Nie spodziewałam się, że tak niewiele potrzeba

„Dolina pokoju” to profesjonalna sztuka, ale i piękne rekolekcje o Fatimie i Różańcu.

„Dolina pokoju” to tytuł spektaklu, który 14 maja został wystawiony w auli bł. Edmunda Bojanowskiego w kościele klasztornym w Dębicy. Zagrało w nim ponad 30 osób dorosłych i dzieci, a został przygotowany we wspólnocie sióstr służebniczek dębickich z intencją uczczenia 100. rocznicy objawień Matki Bożej w Fatimie oraz z okazji kanonizacji Hiacynty i Franciszka Marto.

– „Dolina pokoju” to nie tylko przedstawienie, ale także projekt, w którym uczestniczyło ponad 60 osób, a złożyły się na niego m.in. warsztaty teatralne, muzyczne i plastyczne, w czasie których powstało ponad tysiąc lampionów fatimskich, które widzowie po spektaklu mogli zabrać ze sobą do domu – tłumaczy s. Paula ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Dębickich.

Autorka scenariusza jest Siostra Paula, ale jak podkreśla projekt, jak i spektakl „Dolina pokoju” powstał przy zaangażowaniu wielu sióstr, które przeprowadziły warsztaty plastyczne, muzyczne, zajęły się dekoracją, strojami czy nagłośnieniem.

Scenariusza spektaklu sięga do początków historii Różańca świętego i doprowadza nas do Fatimy i jej przesłania. Aktorów-amatorów szkolił podczas warsztatów teatralnych profesjonalista Robert Chodur, aktor Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Przedstawienie opowiada o rzeczach najważniejszych, pokazując sedno objawień, a przy tym jest zawodowo zagrane. Również wiele w nim ciekawych rozwiązań, jak np. trójpoziomowość przestrzeni scenicznej, które przemawiają za profesjonalizmem sztuki.

Jednak wielu aktorów sztuką by tego przedsięwzięcia nie nazwało, a przede wszystkim rekolekcjami, jakie podczas tworzenia spektaklu przeżyli, a teraz mają nadzieję, że to samo udzieli się tym, którzy przyjdą „Dolinę pokoju” obejrzeć.

Alicja Szeglowska, która zagrała dorosłą s. Łucję, przyznaje, że nauka roli, a więc poznanie treści objawień, wpłynęła nie tylko na nią, ale i na jej bliskich. W przestawieniu wystąpiła razem z mężem, który odegrał rolę pustelnika.

– Trochę ta prawda mną wstrząsnęła, muszę powiedzieć. Nie spodziewałam się, że tak niewiele potrzeba, żeby ratować siebie i bliskich, a nawet nieprzyjaciół. Sam udział w spektaklu był dla nas szansą na przeżycie czegoś głębokiego – mówi Alicja Szeglowska.

Matkę Bożą z kolei zagrała Aneta Maziarz. – Zasiało się coś w naszych sercach, a teraz będzie kiełkować – mówi. – Siostry chyba jeszcze sobie nie zdają z tego sprawy, ale my wszyscy jesteśmy nastawieni na kolejną sztukę. Żal byłoby to wszystko tak teraz zostawić, trudno byłoby się obejść bez tej radości, którą dał czas prób i taka możliwość zaangażowania się w życie religijne – dodaje.

Pani Marta Wróbel, która zagrała żebraczkę, przyznaje, że rolę miała trudną, bo każde zdanie wypowiadanej przez nią kwestii było bardzo ważne. – Były momenty, że jakby coś przeszkadzało się jej nauczyć, nawet reżyser był zdziwiony, że to tak długo trwa, ale z radością pokonałam to wszystko i chciałabym, żeby każde słowo z tego przesłania głęboko zapadło każdemu w sercu – mówi, licząc po cichutku i na radość Matki Bożej, że może choć w niewielkim stopniu przysłużą się do tego, by przesłanie fatimskie zostało wypełnione.

Na projekt „Dolina pokoju” złożyły się nie tylko warsztaty, ale i konkurs dla uczniów tamtejszych szkół „Dębica ziemia pokoju”. 11 czerwca jego uczestnikom zostaną wręczone dyplomy. – Wtedy także po raz pierwszy będzie tu wyświetlany film „Ziemia pokoju”. Emitowany będzie w różne dni i o różnych porach przez cały czerwiec, by mogło go zobaczyć jak najwięcej osób – zapowiada s. Paula.

Natomiast spektakl „Dolina pokoju” można będzie zobaczyć jeszcze 21 maja o godz. 16 i 19 w auli bł. Edmunda Bojanowskiego pod kościołem klasztornym w Dębicy.

BEATA MALEC-SUWARA / FOTO GOŚĆ/ tarnow.gosc.pl