Prymas o bł. Jolancie: była niezwykle twórczą kobietą

Prymas Polski przewodniczył w kościele oo. franciszkanów Mszy św. z okazji 190. rocznicy beatyfikacji bł. Jolenty – współpatronki Gniezna, żony księcia Bolesława Pobożnego, fundatorki konwentów franciszkańskich, matki i klaryski.

Metropolita gnieźnieński poświęcił bł. Jolencie całą homilię, wskazując ją jako przykład mądrości i roztropności działania, szczerej pobożności i rodzicielskiej czułości, a także odwagi i wielkoduszności realizowanej bez patosu i z pokorą.

Ta pobożna kobieta – mówił – córka królewskiego rodu węgierskich Arpadów, nazywana także Heleną, przyczyniła się do ufundowania i uposażenia franciszkańskich konwentów w Kaliszu, Gnieźnie, Pyzdrach i Obornikach, a także opactwa benedyktyńskiego w pobliskim Mogilnie. Jej staraniem powstał również w Gnieźnie klasztor klarysek, do którego po śmierci męża wstąpiła i gdzie zmarła w 1303 lub 1304 roku.

Jej grób, omodlony od samego początku nie tylko przez współsiostry klaryski, ale przez wielu, zasłynął przez wieki licznymi łaskami – mówił abp Polak. – Świadectw o otrzymanych łaskach było tak dużo, że już w XVIII wieku podejmowano próby, aby ogłosić Jolentę świętą. Wszystkie te wcześniejsze działania z kolei zaowocowały prośbą oficjalnie skierowaną w następnym wieku do Stolicy Apostolskiej. Wówczas to papież Leon XII 14 czerwca 1827 roku w Rzymie potwierdził odwieczny kult i pozwolił nazywać Jolentę błogosławioną.

Wracając raz jeszcze do bogatego i owocnego życia księżnej Jolenty Prymas Polski podkreślił przede wszystkim jej wielkie oddanie rodzinie i zatroskanie i życie duchowe i religijne poddanych. Była – jak mówił – czułą matką i znakomitą wychowawczynią swoich własnych dzieci oraz sierot po bracie męża. Sama osobiście poświęciła się dziełu wychowania i z wielką troską starała się o klimat ładu, spokoju, szczerej pobożności i miłości. Dzielnie też stała u boku swego męża wspierając go w jego przedsięwzięciach. To właśnie jej trosce ziemie wielkopolskie zawdzięczają w ówczesnym czasie swój niebywały rozwój. I wreszcie w ostatnim etapie życia, gdy za przykładem swojej siostry św. Kingi wybrała życie klaryski, tutaj, w gnieźnieńskim klasztorze, którego była ksienią, starała się o praktykowanie ascezy, życia modlitwy, ale także troski o chorych i ubogich, zwłaszcza tych, którzy niejednokrotnie pukali do klasztornej furty, prosząc o pomoc.

– Tak wiele inicjatyw, które podejmowała ta święta kobieta, a nade wszystko styl, w jakim oddawała się powołaniu żony i matki, księżnej i władczyni, a także mniszce i ksieni tutejszego klasztoru, mogą nam wskazać, że dom swój zbudowała na skale – zaznaczył Prymas Polski.

– Przyglądając się jej życiu – kontynuował – trzeba nam zauważyć, że była niezwykle twórczą, przewidującą i myślącą kobietą. Ukazywała swoim życiem – jak to wyraził współcześnie papież Franciszek – że na nic się zda wypełnianie ludźmi miejsca kultu, jeśli nasze serca są ogołocone z bojaźni Bożej i Bożej obecności; na nic się zda modlenie się, jeśli nasza modlitwa skierowana do Boga nie przemienia się w miłość skierowaną do brata; na nic się zda wielka religijność, jeśli nie jest ożywiana wielką wiarą i wielką miłością; na nic zda dbałość o pozory, ponieważ Bóg patrzy na serce i duszę, i nie lubi obłudy. Bogu podoba się jedynie wiara wyznawana życiem, bo jedynym ekstremizmem dopuszczalnym dla wierzących jest radykalizm miłości” – mówił abp Polak, dodając, że i dziś bł. Jolenta wskazuje i upomina, że prawdziwa miłość buduje na skale.

Mszę św. wspólnie z Prymasem Polski celebrowali m.in.: gnieźnieńscy dziekani ks. kan. Andrzej Grzelak i ks. kan. Ryszard Balik – proboszcz parafii mającej za patronkę bł. Jolentę oraz gwardian klasztoru franciszkanów o. Zenon Garus OFM Conv.

Obecni byli także gnieźnieńscy proboszczowie oraz wikariusz prowincji św. Maksymiliana o. Tomasz Ryłko OFM Conv. Po Mszy św. Prymas przewodniczył nabożeństwu przy relikwiarzu bł. Jolenty, w którym znajdują się czaszka, kości i część habitu błogosławionej. Jest on na stałe wystawiony w nawie bocznej gnieźnieńskiego kościoła franciszkanów.

Za: www.deon.pl.