„Papież dokona zmian”

Papież Franciszek dokona zmian w Kurii Rzymskiej i przywróci dobre imię Watykanowi – uważa austriacki dominikanin, kardynał Christoph Schönborn.

Podczas konferencji prasowej nazajutrz po konklawe przewodniczący austriackiego episkopatu stwierdził, że skandaliczną jest sytuacja, kiedy „poufne rozmowy kardynałów w Watykanie są dosłownie cytowane we włoskiej prasie”.

Dlatego – zdaniem metropolity Wiednia – pilnym wyzwaniem dla Ojca Świętego jest „uporządkowanie” w Kurii Rzymskiej. Dodał zarazem, że większość jej pracowników, to ludzie lojalni i kompetentni.

Kard. Schönborn nie chciał komentować spekulacji, jakoby sam miał objąć ważny urząd w Kurii Rzymskiej. Zapewnił, że teraz cieszy się z powrotu do Wiednia i ma nadzieję, że „kiedyś zostanie pochowany w katedrze Świętego Szczepana”, która jest jego kościołem biskupim.

Arcybiskup Wiednia jest przekonany, że papież Franciszek uczyni wiele ważnych gestów, a w centrum swej posługi postawi „Ewangelię ubóstwa i prostoty”, podkreślając tym samym większe znaczenie nowej ewangelizacji.

W opinii kard. Schönborna, dzięki papieżowi Franciszkowi Europa i kraje niemieckiego obszaru językowego będą mogły poszerzyć swoje spojrzenie na Kościół powszechny, „a to dlatego, że nazbyt często wydaje się nam, jakbyśmy stanowili centrum świata”.

Austriacki purpurat przyznał, iż jest pod wielkim wrażeniem świadectwa wiary i życia nowego papieża. Przypomniał, że poznał go już dość dawno w Buenos Aires – kiedy Mario Jorge Brgoglio był biskupem pomocniczym – jako człowieka prostego, duszpasterza „w pełni oddanego ubogim”. Gdy zaś przyszły papież objął rządy pasterskie w archidiecezji Buenos Aires, zaprzyjaźnieni z kard. Schönbornem zakonnicy informowali go, że Bergoglio jest biskupem „jakiego tylko można było sobie wymarzyć”.

„Choć wielu dziennikarzy na liście »swoich« faworytów nie miało kardynała z Argentyny, to już od początku był on „»papabile«” – podkreślił kard. Schönborn i zwrócił uwagę, że w innej sytuacji nie byłoby możliwe wybranie papieża już w piątym głosowaniu.

Wyjaśnił, że podczas konklawe panowała wśród kardynałów wielka wewnętrzna koncentracja i „intensywne wspólne wypatrywanie tego, który naszym zdaniem jest wyznaczony przez Boga na Stolicę Piotrową”.

Tuż po wyborze, zanim nowy papież zaczął przyjmować gratulacje od innych kardynałów, podszedł najpierw do mającego poważne kłopoty w poruszaniu się kard. Ivana Diasa z Indii i serdecznie go objął. Zaś po zakończeniu ceremonii pojechał wraz z innymi kardynałami autobusem do domu Świętej Marty, nie chcąc skorzystać z czekającej na niego limuzyny.

„To są małe rzeczy, drobiazgi, ale wiele mówią o tym człowieku” – podsumował kard. Schönborn.

Za: www.dominikanie.pl.