Prymas Polski kar. Stefan Wyszyński i salezjanie

W Centrum Edukacyjnym IPN Przystanek Historia 16 grudnia 2017 roku odbyło się spotkanie poświęcone edycji pierwszych dwóch tomów „Pro Memoria”

z przygotowywanego całościowego wydania zapisków prymasa Stefana Wyszyńskiego z lat 1948–1981, które łącznie liczyć będzie 27 tomów. Ta monumentalna seria będzie wydana dzięki współdziałaniu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Instytutu Prymasa Wyszyńskiego i Instytutu Pamięci Narodowej. Powstała w ramach centralnego projektu badawczego IPN „Władze komunistyczne wobec Kościołów i związków wyznaniowych w Polsce 1944–1989”.

To wyjątkowe źródło, które wniesie zapewne wiele do całościowego spojrzenia na okres PRL i zmaganie się w nim Kościoła oraz narodu z komunistyczną dyktaturą. Komplet zapisków obejmuje lata 1948–1981, czyli od okresu stalinowskiego po czasy „Solidarności”. Prymas Wyszyński w pewnym sensie w tych trudnych latach reprezentował społeczeństwo polskie wobec władz komunistycznych. Jak zauważył w czasie wspomnianej promocji pierwszych tomów „Pro Memoria” prof. Jan Żaryn, „są to niesamowicie bogate zapisy, w których prymas jest mężem stanu, głosem narodu i jest to głos narodu katolickiego. Jest to opowieść w tle o uratowanej naszej religijności, polskiej pobożności. Jest to też opowieść o konfrontacji między cyniczną, czasem małostkową, czasem brutalną władzą komunistyczną a mężem Kościoła”. Codzienne zapiski prymasa Polski dostarczają też cennych informacji na temat organizacji i działalności wielu kościelnych agend i osób z nim związanych. Dotyczy to także Zgromadzenia Salezjańskiego. Już w pierwszych tomach znalazło się kilka znaczących wątków związanych z salezjanami.

Na początku warto podkreślić, że w całej serii znajdzie się ich zapewne wiele więcej. Prymas Polski i jego działalność była na różny sposób powiązana ze zgromadzeniem. W pierwszych latach jego prymasowskiej posługi jednym z najbliższych Jego współpracowników był salezjanin ks. Antoni Baraniak, dawny sekretarz prymasa Hlonda. Pozostał nim także po konsekracji biskupiej i objęciu sufraganii w Gnieźnie. Kilku salezjanów pełniło ważne funkcje w urzędach związanych z pasterską posługą kard. Wyszyńskiego. Długoletnim pracownikiem Sekretariatu Prymasa Polski był salezjanin ks. Leon Szała, a inny nasz współbrat ks. Zbigniew Bączkowski przez 27 lat pełnił funkcję kierownika biura w Sekretariacie Episkopatu Polski. W okresie prymasostwa Wyszyńskiego obowiązki zastępcy Biura Prasowego Konferencji Episkopatu Polski i redaktora „Pisma Okólnego” pełnił salezjanin ks. Jan Bartecki. Ponadto na zlecenie Prymasa Tysiąclecia dwaj salezjanie, ks. Jan Woś i ks. Wiktor Jacewicz, byli więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych, przez wiele lat zbierali materiały i opracowywali martyrologium duchowieństwa polskiego podczas II wojny światowej. Prymas Stefan Wyszyński wspierał także naukową działalność ks. Stanisława Kosińskiego, który opracowywał monumentalny zbiór archiwalny „Acta Hlondiana”.

W 1970 roku kard. Wyszyński dokonał koronacji insygniami papieskimi obrazu Matki Bożej Królowej Mazowsza w Czerwińsku, ponadto w związku z utrudnionymi kontaktami salezjanów z przełożonymi zgromadzenia w Rzymie w ich zastępstwie erygował wiele salezjańskich wspólnot zakonnych na Ziemiach Północnych i Zachodnich, które po II wojnie światowej znalazły się w granicach Polski. W archiwum salezjańskim w Pile znajduje się także dokument potwierdzający przynależność głowy polskiego Kościoła do Stowarzyszenia Pomocników Salezjańskich, które dziś funkcjonuje pod nazwą Stowarzyszenia Salezjanów Współpracowników.

