Rok Wiary i kanoniczne otwarcie klasztoru w Matugga

Tegoroczny Adwent i święta Bożego Narodzenia we franciszkańskiej misji w Matugga w Ugandzie miały wyjątkowy przebieg. Wiązało się to z kilkoma wydarzeniami.

Pierwszy z nich ma kontekst ogólnokościelny. Zgodnie z pragnieniem Ojca Świętego Benedykta XVI obecny rok duszpasterski jest Rokiem Wiary. W liście rozpoczynającym Rok Wiary papież napisał, że drzwi wiary są zawsze szeroko otwarte dla każdego. Również wspólnota parafialna w Matugga wraz ze swymi duszpasterzami postanowiła w sposób symboliczny rozpocząć ten wyjątkowy rok. Co prawda nie udało się zbudować wielkiej ryby, jak na polach lednickich, ale młodzież postarała się o wybudowanie symbolicznej drewnianej bramy. W pierwszą niedzielę Adwentu z poszczególnych kaplic dojazdowych parafii Matugga wczesnym rankiem wyruszyli wierni w stronę kościoła parafialnego, aby tam w jednej wspólnocie rozpocząć Rok Wiary.

Wszyscy przeszli przez wybudowaną bramę i zostali pokropieni święconą wodą na znak, że ten rok ma być rzeczywistym odnowieniem wiary i relacji z Chrystusem. Po przejściu bramy wszyscy udali się na niedzielną Eucharystię, której przewodniczył kanclerz kurii Archidiecezji Kampala. W związku z trwającym Rokiem Wiary w parafii są organizowane specjalne katechezy niedzielne i spotkania w małych grupach dzielenia, które mają na celu pogłębienie znajomości Credo i Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Drugim ważnym wydarzeniem ostatniego czasu było kanoniczne otwarcie klasztoru franciszkańskiego w Matugga i ustanowienie delegatury prowincjalnej w Ugandzie. Uroczystość odbyła się 8 grudnia w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Pierwszym gwardianem nowo otwartego klasztoru został o. Szymon Majcherczyk. Nowy gwardian Matuggi złożył uroczyście wyznanie wiary na ręce delegata prowincjalnego na Ugandę o. Mariana Gołębia. Uroczystość swoją obecnością zaszczycili ks. Ryszard Józwiak, salezjanin i siostra Maria Gaczoł, którzy od ponad 20 lat żyją i posługują w Ugandzie. Pierwszą Wigilię i święta Bożego Narodzenia bracia przeżywali już w pełnym składzie jako klasztor i wspólnota franciszkańska.

Trzecim niemniej ważnym wydarzeniem był przyjazd sióstr Franciscan Sisters of the Immaculate do Matugga. Właśnie od parafii franciszkańskiej siostry rozpoczynają swoją misję w Ugandzie. Planują założyć tu dom formacyjny dla młodych sióstr, przedszkole dla dzieci, nauczać katechezy i języka angielskiego w parafialnej szkole podstawowej i podejmować inne dizłania duszpasterskie. Otwarcie nowego domu zakonnego przez siostry świadczy o rozwoju misji franciszkanów w Ugandzie.

Zgodnie z tradycją  naszego zakonu w Uroczystość Objawienia Pańskiego w klasztorach odbywa się kolęda. Tak też było i w Matugga. Wspólnota jak          i poszczególni bracia wylosowali swoich patronów, którzy jak wierzymy będą im towarzyszyć przez cały rok. Następnie poszczególne pomieszczenia i cele zakonników zostały pobłogosławione i okadzone na znak oddania klasztoru         i żyjących tam braci pod szczególna opiekę Bożą.

O świętej Rodzinie z Nazaretu wiemy na pewno, że należała do ubogich. Odwiedzając przed świętami chorych naszej parafii mogliśmy porównać warunki, w jakich żyje większość Ugandyjczyków, do ubogiego życia Świętej Rodziny, bez zabezpieczenie na przyszłość, w niepewności jutra, gdzie opatrzność Boża jest rozumiana w sposób dosłowny. Czas jakby się zatrzymał kilka wieków temu. Po przyjeździe do Ugandy przez jakiś czas zadawałem sobie jedno pytanie, a mianowicie dlaczego bardzo rzadko jeździ tutaj karetka pogotowia na sygnale czy straż pożarna. Czyżby ludzie tu nie chorowali, nie było wypadków drogowych czy w pracy, nagłych chorób, pożarów i innych zdarzeń losowych? Kiedy miałem przyjemność żyć i posługiwać we Wrocławiu, gdzie po sąsiedzku naszego klasztoru jest jedna z baz karetek pogotowia, słyszałem jak mniej więcej co 15 minut wyjeżdżał ambulans na sygnale do właśnie takich wyjątkowych zdarzeń.

Odpowiedź jest niestety smutna. Wszystkie te przypadki losowe zdarzają się tutaj jak wszędzie, ale mało kogo stać na wezwanie karetki pogotowia,  bo wezwanie karetki wiąże się z bardzo wysokimi kosztami, zwłaszcza gdy nie ma szpitala albo przychodni w okolicy. Z tego powodu albo znajdzie się na własną rękę jakiś środek transportu dla chorego albo…. Rzadko też można znaleźć  chętnego do udzielenia tzw. pierwszej pomocy z obawy przed możliwością zarażenia wirusem HIV poprzez zetknięcie z krwią. Z uwagi na ten stan opieki zdrowotnej misjonarze  organizują w miejscach posługi (na ile pozwalają środki) szpitaliki i przychodnie dla ludzi, których nie stać na korzystanie z prywatnych, bardzo drogich szpitali czy gabinetów lekarskich. Misjonarze szukają darczyńców z całego świata, zapraszają wolontariuszy, piszą projekty do fundacji kościelnych, aby choć w małym stopniu ulżyć doli ludzi, którzy żyją w tej szerokości geograficznej.

Kiedyś  bł. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała: „Wszystkie nasze wysiłki to zaledwie kropla w morzu, ale jeżeli ich nie podejmiemy, morze będzie o jedną krople mniejsze”. Dziękujemy wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób włączają się w dzieło misji Kościoła i na Nowy Rok Pański 2013 życzymy obfitości łask Bożych.

Franciszkanie z Ugandy

Za: o. Adam Mutebi Klag OFM Conv., Uganda – Matugga