Pożegnania: s. Anna Biernat, krakowska klaryska

W poniedziałek 6 marca 2017 r. o godz. 23:08 zmarła s. Anna Biernat. Przeżyła 74 lata w tym profesji zakonnej 50 lat. Oto jak wspominają ją współsiostry.

Siostra Anna urodziła się 26 kwietnia 1942 r. w Leśnej, powiat Żywiec, jako najmłodsza z siedmiorga rodzeństwa. Pochodziła z rodziny ubogich rolników Wiktorii i Władysława. Wychowana została w domu wypełnionym chrześcijańską atmosferą, w której panowała wielka wzajemna miłość. W roku 1956 s. Anna ukończyła szkołę podstawową. Przez kolejne dwa lata  uczęszczała na Kursy Kroju i Szycia w Bielsku – Białej. Następnie przez 5 lat (1959-1964) pracowała  w  Zakładzie Odzieżowym w Łodygowicach.

S. Anna Biernat wstąpiła do Zakonu Sióstr Klarysek w Krakowie w roku 1964. Obłóczyny miała 31 maja 1965 r., pierwsze śluby złożyła 5 czerwca 1966 r., a profesję wieczystą 22 sierpnia 1969 r. W klasztorze podejmowała następujące obowiązki: szycie, maglowanie, troska o ołtarzyki w chórze zakonnym. Była furtianką, asystentką, sekretarką, ekonomką, pomocą w zakrystii, prowadziła korespondencję w języku włoskim oraz była wieloletnią mistrzynią  nowicjatu.

Siostry, którym towarzyszyła w formacji zakonnej zapamiętały ją jako osobę o wielkiej miłości do Kościoła, Zakonu  i wspólnoty; niezwykle ludzką, uczynną, troskliwą, wyrozumiałą, delikatną, dobrą, pełną pogody ducha; o wyjątkowej intuicji w podejściu do osób.

W duchowy rys s. Anny Biernat wpisuje się jej umiłowanie modlitwy Liturgii Godzin oraz modlitw paraliturgicznych i naszych zwyczajów,  nabożeństwo Drogi Krzyżowej – odprawianej codziennie, adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie, nabożeństwo do Matki Bożej. Bardzo ceniła naszą franciszkańsko-klariańską duchowość. Często modliła się za przyczyną świętych i błogosławionych naszego Zakonu. Przede wszystkim św. Franciszka, św. Klary, bł. Matki Salomei, św. Ojca Pio.

 W listopadzie ubiegłego roku wykryto u s. Anny zmiany nowotworowe, a  w grudniu po przeprowadzonej diagnostyce s. Anna wiedziała już, że nowotwór złośliwy żołądka zajął również wątrobę i trzustkę. Krótka perspektywa życia nie załamały jej, ale z poddaniem przyjęła wolę Bożą. Choć przez ostatnie 2 tygodnie jej pokarmem była tylko herbata zmieszana z odrobiną mleka, to nigdy nie narzekała, ale cierpliwie znosiła wszystko, jak najmniej absorbując sobą innych.

W piątek 3 marca rozpoczęło się odchodzenie s. Anny. Jej długie konanie odsłoniło jej heroiczną cierpliwość, z jaką znosiła cierpienie konania. Czuwanie modlitewne wspólnoty przy s. Annie trwało nieustannie dzień i noc przez 4 dni, aż do ostatniej chwili jej życia, kiedy wypowiedziała w ciszy serca swoje „Amen. Bogu na chwałę”.

Pogrzeb s. Anny Biernat odbył się w piątek 10 marca 2017 r.

Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie!

Siostry Klaryski z Krakowa