Do najważniejszych salezjańskich wątków we wspomnianych dwóch pierwszych tomach „Pro Memoria” zaliczyć należy informacje na temat likwidacji salezjańskich szkół dostarczane przez inspektorów dwóch salezjańskich prowincji, refleksje na temat wizyt hierarchy w salezjańskich domach zakonnych oraz jego relację z uroczystości oddania Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, które odbyły się 28 października 1951 roku w bazylice przy ul. Kawęczyńskiej z udziałem kilku tysięcy wiernych i całego Episkopatu Polski. Pojawiają się także notatki dotyczące spotkań prymasa z salezjaninem ks. Wincentym Kilianem, który przygotowywał w 1952 roku witraże do kaplicy w domu prymasowskim przy ul. Miodowej w Warszawie.

W tym miejscu chciałbym zacytować ciekawe myśli kard. Wyszyńskiego związane z jego wizytą w seminarium salezjańskim w Kutnie 14 marca 1952 roku: „Do Woźniakowa pod Kutnem dotarliśmy na godz. 12.00. W radosnej rodzinie salezjańskiej wśród młodzieży duchownej z seminarium filozoficznego zatrzymaliśmy się na trzy godziny. Seminarium liczy dziś 80 alumnów. A jednak mogą jeszcze pracować i przygotowywać się do kapłaństwa. Jest to młodzież pełna entuzjazmu, pogody; przedziwny to owoc tajemnic wychowania salezjańskiego. Tych rezultatów nie dają seminaria diecezjalne. Widocznie trzeba czegoś więcej niż fundium (od łac. fundus – podstawy – J.W.) pedagogicznego; trzeba nadto atmosfery rodzinnej, której w zbieraninie profesorów nie można osiągnąć”. Tyle życzliwych słów Prymasa Tysiąclecia o naszej salezjańskiej formacji. Z niecierpliwością czekamy na kolejne tomy „Pro Memoria”.

Prymas Wyszyński prowadził swoje zapiski niemal do ostatnich chwil życia. Warto jednak na zakończenie odnotować jeszcze jeden salezjański wątek związany z osobą Prymasa Tysiąclecia, który nie znajdzie się na kartach przygotowywanej serii wydawniczej, a dotyczy jego procesu beatyfikacyjnego. Po zakończeniu pierwszego etapu prac procesowych w Polsce, w listopadzie 2015 roku, w Kongregacji ds. Kanonizacyjnych złożono na ręce salezjanina kard. Angelo Amato tzw. Positio. Dokumentację dotyczącą procesu beatyfikacyjnego składał wówczas kard. Kazimierz Nycz, który w jednym z wywiadów podkreślił wagę tego wydarzenia: „Kardynał Amato jest jednym z ostatnich z pokolenia kardynałów i biskupów – obcokrajowców, którym nazwisko i postać kard. Wyszyńskiego mówi bardzo wiele. Jako młody salezjanin, później absolwent i profesor na uniwersytecie salezjańskim pamięta lata aktywności prymasa Wyszyńskiego oraz legendę, aureolę, która go otaczała. Każdy jego przyjazd do Rzymu był odnotowywany, bo przyjeżdżał jedyny kardynał zza żelaznej kurtyny, co było wówczas rzeczą niezwykłą. Prefekt Kongregacji doskonale więc zna opisany w Positio kontekst życia, posługi, świętości. Świętości wielkiej, nie tylko dla nas, ale i dla Kościoła powszechnego, postaci. Dobrze się stało, że właśnie ktoś znający ten kontekst przyjął złożone uroczyście dokumenty”.

ks. Jarosław Wąsowicz SDB

Za: www.salezjanie.pl