Międzynarodowy Plener Plastyczny Trzebnica 2012

W dniach 17-26 sierpnia br. trzebnicki klasztor Sióstr Boromeuszek stanie się gościnną gospodą dla miłośników sztuki za sprawą Pierwszego Międzynarodowego Pleneru Plastycznego Trzebnica 2012. Wraz z zaproszeniem do zainteresowania tym wydarzeniem, chciałbym przekazać trochę informacji i przemyśleń.

Organizatorzy i uczestnicy

Organizatorami pleneru są dwa klasztory trzebnickie: Salwatorianie i Siostry Boromeuszki. Nad całością czuwa piszący te słowa, zaś kuratorem artystycznym jest Janusz Łozowski. Jest on już znany w Trzebnicy, chociażby z racji ubiegłorocznej wystawy w trzebnickiej bazylice „Jest inny świat albo opowieści drewnianej duszy”, czy akwarel do kalendarza wydanego przez Urząd Gminy na rok 2012.

Udział w plenerze weźmie dwunastu artystów: Luba Kuszpit-Szewczuk, prof. Mieczysław Maławski i Alexander Podgorodetsky z Ukrainy, Ewa Groń z USA, Leo Howanietz z Niemiec oraz Anna Greszczyńska-Nowińska, Danuta Krakowiak, Anna Krzyżowska, Daria Sołtan-Krzyżyńska, Krystyna Wantuch, prof. Stanisław Gnacek i Janusz Łozowski z Polski. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że artyści biorący udział w plenerze posługują się w swojej twórczości różnorodną techniką. Będzie to więc malarstwo, obrazy w metalu, tkanina artystyczna, biżuteria artystyczna, rzeźba w kamieniu i drewnie, grafika. Stąd nazwa pleneru „plastyczny”, można by inaczej powiedzieć „interdyscyplinarny”.

Na uwagę zasługuje pozyskanie do udziału wielu wybitnych w swojej dziedzinie artystów, którzy odmówili udziału w innych plenerach. Duża w tym zasługa J. Łozowskiego. Nadmienię, że musieliśmy odmówić kilkunastu osobom zgłaszającym chęć udziału w tym wydarzeniu. To dobry prognostyk na przyszłość, zważywszy że jest on organizowany po raz pierwszy. Artyści zamieszkają w gościnnym klasztorze Sióstr Boromeuszek. Dla niektórych był to ważny argument, że będą mieli możliwość pobytu w klasztorze o kilkusetletniej tradycji. Plener wpisuje się też w jakiś sposób w jubileusz 150-lecia pobytu Boromeuszek w Trzebnicy.

Kościelny mecenat

Organizacja pleneru zasługuje na uwagę z kilku powodów. Po pierwsze, to pierwsza tego typu inicjatywa w Trzebnicy. Jestem przekonany, że przyczyni się ona do promocji Dolnego Śląska i Ziemi Trzebnickiej. Inna racja jest natury historycznej. Kościół od wieków był mecenasem sztuki. Co zostałoby z piękna w naszym otoczeniu gdyby nie było architektury monumentalnych katedr, malarstwa inspirowanego wiarą czy wspaniałych utworów muzycznych? Czym mogą zachwycić seryjne bloki rodem z czasów PRL-u czy popegerowskie chlewy? Pora, by sobie to uświadomili sezonowi politycy i próbujący zbić kapitał antyklerykałowie, którym przeszkadza widok krzyża w miejscach publicznych. W tym nurcie historii trzeba widzieć rolę zakonów, które na przestrzeni wieków stanowiły oazy życia duchowego, naukowego i kulturalnego. Wspaniałym dziedzictwem dawnych wieków są biblioteki zakonne z pokaźnymi zbiorami książek i rękopisów, budynki średniowiecznych opactw, niemniej piękne zespoły klasztorów i kolegiów, udział zakonów w rozwój teatru i życia muzycznego. Przykładem takiej roli Kościoła i zakonów jest klasztor trzebnicki, o czym pisał m.in. † ks. prof. Antoni Kiełbasa (zob. Mecenat polskich ksień cysterek w Trzebnicy, Trzebnica 2012). Podejmując się organizacji pleneru, chcemy kontynuować bogate tradycje.

Kolejny powód ma odniesienie do obecnej sytuacji Kościoła w Polsce. Jak powiedział ks. prof. Marek Starowieyski na jednym z sympozjów, są dwa obrazy Kościoła polskiego. Jeden oficjalny, drugi realny. Według lansowanych przez media stereotypów, Polska to kraj ciemny, sklerykalizowany, zakompleksiony, antysemicki, staroświecki, o wierze selektywnej, mający zacofany i zmaterializowany kler, żyjący w kompleksie twierdzy oblężonej, który stopniowo traci swoich wiernych. Twórców takiej wizji interesuje tylko zło i „grzechy Kościoła w Polsce”. Realny obraz Kościoła nie jest wolny od zmagań i problemów, ale jest utkany ofiarnością kapłanów, sióstr zakonnych i wiernych, codzienną troską rodziców, religijnym entuzjazmem młodzieży. Przez plener chcemy pokazać pozytywny obraz Kościoła.

Warto odnieść się także do obecnej kondycji kultury w Polsce. Nie od dziś wiadomo, że sztuka potrzebuje mecenasów. Ale tego się często dziś nie rozumie i wydaje się pieniądze na rzeczy bardziej „praktyczne”. Tym bardziej wdzięczność należy się tym, którzy zechcieli wesprzeć organizację pleneru, m.in. starostwu powiatowemu w Trzebnicy i Wrocławiu, fundacji „JABAL-WJ” oraz indywidualnym darczyńcom. Plener ma też być alternatywą wobec pojawiającego się kiczu, niestety także w Kościele, czy skandalizujących i prześmiewczych wyczynów pseudoartystów.

Czekając na wernisaż

Sam jestem ciekawy jaki będzie oddźwięk i finał pleneru. Wszak po raz pierwszy organizujemy takie wydarzenie kulturalne. By przybliżyć twórczość artystów chcemy w trakcie jego trwania organizować z nimi spotkania autorskie. Będą one odbywać się w klasztorze sióstr lub w kawiarence jadwiżańskiej. O szczegółach będziemy informować na bieżąco na stronach internetowych, poprzez plakaty czy pocztą elektroniczną. Zakończenie pleneru przewidziano na niedzielę 26 sierpnia i będzie ono połączone z festynem parafialnym „Bartłomiejki”. Otwarcie wernisażu przewidziane jest na godz. 15.30 w klasztorze sióstr. W zależności od pogody będzie ono w klasztornym ogrodzie na zewnątrz lub w korytarzach klasztoru. Będzie wtedy można nie tylko zobaczyć dzieła artystów, ale także z nimi porozmawiać, zaś koneserzy będą mogli zakupić wybrane prace po korzystnych cenach. Warto więc przyjść, zobaczyć i nabyć. Już dziś zapraszam!

Ks. Bogdan Giemza SDS