Pamięci kompozytora śp. Wojciecha Kilara, przyjaciela Jasnej Góry

W niedzielę, 29 grudnia w Katowicach zmarł Wojciech Kilar, wybitny polski kompozytor i pianista, twórca muzyki filmowej.

Wojciech Kilar, jako człowiek i twórca, od wielu lat był związany z Jasną Górą. W dowód wielkiego uznania kompozytor został przyjęty do Konfraterni Zakonu Paulinów. 

Jak wielokrotnie podkreślał w wywiadach, na Jasnej Górze czuł się „jak w domu” i tu czerpał inspiracje do swych utworów. Od wielu również lat stało się zwyczajem, że z racji dnia swoich urodzin kompozytor pielgrzymował na Jasną Górę. Co roku, 17 lipca, przyjeżdżał na Mszę św. do częstochowskiego sanktuarium. Tak też było i w tym roku, kiedy podczas Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej świętował 81. urodziny.

W tym roku na Jasnej Górze miała miejsce również premiera filmu dokumentalnego „Wojciech Kilar. Credo” w reż. Violetty Rotter-Kozery i Zdzisława Sowińskiego. Sam kompozytor uświetnił tę projekcję, która odbyła się 19 czerwca w Kaplicy Różańcowej.

Wojciech Kilar na Jasnej Górze – filmy, zdjęcia, wywiady – zobacz więcej: www.jasnagora.com

*

13 lipca 2012 r. na Jasnej Górze odbył się uroczysty koncert z racji 80-tych urodzin Wojciecha Kilara. W czasie koncertu zabrzmiała „Missa pro pace” – „Msza o Pokój”. Na to szczególne muzyczne wydarzenie przybył minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski. O. Sebastian Matecki, podprzeor Jasnej Góry, mówił wówczas: „Ta inicjacja wielkich obchodów 80-tych urodzin Pana Profesora niejako naturalnym biegiem rozpoczyna się właśnie tu, na Jasnej Górze, w Duchowej Stolicy Polski, w centrum Kościoła, ale i naszego ducha, naszego narodu, naszej kultury. Chcę wyrazić wielką radość z obecności Pana Wojciecha i tej dzisiejszej, ale i obecności, która bardzo mocno wpisała się w historię świętej Jasnej Góry. To długie dni i noce spędzane tu, u Matki Bożej, to wspaniały czas twórczości, to przybywanie regularne, aby modlić się w zakątku klasztornej klauzury, szukać nowych inspiracji, wyciszenia, braterskiej rozmowy z paulinami. I za te chwile wspaniałe jesteśmy bardzo, bardzo wdzięczni. Pan Profesor tu właśnie kierował swoje kroki, tu również zwracał się o światło do swej twórczości. Stąd wypłynęły wspaniałe utwory jak ‘Angelus’, i późniejsze, czerpiące inspiracje z atmosfery sanktuarium naszej Jasnogórskiej Matki i Królowej”.

*

1 maja 2012 r. koncertem galowym z okazji 80-tych urodzin Wojciecha Kilara rozpoczął się na Jasnej Górze 22. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”. W programie zabrzmiała Bogurodzica, Angelus i Exodus Wojciecha Kilara. Podczas wywiadu dla Biura Prasowego Wojciech Kilar mówił wówczas: „W tym wieku już się podsumowuje całe życie. I przede wszystkim jest taka myśl, że gdyby kiedyś ktoś mi powiedział, że ja będę swoje urodziny 80-te obchodzić właśnie na Jasnej Górze, to nawet by mi nie przyszło coś takiego do głowy, także to jest jedno, jedno jedyne wrażenie – wdzięczność, wdzięczność Bogu za to, co dał, za to, jakich ludzi postawił na mojej drodze życiowej, jakich przyjaciół, zarówno tych poszczególnych, ale też całego Zakonu Paulinów. Właściwie nie wiem dlaczego, nie wiem, czym się zasłużyłem aż na taką życzliwość ojców paulinów, że czuję się tutaj, że jest to jakby mój drugi dom”.

