List kardynała Bergoglio na Wielki Tydzień 2013

Musimy iść do ludzi, do tych wszystkich, których widzimy z daleka, na balkonach swoich domów. Musimy wyjść z naszego zamkniętego kręgu i powiedzieć im , że Jezus żyje. (…) I trzeba uczynić to z radością, chociaż czasem wydawałoby się to trochę zwariowane – czytamy w liście pasterskim kardynała Jorge Mario Bergoglio napisanym na 2 tygodnie przed wyborem na Stolicę Piotrową.

List skierowany do Duszpasterzy Archidiecezji Buenos Aires z okazji Wielkiego Tygodnia 2013 nosi tytuł ‚Wielkanoc to Chrystus żyjący wśród nas”.

Treść listu nabrała szczególnej wartości, ponieważ bardzo dobitnie odzwierciedla osobowość Papieża Franciszka – uważa o. Jerzy Faliszek SVD, od wielu lat pracujący w Argentynie.

Obecny papież ukochał swoje rodzinne miasto Buenos Aires i w trosce o jego wiernych nie szczędził sił, by odnowić oblicze Kościoła diecezjalnego, czyniąc go misyjnym, tzn. otwartym i dynamicznym, którego podstawowym zadaniem jest wyjście na spotkanie z każdym człoowiekiem, szczególnieżyjącymi na marginesie życia społecznego i religijnego.

Niniejsze orędzie Kardynała Bergoglio staje się aktualnym również poza granicami Argentyny, w pierwszym rzędzie dla wiernych Kościoła Katolickiego, którzy chcą poznać życie, myśl teologiczną i styl duszpasterski Papieża Franciszka – dodaje o. Jerzy, dzięki któremu publikujemy treść dokumentu.

 


“WIELKANOC TO CHRYSTUS ŻYJĄCY WŚRÓD NAS”

Do Proboszczów i Dyrektorów Szkół Katolickich!

Od wielu już lat staramy się wspólnie pracować nad tym, aby Kościół uwidocznił się na ulicach i w ten sposób dał świadectwo, że Jesus zmartwychwstały kroczy razem z nami. Jest to wyzwanie do urzeczywistnienia tego, co wiele razy wypowiadamy w modlitwie eucharystycznej modląc się: „Boże , Ojcze miłosierdzia…. niech wszystkie dzieci Kościoła umieją rozpoznawać znaki czasu i niech ofiarnie oddają się służbie Ewangelii. Uczyń nas otwartymi i pełnymi gotowoćci wobec braci, których spotkamy na naszej drodze, abyśmy mogli dzielić ich bóle i strapienia, radości i nadzieje, oraz postepować razem na drodze zbawienia.” (cf. Mszal Rzymski)

W mniejszym czy większym stopniu nasze wspólnoty odpowiedziały pozytywnie na to wezwanie. Dokument z Aparecidy wskazuje nam drogę i jednocześnie przestrzega, aby nasz zapał nie okazał się słomianym, uświadamia nam konieczny środek: odnowa duszpasterska i osobiste nawrócenie. Tego nawrócenia potrzebujemy nieustannie, bo ciągle nam zagraża pokusa powrotu do przeszłości, do “cebuli , którą jedliśmy w Egipcie”.

Zdajemy sobie sprawę z rzeczywistości naszych parafii, gdzie żyje ogromna rzesza ludzi, do których nie docieramy. Kościół, który nas wzywa niestanie do nowej ewangelizacji, wymaga od nas konkretnych czynów, które uwidocznią nasze namaszczenie. Bycie namaszczonym musi ujawniać się w ciągłym byciu w drodze i w działaniu. Działanie to nie tylko praca, ale to styl życia, który dąży do upodobnienia się do stylu życia samego Jezusa. To stawanie się wszystkim dla wszystkich, aby zdobyć przynajmniej niektórych dla Chrystusa.

Wyjść na spotkanie drugiego człowieka, dzielić się i głosić Ewangelię , wymagają bez wątpienia naszego wyrzeczenia, które jest częścią odnowy duszpasterskiej. Ani lęk, ani zmęczenie nie mogą nas przezwyciężyć. Nie możemy poprzestać na tym, co już jest znane, co nie przysparza potrzeby ciągłego poszukiwania, które nas zamyka na szerokie spojrzenie na rzeczywistość i pozostawia nas w spokoju. Możemy też popaść w pokusę „zamknięcia się w swoim małym dobrze funkcjonującym kręgu” i usprawiedliwiać się, iż „mamy dużo pracy, nie mamy ludzi chętnych do pomocy, że jesteśmy już zbyt zapracowani we wspólnocie parafialnej itd.”

