Jezuita w Indiach: rząd zagraża mniejszościom w kraju

Jezuita i obrońca praw człowieka ks. Cedric Prakash w ostrych słowach skrytykował rząd Indii. – Rząd i premier Narendra Modi stanowią zagrożenie dla wszystkich mniejszości w kraju – powiedział zakonnik w wywiadzie dla ukazującego się w Monachium „missio magazin”.

Jego zdaniem, szczególnie niebezpieczny jest wpływ rządzącej nacjonalistycznej partii hinduskiej BJP na społeczną różnorodność w kraju. – Całkiem jawnie tworzy się w kraju klimat przeciwko chrześcijanom i muzułmanom – stwierdził ks. Prakash.

Kapłan zwrócił uwagę na tzw. program powrotu. Ma on na celu zmuszanie osób, które przeszły na chrześcijaństwo lub islam do powrotu do hinduizmu. Mniejszości religijne, ale także członkowie niższych kast i ludność tubylcza, traktowani są jak obywatele drugiej kategorii. Struktury wykorzystywania i dyskryminacji istnieją nadal, mimo upływu 70 lat od ogłoszenia niepodległości Indii. „Dziś żyjemy w czasach neokolonializmu, w których bogaci i posiadający władzę panują nad resztą społeczeństwa” – skarżył się ks. Prakash.

Jednocześnie hinduski jezuita podkreślił, że jednym z największych osiągnięć jego kraju jest konstytucja, oparta na wartościach wolności, równości i braterstwa. – Coraz większym jednak mitem staje się mówienie o tym, że w Indiach wszyscy mogą żyć w pokoju – zaznaczył duchowny.

15 sierpnia Indie będą świętować 70. rocznicę niezależności od Korony Brytyjskiej.

Ks. Prakash pochodzi z Bombaju. W 2001 r. w Gudżaracie założył Centrum Praw Człowieka, Sprawiedliwości i Pokoju. Od 2016 r. pracuje w stolicy Libanu, Bejrucie, gdzie kieruje jezuickim centrum dla uchodźców.

Chrześcijanie w Indiach obchodzą 10 sierpnia „Czarny Dzień”, mający za zadanie przypomnienie o losie chrześcijańskich dalitów, czyli tzw. „niedotykalnych”. Zgodnie z obowiązującym obecnie prawem ta grupa ludzi nie powinna już doświadczać społecznego wykluczenae, a pochodzący z należących do niej rodzin hinduiści cieszą się nawet specjalnymi przywilejami, aby pomóc im w wyjściu z sytuacji biedy czy poniżenia. W mniejszym stopniu dotyczy to dalitów – sikhów i buddystów, podczas gdy dalici – chrześcijanie i muzułmanie nie zostali objęci podobną ochroną.

– W «Czarnym Dniu» biorą udział wszystkie Kościoły – zarówno katolickie, jak i protestanckie, które się do nas dołączyły. Akcję tę obchodzimy na szczeblu dystryktów oraz na poziomie państwowym – powiedział w Radiu Watykańskim sekretarz biura Konferencji Episkopatu Indii ds. wykluczonych klas społecznych, ks. Devasagaya Raj. Wyjaśnił, że także w stolicy kraju – Delhi odbywa się spotkanie przed katedrą Najświętszego Serca Jezusa, gdzie chrześcijańscy dalitowie gromadzą się, aby wyrazić swój ból z powodu wykluczenia z zapisu ustawy wspierającej pariasów m.in. wiary hinduistycznej.

Zostanie również wystosowane memorandum do przedstawicieli państwa i całego rządu wzywające do poszanowania praw wyznawców Chrystusa z grupy tzw. ‘niedotykalnych’. – W wielu miejscach przyłączają się do nas muzułmanie, ponieważ dalitowie tej religii też cierpią podobne odrzucenie – zauważył kapłan. Dodał, że „informujemy o wszystkim przez media społecznościowe, np. przez Facebook, prosząc każdego biskupa czy jego sekretarza, aby polubili te posty i aby je rozpowszechniali’.

– Używamy więc zarówno Internetu, jak i tradycyjnych metod przekazywania wiadomości, w celu dotarcia do wszystkich mieszkańców Indii, aby zrozumieli, jak cierpią chrześcijańscy i muzułmańscy dalitowie – powiedział ks. Devasagaya Raj.

KAI/sz

Za: www.deon.pl