Franciszkanie – Piglio: echa święta bł. Andrzeja Conti

Zakończyły się w klasztorze św. Wawrzyńca w Piglio letnie obchody ku czci bł. Andrzej Conti, popularnego świętego eremity franciszkańskiego. Znalazło ono duży oddźwięk także w lokalnej prasie, na potwierdzenie faktu, że święci franciszkańscy i obecność franciszkańska cieszy się zawsze pamięcią i czcią wiernych wszelkich czasów. Przytaczamy poniżej artykuł Giorgio Alessandro Pacetti, miejscowego historyka, pasjonata i mecenasa franciszkańskiej obecności w Piglio, który ukazał się z tej okazji na łamach miejscowej prasy. Jest on najlepszym dowodem na przywiązanie miejscowej ludności do franciszkanów i ich świętych.

Bł. Andrzej Conti, wieczny błogosławiony dla Kościoła, jest wielkim świętym dla ludu Piglio. W taki oto sposób miejscowa społeczność obchodziła od 16 do 18 sierpnia roczne letnie święto błogosławionego, który zmarł 1 sierpnia 1302 w tutejszym eremie, obecnym klasztorze św. Wawrzyńca.

Urodzony w Anagni w 1240, wnuk trzech papieży (Aleksandra IV, Innocentego II i Grzegorza IX) i wujek Bonifacego VIII (ten ostatni chciał go kardynałem w 1295, ale on odrzucił nominację) anachoreta z Piglio szczyci się, jak niewielu świętych, szczególną i zawiłą historią związaną ze swoim kultem.

Ogłoszony świętym od razu po swojej śmierci przez pobożność ludową dla cudów dokonanych jeszcze za życia: cud ryb, fig i ptaków, oraz tych dokonanych po śmierci, pomiędzy którymi zalicza się cud ocalenia Benedykta z Piglio (znakomitego humanisty który uniknął pewnej śmierci w więzieniu w Kostancji w Niemczech właśnie 25 listopada 1415 r., w dniu święta Błogosławionego), musiał czekać aż do 1724, aby Innocenty XIII ogłosił go zaledwie… błogosławionym.

Ale jest jeszcze coś więcej. Aż do tej pory jego święto przypadało 25 listopada, a nie 1 lutego. Starożytne źródła zapewniają nas, że tego dnia (25 listopada), świątecznego w każdym tego słowa znaczeniu, cały lud, kler i administracja cywilna, udawali się w procesji aż do jego grobu na wysokości 850 m. na zboczu południowym góry Scalambra. Tłum mieszkańców Piglio i pielgrzymów z zewnątrz wchodził na kolanach po 17-stopniowych schodach prowadzących do jego relikwii usytuowanych w wystawnej kaplicy wzniesionej przez ks. Filipa Colonna, zrównanej niestety z ziemią podczas bombardowania w 1944 r.

Dokument znaleziony w archiwum znanej szlacheckiej rodziny Colonna w Rzymie kilka lat temu, pochodzący z 1656, roku przerażającej epidemii, wspominanej także przez Aleksandra Manzoniego (jednego z twórców włoskiej literatury narodowej, przyp. red.), rzuca dodatkowe światło na postać bł. Andrzeja. Ówczesny proboszcz Piglio, Domenico Gianardi, informował księcia Colonna, że zaraza szerzyła się bez żadnej przerwy i że lud, który nie mógł pościć, ponieważ wyniszczony przez straszną chorobę, był gotowy przybyć boso 2 kilometry, które dzieliły miasto od klasztoru św. Wawrzyńca, aby wydrzeć Błogosławionemu upragnioną łaskę. Działo się to 24 listopada 1656 r.

