Zakończyło się Paradiso 2018 – Spotkanie Młodych w Gostyniu

Młodzi ludzie w dzisiejszym świecie potrzebują spotkania i świadectwa, potrzebują dużych wydarzeń wspólnoty Kościoła, gdzie widzą, że nie są w swojej wierze sami. Nie tylko młodzi, ale także ich duszpasterze potrzebują tego, aby budować świadomość, że razem można więcej. Odpowiedzią na to pragnienie są Światowe Dni Młodzieży, gdzie mogliśmy obserwować radość płynącą ze spotkania młodych ludzi ze sobą i z Panem Bogiem. Światowe Dni Młodzieży i spotkania młodych w ogóle są epifanią Pana Boga. Tam gdzie gromadzi się lud Boży, tam objawia się Pan Bóg, a im więcej ludzi spotyka się w Jego Imię, tym większe doświadczenie Pana Boga.

Zainspirowani tymi wydarzeniami chcemy zaproponować podobne spotkanie dla młodych z całej Polski. W ostatnich dniach czerwca w Gostyniu organizujemy już po raz drugi Paradiso. Święty Filip Neri, patron księży Filipinów, współorganizatorów wydarzenia, mawiał „Preferisco il paradiso”, co oznacza „Wolę niebo, wolę raj”. Naszym założeniem było więc stworzenie miasteczka młodych, gdzie będą oni mogli dobrze rozpocząć czas wakacji i jednocześnie zbliżać się do Pana Boga, do nieba
Paradiso nie ma granic, dlatego na spotkanie zapraszamy przede wszystkim młodzież wraz z ich duszpasterzami, opiekunami, katechetami, a także kleryków, zakonników, siostry zakonne, wszystkich duchownych. Przyjeżdżajcie najliczniej jak tylko możecie :) dla każdego znajdzie się miejsce!

W roku 2017 Paradiso odbyło się pierwszy raz i spotkało się z entuzjastyczną odpowiedzią uczestników. W wydarzeniu uczestniczyło ok. 500 młodych osób z całej Polski . W zeszłym roku tematem przewodnim spotkania był kerygmat. W tym roku ze względu na zbliżające się Światowe Dni Młodzieży w Panamie będziemy przyglądać się bliżej postawie Maryi. Zaplanowaliśmy trzy konferencje prowadzone przez biskupów związane z trzema tematami: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.”, „Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Pana.” oraz „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego.”. Byli z nami: abp Stanisław Gądecki, bp Grzegorz Balcerek, bp Damian Bryl, bp Marek Solarczyk, bp Łukasz Buzuń.

Paradiso to także czas odpoczynku i wakacyjnych aktywności, dlatego w ciągu dnia przygotowaliśmy warsztaty dla młodych. Oferta była bardzo bogata, warsztaty artystyczne, sportowe, rowerowe, gitarowe, teatralne…i wiele innych. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Wieczorami braliśmy udział udział w koncertach. W tym roku byli z nami: Monika Kuszyńska, Tau oraz Pinokio Brothers. Natomiast swoje świadectwa wygłoszą: Monika Kuszyńska oraz Andrzej Sowa “Kogut”

Każdego dnia przeżywaliśmy wspólną Eucharystię, a całe spotkanie zakończymy wielbieniem przy oprawie muzycznej Chóru i Orkiestry Jordan.

Zobaczcie radosny taniec osób konsekrowanych tutaj: www.facebook.com

Więcej na: www.paradiso2018.pl


Nasze „Paradiso”, jak na „małe ŚDM” przystało, to przede wszystkim czas młodzieży. Ale to również niepowtarzalna okazja dla dorosłych, by „złapać” lepszy kontakt z młodym pokoleniem.

W ostatnim tygodniu czerwca młodzież dosłownie opanowała Świętą Górę koło Gostynia. Tam, na terenie klasztoru księży filipinów, pół tysiąca osób wzięło udział w odbywającym się po raz drugi spotkaniu „Paradiso”, co znaczy po prostu „niebo”.

Kilometry nie grają roli

Do przyjazdu zachęcili mnie znajomi, którzy byli tu rok temu. Zabrałam też ze sobą brata – przyznaje licealistka Marianna Owoc z Mosiny. To świetne wejście w wakacje. Niedaleko, niekosztowne, a do tego ciekawy program, mocne świadectwa no i świetni ludzie– dodaje jej brat Maksymilian. Także Maja Gazdecka, absolwentka podstawówki z poznańskich Winiar, debiutuje na „Paradiso” – pierwsze, co mnie zaskoczyło, jak najbardziej pozytywnie zresztą, to to, że wszyscy chodzą tu uśmiechnięci– stwierdza.

Z Czarnkowa i okolic przyjechało 15 osób, niektórzy po raz kolejny. Przywiózł ich tamtejszy wikariusz ks. Hubert Ciachowski – Młodych, z tego co mówią, przyciąga tu przede wszystkim wspólnota, która tworzy się w czasie „Paradiso”. Mogą spotkać się ze swoimi rówieśnikami, dla których również chodzenie do kościoła to nie żaden „obciach”. Dla mnie to z kolei okazja, żeby przeżyć kilka niezwykłych dni razem z młodzieżą. Mamy czas na rozmowy, modlitwę, a przy tym dobrze się bawimy– zaznacza ks. Hubert.