*

17 lipca 2011 r. Wojciech Kilar mówił na Jasnej Górze: „Zawsze to samo wrażenie, kiedy wchodzę w te mury, to jest dosłownie jakby Matka Boża położyła na mnie swoją rękę, to jest ten cud Jasnej Góry, który od stuleci jest taki sam, niezmienny, jest opoką naszą, Polaków, opoką moją. Dziękuję Bogu za to, i tym, którzy spowodowali, że właściwie od prawie 30 lat jestem prawie że takim mieszkańcem Jasnej Góry. Czy jestem tutaj, czy jestem u siebie w domu, to właściwie zawsze Jasna Góra jest ze mną, i obraz Matki Bożej, który od ojca przeora otrzymałem, stoi w takim miejscu w moim domu, że przechodzę koło niego można powiedzieć setki razy codziennie, i prawie za każdym razem się żegnam, i często się modlę przed tym obrazem, tak że Jasna Góra jest ze mną wszędzie tam, gdzie ja jestem, i za to Bogu dziękuję” – wyznał kompozytor.

*

17 lipca 2008 r. Wojciech Kilar powiedział: „Ojcowie paulini w swojej nadzwyczajnej dobroci i łaskawości dla mojej skromnej osoby kultywują tę Mszę św. w rocznicę moich urodzin. To jest dla mnie niezwykły dar ojców i dar Boga w tym najważniejszym miejscu, w tej nie tylko religijnej stolicy Polski, ale w tej stolicy Polski wolnej, niepodległej, niezależnej, zakorzenionej w naszych najlepszych tradycjach. W tym roku jest to szczególna dla mnie modlitwa dlatego, że straciłem najbliższego towarzysza mojego życia – moją Żonę, z którą bywaliśmy tutaj. Jestem szczęśliwy, że mogę się tutaj za Nią pomodlić przed obliczem Pani Jasnogórskiej. Mogę tylko dziękować Bogu za to, że któregoś dnia przyprowadził mnie właśnie tutaj, na to miejsce, które całkowicie zmieniło moje życie i uczyniło, że jestem bliżej Boga”.

*

17 lipca 2007 r., w dniu swoich 75. urodzin, kompozytor podkreślał: „Ten mój pobyt na Jasnej Górze jest, mówiąc najprościej, powrotem do źródeł jakiejś ogromnej przemiany w moim życiu, zrozumienia tego, czym jest wiara przeżywana właśnie w takim miejscu, wiara przeżywana we wspólnocie. Mogę powiedzieć, że ja Jasnej Górze zawdzięczam właściwie wszystko. Zawdzięczam to, że życie moje potoczyło się tak, jak się potoczyło, życie jako człowieka, a także życie jako kompozytora. Tu się dzieje tyle wielkich cudów, tyle wielkich uzdrowień, tyle wielkich nawróceń, że właściwie wstyd mówić o tych moich drobnych sprawach. Ale przy tych wielkich cudach są takie małe, skromne cudy jasnogórskie jak ten, który mnie tutaj spotkał ponad ćwierć wieku temu, taki na miarę mojej skromnej osoby cud”.

W przeddzień jubileuszu, w poniedziałek 16 lipca, na Jasnej Górze odbył się koncert Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, dedykowany kompozytorowi i z udziałem Mistrza. Zabrzmiały dzieła sakralne Jubilata: ‚Victoria’, ‚Angelus’ i ‚Magnificat’ (‚Magnificat’ wykonywany był na Jasnej Górze po raz pierwszy).

„Te utwory pewno by nie powstały, gdyby nie to, że ponad ćwierć wieku temu znalazłem się na Jasnej Górze. Wtedy powstał właśnie ‘Angelus’, a być może w konsekwencji utworu ‘Angelus’ powstał też potem ‘Magnificat’ – przypomniał przed koncertem Wojciech Kilar – Właściwie tutaj się zaczął cały cykl moich utworów religijnych, których teksty zaczerpnięte są z Pisma świętego. I dalej to kontynuuję”.

