wszystkim uwielbiać Pana Boga” – wyjaśnia Piotr Pałka.

Wierni zgromadzeni na krakowskich uroczystościach dziękczynnych za dar nowych błogosławionych otrzymali obrazki z relikwiami drugiego stopnia o. Tomaszka i o. Strzałkowskiego.

Po Mszy św. w klasztorze franciszkanów otwarto wystawę poświęconą męczennikom. Jak mówi o. Radosław Długi, jest ona pewnego rodzaju hołdem złożonym błogosławionym przez wspólnotę zakonną. Są tu przeróżne pamiątki. Np. gobelin zrobiony przez Peruwiańczyków po ich męczeństwie, na którym obydwaj są przedstawieni w miejscach, w których im służyli, jako kapłani, a także jako ludzie zajmujący się poprawianiem ich bytu socjalnego. Na wystawie znajdują się też dwie koszule franciszkanów, które mieli na sobie w dniu męczeństwa. „Są pewnego rodzaju memento dla nas, że Ewangelia to nie są żarty, to jest coś poważnego, że to jest rzecz, za którą można i czasem trzeba oddać życie” – mówił o. Długi. Poza tym na wystawie można zobaczyć m.in. ich przedmioty codziennego użytku, świadectwa szkolne, listy i pocztówki pisane do bliskich.

pra (KAI)/ Kraków

Za: www.diecezja.pl