Rekolekcje polskich misjonarzy w Boliwii

Jeśli któryś z naszych misjonarzy w Boliwii w czasie Świąt Bożego Narodzenia tęskni za ojczyzną, to na pociechę może pomyśleć, że już 26 grudnia będzie mógł się zobaczyć ze swoimi rodakami, zaśpiewać polskie kolędy i uraczyć się polskim ciastem i bigosem. Co roku zaraz po świętach zjeżdżają się Polacy do domu ss. Służebniczek w Cochabambie na wspólne rekolekcje. Księża, siostry zakonne i wolontariusze nie szczędzą trudu podróży, żeby spędzić wspólnie dwa dni przeplatane modlitwą i rozmową. Nie wszyscy jednak mogą dotrzeć. Z liczby ponad 100 polskich misjonarzy w Boliwii, w tym roku zebraliśmy się w 20 osób. Przyjechali reprezentanci wszystkich rejonów: z tropiku i z Altiplano, spod granicy z Brazylią i spod granicy z Argentyną. Najdłuższą drogę musieli jednak pokonać rekolekcjoniści. Misjonarze dla misjonarzy przyjechali z Koszalina. Ksiądz Rafał Jarosiewicz jest tam odpowiedzialny za Szkołę Nowej Ewangelizacji. Towarzyszyły mu Magda Plucner i Ewelina Biedrzycka, należące do wspólnoty ewangelizacyjnej.

Chyba wszystkich nas ujęły prostata i dobroć, z jakimi przemawiał ks. Rafał, jakie płynęły też ze świadectw świeckich kobiet. Nie tyle opowiadali o Bogu, co przepowiadali jego obecność. Kazania dopełniali modlitwą i tym sposobem czynili Słowo żywym. Ku zdziwieniu wszystkich godziny spędzone w kaplicy stawały się krótkie. Wspólna modlitwa wstawiennicza uczyła nas wzajemnej troski o siebie, prośby o rozwinięcie charyzmatów drugiej osoby. Doświadczenie modlitwy w językach, daru proroctwa, uzdrowienia rozpalały w nas pragnienie ewangelizacji.

Jak zawsze był też czas na wspólne kolędowanie, rozmowy, dzielenie radości, oglądanie filmu. Ponadto były prezenty. Ojciec rekolekcjonista przywiózł płyty z konferencjami duchownymi, które pewnie będę służyć przez cały rok ku umocnieniu naszych serc.

Ks. Wojciech Blaszczyk, Cochabamba, Boliwia