*

17 lipca 2006 r. Wojciech Kilar przypominał: „Moje związki z Jasną Górą to ponad ćwierć wieku, kiedy pojawiłem się tu po raz pierwszy i kiedy znalazłem tutaj schronienie duchowe w ciężkim dla mnie, jak i dla całego narodu stanie wojennym. ‘Tutaj zawsze byliśmy wolni’ i ja miałem szczęście, że mogłem tutaj tak często bywać i nawet przemieszkiwać w klasztorze właśnie w czasie stanu wojennego. I od tego czasu stałem się stałym pielgrzymem. Zostałem zaszczycony medalem przyjaciół Jasnej Góry. Ale bywanie tutaj to nie tylko duchowe przeżycie moje, mojej żony. To zaowocowało i zmieniło całkowicie moje życie artystyczne, zawodowe, życie jako kompozytora. Bo właśnie te pobyty tutaj spowodowały cały szereg utworów religijnych, które pojawiały się u mnie, ale sporadycznie”.

Wojciech Kilar podkreślił, że nie wie, czy stworzyłby swoje najważniejsze utwory religijne, gdyby nie… Jasna Góra. „To też jest wielka zdobycz mojego życia, że ja właściwie zacząłem odmawiać różaniec, żyć różańcem i niejako ‘żyć w różańcu’ na Jasnej Górze i to zaowocowało utworem ‘Angelus’, który rozpoczyna się dziesiątką różańca, i który był tutaj wykonywany parę razy w bazylice. I później doprowadziło mnie do najważniejszego chyba utworu, do ‘Missa pro pace’, do ‘Mszy dla pokoju’, która z kolei zaprowadziła mnie do Watykanu, i do wykonania tej Mszy przed Ojcem Świętym, i do tej najwyższej nagrody jaką w życiu otrzymałem tzn. osobistego listu Ojca Świętego po wykonaniu mojej Mszy”.

Kompozytor Wojciech Kilar mówił także o swoim dziele „Magnificat”, którego prawykonanie miało miejsce 3 maja 2006 roku w Warszawie. „Marzyłem o ‘Magnificat’, o tym hymnie dziękczynnym, którym Matka Boska dziękuje. Ja też chciałem tym swoim ‘Magnificat’ podziękować za wszystkie łaski, które zawdzięczam głównie Jasnej Górze i ojcom paulinom. To był dla mnie tak ważny utwór, że zaczynałem go wiele razy i właściwie zawsze byłem z niego niezadowolony. Miałem różne koncepcje, jedna była ascetyczna, inna była jakby romantyczna bardzo emocjonalna. I tak się złożyło, że wreszcie po wielu, wielu latach prób udało mi się napisać ‘Magnificat’ taki, jakby go dawniej napisano: na cześć, chwalący Pana, dziękujący za wszystko, co dobre, co złe, dziękujący po prostu za życie” – podkreśla kompozytor.

*

17 lipca 2005 r. kompozytor podkreślał, że jego duchowe związki z Jasną Górą były bardzo znaczące dla jego późniejszej twórczości: „Dzięki godzinom, dniom, tygodniom rozmyślań tutaj, mieszkania w klasztorze jasnogórskim, przebywania w pobliżu Cudownego Obrazu powstały utwory jak ‘Angelus’, ‘Missa pro pace’. Przyniosły mi one największą satysfakcję osobistą. Udało mi się dzięki moimi skromnymi środkami, takimi na jakie mnie stać, wyrazić moją wdzięczność Bogu i Maryi za to, że jestem, za to, że otrzymałem życie, i że otrzymałem życie takie właśnie”.

*

Szczególnym dokumentem związków Wojciecha Kilara z Jasną Górą pozostaje książka „Na Jasnej Górze odnalazłem wolną Polskę… i siebie”. Jest publikacja szczególnej rozmowy – wywiadu z Wojciechem Kilarem, jaką przeprowadził o. Robert M. Łukaszuk, paulin, 17 lipca 2002 r. na Jasnej Górze, w 70-tą rocznicę urodzin wybitnego polskiego kompozytora. Książka została wydana przez Wydawnictwo św. Pawła w formie albumu z dołączoną płytą CD zawierającą utwory kompozytora. Album wzbogaca 45. czarno-białych zdjęć autorstwa długoletniego przyjaciela kompozytora, fotografa Zdzisława Sowińskiego. Zdjęcia są owocem spotkań częstochowskiego fotografa z kompozytorem z Katowic i dokumentują obecność W. Kilara w sanktuarium jasnogórskim na przestrzeni lat.