Bł. Andrzej przeżył ponad 40 lat w grocie, którą pewien biograf XVIII wieku słusznie określił jako bardziej „kryjówka zwierząt” niż „pomieszczenie dla ludzi”, w grocie, która jeszcze dzisiaj jest zachowana nienaruszona. Jego kult stworzył w Piglio jedno z największych arcydzieł sztuki barokowej, zbudowany na kształt serca kościół św. Wawrzyńca, nieustanny cel badań naukowców i przedmiot monografii, która niedługo się ukaże.

Źródła o życiu Błogosławionego nawigują w niepewnych wodach, pomiędzy przybliżeniem a fantazją, stąd odnalezienie nieopublikowanej dotąd biografii przynosi nowe światło na całą kwestię historyczną nie tylko Błogosławionego, ale także klasztoru św. Wawrzyńca i samego Piglio. Odkrycie zostało dokonane przez prof. Stefana Parenti, włącznie z odnalezieniem niektórych starych i zakurzonych tomów w tajnym archiwum Watykanu.

Tegoroczne święto zostało poprzedzone przez triduum, które odbywa się już od dwóch lat podczas Mszy wieczornych o godz. 17.00 w kościele św. Wawrzyńca, w tym roku sprawowanych uroczyście przez proboszcza Piglio, ks. Gianni Macali, w koncelebrze o. Arcangelo i o. Angelo Di Giorgio w podwójnej roli przełożonego klasztoru św. Wawrzyńca i kaznodziei triduum. Podczas swoich ciekawych kazań o. Angelo przypomniał obecnym postać bł. Andrzeja egzorcysty i Sługi Bożego Ojca Quirico Pignalberi: „dwóch świętych z naszego domu”.

Obchody świąteczne trwały do niedzieli 18 sierpnia pomiędzy manifestacjami świeckimi i religijnymi. Pomiędzy nimi wyróżniła się uroczysta liturgia eucharystyczna, sprawowana o godz. 17.00 w kościele św. Wawrzyńca, której przewodniczył o. Antoni z Colleferro, wraz z o. Gianni i o. Angelo, animowana przez niektórych członków wspólnoty „Córki Bożej Miłości”.

Nastąpiła po niej procesja z figurą Błogosławionego, w której wzięła udział Konfraternia św. Antoniego, Franciszkański Zakon Świeckich, orkiestra miasta Piglio, koncelebrujący kapłani z siostrami zakonnymi, burmistrz Piglio dr Tommaso Cittadini z asesorem Marco Camusi oraz rzesza wiernych.

Procesja objęła cały kompleks franciszkański, z trzema etapami: pierwszy przed kaplicą Najśw. Serca, gdzie spoczywają doczesne szczątki Sługi Bożego O. Quirico Pignalberi, drugi przed grotą, gdzie Błogosławiony spędził 40 lat życia kontemplacyjnego, trzeci przed grotą Lourdes, wybudowaną w Roku Maryjnym 1954 przez franciszkanów dla wyrażenia ich nabożeństwa Matce Niebieskiej.

Postoje w tych trzech świętych miejscach, które tworzą swoisty trójkąt raju, stały się chwilami intensywnej modlitwy poprzedzonej śpiewem „Córek Bożej Miłości”, włącznie z lekturą historii tych miejsc i refleksją nad nauczaniem, które każdy może z nich zaczerpnąć w swojej drodze do domu Ojca.

Procesja zakończyła się przed kościołem św. Wawrzyńca, gdzie o. Antoni wzniósł za wstawiennictwem Błogosławionego modlitwy za rodzinny, młodzież i za chorych Piglio wobec licznej rzeszy zgromadzonych, podczas gdy o. Angelo dziękował burmistrzowi Piglio dr Tommaso Cittadini, całej radzie gminnej, komitetowi, który przygotował święto, całej ludności i wszystkim tym, którzy przyczynili się do powodzenia obchodów. Po zakończeniu części religijnej miał miejsce bufet i loteria na cele dobroczynne.

Giorgio Alessandro Pacetti

Więcej (zdjęcia) na: www.franciszkanie.pl