Papież do klarysek: Maryja otwiera drzwi do raju

Jeśli św. Piotr nie zawsze otwiera drzwi do raju grzesznikom, to Maryja, cierpiąc z tego powodu, otwiera je nocą, gdy nikt nie widzi i nie słyszy. W ten sposób przedstawił rolę Matki Bożej i żeńskich zakonów kontemplacyjnych w Kościele papież Franciszek w przemówieniu do klarysek, które odwiedził 15 sierpnia w ich klasztorze w Albano przed przybyciem do Castel Gandolfo.

O wizycie, która trwała około trzech kwadransów, opowiedziały Radiu Watykańskiemu opatka Maria Assunta Fuoco i wikaria Maria Concetta Sfregola.

Pierwsza rozmówczyni przyznała, że trudno jest wyrazić uczucia, jakich doświadczyły siostry „w czasie tego krótkiego, lecz intensywnego spotkania”, zaznaczyła jednak, że Ojciec Święty zachęcił je do dogłębnego przeżywania swego powołania, do dochowania wierności ich charyzmatowi, „a więc w tej prostocie, w tym poszukiwaniu istoty, w tym ubóstwie, które czują wszystkie siostry”. Chodzi zatem o „mocne poszukiwanie przeżywania związku opartego na miłości Pana” – podkreśliła matka przełożona.

„Oto słowa, które nam powiedział, oto jego pobyt wśród nas, bardzo prosty, ale jest to ta prostota, która ujawnia bardzo mocną głębię. Jest to więc chwila, którą trudno prawdziwie wyrazić” – zwierzyła się m. Maria Assunta. Dodała na zakończenie, że była to również „radość i siła, która wymaga jeszcze bardziej prawdziwej odpowiedzi Panu za Kościół i za Ojca Świętego”.

Z kolei zastępczyni opatki zwróciła uwagę, że papież był spokojny, odprężony, „jakby o niczym nie myślał ani nie miał nic do roboty”. Mówił nam – w sposób, który nas ogromnie poruszył – o Maryi z okazji jej dzisiejszego święta Wniebowzięcia. „Kobieta konsekrowana jest trochę jak Maryja” – podkreśliła Maria Concetta.

Zaznaczyła, że opowiedział im coś sympatycznego i pięknego, co zmusiło wszystkich do roześmiania się, łącznie z nim samym. Była to opowieść o Maryi stojącej tuż za drzwiami raju. „Święty Piotr nie zawsze je otwiera, gdy przychodzą grzesznicy, a wówczas Maryja trochę cierpi, ale zostaje. I nocą, gdy zamykają się wrota raju, gdy nikt [tego] nie widzi ani nie słyszy, Maryja otwiera je i wpuszcza wszystkich” – przekazała zakonnica słowa Franciszka.

„Dostrzegłyśmy w tym raz jeszcze swoją misję i swe powołanie” – stwierdziła. Podkreśliła, że nie jest ważne, że ich powołanie nie jest dzisiaj rozumiane, bo papież w kilku słowach powtórzył to, co jest istotą życia klauzurowego. „W milczeniu, ciemnościach, nocą, gdy nikt nie widzi, nie wie i nie słyszy, iluż ludzi przychodzi do klasztorów życia kontemplacyjnego i nawet nie wiadomo, kim są ci, którzy tam się pojawiają i dlaczego tam są” – powiedziała klaryska.

Zauważyła, że właśnie w tej ciszy i w tej nocy rozwija się ich posłannictwo, „to znaczy otwieranie bramy raju, aby mogła tam wejść cała ludzkość, wszyscy ludzie, bracia i siostry, którzy może nawet tego nie rozumieją ani o tym nie wiedzą, a może nawet nie mają daru wiary”. „I jak Maryja otwierać te drzwi, przywracać zaufanie i nadzieję” – dodała zakonnica, zaznaczając, że o tym wszystkim wie tylko Bóg i Maryja.

Za: www.deon.pl.