Dziś na nowo chcę wam powtórzyć słowa wypowiedziane w roku 2000. Czasy, w których żyjemy, ponaglają nas. Nie mamy prawa do zamykania się w sobie, do myślenia tylko o swoim własnym zbawieniu, do pozostawania zamkniętymi w drobiazgach naszego prywatnego życia. Nie mamy prawa do życia w beztrosce i w zapatrzeniu w siebie. Musimy iść do ludzi, do tych wszystkich, których widzimy z daleka, na balkonach swoich domów. Musimy wyjść z naszego zamkniętego kręgu i powiedzieć im , że Jezus żyje. Żyje dla niej, dla niego, dla każdego z nas. I trzeba uczynić to z radością, chociaż czasem wydawałoby się to trochę zwariowane.

Iluż starszych ludzi żyje w izolacji od rodziny. Czasem nie mają pieniędzy nawet na zakup lekarstw. Iluż dzieciom dziś wbija się do głowy idee, które przyjmujemy jako znaki nowoczesności i postępu, podczas gdy przed dziesięcioma laty Stany Zjednoczone i Europa wyrzuciły na śmieci owe programy edukacyjne, a my je przyjmujemy i przekazujemy najmłodszym. Iluż młodych ludzi umiera w niewoli narkotyków i nieustannego hałasu, ponieważ nie widzą sensu życia. Nikt im nie pokazał , iż w życiu istnieją wielkie wartości. Iluż mieszkańców naszego miasta stara się utopić w zapomnieniu swoje rozczarowania
przechylając kieliszek za kieliszkiem. Iluż dobrych lecz pustych ludzi, żyje “na pokaz”, rywalizując o rzeczy nieistotne, popadając w zło marnotrawstwa i pychy.

I my, w obliczu tej smutnej rzeczywistości, możemy pozostać spokojnie w naszych domach? Pozostaniemy zamknięci w naszych parafiach? Pozostaniemy w naszych błahostkach wewnątrz struktur naszych parafii i szkół? Pozostaniemy spokojni i zaabsorbowani naszymi rywalizacjami wewnątrzkościelnymi? Możemy tak trwać w zastoju, podczas gdy wszyscy Ci ludzie czekają na nas?!

Nasze miasto, miasto, które posiada ogromny potencjał religijny, które szczyci się wielka spuścizną kulturalną. Wspaniałe i przepiękne miasto, ale też ulegające pokusom Szatana. Nie możemy trwać bez reakcji na ten stan rzeczy. Nie możemy trwać w ukryciu za murami naszych struktur parafialnych.

Wielki Tydzień staje się dla nas kolejną okazją do opuszczenia zamkniętego programu ewangelizacji, który powtarza stare schematy. Zainaugurujmy Kościół „drzwi otwartych”, i nie tylko otwartych wtedy, gdy coś otrzymuje, ale otwartych, gdy jest potrzeba wyjść do ludzi, szczególnie tych, którzy żyją na margenesie społeczeństwa, w ubóstwie zarówno materialnym jak i duchowym.

W tym duchu myślę o przyszłej Niedzieli Palmowej. Jest to uroczystość ku czci Jezusa kroczącego pośród swego ludu i udzielającego swego błogosławieństwa wszystkim, z którymi się spotykał na swej drodze. Proszę Was, nie „prywatyzujmy” swiata. On jest dla wszystkich, a nie tylko dla niektórych.

Nasza Archdiecezja rozpocznie obchody początku Wielkiego Tygodniu już w sobotę, w ramach licznych uroczystosci w stylu misyjnym, które odbędą się na placach i ulicach naszego miasta. Postarajmy się, aby zaproszenie do wzięcia udziału w obchodach Wielkiego Tygodnia dotarło do wszystkich. Dlatego zwracam się do Was, Duszpasterze i Dyrektorzy szkół z prośbą o zwołanie i zmobilowanie waszych wspólnot do włączenia się we wspólne przeżywanie najważniejszych misteriów naszej wiary. Niech ono bedzie również publicznym wyznaniem naszej wiary, pełne przekonania, iż nasze życie religijne staje się piękne i radosne wówczas, gdy dzielimy się nim z naszymi bliźnimi. Jest czymś niewyobrażalnym, aby osoba, która przyjęła Słowo Boże do swego serca i zdecydowała się żyć dla Królestwa Niebieskiego, nie przeistoczyła się w świadka i głosiciela Chrystusa.

Dziekuję Wam za wszelkie wysiłki, które podejmujecie, aby urzeczywistnić wszystkie wspomniane tu zamierzenia.

Z ojcowską czułością:
Kardynał Jorge Mario Bergoglio SJ
Arcybiskup Archdiecezji Buenos Aires
25 lutego 2013

Tłumaczenie z hiszpańskiego: o. Jerzy Faliszek, SVD
Współpraca: Mgr Alina Mrozek

Za: www.werbisci.pl