*

W czasie wielu wizyt na Jasnej Górze kompozytorowi towarzyszyła bardzo często małżonka Barbara. Kiedy zmarła (27 listopada 2007 r.), Wojciech Kilar zawsze pamiętał o Niej w czasie swoich modlitewnych pielgrzymek na Jasną Górę. W czasie pobytu 17 lipca 2008 r. mówił: „W tym roku jest to szczególna dla mnie modlitwa dlatego, że straciłem najbliższego towarzysza mojego życia – moją Żonę, z którą bywaliśmy tutaj. Jestem szczęśliwy, że mogę się tutaj za Nią pomodlić przed obliczem Pani Jasnogórskiej”. W 2011 r. mówił: „Moja intencja to jest przede wszystkim intencja pamięci mojej Żony, o wieczne odpoczywanie dla Niej, a dla mnie intencja o to, abym mógł się z moją Żoną połączyć tam – w Domu Pana. Mam nadzieję, że będą mi wybaczone wszystkie moje grzechy, jakie miałem. I tutaj u stóp Matki Bożej chcę wypraszać łaskę dla mnie o to, żebym znalazł się też tam, gdzie – jak wierzę – moja Żona się w tej chwili znajduje – w Domu Pana; żeby dobry Bóg nas połączył”.

*

W zbiorach jasnogórskich znajduje się dar kompozytora dla Jasnej Góry – autograf kompozycji „Angelus”.

o. Stanisław Tomoń
BPJG/ dr
2013-12-29, niedziela, godz. 17.30

*

Polecamy do obejrzenia wypowiedzi dokumentalne na temat Wojciecha Kilara, nagrane z okazji 80. urodzin kompozytora (w 2012 r.), przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne S.A. Wystąpili ojcowie paulini z Jasnej Góry – o. Sebastian Matecki, podprzeor Jasnej Góry, o. Stanisław Tomoń, rzecznik prasowy Jasnej Góry oraz o. Nikodem Kilnar, krajowy duszpasterz muzyków kościelnych. Ojcowie opowiadają o szczególnym miejscu, jakim dla wybitnego kompozytora Wojciecha Kilara jest Jasna Góra, wspominają jego wizyty, wspólne spotkania i rozmowy – zobacz www.pwm.com.pl

*

Wspomnienie o Wojciechu Kilarze – o. Nikodem Kilnar, Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych

Wojciech Kilar – wybitny polski kompozytor, urodził się 17 VII 1932 r. we Lwowie. W latach 1946–1947 uczył się gry na fortepianie u K. Mirskiego w Państwowej Średniej Szkole Muzycznej w Rzeszowie. W 1947 r. debiutował tam jako pianista na konkursie Młodych Talentów, wykonując własne dwie miniatury dziecięce. Lata 1947–1948 spędził w Krakowie, jako uczeń Liceum Muzycznego, które dokończył ostatecznie w Katowicach (1948–1950). Równocześnie pobierał prywatne lekcje harmonii i kompozycji, najpierw u Artura Malawskiego (Kraków), a następnie u Bolesława Woytowicza (Katowice), u którego studiował później fortepian i kompozycję w katowickiej Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej. Jako stypendysta rządu francuskiego, w latach 1959–1960 kształcił się w Paryżu u słynnej Nadii Boulanger (w zakresie kompozycji). Wśród współczesnych kompozytorów polskich, Wojciech Kilar wyróżnia się wybitnie indywidualnym stylem i oryginalnością koncepcji muzycznej.

