O. Cantalamessa do Kurii Rzymskiej m.in. o silnej pokusie poczucia elitarności wśród katolików

Świętość chrześcijańska polega na naśladowaniu Chrystusa i „doskonałej jedności” z Nim – przypomniał 2 marca kaznodzieja Domu Papieskiego o. Raniero Cantalamessa OFMCap w drugim kazaniu wielkopostnym dla papieża i Kurii Rzymskiej. Wspomniał w nim również o odrzuceniu i prześladowaniach, jakich doświadczają dziś w zeświecczonych społeczeństwach ludzie wierzący w Boga, nie tylko chrześcijanie.

Swe rozważania mówca osnuł wokół tematu: „Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa” (Rz 13, 14). Świętość chrześcijańska w napomnieniach Pawłowych”, skupiając się przede wszystkim na znaczeniu miłości chrześcijańskiej. Kaznodzieja zauważył, że św. Paweł nazwał wszystkie główne cnoty chrześcijańskie „owocami Ducha Świętego”, wymieniając m.in. służbę, miłość, pokorę, posłuszeństwo i czystość. Włoski kapucyn skupił się na miłości, która – jak mówił św. Paweł – „tworzy wszystkie cnoty”, nie uznaje udawania ani obłudy, ale ma być „prawdziwa, a nie sztuczna”.

Za Apostołem Narodów kaznodzieja papieski powtórzył, że miłość jest cierpliwa, życzliwa, nie zazdrości, nie gniewa się, wszystko znosi, we wszystkim pokłada nadzieję, a zatem wszystko sprowadza się w istocie do kochania. Przypomniał również, że autor listów apostolskich uważał, iż nawet największy zewnętrzny akt miłości, jakim jest rozdanie ubogim całej swej własności, nie będzie miał znaczenia, jeśli nie będzie temu towarzyszyła miłość wewnętrzna i szczera. Miłość obłudna jest wówczas, gdy czyni się dobrze bez kochania, gdy robi się na pokaz coś, czego nie czuje się w sercu – podkreślił mówca. Dodał, że postawa taka może ukrywać egoizm, instrumentalizować brata, a nawet tłumić wyrzuty sumienia.

„Chodzi więc nie tyle o podkreślanie ważności dzieł miłosierdzia, ile o zapewnienie sobie bezpiecznego fundamentu przeciw egoizmowi i jego niezliczonym podstępom” – przekonywał o. Cantalamessa. Zaznaczył, że gdy kochamy „z serca”, sama miłość Boża „wlewa się w nasze serce za sprawą Ducha Świętego”, który działa przez nas, a czyny ludzkie są wówczas naprawdę ubóstwione.

Zakonnik zwrócił uwagę za Apostołem Narodów na potrzebę przekładania szczerej miłości na czyny w różnych sytuacjach wspólnoty.

Przypomniał, że chrześcijanie w Rzymie w tamtych czasach stanowili izolowaną mniejszość „we wrogim morzu społeczeństwa pogańskiego” a w takich okolicznościach istnieje silna pokusa zamykania się w sobie, rozwijania w sobie poczucia elitarności i odpychania innych, uważania się za mniejszości zbawionych w świecie straconych.

Tamta sytuacja wspólnota rzymskiej, opisana przez św. Pawła, odzwierciedla w miniaturze obecny stan całego Kościoła – stwierdził kaznodzieja. Wyjaśnił, że „chodzi nie tylko o prześladowania i akty męczeństwa, na które narażeni są nasi bracia w wierze w wielu krajach, ale o przejawy wrogości, odrzucenia a często głębokiej pogardy, których doświadczają nie tylko chrześcijanie, ale wszyscy wierzący w Boga w zeświecczonym społeczeństwie”. Dotyczy to zwłaszcza niektórych, najbardziej wpływowych warstw tego społeczeństwa: środków przekazu, finansów i kultury. „Wierzący są uważania za «ciała obce» w społeczeństwie stechnicyzowanym i zmieniającym się” – podkreślił mówca.

Zaznaczył, że trzeba zrozumieć, jaka ma być „postawa serca, którą trzeba pielęgnować wobec ludzkości, która w swej masie odrzuca Chrystusa”, będącego „głębokim współodczuwaniem”, prowadzącym do kochania jej i cierpienia za nią, do Jego postawy, gdy „wziął On na siebie nas wszystkich przed swym Ojcem” w postawie miłosierdzia. Nawiązując do konfliktów, jakie pojawiają się w łonie wspólnoty, kapucyn przypomniał, że „wymogi miłości, które św. Paweł mocno akcentuje w tym wypadku, dotyczą nas w najwyższym stopniu, gdyż są one takie same, jak w każdym rodzaju konfliktów międzykościelnych, czy to w wymiarach Kościoła powszechnego, czy na szczeblu wspólnoty lokalnej, w której żyjemy”, np. w parafiach.

Św. Paweł wymienia trzy kryteria, których trzeba się w tym wypadku trzymać: kierować się własnym sumieniem, szanować sumienie innych i powstrzymywać się od osądzania brata, unikać tworzenia skandalu. Należy do nich dodać jeszcze jedno kryterium: „powszechne i absolutne: panowanie Chrystusa” – zakończył swe drugie rozważania wielkopostne o. R. Cantalamessa.

Następne kazania z tego cyklu, głoszone we wszystkie piątki Wielkiego Postu (z wyjątkiem Wielkiego Piątku), kaznodzieja papieski przedstawi 9, 16 i 23 marca.

KAI/sz

Za: www.deon.pl