Papież na kanonizacji: nowi święci zwyciężyli dzięki modlitwie

rvKanonizacja odbyła się na początku Eucharystii, którą Franciszek sprawował na placu św. Piotra. W homilii Papież zauważył, że nowi święci osiągnęli swój cel, mieli serce wielkoduszne i wierne jedynie dzięki modlitwie. Modlili się ze wszystkich sił, walczyli i zwyciężyli.

„Święci to mężczyźni i kobiety, którzy dogłębnie wchodzą w tajemnicę modlitwy. Mężczyźni i kobiety, którzy walczą za pomocą modlitwy aż do końca, pozwalając, aby modlił się i walczył w nich Duch Święty. Walczą aż do granic ze wszystkich swoich sił i zwyciężają, ale nie sami: Pan zwycięża w nich i wraz z nimi. Także tych siedmioro świadków, którzy dzisiaj zostali kanonizowani, stoczyło na modlitwie dobrą walkę wiary i miłości. Z tego powodu wytrwali mocni w wierze z sercem szczodrym i wiernym. Niech przez ich przykład i wstawiennictwo Bóg da również nam być ludźmi modlitwy; byśmy wołali do Boga w dzień i w nocy, bez wytchnienia; byśmy pozwolili, aby Duch Święty modlił się w nas, i byśmy się modlili wspierając się nawzajem, aby trwać ze wzniesionymi ramionami, dopóki nie zwycięży Boże Miłosierdzie” – powiedział Ojciec Święty.

Mówiąc o znaczeniu modlitwy Franciszek odwołał się do dzisiejszych czytań mszalnych, przede wszystkim do postawy Mojżesza podczas bitwy z Amalekitami. Stał on na wzgórzu i modlił się z wyciągniętymi rękami. Kiedy brakowało mu sił, jego ramiona podpierali Aaron i Chur, aż do ostatecznego zwycięstwa. „To jest – jak zauważył Papież – styl życia duchowego, jakiego wymaga od nas Kościół: nie aby wygrać wojnę, ale żeby wygrać pokój!”

„W tym epizodzie z życia Mojżesza znajdujemy ważne przesłanie: trud modlitwy wymaga, aby wspierać się wzajemnie. Zmęczenie jest nieuniknione, czasami nie dajemy już rady, ale przy wsparciu braci nasza modlitwa może trwać, dopóki Pan nie dorowadzi swego dzieła do końca. Św. Paweł, pisząc do swego ucznia i współpracownika Tymoteusza, poleca mu, by trwał mocno w tym, czego się nauczył i w co stanowczo wierzy (por. 2 Tm 3,14). Jednak także Tymoteusz nie mógł tego dokonać sam: nie wygrywa się «bitwy» wytrwałości bez modlitwy. Nie jest to jednak modlitwa sporadyczna, niestała, ale taka jakiej naucza Jezus w dzisiejszej Ewangelii: «zawsze modlić się i nie ustawać» (Łk 18,1). Jest to sposób chrześcijańskiego działania: trwać mocno w modlitwie, aby trwać mocno w wierze i świadectwie“ – powiedział Papież.

Franciszek przyznał jednak, że również modlitwa może męczyć. Pokazuje to przykład Mojżesza. W takiej sytuacji trzeba liczyć na wsparcie Kościoła i przebywającego w nas Ducha Świętego.

„To prawda, każdy z nas się męczy. Ale nie jesteśmy sami, jesteśmy częścią Ciała! Jesteśmy członkami Ciała Chrystusa, którym jest Kościół. Jego ramiona są podnoszone do nieba w dzień i w nocy, dzięki obecności Chrystusa Zmartwychwstałego i Jego Ducha Świętego. I tylko w Kościele oraz dzięki modlitwie Kościoła możemy trwać mocno w wierze i świadectwie. Wysłuchaliśmy w Ewangelii obietnicy Jezusa: «Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego» (Łk 18,7). Oto tajemnica modlitwy: wołać, nie ulegać znużeniu, a jeśli jesteś zmęczony, to trzeba prosić o pomoc, aby mieć ręce wzniesione. Oto modlitwa, jaką objawił nam Jezus i dał nam w Duchu Świętym. Modlitwa nie jest schronieniem się w świecie idealnym, nie jest ucieczką do fałszywego egoistycznego spokoju. Wręcz przeciwnie, modlitwa jest zmaganiem się, jest pozwoleniem, aby także Duch Święty modlił się w nas. A Duch Święty uczy nas się modlić, to On nas  prowadzi w modlitwie, sprawia, że modlimy się jak dzieci“ – powiedział Papież podczas Mszy św. kanonizacyjnej.

kb/ rv

Za: Radio Watykańskie