Pierwsze kontakty kompozytora z Jasną Górą były takie jak u większości Polaków, przychodził tu po prostu jako pielgrzym. Związki te zaczęły się zacieśniać po pierwszych wolnych wyborach w Polsce, a szczególny charakter przybrały w okresie stanu wojennego. Kompozytor tak opisuje swój pobyt w narodowym Sanktuarium: ‚Na początku stanu wojennego zacząłem bywać na Jasnej Górze nieco częściej. Stało się to poniekąd za sprawą innych ludzi, ponieważ przyjeżdżałem tutaj z Jerzym Dudą-Graczem w związku z plenerem malarskim. Wtedy poznałem Jasną Górę bliżej. Najpierw zamieszkałem w hospicjum na kilka dni, potem na tydzień, dwa (…). Następnie przeniosłem się jakby jeszcze bliżej, bo do samego klasztoru, gdzie mieszkałem tuż obok o. Jana Golonki. Podczas stanu wojennego Jasna Góra była dla mnie schronieniem – ale nie przed represjami politycznymi. Byłem wprawdzie zaangażowany w działalność Komitetów Obywatelskich i ruch „Solidarność”, jednak nie odgrywałem w tym ruchu jakiejś znaczącej roli, więc raczej nic mi nie groziło. Chodziło o coś innego. Stan wojenny był – jak pamiętamy – okresem jakby utraty nadziei (przynajmniej na jakiś czas), okresem przygnębienia. Kiedy dowiedziałem się o wprowadzeniu stanu wojennego, powiedziałem: „To znaczy, że komunizm się skończył”. Wiedziałem, że prędzej czy później musi nastąpić koniec władzy, która posuwa się do takich środków represji. Tak dalej być nie może! To oczywiście przygnębiające, straszne, ale przejściowe. I właśnie przed tą rzeczywistością znalazłem schronienie na Jasnej Górze. Tu, przy Cudownym Obrazie Matki Bożej poczułem się wolny. Poczułem, że tak naprawdę wszystko jest nieważne, że ten trudny okres, który teraz przeżywamy, jest chwilowy. Ufałem, że Matka Boża nas nie opuści, pomoże nam i wyjdziemy z tego zwycięsko. Moje kontakty z Jasną Górą odbywały się niejako na trzech płaszczyznach. To, o czym powiedziałem, dotyczy płaszczyzny narodowej. Chciałbym jednak opowiedzieć o płaszczyźnie duchowej, która być może jest jeszcze ważniejsza (…) dopiero tu, na Jasnej Górze, na nowo odkryłem ogromną radość i potrzebę bycia we wspólnocie. Zrozumiałem, że wiara jest pełna dopiero wtedy, gdy dzieli się ją z innymi, kiedy jest się wśród ludzi, którzy też wierzą i „wiedzą”. Teraz, im więcej ludzi w kościele, im trudniej jest mi uklęknąć w tłumie, tym większą odczuwam słodycz. Jak mówi Psalmista: „Przyjdźcie, skosztujcie jak dobry jest Pan”. Na Jasnej Górze odnalazłem wolną Polskę, odnalazłem siebie we wspólnocie. Splotła się także z tym miejscem moja twórczość. Do czasu moich ściślejszych związków z Jasną Górą tematyka religijna pojawiła się właściwie tylko w jednym moim utworze – Bogurodzicy, krótkiej kantacie na chór i orkiestrę’.

W. Kilar wielokrotnie przybywał na Jasną Górę, która stała się dla niego miejscem szczególnej modlitwy z Bogiem i Matką Najświętszą. Wyraził to w wywiadzie, który przeprowadził z nim o. przeor Rufin Abramek: ‚Jasna Góra stała się, przynajmniej dla mnie, stolicą Polski. Chyba to jednak wszyscy zrozumieją. W tych kręgach, w których ja się obracam, słowo „Jasna Góra” zawsze jest wymawiane z najwyższym szacunkiem i w najwyższym tonie’.

