Pijarska Pielgrzymka do Włoch

Ponad trzydzieści osób z całej Polski na początku sierpnia pielgrzymowało do najważniejszych miejsc dla wiary katolików – Rzymu i innych włoskich miejscowości związanych z kultem świętych i cudownymi wydarzeniami czy przedmiotami.

Zróżnicowaną pod względem wiekowym, zawodowym czy osobistych zainteresowań grupę połączyła przyjaźń do pijarów, którzy sprawowali duchową opiekę nad pielgrzymami.

Tych jedenaście dni to czas spotkań z Jezusem Eucharystycznym i Słowem Bożym w codziennych Mszach św., z błogosławionymi i świętymi, których miejsca kultu odwiedzali pielgrzymi (nieprzypadkowo chyba stało się, że gdy Kościół wspominał św. Dominika, św. Wawrzyńca i św. Klarę pielgrzymi odwiedzali miejsca z nimi związane) a także z materialnymi pamiątkami ubiegłych wieków istotnymi dla wiary katolików, jak i historii i kultury Polaków, europejczyków i ludzi na całym świecie.

Pielgrzymi szlak:

Autokar wyruszył z Krakowa wczesnym rankiem w sobotę 4 sierpnia. Preludium dla włoskich wojaży stanowił Wiedeń. W stolicy Austrii została odprawiona Msza św. w kościele Maria Treu, którym opiekują się ojcowie pijarzy. Po Eucharystii pielgrzymi przejechali Ring – najbardziej reprezentacyjną ulicę Wiednia i zwiedzali centrum miasta z gotycką katedrą św. Szczepana.

Pierwszym włoskim miastem, do którego dotarli przyjaciele pijarów była Bolonia. Zobaczyli m.in. Santo Stefano – zespół czterech romańskich kościołów: Krzyża Świętego, San Sepolcro, Świętych Wita i Agricoli oraz Trójcy. Najstarszy to pochodzący z V wieku San Sepolcro, gdzie znajduje się grobowiec św. Petroniusza. Kościoły są ze sobą połączone i stanowią jeden, udostępniony do zwiedzania, obiekt. Na dziedzińcu, zwanym dziedzińcem Piłata, znajduje się misa na wodę, w której według legendy umył ręce Piłat po wydaniu wyroku na Jezusa. Najważniejszym zabytkiem dla bolończyków jest bazylika San Petronio, poświęcona patronowi miasta, świętemu Petroniuszowi. Ciekawostką jest tu zegar astronomiczny: jego wskazówka umieszczona jest w podłodze, a światło pada ze specjalnego otworu w dachu.

Kolejne trzy dni były przeznaczone na zwiedzanie Rzymu. Zaczęło się od Mszy św. przy Via Appia Antica w kościółku Quo vadis Domine? Tradycja powiada, że na wieść o rozpoczęciu przez Nerona prześladowań, św. Piotr postanowił opuścić Rzym. Zaledwie wyszedł za miasto, zobaczył Jezusa niosącego krzyż. Na pytanie zdumionego apostoła: Dokąd idziesz Panie? (Quo vadis Domine?), Chrystus odpowiedział: Idę do Rzymu, dać się powtórnie ukrzyżować. Zawstydzony Piotr zawrócił do miasta, gdzie wkrótce poniósł śmierć. Na miejscu zdarzenia postawiono później kościół. Na środku nawy jest widoczna ogrodzona skała z odciskiem stopy pozostawionym ponoć przez Chrystusa.

Z kościółka Quo vadis Domine? Polacy przeszli do Katakumb św. Kaliksta – jednego z pierwszych cmentarzy chrześcijańskich, gdzie w czasach prześladowań spotykano się na sprawowaniu liturgii i modlitwie. W przybliżeniu jest tam pół miliona grobów, a teren zajmuje 35 hektarów. Wśród nich – groby 9 biskupów Rzymu z III wieku. Odkrywca tego miejsca, archeolog Giovanni Battista de Rossi, w 1854 roku nazwał je „małym Watykanem”.

Następnie pielgrzymi odwiedzili trzy z czterech bazylik większych w Rzymie – św. Pawła za Murami, gdzie znajduje się grób Apostoła Narodów, Matki Bożej Większej zwanej także Bazyliką Matki Bożej Śnieżnej (zgodnie z legendą, papież Liberiusz i rzymianin Jan ujrzeli we śnie Matkę Boską, która powiedziała im, że w miejscu, w którym w środku lata spadnie śnieg, zostanie zbudowany kościół. W nocy z 4 na 5 sierpnia 352 wzgórze Eskwilińskie pokrył śnieg. Papież w obecności ludu rzymskiego wytyczył zarys przyszłego kościoła. Budowa rozpoczęła się w 432 r. na zlecenie papieża Sykstusa III, po soborze efeskim (431 r.), na którym ogłoszono kult Matki Boskiej) oraz św. Jana na Lateranie – matki i głowy wszystkich kościołów miasta i świata (Omnium Ecclesiarum Urbis et Orbis Mater et Caput).

