Wanda Boniszewska (1907 -2003) – coraz lepiej znana mistyczka i stygmatyczka, „pióro w ręku Jezusa”

W czerwcu minęła 110 rocznica urodzin mistyczki, stygmatyczki, ofiary łagrów sowieckich i więzień komunistycznych, ukrytej zakonnicy z bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. 

Od dziecka Wanda miała bogate życie duchowe . O przeżyciach w czasie swojej pierwszej komunii świętej 19 maja 1918 roku mistyczka pisze w pamiętnikach: „Był dla mnie dniem niezwykłym, bo pierwszy raz Pan Jezus do mnie przemówił głosem wyraźnym. Cieszyłam się bardzo mając Najukochańszego w duszy (I,4)”.

Dalej pisze Wanda : „ Pan Jezus mówił mi też o swym Boskim pragnieniu dusz i zachęcał do cierpień , które w przyszłości mnie spotkają, mówił o braku zrozumienia wiary świętej, nawet w duszach szczególnie Jemu oddanych . Wszystko to głęboko wpadło mi do serca, a miłość względem Boga potęgowała się. Nie potrafię opisać szczegółowo mojej rozmowy. Ach, jak słodko było przepędzać te chwile na rozmowie. Tylko trochę obawiałam się przepowiadanych dla mnie cierpień (I, 4-5)”.

Po bierzmowaniu, w 1921 roku mając 14 lat Wanda odczuwa powołanie do głębszej ofiar , co spowiednik , ks. Mirski rozeznaje jako powołanie do życia zakonnego.

Jednak siostra Wanda w zakonie Sióstr od Aniołów , dokąd trafiła, nie miała łatwego życia. Zastanawiała się nad zmianą zgromadzenia , co wyraziła w pamiętnikach w 1927 r. „ Jezu, oddaj komu innemu, bo ja mam wiele wad, jestem uparta, niewykształcona, chorowita, moje dobre chęci poczytane są za nic, mam opinie najgorszą w Zgromadzeniu, nazywają siostry mnie dziwadełkiem, kruczkowatą, a nawet histeryczką. (I,34).” Podejmowała próby znalezienia nowego zakonu, jednak bezskutecznie.

Cierpienia, przepowiedziane jej przez Pana Jezusa towarzyszyły Wandzie przez całe życie.

Od dzieciństwa często chorowała. Straszną gehennę bicia i karceru przeszła w łagrach sowieckich i więzieniach NKWD. Szczególnych jednak cierpień przysporzyły jej   bóle stygmatyczne , najpierw bezobjawowe, a następnie wynikające z ran na ciele w miejscach , gdzie Pan Jezus otrzymał rany .

Siostra Wanda ofiarowała swoje cierpienia za osoby zakonne. W czasie rekolekcji pisze w pamiętniku : „ Postanawiam pokutować za grzechy obojętnych kapłanów i dusz zakonnych . Przepraszam, Jezu za te grzechy i całym sercem żałuję za nie, proszę o miłosierdzie. (S. 44)”
Dalej pisze: „Słyszałam , jak mówił mi Jezus: Będziesz całe życie za nic miana, niezrozumiała, będą cię usuwać, będziesz napastowana przez szatanów i złych ludzi, ogarną cię ciemności wewnętrzne, te same, co już doznawałaś i jeszcze większe, ale ja cię wspomogę (s. 57)”   .

Oprócz nabożeństwa eucharystycznego s. Wanda żarliwie modliła się do Matki Bożej, która jej się ukazywała i pouczała. O rozmowie z Matką Bożą w Ostrej Bramie w Wilnie tak pisze w 1942 roku: „ Pojechałam do Wilna z Księdzem . Byłam w Ostrej Bramie. Matka Boża przyjęła mnie jak swoje dziecko , dużo mówiła, np.: „ Tu przed moim obrazem w prędkim czasie hołd odda wojsko polskie, a ja będę im przewodna do planów Ojca mego. Wandziu, masz pełnić wolę mego Syna i masz iść Jego śladami. Za chwilę powrócisz do Pryciun z większą miłością , z większym bólem , ale ból z miłością łączą się ściśle . Jesteś piórem w ręku Mego Umiłowanego” (s. 146) „.

S. Wanda ukrywała ślady stygmatów , prosiła o dyskrecję spowiedników i współ- siostry aż do czasu jej śmierci. „Nieznaną jestem i taką umrzeć pragnę” napisała św. Wanda w swoim pamiętniku 1 kwietnia 1934 r .

Zarówno księża, jak i siostry z zakonu prośby tej przestrzegały. Dlatego też, pomimo że istniała obszerna dokumentacja życia duchowego , przeżyć mistycznych oraz gehenny więziennej i obozowej s. Wandy , brak było za jej życia powszechnej , publicznej informacji o jej osobie.

Świątobliwa s. Wanda Boniszewska zmarła w niedzielę, 1 marca 2003 roku w podwarszawskim Konstancinie, w Domu Generalnym Zgromadzenia, gdzie przebywała od 1988 r.

Obecnie w księgarniach   dostępne jest najnowsze (2016) opracowanie pamiętników życia mistycznego siostry Wandy Boniszewskiej pt. „Dziennik duszy. Ukryta przed światem s. Wanda Boniszewska CSA.” .

Czy s. Wanda Boniszewska zostanie kolejną polską świętą? Czy „pióro w ręku Jezusa” , jak określiła s. Wandę Matka Boża będzie znane na całym świecie, podobnie jak św. Faustyna, sekretarka Bożego Miłosierdzia ? Nie ma jeszcze roku od wydania „Dziennika Duszy” . Zapewne ksiązka ta zostanie przetłumaczona na inne języki.

Natomiast do zakonu Sióstr od Aniołów stale napływają prośby o modlitwę w intencjach za wstawiennictwem świątobliwej siostry Wandy Boniszewskiej. Są świadectwa otrzymanych łask, o czym mówi o. Bartoszewski OFMCap.

Anna Dziemska