Zarząd klasztoru jasnogórskiego zwrócił się do Wojciecha Kilara z propozycją napisania kompozycji, która mogłaby zostać wykonana podczas poświęcenia odnowionego Ołtarza Matki Bożej w Kaplicy na Jasnej Górze. Utwór ten, zatytułowany ‚Angelus’, został ukończony we wrześniu 1984 r., natomiast 12 XII 1984 r. w katowickim Centrum Kultury odbyło się jego prawykonanie pod dyrekcją Antoniego Wita, z udziałem Delfiny Ambroziak – sopran, Chóru PR i TV w Krakowie oraz Wielkiej Orkiestry Symfonicznej PR w Katowicach. Wojciech Kilar tak pisał o miejscu, w którym powstał ‚Angelus’: ‚Mówiąc o Jasnej Górze jako o miejscu inspiracji dla „Angelus” trudno mi wyrazić moją ogromną wdzięczność za przygarnięcie mnie tutaj. To nie jest wdzięczność za przygarnięcie mnie tutaj. To nie jest wdzięczność jedynie za chwile, które tutaj spędziłem. Już nie chcę mówić o sprawach wiary, które dla każdego z nas są tu oczywiste i za każdym pobytem znajdują tu swój wyraz i podbudowę. Fakt, że tutaj mogłem ten utwór napisać i że powstał on tylko dzięki Jasnej Górze’ budzi moją dozgonną, bardzo ludzką wdzięczność dla Ojców’.

25 XI 1984 r. w Kaplicy Matki Bożej została odprawiona Msza św., której przewodniczył o. Jan Golonka. Podczas liturgii Wojciech Kilar przekazał swoje wotum wdzięczności – kantatę Angelus. Po Mszy św. kompozytor w księdze pamiątkowej napisał: ‚Matko, która zechciałaś sprawić, że w Twoim Jasnogórskim mieszkaniu i pod Twoją cudowną opieką w czas ciężkiej próby naszych sumień skomponowałem kantatę „Angelus”, racz uczynić jeszcze jedną łaskę i przyjmij to muzyczne „Zdrowaś” jako moje i żony mojej Barbary wotum wdzięczności za bezmiar dobra nadziei, jakie nam u Syna Twego wyjednałaś. Zawierzamy Ci o Matko u Twego jasnogórskiego Ołtarza, przed Twoim Cudownym Wizerunkiem resztę dni naszych, myśli naszych, prac naszych. Maryjo łaski pełna, módl się za nami’.

Pozostańmy jeszcze przy tym dziele, ściśle związanym ze środowiskiem Jasnej Góry. Na pytanie o inspiracje utworu, kompozytor odpowiedział: ‚Angelus w całości jest owocem moich pobytów na Jasnej Górze i bliskiego kontaktu z Matką Bożą. Każdemu z nas, katolików, Maryja towarzyszy od wczesnego dzieciństwa, jednak żeby naprawdę zrozumieć’ kim Ona jest, trzeba się do Niej zbliżyć. Ja miałem szczęście znaleźć się tam, gdzie Ona jest rzeczywiście, gdzie ta świętość jest wręcz namacalna. To przedziwne! Oczywiście, Matka Boża jest wszędzie, ale tu, w Jasnogórskim Wizerunku, Ona jest w jakiś szczególny sposób. Ci wszyscy, którzy tutaj przychodzą, choć nie są zakonnikami ani księżmi, czują rzeczywiste Jej dotknięcie. Ja również poczułem – mówiąc trochę ckliwie czy patetycznie – tę Jej matczyną rękę. Tak jak w dzieciństwie wychowywała mnie moja mama, tak tutaj, już jako człowiek po czterdziestce, zostałem po raz drugi wychowany przez Matkę Bożą. To Ona ukształtowała moją wiarę, wpłynęła na moje życie osobiste, a także na charakter mojej twórczości. Tak narodził się „Angelus”, który jest dla mnie jednym z najważniejszych utworów. To właściwie jedyny taki mój utwór’. Kompozytor wyraził też nadzieję: ‚jest moim marzeniem, aby tutaj któryś z moich utworów mógł zabrzmieć. Ja w każdym bądź razie, jak to już deklarowałem Ojcu Janowi, jestem sługą sług Jasnej Góry’.