Naprzeciwko katedry biskupa Rzymu znajduje się budynek pochodzący z XVI w. wzniesiony na polecenie papieża Sykstusa V. W nim umiejscowiono Święte Schody, które zgodnie z legendą pochodzą z pałacu Poncjusza Piłata. Jezus Chrystus miał po nich być prowadzony na sąd. Schody te przywiezione zostały z Jerozolimy do Rzymu w r. 326 przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna I. Prowadzą do kaplicy San Lorenzo, w której znajduje się acheiropoieton. Obecnie pokryte są drewnianą okładziną i wolno nimi wchodzić tylko na kolanach.

Ostatnim punktem programu pierwszego „rzymskiego” dnia pielgrzymki była Bazylika Świętego Krzyża w Jerozolimie z relikwiami przywiezionymi z Jerozolimy przez św. Helenę: kawałkiem krzyża Chrystusa i fragmentem zdania napisanego przez Piłata po łacinie, grecku i hebrajsku: „Jezus z Nazaretu, król żydowski”.

Kolejny dzień rozpoczął się od Mszy św. przy grobie bł. Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra. Następnie pielgrzymi podziwiali Ogrody Watykańskie i Muzea Watykańskie a także Kaplicę Sykstyńską z freskami Michała Anioła, gdzie odbywają się konklawe i wreszcie samą Bazylikę św. Piotra. Z Watykanu przyjaciele pijarów udali się do kościoła św. Doroty, gdzie św. Józef Kalsancjusz założył pierwszą szkołę.

Ostatni dzień w Rzymie poświęcono na zwiedzanie miasta antycznego z Koloseum i Forum Romanum na czele. Pielgrzymi dotarli także do Panteonu czyli dawnej pogańskiej świątyni poświęconej wszystkim bogom a dziś kościoła Najświętszej Marii Panny od Męczenników. Mszę św. dla pielgrzymów w tym dniu ojcowie pijarzy odprawili w miejscu szczególnym dla ich zakonu – w kościele św. Pantaleona, gdzie znajduje się grób św. Józefa Kalasancjusza, założyciela Szkół Pobożnych.

Pobyt w Rzymie to także wieczorne spacery i podziwianie iluminowanych placów (Piazza Navona), fontann (Czterech Rzek, Fontanna di Trevi), mostów i innych zabytków (Zamek Świętego Anioła, Plac św. Piotra). To również zajadanie się pizzami i lodami (o czasie na tualety nie wspominając :)). Polacy pożegnali Rzym w świetnej atmosferze, którą stworzyli artyści operetki rzymskiej wykonujący znane włoskie przeboje przy pysznej kolacji.

Kolejne dni upływały pielgrzymom stosunkowo szybko, bo w krótkim czasie odwiedzili wiele ważnych dla wiary i historii miejsc. W czwartek dotarli do Tivoli, gdzie odpoczywali w Willi i Ogrodach Kardynała d’Este wśród zieleni i szumu setek fontann. Następnie odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia za walczących o wolność żołnierzy polskich, którzy spoczywają na cmentarzu na Monte Cassino. Zwiedzali także Opactwo Benedyktynów, które założył sam św. Benedykt, tu napisał swoją Regułę i tu do dziś spoczywają jego doczesne szczątki (a także jego siostry bliźniaczki – św. Scholastyki).

W piątek przyjaciele pijarów wyjechali spod Neapolu podziwiając widok na Wezuwiusz w stronę Monte San Angelo gdzie nawiedzili Sanktuarium Michała Archanioła. Chwilę potem przejechali do San Giovanni Rotondo, gdzie najpierw odprawili Drogę Krzyżową a potem celebrowali Mszę św. w miejscu, w którym przed laty robił to św. Ojciec Pio. Pielgrzymi zwiedzili miejsca związane z życiem Świętego. Mieli też czas na modlitwę przy jego grobie. A chętni wieczorem wzięli udział w publicznym różańcu.

W sobotę pielgrzymi odwiedzili kolejne dwa miejsca – Lanciano, gdzie w VIII w. miał miejsce pierwszy potwierdzony cud eucharystyczny (w tutejszym sanktuarium przechowywane są relikwie uważane za relikwie ciała i krwi Chrystusa) oraz Manopello, w którym czczone jest Volto Santo, co po włosku znaczy Święte Oblicze (tkanina o wymiarach 17 cm (szerokość) x 24 cm (długość), która od 1638 roku przechowywana i wystawiana jest w kapucyńskim kościele w obustronnie oszklonej monstrancji; jest to najprawdopodobniej grobowa chusta Chrystusa i przedstawia Jego wizerunek).

W niedzielę Polacy powrócili pod Rzym, gdzie w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Szkół Pobożnych we Frascati uczestniczyli we Mszy Świętej. Później pojechali do Asyżu, gdzie zwiedzali miejsca związane z życiem i kultem św. Franciszka i św. Klary. Wieczorem dotarli w okolice Rimini, gdzie spacerowali po plaży nad Adriatykiem. Następnego dnia żegnali się już ze słoneczną Italią. Najpierw w Padwie, gdzie modlili się przy grobie św. Antoniego a później w Wenecji, gdzie podziwiali Katedrę św. Marka oraz inne zabudowania tamtejszej specyficznej architektury. We wtorek po południu wszyscy szczęśliwie dotarli do Krakowa.

Przemysław Radzyński

Za: www.pijarzy.pl.