„Paradiso” przyciąga. I to nie tylko z różnych zakątków naszej diecezji. Ks. Kamil Prałat przyjechał tu z młodzieżą aż z Grywałdu koło Krościenka nad Dunajcem – wyjechaliśmy w niedzielę wieczorem i po kilku przesiadkach, dotarliśmy w poniedziałek przed południem. Zmobilizowała nas siostra Katarzyna Król, która prowadziła rekolekcje w naszej szkole. Była tu w zeszłym roku i powiedziała, że warto tu być. No i miała rację!– opowiada ks. Kamil. Siostra Katarzyna wzięła z kolei swoją młodzież z Zembrzyc koło Suchej Beskidzkiej. W sumie są na „Paradiso” silną, 23-osobą ekipą. Liczę, że będzie to dla nich dobry początek ŚDM-owej przygody– zauważa s. Katarzyna.

Najdalszą drogę przebyła jednak kilkunastoosobowa grupa młodzieży z Kamieńca Podolskiego na Ukrainie, której pobyt w Polsce udało się sfinansować dzięki zbiórce przeprowadzonej przez młodzież ze świętogórskiego Oratorium św. Filipa Neri.

 

Liczy się autentyzm

Dzień na „Paradiso” rozpoczyna się Jutrznią odmawianą przez kapłanów, do których dołączają uczestnicy. Choć nie jest to obowiązkowy punkt dnia, młodych nie brakuje. Śniadanie, tak jak i inne posiłki, wydawane są w plenerze, co stanowi nie lada wyzwanie logistyczne. Ale atmosfera wspólnego jedzenia „na trawce” jest po prostu niepowtarzalna. Potem konferencja któregoś z zaproszonych biskupów z możliwością zadawania pytań, z czego młodzi skwapliwie korzystają, następnie świadectwo. Jedno z nich, „naprawdę mocne”, jak przyznawali słuchacze, głosił Andrzej „Kogut” Sowa. Jezus ma moc uzdrawiania z chorób i wyrywania z uzależnień. Skoro takiego człowieka jak ja, który przez 11 lat brał narkotyki i był na samym dnie, wyrwał z tego w „pięć minut”, to każdego może wyrwać. A przecież każdy z nas ma jakieś swoje „bagno”. Młodzi chętnie słuchają, bo staram się być wobec nich autentyczny. Ale podszedł też do mnie jeden z księży i powiedział: „Jestem na takim etapie mojego kapłaństwa, że twoje świadectwo było mi bardzo potrzebne”– dodaje.

Ważnym elementem „Paradiso” są również warsztaty. W tym roku młodzież mogła wybierać z ponad 30 różnorodnych propozycji – od nauki szydełkowania, przez granie w „planszówki”, aż po zgłębianie tajników grafiki komputerowej. Dzielimy się po prostu z młodzieżą swoimi umiejętnościami. A przy odrobinie chęci zawsze można się czegoś ciekawego nauczyć– zauważa s. Danuta Szczepaniak prowadząca warsztaty kulinarne, która na co dzień pracuje w klasztornej kuchni. Z kolei w ramach warsztatów z Weroniką Wasiak, córką pszczelarza z pobliskiej Krobi, można było dowiedzieć się dosłownie wszystkiego o rodzajach i właściwościach miodów. Szczególnie wartościowy jest mało jeszcze u nas popularny miód faceliowy.

Być z młodymi

Wieczorna Eucharystia, której oprawę zapewnia kilkudziesięcioosobowy Chór i Orkiestra Duszpasterstwa Młodzieży „Jordan”, zazwyczaj kończy się radosnym wielbieniem. Ale to też jeden z momentów skupienia i wyciszenia w ciągu dnia. Teraz jest czas słuchania, ale też czas decydowania. Nie kiedyś tam, ale właśnie teraz– mówi do młodych bp Damian Bryl. Przyjechaliśmy tu bowiem, żeby być razem, modlić się wspólnie, słuchać Boga, ale też żeby podejmować decyzje. Módlmy się więc o to, byśmy mieli w sobie pragnienie pięknego życia, byśmy pozwalali Jezusowi je przemieniać. Bo On naprawdę ma moc to uczynić!– przekonuje biskup. Także wieczorne koncerty są okazją do modlitwy. Nawet jeśli gra znany z mocnego uderzenia zespół „Pinokio Brothers” – „Duchu Święty wołam przyjdź!” śpiewają z nimi wszyscy stojący pod sceną z rękami uniesionymi w modlitewnym geście.

Nad tym, aby całe wydarzenie mogło się „kręcić”, czuwa blisko 120 młodych wolontariuszy. Oprócz księży bierze w nim też udział 25 sióstr zakonnych i kilkunastu kleryków z Poznania. Bardzo zależy nam na obecności kleryków na „Paradiso”. Przyszli księża muszą „czuć” takie klimaty. Chcemy też być z młodymi tam, gdzie oni są. Dlatego nasz klerycki namiot stoi razem z innymi na polu namiotowym– wyjaśnia ks. Przemysław Tyblewski, jeden z seminaryjnych wychowawców.

Główny ciężar organizacyjny spoczywa jednak na barkach ks. Michała Kuliga z Kongregacji św. Filipa Neri na Świętej Górze i ks. Arkadiusza Szadego, archidiecezjalnego duszpasterza młodzieży. Mamy za sobą dobre, zeszłoroczne doświadczenia. Cieszy też fakt, że w tym roku przyjechało dużo więcej osób. A czy „Paradiso” wpisze się na stałe w kalendarz wakacyjnych wydarzeń? To już w dużej mierze zależy od młodych dodają organizatorzy.