Z kolei w wywiadzie z kompozytorem, który przeprowadził o. Robert Łukaszuk, Wojciech Kilar powiedział ponadto: ‚Często „Ave Maria” bywa słodkie, liryczne, pastelowe, durowe wyłącznie. To moje „Zdrowaś Mario” jest dramatyczne, jest odzwierciedleniem naszego losu, jest wołaniem do Matki Przenajświętszej o pomoc w naszych najważniejszych sprawach narodowych. Pod każdym względem jest to utwór, który nie powstałby bez Jasnej Góry. „Angelus” doprowadził mnie potem do następnych ważniejszych dzieł. Od tego czasu zaczął się w moim życiu wspaniały okres różańca i okres pisania muzyki, nazwijmy ją najogólniej sakralną, który doprowadził mnie do napisania Mszy świętej koncertowej’.

Dnia 8 XII 1986 r., w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, poświęcono odnowiony Ołtarz w Kaplicy Matki Bożej z udziałem Episkopatu Polski pod przewodnictwem ks. kard. Józefa Glempa – Prymasa Polski. Podczas uroczystości śpiewał Chór Jasnogórski oraz Kapela Jasnogórska pod dyrekcją J. Muszyńskiego. Natomiast na zakończenie obchodów, o godz. 20.00, w Bazylice jasnogórskiej odbył się koncert Filharmonii Wrocławskiej, podczas którego wykonano ‚Angelus’ W. Kilara. Jak czytamy w kronice klasztornej: ‚Wrażenie było ogromne. Wykonanie bardzo podobało się ks. Prymasowi, jak również wszystkim obecnym w Bazylice jasnogórskiej’.

Dnia 29 grudnia 2013 r. Wojciech Kilar odszedł do Domu Ojca.

Wojciechu, Chóry anielskie niechaj Cię podejmą i z Chrystusem Zmartwychwstałym miej radość wieczną!

Odpoczywaj w Pokoju !

o. Nikodem Kilnar OSPPE
Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych

*

Muzyka przesycona wiarą
Poniedziałek, 30 grudnia 2013 r.

Z o. Zachariaszem Jabłońskim, definitorem generalnym zakonu paulinów, rozmawia Małgorzata Pabis

Od jak dawna Wojciech Kilar był związany z Jasną Górą?
– Myślę, że można by wyróżnić kilka etapów tych naszych kontaktów, które sięgają czasów stanu wojennego. Wówczas to kontaktował się z nim o. Rufin Abramek. Wojciech Kilar już wtedy bardzo modlił się na różańcu, modlił się brewiarzem. Do nas – na Jasną Górę – przybywał z okazji różnych ważnych rocznic, z okazji imienin swoich i żony.

Zapamiętałem go jako człowieka, który miał odwagę być konsekwentny w przekazywaniu wartości, którymi żył. Jego twórczość przesycona była wartościami chrześcijańskimi.

W ostatnich latach te więzi jeszcze się zacieśniły.
– Wyrazem tych więzi było przyjęcie Wojciecha Kilara do naszej paulińskiej konfraterni. W ostatnich czasach, zwłaszcza po śmierci żony, artysta przyjeżdżał do nas częściej. Wydaje się, że to właśnie tutaj, przed Cudownym Wizerunkiem Matki Bożej, szukał ukojenia po odejściu małżonki, a jednocześnie odnajdywał z nią tutaj jakąś szczególną więź.

Słyszę cały czas w radio, że zmarł Wojciech Kilar i prośbę o modlitwę za niego. I dobrze, bo taka jest naturalna potrzeba. Ja jednak wiem, że artysta martwił się, kto przejmie niejako po nim pałeczkę, on wiedział, że jest ogromna konieczność kontynuacji, a był na tyle skromny, że nigdy nie ośmieliłby się kogoś namaścić. Trzeba więc modlić się nam także o to, by przyszli po nim godni następcy, żeby nas, nasze dusze nasycali pięknymi, dobrymi, chrześcijańskimi wartościami, jak czynił to zmarły właśnie Wojciech Kilar.

Nasz Dziennik, Nr 302 – 4841

Za: www.jasnagora.com