Prowincjał Pallotynów z okazji kanonicznego erygowania Prowincji Świętej Rodziny

SACDrodzy Bracia i Siostry,

Chciałbym ten mój okolicznościowy Message podzielić na trzy części: wczoraj, dziś i jutro. Zacznę po kolei, a więc od wczoraj. 

Wczoraj: Pierwsi Pallotyni postawili stopę na kontynencie afrykańskim 125 lat temu, dokładnie 25 października 1890 r. Nie chodzi oczywiście o Rwandę czy Kongo, ale o Kamerun. Wspominam ten kraj z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, iż Kamerun to jedyna misja w naszej pallotyńskiej historii, którą rozpoczynaliśmy od zera, to znaczy, że Pallotyni i Pallotynki byli pierwszymi katolickimi ewangelizatorami tego kraju. Po drugie, kontynent ten zrodził poniekąd polską Prowincję Chrystusa Króla, bo to z Afryki, po czterech latach pracy w Kamerunie, ks. Alojzy Majewski przybył do Polski otwierając pierwszą pallotyńską placówkę w 1907 r.

Pallotyni utworzyli w Afryce dziesiątki parafii i kilka diecezji. Ośmiu z naszych współbraci stanęło na ich czele zostając biskupami: dwóch w Kamerunie; pięciu w Afryce Południowej i jeden w Tanzanii. Wszyscy oni byli misjonarzami, ale dwa lata temu doczekaliśmy się pierwszego czarnoskórego biskupa pallotyńskiego, ks. Bruno Ateba, biskupa diecezji Maroua/Mokolo w Kamerunie. (Następni czekają z pewnością w kolejce…).

Dziś obecni jesteśmy w dziesięciu różnych krajach tegoż kontynentu. Jest nas, razem z klerykami w formacji, ponad 350 pallotynów. I oto dziś radujemy się z faktu, że pierwsza córa polskiej Prowincji Chrystusa Króla, staje się – jako pierwsza na całym afrykańskim kontynencie – samodzielną jednostką administracyjną zwaną Prowincją. Pragnę w tym miejscu zwrócić waszą uwagę na fakt, iż nowa Prowincja pozostaje wierna tytułowi, który pierwsi misjonarze obrali dla niej od samego zarania: „Prowincja Świętej Rodziny”, tej z Nazaretu, której na imię Józef, Maryja i Jezus. Niektórzy twierdzą, że Święta Rodzina z Nazaretu, to zbyt odległy od rzeczywistości wzorzec dla współczesnej rodziny. Nie tak myślał jednak św. Wincenty Pallotti. On był przekonany, że od Świętej Rodziny z Nazaretu zawsze możemy uczyć się budowania wspólnego domu. W jaki sposób? Św. Wincenty proponuje Świętą Rodzinę jako model harmonijnej i miłosiernej współpracy. Harmonia i miłosierdzie. Nie ma jednego bez drugiego. To bardzo mądra uwaga ze strony św. Pallottiego. Życzę wam abyście pomimo różnych trudności, problemów i nieuniknionych ran, nie przestawali wierzyć w siłę przebaczenia, dialogu i nadziei.

Jutro zawsze wiąże się z wyzwaniami, a wyzwań przed którymi stoi „pallotyńska Afryka” jest z pewnością więcej niż liczba krajów, w których zapuściliśmy już nasze korzenie. Wspomnę tylko o jednym z nich: misyjność! Jest ona jednym z najistotniejszych aspektów naszej palotyńskiej tożsamości. Pasja „ożywiania wiary i rozpalania miłości” w Kościele lokalnym i powszechnym, była u korzeni naszego charyzmatu. Św. Wincenty Pallotti uczy nas, że misyjność zawsze dynamizuje posługę w Kościele i dla Kościoła. Poza tym, historia podpowiada nam, iż pallotyńskie jednostki, które zamknęły się w obrębie własnego terytorium, języka czy nacji, nigdy nie rozwinęły swych skrzydeł. Życzę więc nowej Prowincji, by nie zamykała się w krajnie tysiąca wzgórz, ale wierna nakazowi Pana „szła i nauczała wszystkie narody”.

Ks. Józef Lasak SAC
Przełożony Prowincjalny