Św. Franciszek z ul. Miodowej

20 marca 2018 roku przypada 100 lat, jak o godzinie 7.20 rano do Warszawy pociągiem z Torunia przyjechał  bł. o. Anicet Kopliński nazywany „św. Franciszkiem z ulicy Miodowej”.

Poniżej prezentujemy list, który napisał dzień po swoim przyjeździe do stolicy, czyli 21 marca. Adresatem listu jest o. Clarens Hoffmann – prowincjał, a oryginał powstał w języku niemieckim. Treść listu stanowi cenne świadectwo doświadczeń bł. Aniceta z pierwszych dni pobytu w Warszawie.

Najczcigodniejszy Ojcze!

Po moim krótkim pobycie w domu rodzinnym, dokładnie ośmiodniowym, gdzie spotkałem się z moja Mamą, już w lepszym stanie zdrowia, pożegnałem się z nią 19 marca o godzinie 15 i następnego dnia o 7.20 rano przyjechałem do Warszawy pociągiem z Torunia. Wiosenna atmosfera, jaka dotknęła mnie w tej antycznej stolicy Polski, zalanej wówczas słońcem, przygotowała mnie na równie słoneczne spotkanie z Ojcem Kazimierzem, Komisarzem, w  nowym domu zakonnym. Rzeczywiście powitał on mnie z prostolinijną serdecznością polską i prawdziwą miłością franciszkańską, obejmując serdecznie i okazując czułość prawdziwie macierzyńską.

Dzisiaj, krótko przed godziną trzynastą, mieliśmy audiencję u miejscowego arcybiskupa, Jego Ekscelencji Dr. Aleksandra Kakowskiego, która przebiegła w sposób bardzo życzliwy.
Mam nadzieje, że uda mi się szybko przyzwyczaić do nowych warunków.

Z całego serca proszę o Twoje szczególne błogosławieństwo i Twoją pamięć przy Ołtarzu Pańskim w intencji mej pracy w tym nowym miejscu.
Przesyłam także pozdrowienia  ze strony Ojca Komisarza, które przetłumaczyłem jak najdosłowniej [na osobnej kartce, były pozdrowienia O. Kazimierza, niestety nie zachowały się – dopisek tłumacza].

Twój szczególnie oddany syn,
Fra Anicet

Za: Biuro Prasowe Kapucynów – Prowincja Krakowska.